kochamchelm
10.05.06, 15:27
Zamknijcie Państwo oczy i spróbujcie przywołać w pamięci obraz pani Anny
Fotygi. Prawda, że jest to zadanie raczej trudne? Kto jeszcze nie wie,
informuję: ta pani jest od wczoraj ministrem spraw zagranicznych Polski.
Kraju, który wywołuje od sześciu miesięcy zdumienie w Europie, w którym do
rządu na najważniejsze stanowiska weszli właśnie ludzie nazywani w
zagranicznej prasie ksenofobami, nacjonalistami, eurosceptykami i innymi
podobnymi określeniami. Pani Fotyga została szefem dyplomacji kraju
skonfliktowanego ze swoimi głównymi sąsiadami: Niemcami i Rosją. Kraju, który
stanął przed wielką szansą modernizacji, ale nie dzięki pomysłom Braci, lecz
pieniądzom z Unii Europejskiej. Krótko mówiąc, chodzi o kraj znajdujący się w
tak trudnej sytuacji, że od szefa jego dyplomacji powinno się wymagać
doświadczenia, doskonałych kontaktów międzynarodowych oraz autorytetu u siebie
w domu. Jak najsłabiej skojarzonego z UKŁADEM, w którym wicepremierami są
Giertych i Lepper, a na tylnym siedzeniu dyspozycje wydaje Jarosław Kaczyński.
Który z tych warunków pani Fotyga spełnia?