Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ

      Jak sie wyluzowac w ciagu jednej doby?

    27.04.06, 11:16
    Ratunku. Na skutek pewnych zdarzen kompletnie wytracilam sie z rownowagi.
    Niedawno mialam wrazenie ze staje na nogi i zaczynam wszysko rozumiec i powoli
    ucze sie sobie radzic.
    Teraz na skutek stresu znow wszystkiego zapomnialam i przestalam rozumiec.
    Mam na mysli ta wiedze na temat tych mechanizmow psucia wszytskiego
    Czy Wy tez tak macie, ze nagle glupiejecie i nic do Was nie dociera?

    Mam w glowie metlik, jestem rozkojarzona i najchetniej poszlabym spac i
    obudzila sie za pol roku.

    Jutro mam rozmowe o prace a praca jest moim najwiekszym problemem.
    To znaczy jak mam prace to radze sobie z wiekszoscia rzeczy.
    Tylko ze potem zwykle wszystko chrzanie i tak w kolko.
    Jak nie mam pracy to wracam do punktu wyjscia i z niczym sobie nie radze.
    Jestem wtedy zalezna od starych i automatycznie znow staje sie malym
    bezbronnym dzieckiem ktore rezygnuje z walki bo wie ze jest skazana na
    niepowowodzenie.
    Domyslam sie ze pewnie gddzies w srodku nie pozwalam sobei an sukces bo wtedy
    bylaby duza szanasa aby juz nie plywac w znajomym bagienku.

    Jak sie wyluzowac przed jutrzejszarozmowa o prace?
    Szanse mam, nie musialm klamac w cv, warunki chyba spelniam, jaks ie dobrze
    sprzedam to moze sie uda.
    Ja potrafie sie bardzo dobrze sprzedac, byc pewna siebie i czarujaca :)
    oraz komunikatywna ale ostatnio czesto wpadam w kanal totalnego roztargnienai
    i niepewnosci siebie ze nic nie zrobie.
    Czuje sie okropnie zamotana co pewnei widac po sposobie pisania tego postu.

    Jak sie postawic do pionu i uspokoic?
    Macie jakies sposoby?
      • 48xmax1 Re: Jak sie wyluzowac w ciagu jednej doby? 27.04.06, 22:15
        Moze idz z kims, kto zostanie gdzies w poblizu jako wspomagacz duchowy? Mnie
        pomagaly takie chwyty, albo kiedy mowilam sobie, ze daje myslom negatywnym
        zielone swiatlo, bo i tak wiadomo, ze sa bez znaczenia do spelnienia. No i
        stymulowalam sie leciutko kroplami pierwszej pomocy dr Bacha. Trzymam kciuki.
        • kwiatek.anyzku Re: Jak sie wyluzowac w ciagu jednej doby? 27.04.06, 23:06
          O, dzieki, dobry pomysl.
          Tylko nie wiem czy sie uda ta osobe sciagnac.

          Aco to za krople, te o ktorych piszesz?
          • 48xmax1 Re: Jak sie wyluzowac w ciagu jednej doby? 28.04.06, 10:54
            Nie bede zasmiecac linkami i reklamami - polecam przez wyszukiwarke - terapie
            esencje bacha, esencje dr bacha (oryginalne sa angielskie) itd. To o czym
            poprzednio napisalam, to tzw krople, czy zestaw pierwszej pomocy - wyciag z 5
            ziol. Stosuje wielu aktorow, ludzi wystepujacych publicznie w ten sposob
            zapobiegajac np tremie. Masz jasnosc myslenia a jestes na duzym luzie.
            Pozdrawiam
            • konstatacja Re: Jak sie wyluzowac w ciagu jednej doby? 28.04.06, 19:21
              napisz jak spotkanie sie skonczylo i jak sobie poradzilas, jak sie czulas.
              Czekam z niecierpliwoscia. A tak poza tym, swietny watek!!!

              Ufff, a dzis przez caly dzien mi pod oknem kreca film - to jeszcze dosc
              okrutny, okolo poerwszej slyszalam rozdzierajace krem w zylach
              wrzaski "Patunku!!! Pomocy!!!" itd. stwierdzilam, ze ekipa filmowa ma blizej,
              zeby do dziewczyny dobiec, hihi (a to wszystko jakis marny film...)

