Dodaj do ulubionych

A co z naszą maturzystką?

14.05.06, 13:13
?
Obserwuj wątek
      • diakon.piotr.ukgk A co z "naszYMI" maturzystkAMI? 20.05.06, 23:36
        kwiat_paproci napisała:

        > a czy można tego posta jakoś rozwinąć, bo nie wiem ocb ;)

        Pewnie o wrażenia i tzw. poczucie, bo wyniki oficjalne to zdaje się jeszcze
        nieprędko. :( Też się chętnie dowiem.

        Nawiasem mówiąc p. Andrzej Sawa nie zauważył, że mamy na ten forum dwie
        maturzystki z tej samej klasy. Stąd zmieniam temat na bardziej adekwatny.


        > Jeśli chodzi o mnie,
        > to neostrata mi nie działa i z kafejki pisać muszę ;(((

        A mi działa. :-)

        "Jakże nierówno pomiędzy ludzi rozdzielone jest szczęście" - wzdychała w
        analogicznych wypadkach Emilia Korczyńska w "Nad Niemnem". ;-)
      • kwiat_paproci Re: A co z naszą maturzystką? 21.05.06, 13:45
        Wynikami się dopiero 11.07 pochwalę, o ile będzie czym ;D Na razie mogę tylko
        powiedzieć, że z matury ustnej z polskiego dostałam 18 punktów na 20 możliwych,
        tak samo jak jocelyne. Ze swojego wyniku jestem może nie zachwycona, jednak
        bardzo zadowolona, tym bardziej, że za wiele czasu na przygotowanie prezentacji
        nie poświęciłam, bo i tak nie odegra ona żadnej roli podczas rekrutacji na moje
        wuymarzone studia :) Co do pisemnych, to wrażenia na razie są takie:
        - polski - test na pewno dobrze, ok. 18/20, wypracowanie jak zwykle średnio.
        Liczę na dużo punktów za kwestie formalne, czyli styl, kompozycję, język, zapis,
        ale na bardzo mało za zgodność z modelem odpowiedzi. Jakoś przez te 3 lata nie
        udało mi się nabyć umiejętności myślenia "pod klucz", co wg mnie może być nawet
        zaletą i się tego nie wstydzę :)
        - angielski - chyba źle nie będzie, z każdego wyniku będę zadowolona, bo ten
        egzamin był dla mnie najmniej ważny ze wszystkich pisemnych. Z podstawy myślę,
        że z 80% będzie, a z rozszerzonego może powtórzę wynik z próbnej, czyli tak. ok.
        50 %. Trochę jestem zła, bo siedziałam na samym końcu, a słuch mam nienajlepszy
        i pewnie stracę punkty na tzw. listeningu. Ale zawsze mogło być gorzej i mogli
        nam kazać pisać na sali gimnastycznej ;D
        - wos - nie ukrywam, że jestem rozczarowana, bo ten egzamin był dla mnie
        najważniejszy. Część podstawowa była, jak zwykle, banalna, więc pewnie na
        uniwerkach tylko wyniki pow. 90% będą się liczyły. A rozszerozna była wg mnie
        jakoś nielogicznie rozplanowana. Na stronę tekstu drobnym maczkiem dawano 1
        zadanie za 1 punkt - coś mi tu nie gra :/ no i było dużo konstytucji, ale
        pocieszam się, że nie tylko ja tego nie lubię, więc może wyniki większości
        piszących nie będą wyjątkowo wyśrubowane :) mimo to, żyję już z nastawieniem
        "bye, bye, MISH" :(
        - łacina - co prawda egzamin dopiero 30.07, ale ja już czuję, że poszło mi
        świetnie i będzie przynajmniej z 99,9% ;D

