Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    chciałbym was wszystkich wysłać ...

    22.07.11, 20:05
    baaaaardzo daleeeeko ... może na jakąś odległą wyspę.

    Nie jesteście temu winni, wiem o tym, ale jesteście grupą ludzi którzy są:
    ofiarami i katami w jednym
    jesteście marudni i nieszczęśliwi
    -z brakiem zaufania do wszystkich i wszystkiego
    - niezdolni do miłości
    - nieobliczalni,
    Do tego jeszcze:
    -w stresie sięgacie po najgorsze wyuczone wzorce zachowań
    - nie macie wzorców prawidłowo funkcjonującej rodziny
    - jesteście wulgarni i nie macie hamulców i samokontroli ( albo tylko na tym się skupiacie)
    - nie potraficie się cieszyć życiem i dać szczęścia innym,
    - obciążacie innych swoją depresją i dołami
    - nie umiecie się zachować, nie znacie swojej roli w rodzinie i społeczeństwie
    - niezdolni do partnerstwa i współpracy
    - jesteście lękliwi, zazdrośni, zawistni
    - niezdolni do kompromisów,
    - macie wyuczoną zdolność wyrzucania z pamięci niewygodnych wydarzeń
    - nie macie poczucia sprawiedliwości

    Nie pozdrawiam
    q
    Obserwuj wątek
        • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 28.07.11, 12:33
          Bardzo proszę o niezamieszczanie tego wątku na gównej stronie gazety.

          Beflifisiu, z twojej wypowiedzi wnioskuję, że raczej poczuwasz się do przynależności do grupy osób dotkniętych DDA, a nie do ich ofiar. Macie żal do rodziców, że zgotowali wam taki los, ale sami nie potraficie nic zrobić, by nie niszczyć życia innym osobom. W końcu oczekujesz od innych, żeby dostrzegali, że twoje zachowanie jest spowodowane, nazwijmy to wprost: chorobą. Normalny człowiek współczuje chorym i stara się im pomóc. Moja mama od dwóch lat leży powalona chorobą. Nie przeklinam losu, tylko co dziennie pomagam się jej wysrać, czasem dłubiąc palcem w odbytnicy.
          Można współczuć choremu, ale nie na DDA. Ich powinno się zabijać jak wściekłe psy.
          Moja żona, ciężko doświadczona przez ojca alkoholika, potrafi przemienić nasze (mamy dziecko 4 l.) w piekło. Chcesz psa uderzyć kij, się znajdzie. Jak dobrze wiem kiedy nadejdzie kryzys. Symptomy są wyraźne. Zawsze po jakimś przyjemnym zdarzeniu. Po wakacjach, po wizycie jej ukochanej (serio) mamy, po wyprawie do kina, po udanym zakupie. Próbowałem różnych technik. Wiele lat: ustępstwa, okazywanie czułości, miłości, wyrozumiałości. Bo jest w końcu wartościowym człowiekiem. Nie pomaga. Raczej wywnioskowała, że jestem uległym pantoflarzem. Zaczęła mnie lekceważyć. Zacząłem w momentach najbardziej impulsywnej agresji, stawiać się ostro, po to by za kilka minut powiedzieć jej, że tak to wygląda z drugiej strony. Ale nadal po "spięciu" okazywać jej czułość. Żeby wiedziała, ze nie pozwolę dmuchać sobie w kaszę, ale nadal ją kocham. Nie pomaga. Nie potrafi docenić, że przez kilka lat utrzymywałem dom, dziecko i ją, bo była bez pracy. Nasza nie najlepsza sytuacja finansowa, to była "oczywiście moja wina", bo nie zarabiam, aż tyle by zapewnić jej bezstresowe życie. Ciągle miała pretensje o zbyt małe mieszkanie (33 m2 na 3 osoby) faktycznie mało, ale dla kochającej się rodziny, to nie jest przeszkoda. Poprawiło się, zmieniliśmy mieszkanie, 92 m2, balkon, super. Ani na jotę nie zmieniło jej nastawienia. Znalazła inny, tysiąc innych powodów.
          Finanse. mam złotą robotę, siedem miesięcy "nic nie robienia" 3 koła w netto, możliwości dorobienia, w tym wolnym czasie, zajmuje się dzieckiem - przedszkole, obiadki, zakupy, porządki, mamą - obłożnie chora, wszystko na mojej głowie.
          ostatnio: przy zmianie mieszkania zerwaliśmy umowę z dialogiem. Fakturę pożegnalną pierdyknęła na lodówkę, sama nie zapłaciła, ja nic nie wiedziałem. po dwóch miesiącach odezwała się firma windykacyjna. Oczywiście był to powód, by wyskoczyła na mnie z taka agresją, ze miałem ochotę rzucić słuchawką. 92 złote! I tak łącznie z jej telefonem płacę ja. Fizycznie i faktycznie. Nadal zarabia połowę tego co ja w stałym miejscu pracy.
          Robiłem zakupy w markecie. Kasjerka pomyliła towary klientów i przerzuciła mi trzy paczki mielonego innego klienta do mojej przegródki. Nie zauważyłem. (11, 90) Przywlokłem 2 torby, kilkadziesiąt różnych artykułów. Przy rozpakowaniu awantura!. Myślałem, że mnie zabije. Powiedziała, że sam będę to żarł.
          Miarka się przebrała. Powiedziałem, że nie życzę sobie, żeby mówiła do mnie z taka agresją. Więc cisnęła plastikowym kubkiem w zlew. Walnąłem miska (plastikową) o podłogę - niech wie, że już nie robi to na mnie wrażenia i ze też potrafię. Cisnęła czymś jeszcze, Więc ja też! syczy do mnie: „przestań, bo cię uderzę!” Nie wytrzymałem, Pizgłem jeszcze czymś ciężkim o podłogę i powiedziałem zimno, przez zęby: „Tylko spróbuj, a ci oddam, i to tak, że przelecisz przez te drzwi i tamto okno!” Chcę powiedzieć to wyraźnie: ostatni raz biłem się jak miałem 12 lat. Później nigdy nikogo nie uderzyłem. Nawet klapsa dziecku.
          Koniec – Nie pozwolę na takie traktowanie. Ale to nie rozwiązuje sprawy. Jej reakcja? Jak zawsze w takich sytuacjach – ucieczka. Tym razem wewnętrzna. Zawsze ucieka. Zawsze. Fizycznie, albo psychicznie – tylko teraz ma dziecko i wie, że jak trzaśnie drzwiami, to będzie spory problem wrócić.
          Ja nie chcę życia z awanturami.
          Zależność jest prosta im bardziej przyjemna rzecz spotyka ja w życiu, tym bardziej robi się agresywna. Tym razem wróciła z wakacji z Włoch. Była z dzieckiem u siostry, nad morzem, ja musiałem zostać z mamą. Wydała 2000 tys. (za moją zgodą) na wakacje, obkupiła się ciuchami – co uwielbia. (jej siostra jest dość zamożna). Ale już podczas rozmów na Skype widziałem, jak ciężki będzie powrót. Jak następuje izolacja. Jak tworzy się dystans. Jak nie umie się otworzyć, roześmiać. Jak głupie 11,90 może spowodować kryzys. Zrobiłem mielone, pulpety, gołąbki. Mięsa już nie ma w lodówce, a grób pozostał otwarty. Wieje chłodem.
          Wiem, nie jestem aniołkiem. Też mam wady. Ale są momenty, że zaczynam się poważnie zastanawiać nad przyszłością. Mamy dziecko, urocze. Kocha nas. Kocham małą nad życie. Kocham tez moją żonę. Pomimo wszystko.
          Nie wiem, co mam ci jeszcze napisać, żebyś zrozumiała, jak z pewnego siebie, szanowanego faceta, mającego poczucie własnej wartości, taka osoba potrafi zrobić kogoś kto czuje się jak gówno. Nie wiem, co mam jeszcze napisać, żebyś zrozumiała, że to DDA jest tym czymś na g. Jest gorsze niż jej ojciec alkoholik. Mój wymarzony związek rozlatuje się jak domek z kart.
          • blifisia Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 17.08.11, 15:20
            To smutne co opisujesz,nie wiem też czy wszystko można zrzucić na DDA. Czy Twoja żona chodzi na terapię? Porozmawiaj z nią o tym. Może już jest za późno, nie wiem, bo bardzo dużo w Tobie jadu. Skoro od tej strony atakujesz - nie wiedziałeś, że jest DDA gdy prosiłeś ją o rękę? Mogłeś sie tego spodziewać. Skoro wszystkich mierzysz jedną miarą ....
            Ja nie mam żalu do rodziców, nie oczekuję niczego od innych, a tym bardziej jakiejś taryfy ulgowej. Po prostu nie otrzymałam w życiu poczucia bezpieczeństwa, a to wywołuje lęki. U mnie DDA dało o sobie znać w momencie ujawnienia się choroby mojego dziecka - przewlekłej, upierdliwej. Robię wszystko, żeby się nie poddać, mój mąż to widzi i docenia, wspiera mnię, a ja doceniam to wsparcie. Mam nadzieję, że razem damy radę.
          • romalove Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 07.12.11, 00:53
            w większości masz rację.

            Zdaję sobie sprawę że ze strachu przed odrzuceniem zdominowałam swojego narzeczonego. Teraz, gdy widzę jak jest uległy jestem przerażona co zrobiłam. Chciałabym to odkręcić, żeby nie musiał się bać.
            Co prawda twierdzi że jest mu fantastycznie, ale daje sobie skakać po głowie :/
      • manka_85 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 29.07.11, 14:24
        Strasznie mnie ten wątek zasmucił.
        To co napisałeś w pierwszym wątku- poczuwam się do tego.
        To co opisałeś w ostatnim poście, wiem, że byłabym do tego zdolna, wiem że mogłoby tak być, ale... nie jest tak bo poszłam na terapię, bo dużo rozmawiam ze swoim partnerem prosząc go o wskazówki z czym jest najgorzej, bo pracuję nad sobą, bo często spoglądam na to co zrobiłam i staram się przyjąć perspektywę drugiej osoby, nie popełniać wciąż tych samych błędów, nie krzywdzić.

        Owszem przyczyną jest bycie DDA, ale to nie wyrok.
      • kajda28 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 31.07.11, 12:45
        qwerty a nie umiesz być zły na jedną osobę która Cię skrzywdziła tylko na wszystkie inne? Na tą jedną pewnie nie umiesz dlatego wyładowujesz swój gniew na inne niczemu nie winne osoby - to jest dopiero chore, bardzo podobnie jak miewają to DDA.

        > - obciążacie innych swoją depresją i dołami

        Co do tego punktu to obciążamy nią tylko tych którzy dają się obciązać, wszystkich innych zdrowych osobników zostawiamy w spokoju.
        • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 01.08.11, 17:06
          do kajda28
          -mylisz się. Obciążenie jest proporcjonalne do bliskości, depresja sąsiada mi zwisa.

          przykład :
          1. masz sukces, frajdę, albo dobrą zabawę -zdrowy partner dzieli z Tobą Twą radość ( i wzajemnie)
          2. masz sukces, frajdę, albo dobrą zabawę -DDA ma pretensje że go nie rozumiesz jak on właśnie cierpi, i skupia się na sobie, jest w swoim zakręconym świecie.
          3.DDA ma ma sukces -chcesz się z nim cieszyć ale nie możesz bo DDA ma doła.

