Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ

      Mam plan.

    09.07.06, 15:05
    Najpierw pomyślałam, że zatruję go metanolem, ale potem doszło do mnie, że
    mogłabym być posądzona o morderstwo, żeby zagarnąć jego majątek. Hm, metanol
    jest wykrywalny w krwi jako metanol czy się zmienia?
    W każdym razie. Zmieniłam plan na taki, że upublicznię jego wybryki, wywlokę
    całą jego wstydliwą powłoczkę na światło dzienne. Nie będę się patyczkować.
    Może następnym razem zastanowi się 2 razy, zanim sięgnie po jednego. Lub,
    druga opcja, całkiem optymistyczna, dosłownie spali się ze wstydu, jak
    wytrzeźwieje. Niestety nie liczę na to, za mocno stąpa po ziemi, za bardzo
    ceni pieniądze, które posiada.
    A skoro twierdzi, że nie ma problemu, to nie powinien być potem zły, bo
    przecież nie ma powodów, bo problemu nie ma, nie? :D No ale nie śmiać się,
    postanowienie poważne, aż mnie trzyma na siłach. (Dobry plan?)

    A teraz uwaga! Oto najnowszy argument za tym, że nie jest pijakiem:
    "ja mam za dużo pieniędzy, żeby być pijakiem"
    Fajne, co?




    Hm, a może czysty spirytus? To to samo?
      • jazz-use1 Re: Mam plan. 09.07.06, 17:51
        spirytus, to po prostu spirytus
        a metanolem go nie zatrujesz, bo to też alkohol, a to, że trujący, to kłamstwo

        może piecyk gazowy popsuj? (ja tak kiedyś zrobiłem, ale się nie udało)

        a z upublicznieniem wybryków to pomysł świetny jest chyba, tak mi sięzdaje...

        trzymam kciuki, w każdym bądź razie..
        trzymaj się mała
        • konstatacja Re: Mam plan. 09.07.06, 22:02
          A nie ma w twoich planach terapii i ewentualnego planu uwolnienia sie od tego
          mezczyzny? Bo zdaje sie, ze jestes z nim nieszczesliwa.

          Pozdrawiam i polecam pod rozwage.
          • log222 Re: Mam plan. 10.07.06, 13:32
            Jest, jest. Teoretycznie. Kiedyś tam. Ale nie widzę sensu w terapii
            jednocześnie tkwiąc w tym domu. Chociaż jestem ciekawa, co też tam by mi
            porobili, po czym niby miałabym się poczuć cudownie wracając do błotka, z
            którego do nich przypełzałam.
            Wiem, wiem, brak wiary w terapię = brak efektów. Nie sądzę, że nie mam tej
            wiary. Ale wydaje mi się, że miałabym jej więcej, i efekty byłyby lepsze,
            gdybym nie musiała już do tego miejsca wracać.
      • log222 Re: Mam plan. 17.07.06, 13:06
        Planu nie było. Z obawy o moje bezpieczeństwo wolałam nie odbierać telefonów.
        To żeby nikt przypadkiem nie pomyślał, że udało mi się cokolwiek zrealizować.
        Był jeszcze inny plan, gdzie konsekwencje swoich czynów miał ponosić główny
        bohater wieczorów. Niestety, i tu klapa, bowiem żona tego pana stwierdziła, że
        musi być miła i uprzejma, i weźmie na barki jego błędy, ponieważ ma do niego
        interes. Cóż, jestem mniej ważna niż jakiś zawszony pijak. Interes tej pani
        owszem ważny, gotowa do poświęceń nie jest. Ale czy aby na pewno? Poświęcając
        jednocześnie swoje dziecko?

        Ja przepraszam, że tak marudzę. Bez terapii jestem, a nawet nie przed, to
        pewnie się nie nadaję do głębszych dyskusji, w których należałoby się
        powstrzymać od biadolenia nad własnym losem, a tylko wymieniać pozytywne skutki
        własnych działań. Już będę cichutko, to było tylko tak dla formalności.
    Pełna wersja