kochamchelm
28.02.06, 17:58
Wagary mojego dzieciństwa: w „szkolnym" czasie kopałem piłkę, chodziłem na
basen. To był mój wybór, co najwyżej mogłem za to zaliczyć pasem od ojca.
Wagary współczesne - przymusowe. Dzieci muszą pracować, często utrzymywać
bezrobotnych rodziców, a tych nie stać przecież na edukację swoich pociech.
Koło się zamyka. Dla mnie wagary są zabawnym wspomnieniem, dla wielu obecnych
dzieci i ich rodziców tragedią życiową, patologią. Rośnie pokolenie ludzi
straconych, wyrzuconych...