        Podsumowując, nie czułam w ogóle, że matura to najważniejszy egzamin w życiu,
        czy jak tam jeszcze mówią, wszystko pisałam na luzie, co ma być to będzie ;)
        Jeśli pójdzie mi źle, to na filologię klasyczną drzwi i tak są dla mnie wszędzie
        otwarte ;D Za granicę na razie się nie wybieram, bo w tym roku wakacje są dość
        nerwowe, nie wiadomo na ile czasu jechać i kiedy wracać, ale w przyszłym roku na
        wakacje mam zamiar gdzieś wystartować jako au-pair :)

        Uff, ale się rozpisałam ;D A jutro jeszcze ustna z angielskiego i...the end :D
    • kwiat_paproci Re: A co z naszą maturzystką? 11.07.06, 10:51
      Wasza maturzystka obecnie przeżywa szał radości ;D Nigdy bym się po sobie nie
      spodziewała, że jestem w stanie napisać maturę rozszerzoną z języka polskiego
      na 100% ;DDDDDD Ba, jeszcze jakiś czas temu na forum pisałam, że to jest pewnie
      w ogóle niemożliwe ;D
      Kocham sorkę Popielewicz, Jarosława Iwaszkiewicza i wszystkie wiewiórki na
      świecie ;D

      Jocelyne również poszło bardzo dobrze, dlatego liczę na to, że obie spotkamy
      się w październiku na MISH-u :)
      • thorgalla Re: A co z naszą maturzystką? 06.08.06, 08:54
        \\\Kocham sorkę Popielewicz\\\\

        O matko! Ja przez tę kobietę wiele nocy nie przespałam.Nie chciała mnie do
        matury dopuscić.
        Koniecznie chciała mnie "przekonac" że język polski jest mi niezbedny do
        dalszej egzystencji.Zwłaszcza pisanie wypracowań,rozprawek itp.
        Ja wiedziałam swoje i miałam racje.
        Studiowałam matematykę a obecnie porozumiewam się prawie wyłącznie w języku
        angielskim i nieco duńskim.

        Chociaż z drugiej strony nie przecze,że jest dobrym nauczycielem.Ci z klas
        humanistycznych ją sobie chwalili,choć bardzo wymagająca była.
        • kwiat_paproci Re: A co z naszą maturzystką? 06.08.06, 14:03
          A żebyś wiedziała, ile mi ona życia zatruła ;D Pamiętam jak na początku drugiej
          klasy kazała nam napisać anonimowo na kartkach, co sądzimy o lekcjach języka
          polskiego i co chcielibyśmy w nich zmienić. Strasznie jej wtedy nawrzucałam,
          jaka to ona nie jest dla nas okrutna ;D To wynikało z tego, że jej metody
          nauczania były zbyt rewolucyjne jak na nasze rozleniwione pogimnazjalne móżdżki.
          Ech, pamiętam jak się zawsze strasznie denerwowałam, że będzie na polskim
          kartkówka niezapowiedziana, albo że weźmie mnie do odpowiedzi. Ale teraz jestem
          jej za to ogromnie wdzięczna, bo może lekko nie było, ale człowiek się
          przynajmniej czegoś nauczył :) Ze wszystkich belfrów w I LO będę chyba tęsknić
          tylko za sorką Popielewicz, Kropp i Berezecką. Brak reszty jakoś przeboleję ;)
      • diakon.piotr.ukgk I na czym w końcu stanęło? 07.08.06, 18:00
        kwiat_paproci napisała:

        > Jocelyne również poszło bardzo dobrze, dlatego liczę na to, że obie spotkamy
        > się w październiku na MISH-u :)

        Obie? W sobotę (chyba) poszedłem wypłacić pieniądze z bankomatu przy nowym
        gmachu KUL, więc przy okazji postanowiłem zerknąć na wywieszone na parterze
        listy przyjętych i tych innych. ;-) Owszem, na liście przyjętych do KUL-owskiego
        MISH-u Wielce Szanowna Obojga Imion Moderatorka figurowała jak przysłowiowy
        byk, ale panny [---ochrona danych osobowych ;-) ] ps. "Jocelyne" nie widziałem
        ani wśród przyjętych, ani wśród "przyjętych inaczej"? Na klasyce też nie.
        Czyżby UW?

        Przepraszam za wścibstwo, ale nieopatrznie roztoczyłem już był przed mą Żoną
        wizję olimpijskiego desantu z Chełma (Ona lubi mieć na zajęciach studentów na
        poziomie) i nie wiem, czy już mam się wycofywać z tych obietnic... :-(


        • kwiat_paproci Re: I na czym w końcu stanęło? 07.08.06, 20:17
          Cóż za skrupulatność ;D Jocelyne ostatecznie zdecydowała się kandydować tylko na
          mish UW (dostała się, ja też :D), ale wybrała jednak psychologię UMCS, a ja
          ostaję na cooloo :D Wynajęliśmy już nawet przytulne gniazdko na dolnym Czechowie
          razem z nią i przyszłym panem jocelynowym ;D Czyli - byle do października :D
          • diakon.piotr.ukgk Re: I na czym w końcu stanęło? 23.08.06, 00:59
            kwiat_paproci napisała:

            > Cóż za skrupulatność ;D

            Cecha rasowego historyka. ;-)

            > Jocelyne ostatecznie zdecydowała się kandydować tylko na
            > mish UW (dostała się, ja też :D), ale wybrała jednak psychologię UMCS, a ja
            > ostaję na cooloo :D

            No to chwała Bogu - w imieniu Żony zapraszam do Jej grup ćwiczeniowych z greki!
            Serio! Poziom studentów przekłada się na nastroje domowe. ;-)

            > Wynajęliśmy już nawet przytulne gniazdko na dolnym Czechowie

            "Dolny" to który? Bliżej centrum czy dalej? Jako rodowity lublinianin nie
            wiem. :-(

            W każdym razie polecam sklep firmowy masarni w Tarle przy ul. Paganiniego 2.
            Kiedyś po wyroby tej firmy jeździłem do Lubartowa - a "zaagitował" mnie
            mój śp. Teść, wieloletni hodowca świń i producent wiejskich kiełbas.
            Schabowy z ichniego schabu smakuje inaczej (in plus), niż np. ze "Stokrotki".

            > razem z nią i przyszłym panem jocelynowym ;D

            Biedny przyszły pan "kfiatkoski". ;-)

            > Czyli - byle do października :D

            Mnie się tam nie spieszy - chyba że do wyższej pensji (od 1.X.2006 mam być
            awansowany na adiunkta). Zawsze lubiłem wakacje... :-)
            • kwiat_paproci Re: I na czym w końcu stanęło? 23.08.06, 22:02
              No ja nie wiem jak z tą greką, bo na mishu mam obowiązek zdać egzamin z dwóch
              języków obcych nowożytnych (planuję angielski i włoski), no i jeszcze chcę
              udoskonalać moją linguam latinam :) Nie wiem, czy dam radę do tego wszystkiego
              dołożyć grekę :( Ale będę się starać. Dolny Czechów to nie wiem czy tak się
              "fachowo" nazywa, ale od paru osób już słyszałam taką nazwę, no i oznacza ona
              ten bliższy centrum. A schabowe będziemy przywozić z domu ;DDDDD Co do
              przyszłego pana kfiatkoskiego, to mieszka on całkiem niedaleko, chociaż jeszcze
              nie zdaje sobie biedny z tego sprawy ;D
              • diakon.piotr.ukgk ogłoszenie na tablicy MISH-u 28.11.06, 03:23
                Akurat niedawno przechodziłem koło tablicy ogłoszeniowej MISH-u w nowym budynku
                ("urzęduję" piętro wyżej, w CN-110) i zobaczyłem przypadkiem listę studentów
                proszonych o stawienie się u p. dyrektor ws. programu. Pewne nazwisko i inicjał
                imienia znajomo mi się skojarzyły, więc lojalnie (acz być może niepotrzebnie)
                informuję. A przy okazji - jak się w ogóle studiuje?
                  • diakon.piotr.ukgk Re: ogłoszenie na tablicy MISH-u 28.11.06, 21:39
                    tomekjot napisał:

                    > A to ciekawe w wekendy mam zajecia w CN- 106, aż sprawdzę


                    Proszę bardzo. Z tym, że ja nie siedzę w Katedrze kamieniem, jak jakiś
                    urzędas. ;-) Zajęć weekendowych nie mam, chyba że odrabiam w sobotę zajęcia,
                    które przepadły z powodu choroby, wyjazdu na konferencję naukową poza Lublin
                    czy świąt juliańskich.
                • kwiat_paproci Re: ogłoszenie na tablicy MISH-u 28.11.06, 21:56
                  diakon.piotr.ukgk napisał:

                  > Akurat niedawno przechodziłem koło tablicy ogłoszeniowej MISH-u w nowym
                  > budynku ("urzęduję" piętro wyżej, w CN-110) i zobaczyłem przypadkiem listę
                  > studentów proszonych o stawienie się u p. dyrektor ws. programu. Pewne
                  > nazwisko i inicjał imienia znajomo mi się skojarzyły, więc lojalnie (acz być
                  > może niepotrzebnie) informuję.

                  Niepotrzebnie, bo sprawa już jest niebyła, tzn. wszystko udało się załatwić
                  "dyplomatycznie" ;D Były pewne nieścisłości w związku z moim planem (choć 20
                  innych osób też ;)) Ale dziękuję za zainteresowanie moją skromną osobą :DA do
                  tego pokoju 110, to chyba kiedyś muszę przypadkiem zajrzeć ;DDD

                  > A przy okazji - jak się w ogóle studiuje?

                  Coraz lepiej. Na początku byłam "lekko" zdołowana, bo sobie trochę nie radziłam
                  i czułam się, delikatnie mówiąc, zagubiona, ale teraz chyba już daję radę.
                  Dzisiaj, np. dostałam 4 i 5 z kolokwiów z logiki i historii filozofii, sie
                  pochwalę, póki mam jeszcze czym ;D
    • avalon111 tegoroczne matury... 19.07.06, 13:56
      a mnie ciekawi ( również w kontekście rozporządzenia naszego Ministra Giertycha)
      jak prezentuja się wyniki chełmskich maturzystów na tle Polski? Gdzieś coś obiło
      mi się o uszy, że podobno całkiem nieźle.
      I co maturzyści sądzą o amnestii dla niezdających?
      • kwiat_paproci Re: tegoroczne matury... 19.07.06, 15:21
        Czytałam o wynikach w najnowszym Super Tygodniu i nie prezentują się one
        specjalnie rewelacyjnie, ale też jest chyba lepiej niż w ubiegłym roku. Np. w
        IV LO nie zdało ok. 20%, a w ubiegłym roku ponad 24%. Smuci to, że niektóre
        dyrekcje (III LO i ZSE, V LO) chowają głowy w piasek i tłumaczą się urlopem,
        zamiast szczerze przyznać się do porażki (bądź też sukcesu, jeszcze nie
        wiadomo ;) Na pewno statystyki pogarszają wyniki z techników i liceów
        profilowanych, w których matury wypadły czasem katastrofalnie. Najmniej osób
        nie zdało matury w II LO, choć w I też niewiele więcej ;) Denerwuje mnie to, że
        w każdym rankingu podaje się wyłącznie to, ile osób nie zdało, zamiast podać,
        np. średnią wyników z poszczególnych przedmiotów, tak jakby to ci, którzy nie
        zdali zostali niezmiernie poszkodowani i należało im się najwięcej uwagi :/
        Co do amnestii, to pomysł jest chory, z takimi wynikami ci ludzie i tak nie
        dostaną się na porządne wyższe studia, pójdą albo nabijać kabzę jakiejś
        akademii pierdziszewskiej, albo poprawią maturę za rok, więc różnica będzie
        niewielka.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka