kwiatek.anyzku
27.04.06, 11:16
Ratunku. Na skutek pewnych zdarzen kompletnie wytracilam sie z rownowagi.
Niedawno mialam wrazenie ze staje na nogi i zaczynam wszysko rozumiec i powoli
ucze sie sobie radzic.
Teraz na skutek stresu znow wszystkiego zapomnialam i przestalam rozumiec.
Mam na mysli ta wiedze na temat tych mechanizmow psucia wszytskiego
Czy Wy tez tak macie, ze nagle glupiejecie i nic do Was nie dociera?
Mam w glowie metlik, jestem rozkojarzona i najchetniej poszlabym spac i
obudzila sie za pol roku.
Jutro mam rozmowe o prace a praca jest moim najwiekszym problemem.
To znaczy jak mam prace to radze sobie z wiekszoscia rzeczy.
Tylko ze potem zwykle wszystko chrzanie i tak w kolko.
Jak nie mam pracy to wracam do punktu wyjscia i z niczym sobie nie radze.
Jestem wtedy zalezna od starych i automatycznie znow staje sie malym
bezbronnym dzieckiem ktore rezygnuje z walki bo wie ze jest skazana na
niepowowodzenie.
Domyslam sie ze pewnie gddzies w srodku nie pozwalam sobei an sukces bo wtedy
bylaby duza szanasa aby juz nie plywac w znajomym bagienku.
Jak sie wyluzowac przed jutrzejszarozmowa o prace?
Szanse mam, nie musialm klamac w cv, warunki chyba spelniam, jaks ie dobrze
sprzedam to moze sie uda.
Ja potrafie sie bardzo dobrze sprzedac, byc pewna siebie i czarujaca :)
oraz komunikatywna ale ostatnio czesto wpadam w kanal totalnego roztargnienai
i niepewnosci siebie ze nic nie zrobie.
Czuje sie okropnie zamotana co pewnei widac po sposobie pisania tego postu.
Jak sie postawic do pionu i uspokoic?
Macie jakies sposoby?