log222
09.07.06, 15:05
Najpierw pomyślałam, że zatruję go metanolem, ale potem doszło do mnie, że
mogłabym być posądzona o morderstwo, żeby zagarnąć jego majątek. Hm, metanol
jest wykrywalny w krwi jako metanol czy się zmienia?
W każdym razie. Zmieniłam plan na taki, że upublicznię jego wybryki, wywlokę
całą jego wstydliwą powłoczkę na światło dzienne. Nie będę się patyczkować.
Może następnym razem zastanowi się 2 razy, zanim sięgnie po jednego. Lub,
druga opcja, całkiem optymistyczna, dosłownie spali się ze wstydu, jak
wytrzeźwieje. Niestety nie liczę na to, za mocno stąpa po ziemi, za bardzo
ceni pieniądze, które posiada.
A skoro twierdzi, że nie ma problemu, to nie powinien być potem zły, bo
przecież nie ma powodów, bo problemu nie ma, nie? :D No ale nie śmiać się,
postanowienie poważne, aż mnie trzyma na siłach. (Dobry plan?)
A teraz uwaga! Oto najnowszy argument za tym, że nie jest pijakiem:
"ja mam za dużo pieniędzy, żeby być pijakiem"
Fajne, co?
Hm, a może czysty spirytus? To to samo?