Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    DDA, depresja i 1 osoba

    14.08.13, 22:58
    Cześć, ostrzegam, że będzie to dość długa historia, więc osoby z syndromem tl;dr będą miały kłopot.

    Wszystko zaczęło się jakieś 5 lat temu, gdy poszedłem do 1 klasy gimnazjum, jako, że byłem małomówny wiadomo co się działo. Po 2 miesiącach przeniosłem się do innej szkoły. Na początku było wszystko ok - ludzie wydawali się spoko etc. Jednak po kilku dniach pojawiła się fobia szkolna - polegała na ciągłym stresie, rano, po szkole, wieczorem, takie ciągłe napięcie związane ze szkoła, nie chodziło o nauczycieli, bo uczyłem się normalnie - to był taki irracjonalny lęk. Oczywiście pojawiła się depresja - na początku nie aż tak ciężka - tylko obniżony nastrój, świat bez kolorów etc. Jednak po paru kolejnych tygodniach zaczęło się naprawdę ostro - nie dość, że non stop byłem napięty po szkole z powodu fobii szkolnej (tak, po szkole, w szkole było ok ). Zaczęły się pojawiać koszmary, które miałem codziennie, przez 3 lata - 1)transseksualista w spódniczce dławiący się własną wątrobą, 2)wchodzę do łazienki, a tam na ścianach płaczące i śmiejące się twarze noworodków, w wannie zamordowany płód, w lustrze jest czarna postać - taka jakie rysowałem w tym okresie w swoich zeszytach - takiej czerni jeszcze nigdy w życiu nie widziałem 3) człowiek rekrutujący do sekty, gdy się nie zgodziłeś to używał piły mechanicznej i ludzie zamieniali się w zebry.
    4)palenie ludźmi w piecu5)obserwowanie pociętego ciała, jak się rozkłada.
    To takie przykłady, a takich snów przez 3 lata miałem ponad tysiąc. Miałem dziwne wizje w rzeczywistości, typu gdy czytałem kaczora donalda, to przez 0,5 sek., gdy mrugnąłem zobaczyłem kaczora płynącego w morzu krwi, miał takie ostre zęby i takiego przerażenia w oczach to ja nigdy w rzeczywistości nie widziałem. Potem się budziłem i świat nadal był taki sam, tyle, że nie widziałem już tych dziwnych rzeczy. To taki skrót 3 lat, teraz meritum sprawy.

    2 lata temu wyleczyłem się z tego, ale oczywiście nie mogę być szczęsliwy, bo oczywiście życzliwy los nie może mi odpuścić - mój tata jest alkholikiem. Ma bardzo dobry zawód jako inżynier, a klepie biedę na samozatrudnieniu - obecnie mamy ponad 30 tys. długu. Do tego jest bezczelny, mówi, że "wspólnymi siłami" to spłacimy. Żal mi mojej mamy, bo musi jeździć do Niemiec, żeby utrzymać rodzinę i jeszcze spłacać długi, ona tak jak ja nic od życia nie ma. Dług będzie rosnąć, a ja jestem w ostatniej klasie szkoły średniej, ale jak to dalej tak się potoczy, to nie pójdę na studia (chcę iść na elektrotechnikę) to będę musiał spłacać długi za jego lenistwo, bo z takim zawodem to z łatwością można zarobić, ale większego nieudacznika życiowego, to ja nigdy nie widziałem. Do tego oczywiście szumi mi w głowie od 3 lat - non stop, przez cały dzień, byłem przez tydzień w szpitalu neurologicznym, ale nic nie wkyryli i wysłali mnie do psychiatry. Mam 18 lat, a życie mnie skopało na wielu płaszczyznach - w rodzinie lipa, ciągłe kłótnie w domu, tata ciągle pijany, mama załamana, ludzie tak samo, póki jest dobrze, masz poczucie humoru etc. to wszystko fajnie, ale wystarczy, że zaczynają się problemy (tutaj dużo by mówić), finanse - przez to nie mogę spokojnie żyć, bo nie wiem, czy za miesiąc lodówka będzie pełna, czy komornik nam nie wparuje do domu etc. miłosnym - dwa kosze, nerwica natręctw, brak jakiegokolwiek wsparcia to tyle...

    Do życia przez ostatnie 2 lata motywowała mnie nadzieja, na to, że pójdę na studia, zdobędę pracę i wyrwę się z tego bagna, ale informacja o długu totalnie mnie załamała.
    Liczę na waszą radę w sprawie tego co robić, iść na studia i męczyć się w tym "domu" kolejne 5 lat, po szkole średniej wyjechać za granicę, czy co?

    PS Moje zeszytowe bazgroły z okresu 3-letniej depresji:
    imageshack.us/photo/my-images/12/882s.jpg
    Obserwuj wątek
      • inbluesky Re: DDA, depresja i 1 osoba 13.09.13, 10:36
        Dawno to wszystko pisałeś, ale myślę że moja odpowiedź może coś pomóc.

        Najważniejsze, żebyś poszedł na terapię, Twoja mama również (oczywiście jeżeli się zdecyduje). Terapia dość długo trwa, ale bez niej Twoje kłopoty nie ustąpią, choćbyś uciekł na Antypody. Ojca długami się nie martw, przejdą na Ciebie dopiero po jego śmierci, o ile przyjmiesz spadek. Na szczęście spadek można odrzucić. Twoja mama może się zabezpieczyć ustalając sądownie bądź notarialnie rozdzielność majątkową. Wtedy nie będzie odpowiadać finansowo, za jego kolejne zadłużenia.

        Na pocieszenie powiem Ci, że miałam podobne sny i majaki, musiałam się leczyć psychotropami, depresja pojawiała się min. 2 razy do roku, fobia szkolna towarzyszyła mi aż do zakończenia szkoły średniej (na studia poszłam przez to dużo później). Pomogła mi terapia, pomagają też bardziej kontrowersyjne metody (np. ustawienia helingerowskie, ale musisz wtedy być w stałym kontakcie z terapeutą), ale też łagodne, jak techniki relaksacyjne. Ja dzisiaj jestem już zdrowa, nie mam lęków, czuję się bezpieczna. Pewnie jakieś resztki gdzieś zostały, ale umiem sobie z nimi radzić. Ten proces trwał długo, można powiedzieć, że łącznie z 10 lat, ale pomaga każde spotkanie z terapeutą. Uwierz w to, że będziesz zdrowy i rób wszystko, żeby to osiągnąć.

        Pozdrawiam ciepło.
        J
        • darkpassenger30 Re: DDA, depresja i 1 osoba 17.09.13, 22:11
          Witam,

          jestem dda i cierpię na nawroty depresji, to tak na wstępnie:). Odkąd pamiętam poszukuję pomocy, jednakże bardzo ciężko ją znależć a przede wszystkim się na nią zdecydować. Zainteresowała mnie Twoja wypowiedź, gdyż mnie również towarzyszyła fobia szkolna, leczenie na depresję. Cieszą mnie Twoje słowa o wyzdrowieniu. Dodają otuchy do dalszej wali. Ważne żeby wybrać własną drogę i nią konsekwentkie podążać. A jaka będzie po drodze pogoda, to już na to nie mamy wpływu.:). Cieszę się,że są osoby, które poradziły sobie ze swoimi "zmorami przeszłości". Pozdrawiam serdecznie

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka