kochamchelm
23.04.06, 22:19
Pod rządami Prawa i Sprawiedliwości dopełnia się trwająca od początku lat 90.
klerykalizacja Polski. Partia braci Kaczyńskich otwarcie zmierza do nadania
państwu pełnego charakteru wyznaniowego.
Jarosław Kaczyński nie ukrywa, że jego celem jest Polska narodowo-katolicka, w
której wszystkie sfery życia publicznego, ale także życie prywatne obywateli,
w tym innowierców i niewierzących, poddane będą doktrynie i rygorom religii
katolickiej.
Mimo że obecna konstytucja nie zawiera wyraźnego zapisu o rozdziale Kościoła
od państwa, PiS-owski projekt konstytucji idzie jeszcze dalej. Przewiduje
m.in. zastąpienie obecnej, w miarę liberalnej, preambuły nową, ostentacyjnie
wyznaniową, która zaczynałaby się od słów: ?W imię Boga Wszechmogącego, w
Trójcy Świętej Jedynego". Konstytucja PiS-u wprowadzałaby jeszcze szersze
przywileje dla Kościoła.
Droga, którą idzie PiS, nie jest nowa. Likwidacja Polski Ludowej u schyłku
1989 r. otworzyła drogę klerykalizmowi, który wcześniej był hamowany przez
instytucje świeckiego państwa socjalistycznego. Jednym z pierwszych przejawów
klerykalnej ofensywy był ujawniony, po wygranych przez ?Solidarność" wyborach
czerwcowych 1989 r., tzw. senacki projekt ustawy o ochronie prawnej dziecka
poczętego. Zdominowany prawie całkowicie przez prawicę Senat, intensywnie
wspierany przez Kościół katolicki i jego hierachię, podjął działania na rzecz
wprowadzenia w Polsce całkowitego zakazu przerywania ciąży.
Po kilkuletniej walce w parlamencie i mediach prawicy udało się doprowadzić w
styczniu 1993 r. do wprowadzenia nieco tylko złagodzonego w stosunku do
projektu senackiego zakazu aborcji. Kilka tygodni wcześniej, w listopadzie
1992 r., Sejm odmówił, pod presją episkopatu, zgody na ogólnonarodowe
referendum w sprawie karalności za przerywanie ciąży mimo zebrania pod
wnioskiem 1,5 mln podpisów. Jesienią 1990 r. do szkół i przedszkoli
wprowadzono, bez jakichkolwiek konsultacji społecznych, naukę religii, a
jednocześnie rozpoczęto okryte tajemnicą prace nad projektem konkordatu z
Watykanem.
Kościół uzykał również szeroki dostęp do pieniędzy z budżetu państwa
utrzymywanego z podatków wszystkich obywateli, także niewierzących. Do
kościelnej kasy zaczął płynąć potężny strumień dotacji. Rozpoczęto
finansowanie licznych katolickich instytucji, w tym m.in. szkół wyższych. Na
szeregu świeckich uczelni wprowadzono wydziały teologiczne. Na etatach w
szpitalach, wojsku i policji zatrudniono kapelanów. Mimo pierwotnego
zapewnienia, że katecheci uczący religii w szkołach nie będą pobierali
wynagrodzenia, Kościół upomniał się bardzo szybko i skutecznie o pensje dla
nich, w tym dla księży i zakonnic.
Państwowe dotacje, a także zwrot majątków znacjonalizowanych w okresie PRL
doprowadziły do sytuacji, w której bogaty Kościół katolicki stał się jednym z
największych posiadaczy w Polsce. Rownież posiadaczy ziemskich, co wyszło na
jaw po przystąpieniu Polski do Unii Europejskiej, kiedy Kościół otrzymał
gigantyczne dopłaty unijne w ramach Wspólnej Polityki Rolnej.
W 1998 r. zdominowany przez prawicę parlament wyraził zgodę na ratyfikowanie
konkordatu z Watykanem, utrwalającego przywileje Kościoła w Polsce i
ubezwłasnowolniającego w stosunkach z nim państwo polskie. Klerykalizacja
objęła wszystkie sfery życia społecznego, w tym także media. Jeszcze w 1992 r.
zmuszono media publiczne do respektowania ?chrześcijańskiego systemu wartości".
Przemożny wpływ kleru na życie społeczne w Polsce miał i ma też negatywny
wpływ na wolność słowa, w tym także na swobodę wypowiedzi artystycznej. Do
najbardziej spektakularnych przejawów kagańcowej roli Kościoła i
zorientowanych katolicko polityków należy trwający proces gdańskiej artystki
Doroty Nieznalskiej skazanej z paragrafu przewidującego karę za ?obrazę uczuć
religijnych".
Objęcie jesienią 2005 r. władzy przez PiS spowodowało nową, wzmożoną falę
klerykalizacji państwa. Szykanowanie za poglądy wyrażane w twórczości
artystycznej stało się zjawiskiem częstym jak nigdy dotąd. Wzmocnione zostały
przywileje finansowe kleru. Zdominowany przez PiS Sejm przyznał ogromną,
20-milionową dotację na budowę Świątyni Opatrzności Bożej.
Kościelne inwestycje wspierane są także obficie z budżetów lokalnych. Na
garnuszek państwa wzięte zostały kolejne instytuty teologiczne. Doszło do
otwartego sojuszu ekipy rządzącej ze skrajnie fundamentalistycznym
środowiskiem katolickim skupionym wokół medialnego imperium o. Tadeusza Rydzyka.
Jednak nadzieje, że po ewentualnej klęsce PiS i zmianie u steru władzy dojdzie
do osłabienia wpływu Kościoła na życie publiczne, mogą okazać się płonne.
Największa partia opoozycyjna Platforma Obywatelska bardzo skwapliwie dba o
poparcie ze strony Kościoła. Pamiętna, jesienna pielgrzymka parlamentarzystów
PO do sanktuarium w podkrakowskich Łagiewnikach otworzyła im drogę do dobrych
kontaktów z częścią hierarchii. Nieoficjalnie mówi się, że głównym kościelnym
patronem Platformy jest arcybiskup krakowski, kard. Stanisław Dziwisz, z
którym liderzy Platformy pozostają w stałym kontakcie.
W głosowaniach nad przepisami korzystnymi dla Kościoła parlamentarzyści partii
Donalda Tuska głosują zresztą nie inaczej niż ich rywale z PiS czy Ligi
Polskich Rodzin. Ważną osią sporu politycznego jest rywalizacja między tzw.
kościołem toruńskim a kościołem łagiewnickim. Kresu klerykalizacji Polski
zatem nie widać, ale tym, co może go przybliżyć, jest społeczny opór. Taki jak
np. sobotnia demonstracja antyklerykalna przed Sejmem.
***
Klerykalizacja Polski
Niektóre ważne daty:
1990 - wprowadzenie religii do szkół
1992 - wprowadzenie obowiązku respektowania w mediach publicznych
?chrześcijańskiego systemu wartości".
1992 - odrzucenie przez Sejm wniosku 1,5 mln obywateli o przeprowadzenie
referendum w sprawie karalności za przerywanie ciąży
1993 - wprowadzenie zakazu aborcji
1997 - rezygnacja w nowej konstytucji z przepisu o jednoznacznym rozdziale
Kościoła od państwa
1998 - ratyfikacja konkordatu
1990 - 2006 - kolejne przywileje finansowe, prawne i instytucjonalne dla
Kościoła katolickiego w Polsce.