          DDA powinni dobierać się w pary DDA i umierać bezdzietnie


          Q
          • jarzab422 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 01.08.11, 18:21
            Gdy czytam ten atak widze brak tolerancji a to jest chyba WADA czyli mysle ze atakujacy idealem tez nie jest. Tak jestem DDA jestem tez alkoholikiem ale nie pisze tego by sie uzalac. Przed DDA i alkoholikiem jestem tez CZLOWIEKIEM. Bycie czlowiekiem jest git , mam wady przyznaje sie bez BICIA !!!!! Zastanawiam sie qwerdy-40 kto przystawial Ci pistolet do glowy gdy plodziles dziecko , kto przystawil Ci drugi raz qwerdy pistolet do glowy gdy mowiles TAK przed BOGIEM lub w urzedzie.Masz dosc masz ochote uciec , nie tak szybko. Witam w ZYCIU.
            • blackglass Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.08.11, 10:16
              qwerty-40 napisał:
              Nie jesteście temu winni, wiem o tym, ale jesteście grupą ludzi którzy są:
              ofiarami i katami w jednym
              jesteście marudni i nieszczęśliwi
              z brakiem zaufania do wszystkich i wszystkiego
              niezdolni do miłości
              nieobliczalni,
              w stresie sięgacie po najgorsze wyuczone wzorce zachowań
              nie macie wzorców prawidłowo funkcjonującej rodziny
              jesteście wulgarni i nie macie hamulców i samokontroli ( albo tylko na tym się skupiacie) nie potraficie się cieszyć życiem i dać szczęścia innym,
              obciążacie innych swoją depresją i dołami
              nie umiecie się zachować, nie znacie swojej roli w rodzinie i społeczeństwie
              niezdolni do partnerstwa i współpracy
              jesteście lękliwi, zazdrośni, zawistni
              niezdolni do kompromisów,
              macie wyuczoną zdolność wyrzucania z pamięci niewygodnych wydarzeń
              nie macie poczucia sprawiedliwości

              Kurcze opisałaś moje tż a on wcale nie jest DDA :P

          • kajda28 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.08.11, 20:34
            A po jaką cholerę jesteś z DDA? !
            Gdyby to była Twoja mama, tata, brat , siostra OK, możesz mieć żal, ale partnera SAMA sobie wybierasz, i jak chcesz miec takiego który nie umie się cieszyć twoim szczęściem to jest tylko i wyłącznie TWÓJ problem. Kiedy to zrozumiesz, że masz to na co godzisz się. I to TY masz problem, z tobą jest coś nie tak, bo nikt zdrowy nie jest z kimś takim jak Twój partner, ale ty pewnie lubisz być męczenicą, poświęcać się dla innych, pomagać, taka szlachetna dusza, co nie?
            • raqu46 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 03.08.11, 08:31
              jaka ty kajda jesteś głupia. Jasne, że zawsze można odejść, A najlepiej w ogóle z nikim nie wiązać się na dłużej, bo jak nie jest DDA, to kiepski w łóżku, a jak w łóżku dobry, to zdradza, a jak nie zdeadza, to z buzio mu smierdzi, itd. A ty za to jesteś zimna, egoistyczna suka.
              • blackglass Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 03.08.11, 09:27
                raqu46 napisał:

                > jaka ty kajda jesteś głupia. Jasne, że zawsze można odejść, A najlepiej w ogóle
                > z nikim nie wiązać się na dłużej, bo jak nie jest DDA, to kiepski w łóżku, a j
                > ak w łóżku dobry, to zdradza, a jak nie zdeadza, to z buzio mu smierdzi, itd. A
                > ty za to jesteś zimna, egoistyczna suka.

                Po co pyskówki?
                Jak panna qwerty-40 ma problem to niech go rozwiąże jak dorosła osoba, a nie wchodzi na to forum i "ubliża" wszystkim.
                Zachowuje się jak niedojrzała dziewczyna będąca zła na cały świat!

                • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 11.08.11, 17:50
                  Napisałem post , czy gdzieś skłamałem, pomyliłem się?
                  -Czy obrazą jest nazwanie łysego łysym , kulawego kulawym, a DDA tym czy jest naprawdę.
                  Nikt nie jest doskonały to jasne, ale taki "pakiet cech" to przesada (o paru fajnych cechach zapomniałem np. o hipochondrii, czy wszelkich fobiach)
                  Dlatego tekst powinni przeczytali potencjalni partnerzy DDA i sami DDA
                  Nie ma co owijać w bawełnę. Dziś już wiem z czym tu mamy do czynienia.
                  Na salach sądowych pełno DDA, którzy zatłukli kogoś pałą..... bo mieli ciężkie
                  dzieciństwo... tak się tłumaczą...
                  Czy DDA zdaje sobie sprawę że poza swoim cierpieniem przysparzają cierpienia innym?

                  Q










                      • blackglass Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 12.08.11, 12:10
                        qwerty-40 napisał:

                        > - jaka riposta, jakie argumenty.
                        > - tylko "osioł" ? nic bardziej wyszukanego? macie przecież TAAAAKIE zasoby wyu
                        > czonego bogatszego słownictwa?
                        >
                        > -czyż nie?
                        >
                        > q
                        No cóż musieliśmy zniżyć poziom do twojego, żebyś wreszcie zrozumiał o czym mówimy.
                        I sprawdziło się :P
                        • manka_85 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 16.08.11, 15:48
                          qwerty-40, a czy oprócz skupiania się na wszelkich wadach partnera i rozpisywaniu się na forum pomyślałeś, że ty też masz problem, że życie z chorym osobnikiem pod jednym dachem, tolerowanie go i przystosowywanie się do jego zasad zmieniło też Ciebie?
                          Czy pomyślałeś o dzieciach, które w takim układzie nie ma żadnego kochającego, wspierającego rodzica?

                          Może zamiast skupiać się na innych i użalać nad sobą czas zaprowadzić swoje zasady albo zerwać obecny, dziwaczny stan rzeczy?
                        • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 26.08.11, 10:07
                          Qwerty_40, Masz własnie przykład reakcji DDA na kilka słów prawdy. Znamienne, wiekszość osób mających to "szczęście" dzielenia życia z DDA potwierdzi każde Twoje słowo. Pewnie, że kazdy jest inny. Każdy człowiek jest 'pokręcony" inaczej. Nie ma swietych. DDA to niedobre słowo. Zamyka człowieka w szufladce. Ale niedobrym słowem jest także "uzależnienie" od innej osoby. Ludzie tworzą związki. Każddy szuka klucza do drugiej osoby. Tak by Na drodze kompromisów iść RAZEM przez życie. Ale DDA idzie zawsze sam. Jak przez dziki las. Jak przez groźną dżunglę. Mi zaczyna brakować kluczy do jej duszy. Zaczynam mysleć, ze tam poprostu nie ma duszy, tylko jest kilka mechanizmów (instynktów) przetrwania. Z większością sobie radzę, ale z jednym nie mogę. Jest nim agresja. Agresja wystepująca w nieoczekiwanej chwili. DDA nie potrafi dać wsparcia drugiej osobie. Powiedzieć cos ciepłego. Coś co dawałoby nadzieję na zmianę. Nie, DDA czuje się w rodzinie jak w karnym obozie. Qwerty - jeżeli masz takie życie jak ja, to doskonale wiem co czułeś jak pisałeś ten post i doskonale rozumiem potrzebę napisania go. Bo dalej jest tylko sznurek. pozdrawiam.
                  • sowanka Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 23.08.11, 22:00
                    a ja dla odmiany sie po czesci zgodze. sama jestem w związku i posiadając takie cechy kt wymieniles. trudno mi funkcjonowac. Biorąc to pod uwage, wierze, ze nie latwo byc w zw z taka osobą. Staram sie sie, ale roznie mi to wychodzi.

                    PS. nie wszyscy ddd/dda sa wlasnie tacy jak opisales.
                    • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 30.08.11, 09:00
                      nie wiem, nie jestem DDA. Owszem,ojciec trochę popijał, ale był w porzadku facet. Nigdy nie bałem się jego powrotów na bańce. zawsze szedł spać i przepraszał mamę.
                      Wydaje mi się, ze wszyscy DDA, mimo wypierania niemiłych wspomnień maja żal do rodzica pijącego? Maja prawo do gniewu za spaprane dzieciństwo. Dlaczego nam, partnerom DDA, wy DDA odmawiacie prawa do słusznego gniewu, tylko oczekujecie wsparcia? W końcu natrwalszy gwóźdź się złamie, jak go bez ustanku wyginać.
                      • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 30.08.11, 10:10
                        - Dokładnie! Towarzyszy mi uczucie słusznego gniewu.
                        - DDA są skrzywdzeni, cierpia i krzywdzą dalej.
                        Najbardziej niezrozumiałe jest to że ich negatywne cechy skierowane są przeciwko
                        bliskim, Bogu i całemu światu.
                        W moim rozumieniu ich agresja powinna skierowana przeciwko sprawcy (sprawcom)
                        ich choroby (stanu).
                        Jakoś nie doczytałem się opowieści dda w której
                        "dziecko" "PODZIĘKOWAŁO" w taki czy inny sposób za swoje "dzieciństwo"
                        Czy dda nie przyszło do głowy że może by tak... wiadereczko zimnej wody w nocy jak sobie np "tatuś" śpi , a albo w inny sposób
                        wyrazić wdzięczność.
                        DDA mają tyle perfidnych sposobów zadawaniu bólu bliskim
                        dlaczego tego nie robią sprawcom tego stanu rzeczy?
                        Nie rozumiem tego.

                        Z drugiej strony wiem, że właśnie nie mają poczucia sprawiedliwości"

                        To mnie przytłacza.

                        Q.




                        • jarzab422 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 30.08.11, 14:38
                          qwenty zostawmy na chwileczke DDA Twoja partnerke caly swiat zostawmy w diably. patrz w ktoryms wpisie opisales siebie ze jestes wspanialy , wspanialy i cos tam bakles ze idealem nie jestem . no i wlasnie chcialbym sie skupic na Tobie i ty"idealem nie jestem' Skoro nie jestes idealem napisz prosze jedna powtarzam jedna swoja WADE.Jeszcze raz powtorze zebys zrozumial JEDNA !!!!!!O ile rzecz jasna nie braknie Ci odwagi .
                          • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 30.08.11, 19:20
                            Przeczytałem wszystkie wpisy Qwerty i ani razu nie bąkał o ideałach. Ja bąkałem. Więc czuje się przywołany do odpowiedzi.
                            podły,
                            chamski,
                            jestem fałszywcem,
                            rozrzutny,
                            nieczuły,
                            zarozumiały,
                            jestem kłamcą,
                            nie potrafię podejmować decyzji,
                            nie umiem zachować się w towarzystwie,
                            jestem brudasem,
                            nie szanuje pracy innych,
                            za mało zarabiam,
                            och, znalazło by się jeszcze pare innych, uszy by zwiędły. Mało? to zapytaj mojej żony.