              Tylko dostep do smietnika zamykaja, ech...
              • kwiatek.anyzku Re: Wrazenia po :-) 28.04.06, 22:02
                Otoz nie wykonalam zadnej pracy nad soba. Jakos specjalnie tez sie nie
                przygotowalam do rozmowy, bo ciagle to zostawialam na ostatnia chwile:/
                Jedynie lyknalem konska dawke magnezu- polecam- daje luz.

                Bylo przedziwnie. Wogole nie bylam spieta ani zestresowana w trakcie. Jak to
                mozliwe? Nie wiem jakim cudem, nigdy dotad nie mailam tak niestresujacej rozmowy.
                Rozmowa odbywala sie z samym prezesem i nikogo innego przy tym nie bylo.
                Bylam pewna siebie, blyskotliwa, nieglupia, skoordynowana i rzeczowo
                odpowiadalam nawet na trudne pytania wykazujac sie rowniez poczuciem humoru.
                Tak jakby otworzyla mi sie jakas odpowiednia klapka w glowie.
                Do tego ladnie wygladalam ;-)
                Prezes caly czas sie usmiechal a na koniec powiedzial: Musze przyznac, ze
                rozmowa z pania byla dla mnie bardzo przyjemna.
                Wyszlam i pierwszy raz w zyciu nie mialm sobie nic do zarzucenia po interwiev.
                To cale opanowanie wzielo mi sie z kosmosu i tam tez odeszlo jak juz bylo po.
                Przyszlam do domu, przebralam sie i automatycznie znow zaczelam czuc sie
                beznadziejna i rozmemlana psychicznie.
                Ponadto zaczelam odczuwac koszmarny dyskomfort z powodu emocji, ktore widocznie
                mi sie nagromadzily. Jakis jakby wstyd i chec ucieczki.

                Teraz czekam na informacje czy zakwalifikowalam sie do nastepengo etapu- czyli
                drugiej rozmowy.

                Teraz boje sie, ze:
                a) nie zadzwonia i znow bede sie dolowac ze jestem beznadziejna
                b) zadzwonia zaproscic do drugiego etapu a ja pojde i zrobie z siebie kompletna
                idiotke.
                c) zadzwonia, pojde, uda sie i dostane prace i wszystko do razu zepsuje -jak zawsze.

                Bo jak to, to przeciez nie ja: nie ja jestem opanowana, blyskotliwa, rzeczowa i
                zdyscyplinowana i ladna. Czuje sie jakbym oszukiwala wszystkich, tymczasm nie
                wiem kompletnie kim jestem i jaka jestem... Boje sie zdemaskowania.
                Pewnie znacie to uczucie?


                Czuje od dawna, ze znow potrzeba mi terapia tylko przszkody natury technicznej
                uniemozliwajaja :(((
                • konwalia1234 Re: Wrazenia po :-) 03.06.06, 15:54
                  Napisz, Kwiatku, jak sie dalej potoczylo :) Mam nadzieje, ze pozytywnie dla
                  ciebie :)
                  A co do uczucia - ja go znam doskonale. Tak mniej wiecej, jakby dwie Konwalie
                  siedzialy w jednej /troche tak jak z reklam: 2 in 1 ;)/. Albo jeszcze inaczej:
                  racjonalnie, rozumowo wiem, ze jestem nieglupia, niebrzydka, silna plus pare
                  innych zalet :), ale emocjonalnie tego nie odczuwam. Czyli, wiem, ale nie czuje
                  tego. OK, czasem mi sie zdarzy, ze tak poodczuwam, ale potem opada to dosc
                  szybko. Wiec wiem, o czym piszesz...

                  Pozdrawiam
                  Konwalia
                  • 48xmax1 Re: Wrazenia po :-) 03.06.06, 17:08
                    A jak mozna potrenowac, zeby odrobine te pozytywne przekonania o sobie wzmocnic
                    i ukorzenic? Zeby nie bylo tylko czasami i euforycznie i nagle i szybko plum
                    balonik peka. Przeciez kazda prawie dysfunkcje fizyczna, przez wlasciwa
                    rehabilitacje i wlasna prace da sie pokonac. A co z taka psychiczna slaboscia,
                    niepewnoscia robic?
                    • konwalia1234 Re: Wrazenia po :-) 03.06.06, 18:06
                      Max z Cyferkami :) Tez sie bede przysluchiwac /przyczytywac? ;)/ odpowiedziom
                      na Twoje pytanie...

                      Pozdrawiam
                      Konwalia
                  • kwiatek.anyzku Re: Wrazenia po :-) 03.06.06, 17:11

                    Dzieki za zainteresowanie, Konwalio :-)

                    Niestety, nie zadzwonili.
                    Ale i tak uwazam, ze to byla moja najlepsza rozmowa.
                    Kandydatek bylo bardzo bardzo duzo, a ja nie mialam zadnego doswiadczenia w
                    pracy na takim stanowisku.
                    Kiedys na bank pomyslalabym, ze jestem beznadziejna, alebo ten prezes wyczul
                    siodmym zmyslem moja "nienormalnosc" ale wcale tak nie mysle.
                    Jestem pewna, ze bylam dobra i wypadlam dobrze tylko ktos byl lepszy.
                    Moi znajomi wysnuli hipoteze, ze mogli szukac pro forma i miec juz kogos.

                    Potem zdalam sobie jeszcze sprawe, ze ta praca by mnie zezarla.
                    Miejsce super, godziny super, ale bez opanowania i zdolnosci organizacyjnych nie
                    daloby sie jej wykonywac i przyplacilabym to ciezkim stresem. Bo ja jestem
                    okrutnie rozkojarzona i niezorganizowana.
                    Duzo myslalam, i stwierdzilam, ze znowu byloby to wpakowanie sie w cos co mnie
                    niszczy :(

                    Od tamtej pory bylam na jeszcze jednej czy dwoch rozmowach. I nic. Wciaz szukam.

                    Ciagle mierze nie tam gdzie trzeba i po malu kielkuje mi mysl, ze przeciez chyba
                    moge (i chce) to zmienic.
                    Tylko jeszcze nie mam pomyslu na siebie i z t5ym najgorzej...
                    • konwalia1234 Re: Wrazenia po :-) 03.06.06, 18:21
                      Fajnie, ze dopisalas ciag dalszy, Kwiatku A. :)
                      I moze dobrze sie stalo, ze nie wyszlo, skoro sama uwazasz, ze byloby Ci trudno
                      sie w tej pracy znalezc...
                      A mozesz te rozmowe potraktowac jako swego rodzaju trening :) I dowod na to, ze
                      to Twoje niespokojne ja potrafi sie w waznych sytuacjach samo wyciszyc :)
                      A przede wszystkim super, ze dalszy brak zainteresowania potencjalnego
                      pracodawcy tlumaczysz sobie w sposob obiektywny :), a nie biorac do siebie!

                      Oj, bardzo chcialabym dac Ci jakas dobra rade :), ale sama jestem na etapie
                      zadawania pytan, a nie gotowych odpowiedzi...
                      Ale z wlasnego doswiadczenia - tak wracajac do glownego pytania, czyli jak sie
                      wyluzowac - wiem, ze mi np. pomaga moje regularne chodzenie na silownie. I pare
                      dodatkowych kilometrow na rowerku stacjonarnym plus na wioslarce, ''wyciaga''
                      ze mnie zazwyczaj duza czesc tych roznych niepokojow w miesniach. A gdy cialo
                      jest spokojniejsze, to i umysl mi sie jakby troszke uspakaja ;)

                      A w ogole - glowa do gory :) Bedzie dobrze, zobaczysz :)

                      Pozdrawiam
                      Konwalia
                      • kwiatek.anyzku Re: Wrazenia po :-) 03.06.06, 19:06
                        Popieram w 100% Twoj sposob.
                        2 lata temu mialam duze klopoty, na kazdym polu chyba. Zapisalam sie wtedy na
                        fitness i chodzilam codziennie na godzine lub dwie. To bylo mordercze tempo, ale
                        nigdy w zyciu nie czulam sie lepiej fizycznie a psychicznie tez moij stres byl
                        na biezaco rozladowywany. Zaczelam chodzic na jesieni i po raz pierwszy od lat
                        przetrwalam zime bez wiekzego uszczerbku na psychice (nienawidze zimy- zawsze
                        wtedy wszytsko jest jeszcze bardziej szare i beznadziejne).
                        POtem zaczelam pracowac w takich godzinach, ktore mi kolidowaly z fitnesem i
                        przestalam. Ciagle sie zbieram, zeby znow zaczac i musze sie zmobilizowac, bo
                        tpo swietne bylo.
                        Wlasciwie nei wiem, czemu jeszcze nie kupilam karnetu, od miesiecy mam ten
                        zamiar a fitness klub jest tuz przy moim domu...

                        W kazdym razie zmeczenie fizyczne to blogoslawienstwo :)
    Pełna wersja