48xmax1
05.06.06, 20:46
Rodzina mojego ojca nie reagowala ani, ani na to, co dzialo sie w naszym
domu, czyli zaniedbanie obowiazkow rodzicielskich, oschlosc, awantury,
zdrady, biede, brak zainteresowania podstawowymi problemami. Mimo, ze
mieszkalismy kilka lat dzielac dom i sytuacja byla znana. Nie utrzymywali i
nie utrzymuja z nami (dziecmi) zadnych kontaktow. Kiedys, bardzo dawno temu,
desperacko chcialam sie zwrocic do wujka o pomoc (rade, wsparcie) w bardzo
podbramkowej, zyciowej sytuacji. Wycofalam sie ze spotkania, balam sie, moze
niedyskrecji, moze wysmiania, dodatkowego odrzucenia, no sama nie wiem. Nie
wykrzesalam zaufania, choc on telefonicznie cieplo przystal na to spotkanie.
Pogubily sie nasze rodzinne drogi, czesc pomarla, ale adres jednej z nieco
starszych kuzynek jest mi znany. Chcialam sie do niej odezwac, sprobowac
nawiazac kontakt, ale nie moge sie osmielic. Nawet nie wiem dlaczego jest mi
to potrzebne, co chce osiagnac, udowodnic, a moze szukam kolejnego siniaka na
duszy? Mieliscie takie problemy i rozterki?