                            a tak poważnie, to kazdy z nas kiedyś skłamał, ale czy jest kłamcą? Każdy z nas "czuje" lenia, ale wstaje rano i idzie do pracy.
                            • jarzab422 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 30.08.11, 21:26
                              Hm tak wiec mrecku skoro znasz juz swoje wady a masz ich pare jak sam piszesz . Wez wybierz jedna , nie dwie, jedna jedyna i ja zmien na zalete. Jesli masz dosc odwagi ' podnies rekawice". Proponuje zmien PYCHE na pokore .Zycze udanej owocnej pracy nad soba . zaznaczam pod warunkiem ze STARCZY ci ODWAGI. Chyba ze dolozymy wade tchurz.
                              • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 01.09.11, 11:21

                                Nie rozumiem do czego zmierzasz Jarzabie. Chcesz mnie obrazić? Man nadstawić drugi policzek? Ciut ci się chybiło. Mam podejmować rękawicę, bo TY mi ją rzucasz? Wolne żarty. Ludzi kocha się pomimo ich wad, a nie dla zalet. Ludzi kocha się, by im było lepiej, a nie mi. Ale zastosowałeś ciekawy chwyt. Charakterystyczny dla DDA. Każda rozmowa, nawet o pogodzie, kończy się miażdżeniem tego normalniejszego partnera. Po prostu nie wiadomo jak z DDA rozmawiać. W jaki sposób powiedzieć, że ma się inne zdanie. Natychmiast pojawiają się argumenty typu: "spójrz na siebie, jesteś największą szmatą na świecie".
                                Miałem nie pisać o sobie, ale jakoś po drodze mi będzie ustosunkować się do twojej propozycji pracy nad sobą. Obiektywnie, potwierdzą to przyjaciele, którzy mi jeszcze pozostali, bardzo się zmieniłem. Zlikwidowałem wiele ze swoich wad. W imię pracy nad związkiem. Myślisz że to coś dało? DDA postrzega ten sposób postepowania partnera jako uległość. Nie docenia wysiłku włożonego przez partnera w związek. DDA zdobywa terytorium. DDA jest przyzwyczajone do czyjejś dominacji. Lepszą metodą jest chwycenie DDA za pysk. Ale, czy oto chodzi? Czy trzeba się szarpać o wszystko? Problem z DDA tkwi chyba także w tym, że DDA nie potrafi akceptować partnera.
                                Rozpisałem się, a nie za bardzo mam czas, więc trochę to chaotyczne. Ale niech tam.
                                PS.
                                Niech ci nie zabraknie odwagi zajrzeć czasami do słownika ortograficznego, bo rażący błąd ortograficzny w puencie niweczy efekt oracji.
                                • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 01.09.11, 15:45
                                  Boże! (@@)
                                  Mój DDA ma dokładanie to samo. To znaczy mam tą samą udrękę, takie same przemyślenia i wnioski.

                                  1. "Każda rozmowa, nawet o pogodzie, kończy się miażdżeniem tego normalniejszego partnera."
                                  - kompletny brak możliwości rozmowy bezemocjonalnej o duperalach, polityce, pogodzie.
                                  tak samo jak u ciebie, rozmowa z innymi ludźmi pokazuje że można prowadzić rozmowę z zachowaniem szacunku dla współrozmówcy, z założeniem możliwości zmiany własnego zdania przez wszystkich uczestników rozmowy lub zwykła wymiana zdań.
                                  2."DDA postrzega ten sposób postępowania partnera jako uległość. Nie docenia wysiłku włożonego przez partnera. DDA zdobywa terytorium. DDA jest przyzwyczajone do czyjejś dominacji."
                                  -brak umiejętności tworzenia relacji partnerskich, tylko relacje kat-ofiara

                                  2."Lepszą metodą jest chwycenie DDA za pysk. Ale, czy oto chodzi?"
                                  - No widzisz mój tata nie bił mojej mamy (i wzajemnie) natomiast teść lał wszystkich
                                  i oto właśnie chodzi... chodzi o tradycję "u nich insza kultura" jak mawiał Pawlak
                                  Dlatego DDA powinni wiązać się z DDA.- by mogli pielęgnować swoje piekiełko
                                  3. "Czy trzeba się szarpać o wszystko?"
                                  -Niestety tak, w dzieciństwie dda nie dostało nic bez problemu i szarpania, zwykle walka
                                  była o kasę, jedzenie, ubranie, zabawę, wszelkie dziecięce przyjemności, lub podstawowe
                                  środki do życia.
                                  4. "Problem z DDA tkwi chyba także w tym, że DDA nie potrafi akceptować partnera."
                                  -Niestety tak. Czy rodzice dda akceptowali się wzajemnie?
                                  Ty w dodatku jesteś z innej bajki, taki jakby frajer, goguś, bażant, palant, no wiesz może dda coś jeszcze podpowiedzą...
                                  q.
                                  • kajda28 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.09.11, 08:22
                                    > Dlatego DDA powinni wiązać się z DDA.- by mogli pielęgnować swoje piekiełko

                                    W dużej większości przypadków tak właśnie jest.


                                    Powiedzcie mi czy w "normalnym" świecie "normalni" ludzie jak kogoś kochają to są z nim nawet jeżeli nie da się z tym kimś żyć? Jestem DDA, i jak z kimś jest mi źle to odchodzę, oczywiście jeżeli inne próby zmiany zawiodą. Jeżeli obecność drugiego człowieka działa na mnie destrukcyjnie, to odcinam się od niego, unikam kontaktów - niezależnie od wcześniejszej bliskości.
                                    Oczywiście nie wszysy DDA tak robią, niektórzy siedzą w patologicznych związkach, bo taki świat znają najlepiej, tam się czują bezpieczni, potrzebują huśtawki nastrojów (ja chyba też tego potrzebuje).


                                    • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.09.11, 10:33
                                      Kajda, ja nie wiem, jak jest w 'normalnym" świecie, bo ja znam tylko swój świat. Wiele związków ocenianych przez innych jako "szczęśliwe" rozlatuje się. Nawet nie wiadomo dlaczego. Wiele związków wytrwa. Dożyją złotych godów. Każdy jest kowalem swojego losu. DDA ma skłonność do ucieczki. (nie wiem czy każdy). Niektóre kobiety, których matka była cierpiętnicą w pokorze znoszącą życie z alkocholikiem, mogą mieć postawę "wytrwać" za wszelką cenę i uciekają wewnętrznie. Życie z takim czymś, też nie jest fajne. Nikt nie zna odpowiedzi, czym jest szczęście. Nikt nie wie co bedzie jutro. Więc co ci powiedzieć? Jeżeli żyjesz z osobą, która nie czyni żadnych prób zmiany na lepsze, żadnych gestów pojednawczych, a sama wykonałaś dużą pracę, to gniew twój jest słuszny. Gdybys miała dużą kasę, czy decyzja o odejściu nie byłaby łatwiejsza?
                                      • kajda28 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.09.11, 12:48
                                        > Kajda, ja nie wiem, jak jest w 'normalnym" świecie, bo ja znam tylko swój świat
                                        > . Wiele związków ocenianych przez innych jako "szczęśliwe" rozlatuje się. Nawet
                                        > nie wiadomo dlaczego. Wiele związków wytrwa.

                                        I nie ma tu znaczenia kto jest DDA, a kto nie. Nie piszecie o gniewie na "swojego" DDA ale obrażacie wszystkich ludzi których los zaznaczył w dzieciństwie - całkowicie ich nie znając, nie wiedząc jakimi problemami się borykają na codzień - i czego oczekujecie? Oklasków, przytaknięcia?
                                        Wiem że lepiej jest generalizować gniew, żal na innych, podobnych niż na osobie z którą się żyje , kocha, którą się zna. Lepiej dla samego siebie, bo oddala się kłopot, zmniejsza się go, tłumaczy , ale nie lepiej dla innych - Nas DDA na tym forum.
                                        Dla mnie to tak jakby na forum dla zabójców napisać że są oni źli i powinno się ich zabić.


                                        Każdy jest
                                        > kowalem swojego losu.

                                        Ja lubię pisać: masz to na co godzisz się.



                                        Co do materialnej strony to masz racje, byłoby dużo mniej DDA, gdyby kobiety alkoholików miały gdzie się wyprowadzić, miałyby wybór. Lub choćby jakby wiedziały że nikt nie może je poniżać, wyzywać czy bić.


                                        Jeżeli żyjesz z osob
                                        > ą, która nie czyni żadnych prób zmiany na lepsze, żadnych gestów pojednawczych,
                                        > a sama wykonałaś dużą pracę, to gniew twój jest słuszny.

                                        Jest słuszny jeżeli gniewamy się na tą osobę, a nie na innych, nieznajomych.
                                        • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 08:23
                                          masz rację. Generalizowanie jest wstępem do stereotypizacji. Powstaje stereotyp DDA i nic na to nie poradzimy. Pokolenie powojenne piło na umór. Czy wszyscy? Większość? pewnie nie. Ale pozostawiło nam spadek w postaci mnóstwa osób z problemami osobowościowymi. Nie usprawiedliwiam Qwerty, ale go rozumiem. Ty też zrozum, jak bardzo mu ciężko, gdy wraca do domu i zastanawia się o co zostanie oskarżony tym razem. Co dziś będzie przyczyną ataku. Inaczej odłożona pasta do zębów? Niewymyta filizanka po kawie? Coś co dla większości jest przyczyną do śmiechu, ot jakaś gafa towarzyska, dla DDA jest przyczyną do furii.
                                          Pisząc "wszystkich daleko" nie miał na mysli konkretnych osób, bo podejrzewam, że Ty, ja zwisamy mu poprostu. Pisał o zjawisku.
                                          Jasne Kajda, gdyby wasze matki, rzadziej ojcowie, miały srodki na odejśćie pewnie by odeszły. Ale z nami, towarzyszami życia DDA jest tak samo. Nie mamy srodków.
                                          • blackglass Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 10:13
                                            mreck napisał:
                                            Nie usprawiedliwiam Qwerty, ale go rozumiem. Ty też zrozum, jak bardzo mu ciężko, gdy wraca do domu i zastanawia się o co zostanie oskarżony tym razem. Co dziś będzie przyczyną ataku. Inaczej odłożona pasta do zębów? Niewymyta filizanka po kawie? Coś co dla większości jest przyczyną do śmiechu, ot jakaś gafa towarzyska, dla DDA jest przyczyną do furii.


                                            Hmm tylko nie rozumiem dlaczego mi się dostało za jego towarzyszkę?
                                            Czy ja jestem temu winna?
                                            On sam ma problem ze sobą, nie potrafi nic z tym zrobić więc wyżywa się na innych ( zupełnie niewinnych temu stanu rzeczy osób)...tego nie rozumiem...i nie zrozumiem.

                                            Czemu na służyć obrażanie tu ludzi, wmawianie im "dziwnych" rzeczy, zupełnie ich nie znając?

                                            Ja jestem dda ale nie powielam błędów moich rodziców i nie mam tych "brzydkich wad" które przypisuje się dda!
                                            A Pan Qwerty zdiagnozował mnie i moje dziecko na podstawie tego ze napisałam, ze pochodzę z rodziny gdzie był problem z alkoholem.Zresztą bardzo obraźliwie!
                                            Dziwne bo jego diagnoza (a bardziej chęć obrażenia drugiej osoby) ma się nijak do diagnozy psychologicznej ( jaką miałam)....
                                            To co robi sam jest chore i nadaje sie do pracy terapeutycznej!

                                            • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 14:01
                                              Jako wywołany mam jeszcze parę słów:

                                              -nikomu tu nie dostaje się nie za swoje. Jeśli ktoś nie ma
                                              cech tak "miłych" dla otoczenia. To sprawa go nie dotyczy.
                                              (choć nożyce się odezwały)
                                              Problemem (dla mnie i otoczenia DDA) jest TO towarzystwo wzajemnej adoracji
                                              skupiające się na własnych problemach.
                                              To wygląda jak zjazd katów dyskutujących na temat tępych toporów
                                              i braku mydła w toalecie.
                                              Wiem że moje gadanie jest jak rzucanie grochem o ścianę. Dda właśnie tego nie potrafią zrozumieć. Są nieprzemakalni przez swoją skorupę.
                                              Jeśli ktoś z dda jest inny, chwała mu!
                                              Reszta jest jaka jest.

                                              Widzisz, byłoby miłym zaskoczeniem dla mnie
                                              gdyby ktoś z dda napisał tak:

                                              Jestem DDA za co "wdzięczny" jestem moim rodzicom,
                                              nad łóżkiem, na lodówce, i ekranie kompa mam napis do którego się stosuje:
                                              (nie mylić z PRÓBUJĘ stosować)

                                              NIE BĘDĘ KRZYWDZIŁ NIKOGO , SZCZEGÓLNIE NIKOGO
                                              Z BLISKICH MI OSÓB, BĘDĘ CZERPAŁ Z KAŻDEGO
                                              DOSTĘPNEGO MI DOBRA NA TYM ŚWIECIE I BĘDĘ TO DOBRO
                                              ODWZAJEMNIAŁ.

                                              q.




                                              • kajda28 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 10:44
                                                > NIE BĘDĘ KRZYWDZIŁ NIKOGO , SZCZEGÓLNIE NIKOGO
                                                > Z BLISKICH MI OSÓB, BĘDĘ CZERPAŁ Z KAŻDEGO
                                                > DOSTĘPNEGO MI DOBRA NA TYM ŚWIECIE I BĘDĘ TO DOBRO
                                                > ODWZAJEMNIAŁ.


                                                Ty do tego pewnie masz dopisane:
                                                ZA TO WSZYSTKIE MOJE FRUSTRACJE I NIEPOWODZENIA BĘDĘ WYŁADOWAYWAĆ NA NIEZNAJOMYCH MI OSOBACH.
                                          • kajda28 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 19:07
                                            > Jasne Kajda, gdyby wasze matki, rzadziej ojcowie, miały srodki na odejśćie pewn
                                            > ie by odeszły. Ale z nami, towarzyszami życia DDA jest tak samo. Nie mamy srodk
                                            > ów.


                                            Znam samotne matki, które są same, mieszkają na stancji, pracują i zatrudniają nianię do dziecka, bo nie mają blisko babć - dają radę , choć nie wiem jak to robią. Odchodząc od swojego eks miałam 400 zł wychowawczego , 120 rodzinnego - i dałam radę. Częściej po prostu boimy się życia bez partnera, i nie o środki tu chodzi.

                                            Ty też zro
                                            > zum, jak bardzo mu ciężko, gdy wraca do domu i zastanawia się o co zostanie osk
                                            > arżony tym razem. Co dziś będzie przyczyną ataku. Inaczej odłożona pasta do zęb
                                            > ów? Niewymyta filizanka po kawie? Coś co dla większości jest przyczyną do śmiec
                                            > hu, ot jakaś gafa towarzyska, dla DDA jest przyczyną do furii.

                                            Jeżeli ktoś jest z osobą która się awanturuje, popada w furię to sam powinien się leczyć. Zapytaj jakiekokolwiek terapeute, psychologa - jak mi nie wierzysz.

                                            >Nie usprawiedliwiam Qwerty, ale go rozumiem.

                                            Też go rozumiem bo sama miałam ochotę wysłać wszystkich pijaków , alkoholików na bezludną wyspę - tylko że ja nie pisałam o tym na forum o uzależnieniu, może dlatego że są tam ludzie których to zaboli , a oni nie zrobili mi nic złego, kilkoro już dość długo nie pije i nie chciałam im sprawić bólu.

                                            Niestety ale czytając Qwerty dochodzę do wniosku że nie ma z nim dialogu, więc nawet go nie podejmuje, po co mam się denerwować na darmo i tracić swój czas - wolę go spędzić z dziećmi.
      • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 14:01
        Nie do końca rozumiem skąd ta potrzeba zdeprecjonowania nieznanych sobie ludzi, nie sądzę, żeby ta opinia była sprawiedliwa wobec większości z nich. Ja jestem DDA po kilkuletniej terapii, mam przyjaciół, wśród których znajdują się również DDA i ukochanego męża (nie DDA), którego mądrość, miłość i wsparcie inspirowały mnie w procesie pracy nad sobą. Ba, wśród moich pracowników jest nawet jedna osoba DDA i bardzo sobie tę osobę cenię. Wiem więc trochę o byciu DDA i o tym, jak wyglądają relacje z DDA, i wiesz co? Owszem, DDA bywają trudni, męczący i skomplikowani (choć wątpię, żeby każdy DDA mógł podpisać się pod wszystkimi czy chociaż połową wad, które wymieniłeś), ale są też:
        - silni (wiele przetrwali),
        - empatyczni, zwłaszcza wobec osób słabych i krzywdzonych dzieci (bo identyfikują się z ich cierpieniem),
        - są doskonałymi przyjaciółmi w chwilach kryzysu (bo umieją wytrzymać ogromną presję, to dla nich środowisko naturalne, dlatego kiedy wszystko się wali - przyjaciel DDA to świetna opoka, nie wystraszy się),
        - kiedy przełamią lęk przed bliskością, ofiarowują ogrom miłości
        - są niesamowicie lojalni (często aż do przesady)
        - umieją dotrzymać sekretu (trzymania tajemnic nauczono ich w dzieciństwie)
        - są bardzo kreatywni (zachowali w sobie dziecko, które umie dziwić się światem)
        - mają w sobie wielką, najczęściej zbyt wielką, skłonność do poświęceń

        W dodatki ci spośród DDA, którzy zdecydowali się na terapię, są bardzo samoświadomi, zmotywowani do ciągłej pracy nad sobą i wkładają olbrzymią pracę w walkę ze swoimi wadami, w dodatku czerpiąc z tej pracy satysfakcję.
        Dlatego takie opinie jak twoja, qwerty-40 uważam za krzywdzące i zastanawiam się jaki jest powód do ich głoszenia? DDA to nie jest wyrok, choroba, wada, charakteru, to jest zbiór skomplikowanych czynników, który różnie się aktualizuje u różnych ludzi. DDA to nie takie zarysowane przez ciebie potwory, tylko ludzie, którzy ze swojego dzieciństwa wynieśli wielki bagaż, który z jednej strony utrudnia im życie i może działać destrukcyjnie, z drugiej - daje im pewien potencjał, sporo zalet, które trudno znaleźć u innych.
        • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 15:01
          1.Terapia
          -Jak już napisałem -jeśli ktoś z dda nie jest potworem to dobrze, mój tekst jest po to
          aby ci którzy tego nie wiedzą uświadomili sobie że są chodzącą bombą. albo gdy ich partner jeszcze o tym nie wie.
          Dobrze ze jesteś po kilkuletniej terapii - ok. Odpowiedz mi i sobie
          na jak długo planujesz przerwę ??? Wiesz jak się zachowasz za rok albo za miesiąc gdy będzie mieć gorszy dzień, będzie zła pogoda, ból w krzyżu i zupa będzie za słona? Wiesz jak się zachowasz ?. Ja ci mówię:
          pochowaj noże wcześniej.

          2. Jak fajne jest życie z dda
          Ja też sądzę, że nie wszyscy mają cały wymieniony pakiet cech, niektórzy być może mają nie wszystko, a niektórzy coś extra.

          mówisz że dda są:
          - silni (wiele przetrwali), masz na myśli ich siłę przetrwania?-tak zgadzam się, przetrwają nawet po trupach
          - empatyczni, zwłaszcza wobec osób słabych i krzywdzonych dzieci (bo identyfikują się z ich cierpieniem), - normalny człowiek ma empatię nie tylko wyrywkową
          - są doskonałymi przyjaciółmi w chwilach kryzysu ( czy tacy sami są dla rodziny ??? czy też tak jak rodzice najpierw kumple potem rodzina)
          - kiedy przełamią lęk przed bliskością, ofiarowują ogrom miłości - nie wierzę ani w jedno ani w drugie
          - są niesamowicie lojalni (często aż do przesady) w pracy ? być może.
          - umieją dotrzymać sekretu (trzymania tajemnic nauczono ich w dzieciństwie) - O tak!!!
          aby tylko nic nie wyszło na jaw. (tak jak żona fritza czy jak mu tam)
          - są bardzo kreatywni - nie zauważyłem,
          - mają w sobie wielką, najczęściej zbyt wielką, skłonność do poświęceń- być może, tylko w jakim celu się poświęcają???
          - DDA, którzy zdecydowali się na terapię, są bardzo samoświadomi, zmotywowani do ciągłej pracy nad sobą i wkładają olbrzymią pracę w walkę ze swoimi wadami, w dodatku czerpiąc z tej pracy satysfakcję. - Z walką jest tak jak z walką o czyste ulice i innymi walkami tu nie chodzi o walkę tylko o efekt - a efektów brak
          - DDA to nie jest wyrok, choroba, wada, charakteru, to jest zbiór skomplikowanych czynników, który różnie się aktualizuje -... i nie jest gruby tylko puszysty, i to nie murzyn a afro-amerekanin i nie pijak tylko z chorobą alkoholową.
          Dość owijania w bawełnę!
          DDA to nie takie zarysowane przez ciebie potwory... czasami warto spojrzeć na coś z zewnątrz.
          Q
          • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 15:48
            >Odpowiedz mi i sobie
            > na jak długo planujesz przerwę ??? Wiesz jak się zachowasz za rok albo za mi
            > esiąc gdy będzie mieć gorszy dzień, będzie zła pogoda, ból w krzyżu i zupa będ
            > zie za słona? Wiesz jak się zachowasz ?. Ja ci mówię:
            > pochowaj noże wcześniej.
            Przerwę od czego? Od terapii? Terapię zakończyłam, jeśli nie okaże się, że jej z jakiegoś powodu potrzebuję, to na nią nie wrócę, jeśli będzie potrzebna - oczywiście przejdę się od razu. Od pracy nad sobą? Każdy z nas, nie tylko DDA!, powinien całe życie starać się budować coraz lepsze życie, być coraz lepszym dla siebie i innych, więc ja pewnie też nie zrobię sobie od tego przerwy :) Aha, gdy będzie zła pogoda, za słona zupa, ból w krzyżu, zrobię to, co ludzie zazwyczaj robią, kiedy mają gorszy dzień - pocieszę się czymś, co lubię (rower? książka? herbata?), przytulę do męża, zadzwonię do kogoś bliskiego pogadać o czymś miłym, pogłaszczę kota... Nie mam zwyczaju atakować ludzi nożami, wybacz :)

            > mówisz że dda są:
            > - silni (wiele przetrwali), masz na myśli ich siłę przetrwania?-tak zgadzam się
            > przetrwają nawet po trupach
            Nie, za to znajdą sobie siłę w trudnej sytuacji, ta siła będzie bezcenna, kiedy ktoś z ich bliskich będzie potrzebował wsparcia. DDA nie zawsze wierzą w to, jak wiele w nich potencjału i siły, ale kiedy nauczą się to widzieć, to ta siła będzie świetnie służyć im i ich bliskim.

            > - empatyczni, zwłaszcza wobec osób słabych i krzywdzonych dzieci (bo identyfiku
            > ją się z ich cierpieniem), - normalny człowiek ma empatię nie tylko wyrywkową
            "Zwłaszcza" nie znaczy "tylko". Znaczy "w szczególności", bardzo proszę nie przekręcaj moich słów.

            > - są doskonałymi przyjaciółmi w chwilach kryzysu ( czy tacy sami są dla rodziny
            > ??? czy też tak jak rodzice najpierw kumple potem rodzina)
            Oczywiście, że również dla rodziny. Przecież członkowie rodziny również bywają przyjaciółmi, często tymi najlepszymi, prawda?

            > - kiedy przełamią lęk przed bliskością, ofiarowują ogrom miłości - nie wierzę a
            > ni w jedno ani w drugie
            Na to już nic nie poradzę, niemniej zapewniam, że tak jest :)

            > - są niesamowicie lojalni (często aż do przesady) w pracy ? być może.
            W pracy, w przyjaźni, w relacjach z małżonkami... w różnych aspektach.


            > - umieją dotrzymać sekretu (trzymania tajemnic nauczono ich w dzieciństwie) - O
            > tak!!!
            > aby tylko nic nie wyszło na jaw. (tak jak żona fritza czy jak mu tam)
            Kiedy zwierzam się mojemu przyjacielowi DDA, to wiem, że tego nie rozgłosi, podobnie mogą polegać na mnie moi bliscy. To zaleta, nie wada.


            > - są bardzo kreatywni - nie zauważyłem,
            Rozglądaj się więc uważniej :)

            > - mają w sobie wielką, najczęściej zbyt wielką, skłonność do poświęceń- być mo
            > że, tylko w jakim celu się poświęcają???
            A to już zależy od przypadku. Niektórzy poświęcają się, aby pomóc komuś, kogo kochają. Inni są wolontariuszami. Inni - poświęcają się pracy zawodowej. Nie zawsze wybierają dobrze, ale też nie zawsze wybierają źle.


            > - DDA, którzy zdecydowali się na terapię, są bardzo samoświadomi, zmotywowani d
            > o ciągłej pracy nad sobą i wkładają olbrzymią pracę w walkę ze swoimi wadami, w
            > dodatku czerpiąc z tej pracy satysfakcję. - Z walką jest tak jak z walką o c
            > zyste ulice i innymi walkami tu nie chodzi o walkę tylko o efekt - a efektów b
            > rak
            W moim przypadku efekty są i nie sądzę, żebym była jakimś super wyjątkowym przypadkiem ;)

            > DDA to nie takie zarysowane przez ciebie potwory... czasami warto spojrzeć na c
            > oś z zewnątrz.

            Zgadzam się. Dlatego DDA powinni iść na terapię, gdzie takie spojrzenie z zewnątrz uzyskają. Z generalizujących, krzywdzących i pełnych złości postów w internecie natomiast niekoniecznie.
            • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 17:49
              Qwerty = jak fajnie, że tu jesteś. Zgadzam się z tobą w całej rozciągłości. szczególnie jedno stwierdzenie o dotrzymywaniu tajemnic bardzo mi sie podoba. DDA maja wręcz chorobliwa skłonność do tajemnic. Tworzą zaklęte klany rodzinno towarzyskie - otaczają sie tajemnicami. Sa przy tym chorobliwie podejrzliwi. Do bólu i do zarzygania. Potrafią zrobić partnerowi awanture o wizyte u matki. Bo o niej wczesniej nie powiedziałe. Czyz muszę planować wizyte u mamy? Wg DDA tak! Nie macie nic na swoja obronę. Wszyskie te teksty o tym, ze każde z was jest inne, dobre, empatyczne, wspierane przez kochajacych mężów, to blablabla. Pytam: KOMU WY DAJECIE WSPARCIE? no komu? Bo zdaje sie, że kolejna waszą cechą to BRAć.
              • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 05.09.11, 18:13
                Nie. To twoja żona potrafi zrobić taką awanturę, nie DDA w ogólności. Mi się nie zdarzyło, w co oczywiście wierzyć nie musisz.
                Mojego męża, moją mamę, moich przyjaciół, rodzinę męża- ich wszystkich w różnych momentach ich życia wspierałam, oni mnie zresztą również, takie mamy relacje :)

                Zastanawiam się co rozumiesz przez "zaklęte klany rodzinno-towarzyskie, otoczone tajemnicami"? Oczywiście, że nie mówię innym ludziom o tym, z czego zwierza mi się mój mąż, to jasne, że jeśli przyjaciel poprosi mnie, żebym nie wspomniała nikomu, że ma problemy w pracy, to tego nie rozgłoszę, to dla mnie nie podlega wątpliwości, że jeśli ktoś z przyjaciół zdradzi mi szczegóły swoich problemów zdrowotnych, to ja nie będę bez jego woli o tym mówiła. Dlaczego to ma być wada, nie rozumiem? To moim zdaniem uczciwe, bycie dobrym przyjacielem, członkiem rodziny itp. wymaga m.in. tego, żeby respektować tego rodzaju prośby bliskich.

                Sądzę też, że sformułowania typu "Wszyskie te teksty o tym, ze każde z was jest inn
                > e, dobre, empatyczne, wspierane przez kochajacych mężów, to blablabla." są mało merytoryczne, nie służą spokojnej dyskusji. Oczywiście nie musimy się zgadzać, niemniej sposób w jaki to komunikujemy ma znaczenie :)
                • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 06:17
                  normalna reakcja psychologiczna - wyparcie. Kazdy z wypowiadajacych sie tu DDA nie powiedział: tak to prawda. Tylko kazdy relatywizował: inni tak, ja nie. To dlaczego tu w ogóle jestescie? Dlaczego was tak zabolało? Drapnęło sie starą ranę? W swoim przekonaniu każdy z nas jest dobry i kazdy z nas ma rację. Dla siebie.
                  • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 06:27
                    to jak nazisci, kazdy był dobry, tylko inni, albo starżników w gułagu. Każdy wierzył, ze jest dobry. Bo wam brakuje wzorca. Zdaży się że złodziej nie skorzysta z okazji i już mówi: nie kradnę, jestem dobry. Tak jak Ty: potrafię byc lojalna. też cos. Skoro nie poczuwasz sie do tych wszystkich cech wymienionych przez Qwerty, to powtórzę pytanie: Po co tu jesteś?
                    • anonim_ka Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 08:03
                      to jak nazisci, kazdy był dobry, tylko inni, albo starżników w gułagu. ........ostro zagrała/e/s!

                      <<<zbytnie skoncentrowanie się na "winie" innych odwraca naszą uwagę od własnej odpowiedzialności za siebie, za swoje reakcje i czyny. Jest to pewien mechanizm obronny, który powinno się rozeznać i postarać przekroczyć>>>>

                      • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 08:54
                        1.Ja reaguję spokojnie, nie stresuje mnie ta rozmowa, nie obrażam ciebie/was w żaden sposób (wy nie macie takich oporów...), nie nazywam nikogo nazistą (niezawodne Prawo Godwina pl.wikipedia.org/wiki/Prawo_Godwina :) ), nie ma we mnie agresji, więc mówienie, że mnie to "zabolało", czy "drapnęło" jest chybione. W was natomiast jest dość dużo bezinteresownej złości, bardzo prosiłabym, żebyście rozmawiali spokojniej i bardziej merytorycznie.

                        2. Nikogo nie nazywam idealnym, bo też tacy ludzie nie istnieją. Mam świadomość siebie i swoich wad, wykonałam nad sobą wiele fajnej, niełatwej pracy i mnóstwo innych DDA również to zrobiło. Są rzeczy, nad którymi muszę jeszcze pracować, są pytania, na które muszę sobie odpowiedzieć, ale tak jak pisałam - nie tylko DDA, ale każdy człowiek powinien starać się być coraz lepszy i samoświadomy, DDA mają po prostu bardziej pod górkę. Ale też tym fajniejsze jest to, że im się jednak udaje :)

                        3. Jestem tu, bo DDA stają często przed podobnymi pytaniami, czytanie o tym, jak radzą sobie z nimi inni i jakie mają doświadczenia pomaga. Ludzie tu przeszli dużo, mają w sobie sporo doświadczenia i mądrości. Tak po prostu.
                        A biorę udział w tej rozmowie, ponieważ zwyczajnie martwi mnie, że zagubiona osoba, mająca masę problemów, z bagażem trudnego dzieciństwa, ogromem cierpienia, przeczyta to, co piszecie i, zamiast wsparcia, po które tu przyszła, dostanie tonę niezawinionych (bo pochodzących od osoby, która jej nie zna), krzywdzących założeń. Bo może ktoś przeczyta to, co piszecie i pomyśli, że jest nic nie warty, że nie ma sensu starać się o siebie, o szczęście swoje i swojej rodziny, bo może to, co piszecie sprawi, że ktoś się podda i pozostanie taki, jaki jest, tam, gdzie jest. Zamiast zmienić siebie i swoje życie. Uważam, że pisanie tak krzywdzących, demotywujących rzeczy, jakie wy piszecie, kompletnie obcym ludziom, ludziom często znajdującym się w trudnej sytuacji, jest po prostu nieetyczne. Nie mówiąc już o tym, że zwyczajnie nieprawdziwe.
                        A ja chciałabym, żeby te osoby dla równowagi przeczytały coś od kogoś, kto sam jest DDA, kto zna sporo osób z rodzin alkoholowych i kto wie, że DDA mają w sobie trudności, ale mogą je pokonać, mają też potencjał, z którego mogą nauczyć się korzystać. I mam nadzieję, że to, co piszę ich do tego przekona. I już :)
                        No i ok, bardzo lubię rozmawiać z ludźmi, nawet jeśli się z nimi nie zgadzam, wydaje mi się to jakoś twórcze, tak już mam i to pewnie też powód :)
                        • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 09:11
                          nikogo nie nazwałem nazistą, tylko doprowadziłem przykład "ad absurdum". By lepiej zobrazować co myslę. W jedny masz rację, mnie każda rozmowa z DDA stresuje. Kiedyś tak nie było. Wystarczył pięcioletni trening w "obozie" i nie wiem jak się odezwać do mojego "kapo" żeby "w pysk nie zarobić". Wy DDA po terapii jesteście cywilizowani. Ale tyle w was autentyczności co wilku w owczej skórze. Możecie nosić tą skórę latami, ale kły wam nie tępieją. Tyle osiągacie, ze zwykłe owce nie czmyhają na wasz widok.
                          • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 09:30
                            >Wy DDA po terapii jeste
                            > ście cywilizowani. Ale tyle w was autentyczności co wilku w owczej skórze. Może
                            > cie nosić tą skórę latami, ale kły wam nie tępieją. Tyle osiągacie, ze zwykłe o
                            > wce nie czmyhają na wasz widok.

                            A to bardzo ciekawe, bardzo proszę, żebyś wyjaśnił skąd masz taką wiedzę na mój temat? :)
                            Ja np. niewiele o tobie wiem, więc też nie wypowiadam się na temat tego, kim jesteś. (a mogłabym ogłosić np. "Wszyscy małżonkowie osób DDA są kiepscy z matmy!", bazując na tym, że mój mąż jest kiepski z matmy lub - pozytywniej - "Wszyscy małżonkowie osób DDA mają błyskotliwie inteligentne poczucie humoru!" bazując na tym, że mój mąż ma fantastyczne poczucie humoru. Niemniej nie wiem jaki jesteś z matmy, o twoim poczuciu humoru też mi póki co nic nie wiadomo, więc nie rozciągam wniosków z mojego życia na ciebie, bardzo proszę o pewną wzajemność w tym względzie).
                          • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 06.09.11, 09:42
                            Dziękuję :)
                            Obawiam się, że też się pewnie zmęczę na pewnym etapie, rzeczywiście nie jestem przekonana, czy dyskutanci zmienią zdanie (choć byłoby to oczywiście miłe :)), na razie trochę jeszcze popróbuję, w imię wielu fajnych DDA, których znam i którzy są naprawdę wartościowymi ludźmi.
                                • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 08.09.11, 08:51
                                  >Vivian, ja mam tu i teraz, a nie teoretycznie, gdzieś tam. Czaisz?

                                  "Czaję" bardzo dobrze ;) Ale to tu i teraz dzieje się za sprawą jednej konkretnej osoby, a nie nieznanych ci osób z forum, czaisz też? :) Krzywdzi cię twoja żona, nie ja, nie żadna grupa. Jedna konkretna osoba.

                                  Ale serio - jest mi strasznie przykro z powodu tego, co przechodzisz, naprawdę. Musi być ci naprawdę trudno, wiele w tym bólu. Paradoksalnie DDA, których atakujesz są osobami, które mogą lepiej niż inny wiedzieć co możesz czuć - sami mają doświadczenia bycia ofiarą, wielu również agresji czy przemocy. Więcej - wielu z nich ma doświadczenia wychodzenia z tej roli, zmieniania takiej sytuacji. Więc zamiast ich obrażać, spróbuj inaczej - zapytaj w jaki sposób radzili sobie z agresją rodzica czy innych toksycznych osób w swoim życiu (bo DDA, bywa, często ciągnie do takich, które znowu mogą je skrzywdzić). Poproś żeby opowiedzieli ci swoje historie, podzielili doświadczeniem, zaproś do dania ci wsparcia i rady, powiedzenia ci jakie były ich błędy, a jakie zwycięstwa. Zdobędziesz wsparcie, bezcenną mądrość, za którą nie musisz (nawet nie powinieneś) ślepo podążać, ale na podstawie której możesz wypracować własną drogę. Kajda28 ma rację - możesz coś zrobić dla siebie. Naprawdę. Tylko zamiast walczyć na ślepo z osobami, które nie zrobiły ci krzywdy - poszukaj w nich sojuszników. I zmień swoje życie. Na tym forum masz dziesiątki przykładów na to, że nieważne jak trudno i strasznie jest, niezależnie od tego jak wiele jest przeciwności i jak bardzo wydaje się to niemożliwe - da się uzdrowić swoje życie, serio :)
                                  Czego ci prosto z serducha życzę.
                                  • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 08.09.11, 14:13
                                    Czytam Twoje wypowiedzi. Podoba mi się ich ton, dość spokojny - żadnych inwektyw ? (ciekawe czy masz zaciśnięte zęby?)
                                    -miałem wcześniej odpowiedzieć na wypowiedź w której podano iż j dda mają zalety
                                    no i to że komuś sie udało - to znaczy -JEST NORMALNY.
                                    Moja odpowiedź jest niestety smutna i przykra.
                                    DDA może być na tyle normalny tj. pozbawiony tego bogatego pakietu wrednych cech
                                    o ile uświadomi sobie swój stan, swoje błędy - zadość uczyni złu które samo wyrządziło, oraz
                                    cały czas jest poddane skutecznej terapii.
                                    Niestety daltonista nie będzie dobrym malarzem, głuchy muzykiem a kulawy czy wręcz beznogi człowiek nie będzie dobrym biegaczem. Oscar Pistorius jest dobrym
                                    przykładem wyjątku o którym ktoś tu pisał. Tyle że zarówno Oscar jak i zaleczeni dda
                                    potrzebują protez. Oscar o tym wie a dda o tym zapominają.
                                    Q.
                                    • vivian.veen Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 13.09.11, 11:36
                                      > Czytam Twoje wypowiedzi. Podoba mi się ich ton, dość spokojny - żadnych inwekty
                                      > w ? (ciekawe czy masz zaciśnięte zęby?)

                                      Nie, nie mam :) Nie do końca rozumiem tę nieufność - niby taka spokojna, ale pewnie zęby zaciska? Po jednej stronie jest to, co możesz przeczytać, po drugiej to, co sobie możesz wyobrazić, które jest bardziej wiarygodne? :)

                                      Nie mogę się zgodzić z założeniem, że DDA jest osobą bezpowrotnie okaleczoną, która tylko utrzymywana na nieustannej terapii będzie w stanie funkcjonować jako-tako. Piszesz, że kulawy nigdy nie będzie dobrym biegaczem, a głuchy - muzykiem. Ale również niekulawy nie będzie dobrym biegaczem bez długotrwałego wysiłku i treningu, a mocno zdeterminowany, długo trenujący kulawy może poruszać się szybciej niż osoba ze sprawnymi nogami, za to miłująca kanapowy tryb życia. Nie każdy też słyszący będzie dobrym muzykiem (a Beethoven? był przecież głuchy) i nie każdy widzący kolory będzie świetnym plastykiem. Ty mówisz, że po prostu jesteśmy jacy jesteśmy i nie mamy z tym szans. A ja jestem przekonana, że nie tylko DDA, ale wszyscy ludzie, otrzymują w dzieciństwie pewne obciążenia i pewien potencjał. I co z tym zrobimy, to już zależy od nas. Możemy zmarnować nasz potencjał, możemy paść pod brzemieniem obciążeń, ale możemy też pokonać nasze ograniczenia, a wykorzystać to, co w nas fajnego.

                                      Ja tego nie piszę z teorii. Pamiętam dobrze siebie sprzed 5 lat. Smutne, przerażone stworzenie, krzywdzące siebie nieustanną autoagresją (fizyczną, myślową), sabotujące wszystko, o czym marzy. Dodaj do tego dość poważne zaburzenia odżywiania (nie jest to szczególnie typowe dla DDA, ale ja akurat miałam) i chorobliwy strach przed ludźmi. I myślenie, że jestem do niczego. Reprodukowałam na sobie całe zło, jakie mnie spotkało i dokładałam nowe. Krok po kroku odzyskałam siebie, nie stałam się inną osobą, tylko odkryłam siebie jako osobę, powolutku realizuję rzeczy, których wcześniej sobie odmawiałam, nie boję się ludzi, przeciwnie - otworzyłam się na różne relacje. Próbuję, sprawdzam, coraz lepiej nazywam swoje uczucia. Czasami coś mi nie wychodzi, a wtedy zamiast się poddawać - wyciągam wnioski na przyszłość. Miewam trudne chwile, ale wtedy zamiast się kopać - opiekuję się sobą tak, jak powinnam. I nie myślę o moim życiu, jako o strasznej, przerażającej walce, już nie. Myślę o nim, jak o fascynującej, trudnej czasami wyprawie.

                                      Paradoksalnie tak, jak ty myślisz o DDA, tak ja myślałam o sobie przed terapią - jako o strasznym potworku, osobie popsutej, której nie może się udać być pokochaną i kochać, która się nie zmieni, która tkwi w pułapce z samej siebie. Okazało się, że to nie ja jestem pułapką, tylko ten właśnie sposób myślenia o tym, kim jestem. Zaakceptowanie tego, że to nie inni, tylko my sami kształtujemy nasze życie jest jednocześnie cudowne (bo daje nam możliwości) i przerażające (bo stawia nam wymagania).
                                      • qwerty-40 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 14.09.11, 15:27
                                        Temat który rozpocząłem jest oddziaływanie dda na otoczenie.
                                        Nie rozmawiamy co czuje dda tylko jak funkcjonuje dda i co czuję ich otoczenie.
                                        Naprawdę tyle już się tu rozczulaliście nad sobą że już czas zastanowić się jakimi ludźmi są dda.
                                        Bez owijania w bawełnę, jak ktoś nasiurał na klatkę schodową, to ja mam gdzieś jego
                                        odczucia w czasie sikania, parcie na pęcherz i jego relacje z matką. Mi chodzi o ten smród!
                                        Osobnym problemem są problemy dda ze sobą a osobnym oddziaływanie dda na otocznie,
                                        bliskich i ich rodziny.
                                        vivian.veen pisze :
                                        "myślałam o sobie przed terapią jako o strasznym potworku, osobie popsutej, której nie może się udać być pokochaną i kochać, która się nie zmieni, która tkwi w pułapce z samej siebie. Okazało się, że to nie ja jestem pułapką, tylko ten właśnie sposób myślenia o tym, kim jestem.
                                        -Ja nie o tym!!! - to kolejna cecha dda - cały czas o sobie!! ...nie o wew. przemyśleniach dda - Nie o tym!

                                        Obraz dda można by zmieniać gdyby tu wiele osób napisało coś innego
                                        np:

                                        byłam/ łem:
                                        - katem, marudny, bez zaufania do wszystkich i wszystkiego, niezdolny do miłości, nieobliczalny, sięgałem po najgorsze wyuczone wzorce zachowań , byłem/ łam wulgarny i bez hamulców i samokontroli nie potrafiłem dać szczęścia innym, niezdolny do partnerstwa i
                                        -bez poczucia sprawiedliwości
                                        Dziś:
                                        zadośćuczyniłem krzywdy które wyrządziłem, naprawiłem wyrządzone zło.
                                        Potrafię zaufać ludziom (komuś), nie kontroluję wszystkiego tylko siebie, nie powielam chorych wzorców własnej rodziny, nie jestem wulgarny i agresywny, (chciałem napisać kocham ale już bym przesadził), nie biję, nie piję, przekazuje ciepło i dobro, chodzę na terapię...

                                        Nie ukrywam, że na nic takiego nie liczyłem, mój post jest dla naiwnych:
                                        Porzućcie wszelką nadzieje! Poprawa stanu u dda jest tym samym co PRZERWA w piciu u alkoholika. Nie ma różnicy.

                                        Q




                                    • martaka1only Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.12.11, 11:38
                                      qwerty-40 Człowieku! Twoja żona cię po prostu nie kocha! Ona ma cię dość, patrzeć na ciebie nie może! To nie ma nic wspólnego z dda. Z jakiegoś powodu z tobą siedzi, ale zwiałaby, gdyby mogła. Powody finansowe? Mieszkaniowe? Zwiewaj z tego związku i daj spokój biednym DDA!
                    • afirmac-ja Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 09.09.11, 23:12
                      Śledzę jak się przegadujecie, ci całkiem normalni i ci nienormalni(DDA),sama wychowywalam się w alkoholowym domu, i dochodzę do wniosku,że w swoim zyciu przyciągnęłam tylko partnerów z cechami psychopatycznymi, alkoholików, narkomanów i ostatni był hazardzistą.Wnioskuję zatem,że towarzysze tych wrednych kobiet DDA chyba nie są "prawidłowi".Przyciągamy to co znamy, co jest nam bliższe i co do nas pasuje. Ale po to mamy przed sobą całe życie,żeby je kształtować według swoich marzeń. Jeżeli lektury nie pomagają, to warto się wybrać na terapię nawet rodzinną.Zwalanie wszystkiego na DDA nic nikomu nie daje. DDA posiadają jakies wspolne cechy ale generalizowanie nie ma sensu. Każdy człowiek jest wyjatkowy. Nieszczęsliwi panowie w związkach z kobietami- potworami zamiast narzekać powinni zasięgnąć rady fachowca. Zwróciłabym też uwagę na to czym dla nas jest miłość. Jak można kochać swojego partnera i jednocześnie marzyć o pozbyciu się jego? Jeżeli tkwimy w nedogodnej sytuacji, która nas męczy i odbiera radość zycia a sami juz wyczerpaliśmy swoje mozliwosci, to chyba warto zasięgnąć rady fachowca. Świadomość to dobra rzecz:). Pozdrawiam Wszystkich:)
          • ta_ruda Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 20.10.11, 00:18
            widzisz, Ty tez masz problem , bo piszesz tutaj jak wszedles nas uswiadomic o czyms, o czym my wedlug Ciebie nie mamy pojecia . Stawiasz sie w pozycji wszystkowiedzacego ktory ma prawo uswiadamiac (bez pytania) innych; kogos kto wie wiecej i jest tak wspaniolomyslny ze sie podzieli ta wiedza z innymi (bez proszenia).
            taka cecha sie nazywa zarozumialosc.


            qwerty-40 napisał:

            mój tekst
            > jest po to
            > aby ci którzy tego nie wiedzą uświadomili sobie że są chodzącą bombą.
      • kajda28 Qwerty-40 i co dalej ? 07.09.11, 10:06
        Qwerty odkryłeś że z DDA nie da się żyć, nie da się stworzyć partnerskiego związku itd. i co zrobiłeś z tym odkryciem? Jakoś go wykorzystałeś? Czy dalej tkwisz w związku który nie ma przyszłości i szansy na szczęście? Czy zacząłeś walczyć o swoje życie i szczęście?



        • qwerty-40 Re: Qwerty-40 i co dalej ? 08.09.11, 13:41
          - no jasne że tak, szkoda mi tylko straconych lat.
          Myślałem, że dobro przekazywane dla DDA działa kojąco, jest jakąś formą skutecznej terapii, gojenia ran (obok obowiązkowo prowadzonej przez profesjonalistę) dorosłego dziecka skrzywdzonego w dzieciństwie. - myliłem się

          Reguła wzajemności jest podstawą kultury ludzkiej, która w przypadku dda nie funkcjonuje!

          Nikt mi tego nie powiedział wcześniej.

          DDA gryzie jak za przeproszeniem wściekły pies choćby go nie wiem jak głaskać.
          Zupełnie niezrozumiałe jest dla mnie myślenie dda:
          "jest mi źle - niech mnie ktoś przytuli" przy równoczesnej agresji,złości i wulgarności skierowanej na zewnątrz.

          Najbardziej zły jestem że nie gryzie tylko swoich rodziców tylko bliskich,

          q
          PS.

          Wytłumaczę co to jest reguła wzajemności:
          Przykład 1:
          Kali dostał ciastko od Makumby
          więc Makumba Kalemu upolował smaczną jaszczurkę

          przykład 2:
          Bambo Kalemu ukradł krowę
          więc Kali Bambo dał w zęby i zabrał swoją krowę

          a jak działo to u dda

          Przykład:
          Bambo Kalemu ukradł krowę
          więc Kali dał w zęby Makumbie
          pomimo to, że Makumba Kalemu upolował smaczną jaszczurkę











            • kajda28 Re: Qwerty-40 i co dalej ? 08.09.11, 20:50
              Bo Qwerty jest tak samo chory jak i my, dlatego kąsa innych , dlatego nie zastanawia się nad sobą tylko nad innymi - woli winą obarczyć innych niż siebie. To Oni są źli a nie on. Biedny Qwert który cierpi z DDA, żal mi i jego i jego DDA.
          • kajda28 Re: Qwerty-40 i co dalej ? 08.09.11, 20:40
            > Reguła wzajemności jest podstawą kultury ludzkiej, która w przypadku dda nie f
            > unkcjonuje!
            >
            > Nikt mi tego nie powiedział wcześniej.

            DDA też nikt nie powiedział że swiat wygląda inaczej niż jego rodzinny, że może komuś zaufać a ten ktoś za to go nie zrani, a nawet jak mu teraz to powiedzą to dlaczego ma wierzyć że nie kłamią? Kiedyś mu powiedzieli że rodzice go kochają i robią wszystko dla jego dobra i w to uwierzył, jak ma przestać w to wierzyć, przecież powiedzieli mu to osoby które kochał najbardziej, które były jego auterytetem (jak każdy rodzić dla każdego dziecka). Dlaczego ma teraz wierzyć komuś innemu że jest dla niego najważniejszy, jeżeli dla swoich rodziców nie był? JAK MA W TO WIERZYĆ? DLACZEGO MA W TO WIERZYĆ?
            • kajda28 Re: Qwerty-40 i co dalej ? 08.09.11, 20:53
              Za szybko mi poszło :(

              Ty masz wybór DDA go nie ma:(, on teraz musi na nowo nauczyć się żyć, teraz w dorosłym życiu. To dużo trudniej niż zrozumieć że są ludzie skrzywdzoni przez los i oprócz współczucia trzeba im przede wszystkim normalności - Twój DDA jej nie dostaje :(. Bo przecież traktujesz go jak DDA , nie jak normalnego człowieka.
              • mreck Re: Qwerty-40 i co dalej ? 09.09.11, 02:30
                Jak dostarczać im tę normalność? No jak? Co mówić, co robić, jak reagować na niekontrolowane wybuchy gniewu? Nie wracam do starych spraw. Co dziennie życie dostarcza mi nowych atrakcji. Kajda, Qwerty ci napisał, u mnie było tak samo. Też głupi idiota myslałem, ze kochając przezwyciężę wreszcie ten mur. Ba dopatrywałem się rzeczywiście winy u siebie. Dopiero jak z trudem dotarło do mnie, ze ja mam prawo odstawiać cukiernicę na lewą półkę, kupić czasem książkę, zostawić zapalone światło w łazience, to zrodził się bunt. Kajda, jak osiągnąć normalność? Kurde, ja chcę odstawiać cukiernicę na lewą półkę, kiedy mi wygodnie reką sięgnąć, a nie w wyrazie buntu.
                • kajda28 Re: Qwerty-40 i co dalej ? 09.09.11, 18:41
                  Jak? Już Ci mówię.

                  Jak już nie byłam z moim eks, wyszłam do koleżanki a on siedział z dziećmi. Powiedziałam że będę koło 20, wróciłam dokładnie o 20:13, a on na mnie z krzykiem że dlaczego tak późno, czy choć raz mogłabym wrócić przed czasem itp. Jeszcze z rok wcześniej pewnie czułabym się winna, obiecywała sobie w duchu że następnym razem napewno wrócę wcześniej. A wtedy po prostu popatrzyłam na niego i ze spokojem powiedziałam że nie mam pojęcia o co mu chodzi i żeby już przestał. Po ok. 10 min zaczął się śmiać i przyznał mi rację. Może gdybym wcześniej reagowała normalnie to dalej byśmy byli razem?


                  Poza tym DDA ma Ci mówić jak masz się zachowywać normalnie? Chyba kpisz? To ty powineneś wiedzieć co znaczy normalność, nie ja - przynajmniej dla ciebie.

                  Nauczyłam się że to co ma wisieć nie utonie. 2 lata temu zerwałam z chłopakiem, olewał mnie na całego - więc idąc naturalną konsekwencją skończyłam z nim. Po miesiącu znowu zaczeliśmy być razem, w ten dzień go pokochałam , a on się zmienił. Gdyby nie to zerwanie nigdy by niepomyślał aby cokolwiek zmienić w swoim zachowaniu, żadnetłumaczenia, prośby nie pomagały.

                  Jak reagować na niekontrolowane wybuchy gniewu?


                  ... ja bym przeszła do dzielnicowego z prośbą o interwencję- nikt nie może wyładowywać się na drugiej osobie, awanturować się- a już szczególnie jeżeli chodzi o osobę pozostającą wspólnym gospodarstwie domowym, i/lub w jakiś sposób uzależnioną materialnie , emocjonalnie.


                  Ja mam zasadę że w moim domu nie ma awantur, nie ma krzyków - i tego się trzymam, najgorzej z dziećmi one co raz się kłócą i krzyczą :(


                  Kajda, jak osiągnąć normalność
                  > ? Kurde, ja chcę odstawiać cukiernicę na lewą półkę, kiedy mi wygodnie reką się
                  > gnąć, a nie w wyrazie buntu.

                  Iśc na terapię, bo pisanie tutaj nie rozwiąże Twoich problemów. Brak Ci asertywności, wartości siebie, zgadzasz się na poniżanie, krzyki w imię czego? Miłości? To nie miłość, to strach, współuzależnienie i jeszcze nie wiadomo co ... sam musisz do tego dojść.

                  Mreck jesteś fajnym facetem, zawalcz o swoje życie bo uwierz mi jest o co walczyć, naprawdę warto.
      • 1aga225 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 14.09.11, 17:54
        no to pieknie....
        czyzbysmy byli tylko i wylacznie zlepkiem negatywnych cech??
        moze jednak daj nam szanse,bo z tego co widze to chyba jestes strasznie zgorzknialym osobnikiem pelnym zalu do ludzi i swiata!!
        z calym szacunkiem,ale moze to Ty powinienes wyjechac na bezludna wyspe??
        pozdrawiam
      • drjimmy Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 09.11.11, 04:47
        To ja mam zagadkę.

        Zanim przeczytałem cały post jednym tchem to było tak:

        Moja żona poczuła się źle i na razie powodu nie zdradzam. Ostatnią rzeczą jaką zaproponowałem na zakończenie nic nierozstrzygającej rozmowy, było włączenie czasoumilacza - czyli radia. Chciałem dostępnymi środkami stworzyć miłą atmosferę. Po chwili padło z jej ust pytanie czy nastawiłem czasowy wyłącznik - i tu ton zadanego pytania znów mnie sprowokował. Niestety jak zwykle zapomniałem. Dodam, że mam w zwyczaju (od nastolatka) słuchać muzyki aż do zaśnięcia. Niestety radio proponuje max 120 min a mnie to czasem nie wystarcza i nie chce mi się wstawać żeby ponownie je włączyć.
        Znów nie wytrzymałem, wyłączyłem radio, trzasnąłem krzesłem, drzwiami i wyszedłem z pokoju.

        Postanowiłem zasięgnąć porady bo szukam pomocy dla mojego małżeństwa - na początek na forum, więc jestem - witam wszystkich! Przeczytałem całą dyskusje i tak jak na początku wszystko mi się zgadzało, tak pod koniec był już kocioł.

        No i wreszcie pytanie zagadki:
        Które z dwojga zostało skrzywdzone przez rodzica alkoholika i ma do niego o to żal?

        Jeśli coś jest nie jasne to proszę dopytać ale nie atakować, ubliżać czy zwymyślać. Wszystko wyjaśnię ale nie od razu.
            • dnhl Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 11.11.11, 22:50
              Dziwne pytanie zadajesz. Być może się mylę, ale odnoszę wrażenie, że masz małe wyrzuty w związku z tym jak sie zachowałeś i szukasz usprawiedliwienia. Nie chce Cie atakować, po prostu tak mi się wydaje.
              Wiem jak sytuacja może wyprowadzić nas z równowagi. Ale miarą dojrzałości, jak słyszałem i sie zgodziłem, jest umiejętność reagowania adekwatnie do sytuacji. Trzasnąłeś drzwiami i krzesłem, ponieważ żona użyła złego tonu. Ona popełniła błąd i Ty także. Zostawiliście niewyjaśnioną kwestię, schowaliście uraze, i wraz z innymi żalami być może chcą przejąć nad Wami kontrole:). Zgadywanka nie ma sensu, myślę że nie o to Ci chodzi. :)
              • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 21.11.11, 11:50
                w komunikacji międzyludzkiej 10-15 procent informacji przekazywane jes werbalnie. reszta to przekaz niewerbalny. Nie chodzi o to co zostało powiedziane, tylko jak zostało powiedziane.
                kolega przytoczył kiedys definicję dyplomacji:
                'powiedzieć komus 'spierdalaj' w taki sposób, aby odczuł radosny dreszcz emocji na myśl o zblizajacej się podróży".
                Można dywagować, czy Twoja żona ma ochote wstawać w nocy i gasić radio, bo ty sobie juz smacznie śpisz, a ona nie może zasnąć, bo radio "gada".
                myslę, jednak, że ciebie rozumiem. Bo gdyby powiedziała słodziutko, "kochanie, zgas proszę radio, bo mi przeszkadza." pewnie by nie było problemu. niektórzy ludzie, a moja zona napewno, maja problemy z okazywaniem innych emocji niż te negatywne.
                tez próbowałem reagować demonstracyjnie. Każesz (!) ściszyc telewizor, do granicy słyszalności, to go w ogóle wyłączę! Nic to nie daje, poza eskalacją. Kupiłem słuchawki bezprzewodowe i po kłopocie. Ale problem warczenia pozostaje problemem. DDA, nie potrafią sie komunikować. Na tym miedzy innymi polega to schorzenie.
                • andalus a może 28.11.11, 10:14
                  syndrom DDA nie istnieje? Przecież bez DDA ludzie też się tak zachowują . Myślę tutaj o książce 5o mitów współczesnej psychologii. Nie czytałam ale z publiakcji znam autora.
                  Może kręcimy się wokół własnego ogona?
                      • andalus Re: a może 29.11.11, 18:23
                        myślę też, że jak się fiksujecie na to dda ( partner i samo dda ) to nie zauważacie,że to po prostu życie. Partnerzy mają prentensje bo to dda i są nieobliczalni. Ee tzn co, przed ślubem byli nie dda. Zawieraliście małżeństwo a partner potem okazał się dda? dla obu stron to wygodna wymówka aby nie pracować nad związkiem. A rzeczy , o kórych piszecie wcale nie dotyczą tylko dda. Wam dają tylko etykietkę
      • rodini Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 02.01.12, 21:23
        Qwerty, a ja, paradoksalnie, chciałam Ci podziękować za ten post.
        Oczywiście przykro mi z powodu tego, co Cię doprowadziło do jego napisania.
        Ale dzięki temu, co przyżyłes, dzięki wielkiemu wkurwieniu i prawdziwej złości udało Ci się napisać bolesną i - wg mnie - prawdziwą syntezę "naszej" ciemnej strony.
        Bo jest oczywiście i jasna (o czym ładnie napisała wyżej koleżanka), oczywiście, ze jest, tyle, że że pies ja trącał, prawda? ;)
        Ja akurat uważam że to, co napisałeś, jest cenne. Tego zwykle terapeuta "nam" nie powie. A jeśli już, to na pewno nie tak dosadnie ;)
        Wiec nie wiem jak Wy, ale ja sobie będę post Qwertego oświeżała od czasu do czasu.
        Nie żeby mnie dotyczył, skąd. Ale na wszelki wypadek ;)
        Lepszego Roku Wam i Nam życzę :)
      • zdda Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 27.03.13, 16:17
        Jestem zona mezczyzny dda.Qwerty-40 mreck rozumiem was!!Bylam w tym miejscu co wy i tez chcialam wykrzyczec swoja zlosc wszystkim dda.Co mi pomoglo-wiedza!Wiedza o dda i mechanizmach jakie stosuja.Dzis jestem w stanie uprzedzic wszystkie absurdalne zachowania mojego meza,nie daje sie wyprowadzic z rownowagi i to JA kontroluje sytuacje. Zmienilam siebie i nie pozwole sie krzywdzic.Dzis wiem ze jak pan maz znow zastosuje te swoje durne odpychanki to ja dam sobie rade.I wiecie co- pan maz zaczal sie bac i zaczal sie zmieniac na lepsze.Mam swiadomosc ze jest z nim jak z trzewym alkoholikiem i ze moze mi wykrecic jakis numer ale ja wiem ze dam sobie rade.Qwerty,mreck jestem z wami i rozumiem dlaczego napisaliscie swoje posty
        • mreck Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 20.04.13, 03:20
          uważaj, bo to iluzja, ze panujesz nad sytuacją. Okresy "remisji" i dłużej trwają tym gwałtowniejszą kończą się awanturą. Dziś zostałem tak podsumowany, ze nie mogę usnąć w nocy. Oj dostało mi się za chęć do życia i miłość do ojczyzny. Takiej jazdy to jeszcze nie było. Przeczytałem pierwszy post Qwerty-40. Jota w jotę. Nawet nie wiem o co jej tak naprawdę chodziło. Chyba o wyładowanie złości. Ja to sobie tak tłumaczę, ze ona musi być w poczuciu zagrożenia. Stwarza sobie wroga ze mnie w sposób modelowy. Podobno wszystko mi zwisa. Podobno jej rodzina stwierdziła, ze nie da się mnie lubić. Do kogo się nie uśmiechnąłem, komuś nie podziękowałem, więc jestem bydlę, stary sklerotyk, niewdzięczny buc. Innych epitetów nie przytoczę. nawet opisać tego nie mogę. Zero kompromisu.
          • jarzab422 Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 20.04.13, 04:42
            Widzisz ja jestem DDA i moja siostra . Ona jest odemnie starsza o 13 lat opiekowala sie mna gdy bylem maly . Ale do czego zmierzam .3 tygodnie temu poszla po bandzie uslyszalm ze jestem piednolniety i chory psychicznie i to sa lagodne zwroty pod moim adresem. Nie klocilem sie poprostu wyszedlem . I gdy juz bylem 2oo m od jej domu pozalowalem jednego . pozalowalem ze nie powiedzialem jednego zdania . A brzmi ono "teraz poczulem sie upokorzony". Juz tyle lat sie tego ucze i dalej nie potrafie mowic swoich uczuc . No ale nic , jest wojna sa ofiary .
          • zdda Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 20.04.13, 16:58
            Z moich doswiadczen wynika ze DDA wynosza ze swoich domow bardzo prymitywny schemat myslenia-gardzic i niszczyc slabszych oraz bac sie silniejszych.DDA maja rowniez bardzo okrojona uczuciowosc co sprawia ze nie potrafia byc wrazliwymi ludzmi.To takie karaluchy przystosowane do tego zeby przetrwac wszystko i w kazdych warunkach.Zeby DDA moglo przejsc z poziomu karalucha do poziomu czlowieka musi zyskac ze tak okresle "swiadomosc".W przypadku mojego meza to najpierw byla moja swiadomosc a pozniej setki jak nie tysiace rozmow wciaz o tym samym. DDA musi zaczac czuc cokolwiek w przeciwnym razie jest to zwierze z bardzo prymitywnymi odruchami. Nieswiadome DDA nie czuja wiec sa glupie i krzywdza. Coz jeszcze dodac ano to ze przy DDA nalezy byc jak najbardziej funkcjonalnym czlowiekiem -oni sie tego boja.Funkcjonalny czlowiek ma relatywnie malo punktow w ktore DDA moze wbijac szpileczki.Funkcjonalny czlowiek potrafi rowniez stawiac zdrowe granice.c.d.n
        • afirmac-ja Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 21.04.13, 08:03
          Ten żal i rozgoryczenie w waszych wypowiedziach wynika chyba z faktu,że jesteście uzależnieni od swoich katów. A życie jest takie krótkie, po co je marnować na jałowe potyczki i udowadnienie komuś czegoś, czy sobie. Sama jestem DDA, męża miałam DDA i wybrałam siebie-odeszłam. W spokoju mogłam siebie przeanalizować, pokochać, zrozumieć wiele mechanizmów, które mną rządziły i moim ex. Nic nie zastąpi spokoju duszy i przespanych błogo nocy.Człowiek się odradza i w końcu poznaje samego siebie a nie wisi na drugim i nie żywi się nagatywną energią.Jezeli jest miłość, to warto iśc razem na terapie, jezeli została wojna, to trzeba spasować i postawić na siebie.Ale zazwyczaj wtedy znajduje sie wiele powodów przeciwko sobie np. wspólny majątek, dzieci. Majatek to nie TY, dzieci też odejda w świat a fajnie byłoby, gdyby nie musiały powielac jak kalka zachowania swoich rodziców. Tak sobie myślę i pozdrawiam wszystkich.
          • alka-hiszp Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 04.08.13, 18:29
            Przeczytalam dzisiaj duza czesc postow i chociaz wiele z nich przedstawia realne fakty i chcialoby sie przyznac racje a to partnerom DDA a czasem im samym, bo nie da sie ukryc, ze rodzice nas skrzywdzili (tez jestem DDA), to jednak ta atmosfera wojny toczacej sie w opisanych zwiazkach dziala odpychajaco i trudno o szacunek dla ludzi, ktorzy tkwia w tych ukladach, bez wzgledu na to czy sa DDA czy nie. Ty jako jedna z niewielu masz zdrowe podejscie do tematu, bo jesli dorosly czlowiek decyduje sie na zwiazek, a widzi, ze nie jest w stanie stworzyc go z wybranym czlowiekiem, to dla dobra obojga, powinien sie odejsc. Nie oszukujmy sie, partnerzy DDA pochodza rowniez z dysfunkcyjnych rodzin, choc moze nie bylo w nich alkoholu, tak bylo w moim przypadku i sadzac z postow w in. rowniez. Chcialabym miec mozliwosc porozmawiania na ten temat z osoba taka jak Ty. Pozdrawiam serdecznie!
      • inbluesky a ja chciałabym was wszystkich wysłać ... 21.05.13, 18:37
        tam gdzie ja znalazłam pomoc. Bo wystarczy samozaparcie i praca nad sobą żeby te negatywne wzorce stały się tylko szumem tła, na którym można dobrze funkcjonować. Dobrze znaczy szczęśliwie, bez lęków, z całą gamą emocji, z oczami otwartymi na dobre strony życia a przymrużonymi na trudy.

        Całuję :* Autora wątku również, mimo negatywnego nastawienia do ludzi, które cudownie nam zaprezentował.
      • klararesto Re: chciałbym was wszystkich wysłać ... 12.06.13, 02:03
        Smutne to dość. Nie to co piszesz bo jednej tak obdarzonej osoby ze świecą szukać. Smutne, że tak piszesz. Jesteś przekonany, że znasz opisaną Ci osobę.? Jakoś mi się tak wydaję, że za bardzo tym rzekomym DDA się przejmujesz. Ktoś Ci zrobił niezłe bubu :(. Ale jeśli już Twój nastrój zależy od jej faz, humorków to za chwilę inne forum może Ci być potrzebne. Życzę Ci wielu miłych, pozytywnie zajmujących chwil, bez względu na to co robią Ci, którzy jeszcze na wyspę nie dotarli. Ps. Gdybym podpisała się pod chociaż połową wymienionych punktów, sama bym się spakowała i na tę wyspę... albo jeszcze dalej!
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka