Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chciała

    03.05.07, 12:25
    Nie umiem wybaczyć mojemu ojcu, chyba niedługo już minie pół roku odkąd ze
    sobą nie rozmawiamy.Ostatnio rozmawiałam z koleżanką której ojciec popełnił
    samobójstwo, też był alkoholikiem...i zrozumiałam że gdyby tera coś się stało
    mojemu ojcu to nigdy nie wybaczyłabym sobie tego że nie umiałam mu wybaczyć,
    że nie umiałam zapomnieć wszystkich krzywd. Jest mi z tym źle ale nie umiem po
    prostu do niego zadzwonić i powiedzieć "tato porozmawiajmy" mam do niego taki
    żal, że przesłania on wszystko, i wiem że nie jestem gotowa na to żeby po raz
    kolejny wyciągnąć rękę pierwsza,może to dlatego że jestem taka honorowa(to
    akurat nasza wspólna cecha)... nienawidzę go za to co zrobił mnie mamie i
    siostrze a z drugiej strony... niedawno miałam urodziny...czekałam cały dzień
    choć na smsa od niego a potem ryczałam całą noc bo tak mi okropnie było
    przykro i źle, bo oczywiście się nie odezwał, to śmieszne ale był chyba osobą
    której życzenia najbardziej by mnie ucieszyły, na które najbardziej czekałam.I
    jestem zła na siebie że tak było, bo już tyle razy obiecywałam sobie że ten
    człowiek nigdy więcej mnie nie skrzywdzi,skreśliłam go już tysiąc razy...więc
    dlaczego tak mi na tym zależało?przecież miał już dla mnie nic nie znaczyć.
    Totalny mętlik i poplątanie w miojej głowie
    Obserwuj wątek
      • lucyna50 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 03.05.07, 13:21
        Nie możesz zmienić alkoholika i przeszłości, ale możesz pomóc sobie
        uczestnicząc w psychoterapii DDA i zmieniać przyszłość. Terapia pomoże Ci
        pozbyć się żalu, krzywdy, poczucia winy, dowiesz się, że jesteś godna szacunku,
        że masz prawa. Poczujesz wolność gdy nauczysz się wybaczania. Ale uprzedzam
        terapia jest długa i trudna, nikt nie obieca Ci, że będzie łatwo. Potrzeba
        determinacji i wytrwałości, ale warto. Zyczę powodzenia i odezwij się kiedy
        poczujesz, że warto było. Cieplo pozdrawiam.
        • kasiacita Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 05.05.07, 12:33
          Chcę wybaczyć, bo ta nienawiść mnie niszczy,kiedyś myślałam że on nie zasługuje
          na wybaczenie,za bardzo mnie skrzywdził, a poza tym -nigdy o nie nie
          poprosił.Nie chcę tego zrobić dla niego ale dla siebie, bo myślę że jedynie
          wybaczenie pozwoli mi się pogodzić z przeszłością, odzyskać równowagę.Czasami
          jest tak, że jeśli się bardzo długo pielęgnuje żal i urazę do kogoś kto nas
          skrzywdził to potem po jakimś czasie ten żal i zgorzknienie wkracza w każdą
          dziedzinę naszego życia.Tak jest ze mną, przy każdej porażce,niepowodzeniu czy
          zwykłym dole powraca historia mojego ojca.Potrzebuję oczyszczenia, potrzebuję
          przestać o tym myśleć a chyba jedynym sposobem na to jest wybaczenie.Niestety na
          razie nie jestem chyba na to gotowa, może terapia coś zmieni...jeśli się odważę
          na nią pójść
      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 05.05.07, 14:11
        Napisalas bardzo pieknie dlaczego chcesz wybaczyc, jest dokladnie tak jak
        napisalas.
        Piszesz ze nie zadzwonil na Twoje urodziny, mysle ze On rowniez bal sie
        zadzwonic tak samo jak Ty do Niego.
        To zlo ktore jest w Nim jest tak samo przeciwko Niemu jak nienawisc ktora sie
        od czasu do czasu pojawia u Ciebie przeciwko Tobie mimo ze kierujesz ja na
        Niego. Mysle ze to rozumiesz.
        Ojciec wyrzadzajac Wam krzywde wyrzadzal ja najpierw Sobie, taka jest anatomia
        krzywdy. Zeby moc wyrzadzic krzywde musi sie pojawic bol ktory eksploduje
        krzywda w stosunku innych.
        Czlowiek w ktorym jest wiele radosci i milosci nie wyrzadza krzywdy innym bo
        nie ma w nim bolu, mie ma w nim cierpienia, jest tylko milosc i rozdaje ja
        wokol. Czlowiek w ktorym jest bol rozdaje bol i krzywde.
        Mam nadzieje ze moze Ci to pomoc zrozumiec twojego Ojca.
        Jest jeszcze jedna rzecz, unikaj zalu nad Soba. To straszne uczucie, zawsze
        przynosi lzy, kiedy sie pojawia wtedy nie przebaczysz bo odnawia krzywde i
        podnosi ja do rozmarow o wiele wiekszych niz krzywda. Czesto powtarzam ze
        nie istnieje krzywda ktora moglaby wywolac we mnie zal, wiem ze
        moj zal jest wiekszym zlem niz krzywda. Kiedy to zrozumialem przestalem sie bac
        krzywdy, to moj zal kreuje krzywde, podnosi ja do rozmiarow trudnych do
        zniesienia.
        Serdeczne pozdrowienia.





        • kasiacita Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 06.05.07, 00:13
          Tak,mój ojciec nosi w sobie ból, krzywde i cierpienie, mam do niego tym większy
          żal bo on najlepiej powinien rozumieć co czuję-jego ojciec też był a właściwie
          jest alkoholikiem, tez bardzo go skrzywdził i do dziś go nienawidzi, więc chyba
          tym bardziej powinien umiec wyciagnac wnioski i nie dopuscic do tego zeby jego
          dzieci przezywaly to co on kiedyś, nie rozumiem tego. Dla mnie nie jest to
          żadnym wytłumaczeniem jego zachowania ,uwazam ze po takich przezyciach czlowiek
          powinien stac sie madrzejszy ale on niestety stal sie taki jak jego wlasny ojciec.
          Nie rozumiem tez tego jak mozna tak odciac sie od wlasnego dziecka, jak moze go
          nie obchodzic co sie ze mna dzieje...nawet moj numer telefonu wykasowal ze
          swojej komorki.Ostatnio bylam w szpitalu,tak sobie myslalam ze moj wlasny ojciec
          nawet o tym nie wie bo sie tak smiertelnie na mnie obrazil ze nie chce miec ze
          mna nic wspolnego, nie interesuje go nawet to czy jestem zdrowa i czy wszystko
          ze mna w porzadku, bardzo to przykre...
          Czasami zastanawiam sie dlaczego tylko ja sie tak przejmuje, czemu to mnie to
          tak boli, bo moja siostra i mama jakos potrafia z nim zyc nie wiem czy wybaczyly
          ale staraja sie nie pamietac zlego a ja nie moge ...caly czas rozpamietuje to
          wsztstko zle co sie stalo...dzis jest slub mojej kuzynki ...ja siedze w domu i
          sie uzalam a oni sie pewnie dobrze bawia...nie chcialam pojsc na ten slub...nie
          chcialam widziec pijanego ojca, nie chcialam zeby po alkoholu zaczal sie uzalac
          nad soba,opowiadac wszystkim o naszych problemach a mysle ze moja obecnosc by
          to spotegowala, bo wypil by pewnie za duzo i moze powiedzialby tez za duzo,
          lepiej bylo oszczedzic wszystkim przykrosci i wstydu.Ale jest mi smutno...
          • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 06.05.07, 11:25
            Kiedy jest w nas nienawisc tam nie ma milosci i wtedy trudno rozumiec, trudno
            jest byc dobrym. Zeby rozumiec, zeby byc dobrym trzeba pozbyc sie najpierw
            nienawisci, zaakceptowac milosc.
            On tego nie zrobil, moze tez probowal wybaczyc ale Mu sie nie udalo. Nie
            rozwazaj ze Ojciec nie interesuje sie Toba bo to rani Ciebie, przynosi zal i
            lzy.
            Lepiej jest rozumiec Jego. Rozumiec ze cierpi i bedzie cierpial tak dlugo az
            nie wybaczy, az nie wroci do milosci. Kiedy to nastapi wtedy zrozumie co zrobil
            Tobie i Rodzinie.
            Nie mozesz miec zalu do Niego za to ze jest jaki jest. To poczatek wybaczenia.
            Jest taki jaki jest bo nie umie byc innym bo nie ma w nim milosci.
            Unikaj zalu, to nie pozwala Ci wybaczyc, nie rozwazaj jak bardzo Cie krzywdzi i
            krzywdzil w przeszlosci, kiedy pojawia sie takie mysli to powtarzaj ze jest
            taki jaki jest ze to nie Jego wina.
            Kiedy to Ci sie uda kiedy zaakceptujesz ze jest taki jaki jest wtedy zaczniesz
            wybaczac. Ten proces wybaczenia trwa tak dlugo az pozbedziesz sie zalu, kiedy
            pozbedziesz sie nienawisci.
            Wtedy pojawi sie milosc, to niezwykle uczucie, przekonasz sie o tym sama.
            Serdeczne pozdrowienia.
      • szarsz Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 10.05.07, 12:23
        Bo wybaczenie nie jest takie proste. To nie akt woli, to trudny, ciągły i
        skomplikowany proces, który przebiega małymi kroczkami. Jeden do przodu i dwa
        wstecz...

        U mnie było podobnie jak u Ciebie. Tylko właśnie mój ojciec nie żyje, nie
        porozmawiałam z nim przed śmiercią, zresztą chyba by się nie dało, bo wóda
        sprawiła, że nie był już normalny.
        Mi się wydaje, że wybaczenia, czyli zakończenia całej drogi nie możesz
        sprowadzać do zdążenia przed jego śmiercią. Bo ono powinno zależeć wyłącznie od
        Ciebie i od Twojej gotowości, nic na siłę a już na pewno NIC W ZALEŻNOŚCI OD
        OJCA. Niezależnie od tego, czy rodzic żyje czy nie, możesz z nim porozmawiać,
        ja czasem rozmawiam, na początku, gdy jeszcze żył, krzyczałam i wyzywałam od
        najgorszych. Słusznie, do tej pory uważam, że miałam rację, bo zrobił mi
        straszną krzywdę swoim pijaństwem. Jak jego ojciec jemu. Bardzo jestem
        wdzięczna mojej babci, że powiedziała mi o tym, jak wyglądało jego dzieciństwo.
        Nie wiem, czy bez tego dałabym sobie radę.

        Po kilkunastu latach od opuszczenia domu moje uczucia są inne. Żal mi go, że
        ktoś, kto powinien był go kochać, tak strasznie go skrzywdził. Żal mi mojej
        rodziny, która znalazła się w bagnie alkoholizmu. Żal mi siebie, tej małej, że
        nie miałam normalnego dzieciństwa. Najlepiej pamiętam to napięcie, oczekiwanie
        na chrobot klucza w zamku :(
        Ale nie użalam się nad sobą. Czuję żal, jak jest mi żal innych krzywdzonych
        dzieci. Ale ten żal powoduje chęć działania. Chęć naprawy siebie i swojego -
        nie jego życia.
        Mój ojciec był krzywdzicielem. Ale nic z tym nie mogłam zrobić. Akceptuję to i
        potrafię bez bólu serca powiedzieć - spieprzył moje dzieciństwo. To fakt i nie
        da się z tym walczyć. Teraz żyję dobrze, mam rodzinę, którą kocham nad życie i
        chyba umiem żyć w miarę normalnie. Jestem może trochę mniej kompromisowa, ale
        nie zatruwa mi to życia... I dopiero gdy nauczyłam się żyć normalnie,
        wybaczenie (czy to na pewno wybaczenie?) przyszło niejako samo... Nie wiem, czy
        to wybaczenie, ale teraz umiałabym już wyciągnąć rękę do ojca. Nie da się, ale
        wierzę, że on to wie, a jeśli nie? Jego strata ;)
        A może mi sie tak wydaje? Może jestem taki chojrak, bo nie ma możliwości
        sprawdzenia?

        A zajęło mi to wszystko długie lata. Długie długie lata, w czasie których
        robiłam różne dziwne rzeczy, myślałam różne dziwne rzeczy...
        Nie udało by się to wszystko, gdybym nie miała szansy nabrać dystansu. Gdybym
        musiała wracać każdego dnia i patrzeć na to, co zrobił z moim domem. Ale
        wyjechałam na studia i już nie wróciłam.

        pozdrawiam serdecznie i życzę dużo siły i jeszcze więcej wytrwałości.

        ps. Muszę Ci powiedzieć, że straszno mi się czytało Twój post. Tak wiele
        podobieństw... Tylko ja poszłam na wesele brata (bo przecież nie wypada nie
        pójść) a potem płakałam w kącie, jak ojciec sie schlał.
        Mój ojciec też nigdy nie pamiętał o urodzinach i imieninach. W ogóle odkąd
        wyjechałam na studia, to zadzwonił dwa razy - raz jak umarła jego mama, a
        drugi, jak umarła moja mama...
          • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 15.05.07, 10:59
            Moze to jest paradoks ale jesli jestes skrzywdzona to przede wszystkim musisz
            wybaczyc. Jesli tego nie zrobisz to budzisz w Sobie nienawisc ktora przynosi Ci
            bol i zal ktory poteguje krzywde.
            Robisz to przeciwko Sobie, nikt na tym nie cierpi tylko Ty. Nie robisz tego bo
            jest w Tobie pycha, robisz to bo nie rozumiesz jak dzialaja na nas emocje.
            Serdeczne pozdrowienia.

            • uhu_an Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 15.05.07, 15:33
              jakie MUSISZ? Co to kolejna powinnosc? Jak ktos nei chce, nie jest gotowy to
              tego nie zrobi. nie ma nic gorszego jak zadaniowosc w procesie terapeutycznym.
              Musisz, powinno sie- tak to do mnie zwracali sie moi toksyczni rodzice. ja nie
              mam ochoty nikogo zmuszac. sorry, ponioslo mnie, aczkowliek nie moja to sprawa.
              ale wkurza mnie, ze ktos do czegos tu zmusza. Skoro jedna osoba wybaczyla to
              ok. ale nie znaczy, ze inni tez musza.
                • lucyna50 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 16.05.07, 14:37
                  Zgadzam się, że "musisz" źle brzmi. Może, lepiej zabrzmi ZACHĘCAM Was do
                  wybaczania.
                  Czy słyszycie siebie, ile jest w Was złych emocji?
                  Wybaczenie nie jest dla "pijaka" ale dla Was samych, by nie niszczyć siebie, by
                  pozbyć się poczucia wielkiej krzywdy, by uwolnić się od "toksycznej"
                  przeszłości, by spojrzeć w przyszłość i poczuć smak wolności.
                  JEST DLA WAS, A NIE PRZECIWKO WAM.
                  Wiem, że to trudne, ale możliwe. Zapewniam Was, że osoby które wybaczyły,
                  deptały te same, co Wy, ścieżki.
                  Zachęcam do zadania sobie pytania - DLACZEGO? DLACZEGO INNI LUDZIE PRÓBUJĄ NAS
                  PRZEKONAĆ, ŻE WARTO. DLACZEGO? Dlaczego mówią i myślą inaczej niż my? Dlaczego?
                  Bez pośpiechu, bez emocji. Dajcie sobie czas na analizę. A może psycholog,
                  terapia, książki o wybaczaniu, modlitwa, obojętnie do jakiego Boga.
                  Można zmieniać, życie na lepsze. To prawda, ale trzeba chcieć.
                  Mskaiq. Piszesz, "mogę odejść", boisz się prawda? bo tutaj wszystko jest znane,
                  przewidywalne, a wyjście z tego? do niewiadoma, niepewność. Zamist walczyć o
                  siebie, żyjesz problemami "pijaka", wszystko o nim wiesz. A co wiesz o sobie?
                  Masz plany, marzenia? Za czym tęsknisz?
                  KAŻDY JEST KOWALEM SWEGO LOSU.
                  JAK SOBIE POŚCIELESZ TAK SIĘ WYŚPISZ. Slogany, ale biorą się z mądrości. Zmień,
                  sposób myślenia, nie jesteś już "biednym dzieckiem". Możesz i masz prawo żyć
                  dla siebie.
                  A pijący rodzice są dorośli i niech sami odpowiadają za swoje życie.
                  A jeśli nie rozumiecie, no cóż, życzę Wam abyście, wcześniej czy poźniej,
                  zmieniali swoje życie na lepsze.
                  Jeszcze jedno, jeżeli czegoś nie znamy, nie widzimy to czy to znaczy, że tego
                  nie ma?
      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 16.05.07, 14:56
        Log222 napisal
        >Przede wszystkim wybaczenie to nie jest powinność, sprawiasz cierpienie
        >osobom, które jeszcze nie przeżyły swojej krzywdy. Ale widocznie robisz to bo
        >nie rozumiesz, jak działają na nas emocje.
        Przebaczenie nie jest powinnoscia, jest wyborem pomiedzy miloscia a nienawiscia.
        Jesli chce sie pozbyc nienawisci to musze wybrac wybaczenie, nie ma innej
        drogi. Jest wiele rzeczy ktore musimy robic aby moc zyc, chocby jesc.
        Oczywiscie nie musisz jesc ale wiesz co to oznacza.
        Mysle ze wiem jak dzialaja emocje, pozbylem sie ich, wybaczylem wszystkie
        krzywdy, nie chce nimi zyc. Zyje radoscia, nigdy nie wracam do krzywdy, nie
        psuje sobie radosci, optymizmu, chce byc szczesliwy.
        Kiedy wracam do krzywdy ktora kiedys ktos mi wyrzadzil to zapalam w sobie
        swiatlo nienawisci a wtedy zaczynam ponownie cierpiec, znika radosc i sens,
        pojawia sie zal ktory poteguje cierpienie.
        Sprobuj wybaczyc a wtedy sama sie przekonasz. Nie znasz wybaczenia i nie wiesz
        jak bys sie czula gdybys wybaczyla.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • log222 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 16.05.07, 19:07
          Może nie chcę się pozbyć nienawiści, do swojego oprawcy, człowieka, który przez
          całe życie robił mi krzywdę i nie widzi powodów, dla których miałby zmienić
          swoje zachowanie. Dobrze się czuję z tym, że potrafię odczuwać złość, adekwatnie
          do sytuacji. Miałabym obniżyć znaczenie tego wszystkiego, co mi zrobił?
          Musiałabym pozbyć się resztek szacunku do siebie.


          > Mysle ze wiem jak dzialaja emocje, pozbylem sie ich, wybaczylem wszystkie
          > krzywdy, nie chce nimi zyc. Zyje radoscia, nigdy nie wracam do krzywdy, nie
          > psuje sobie radosci, optymizmu, chce byc szczesliwy.

          Gratuluję. A teraz odwal się od moich emocji, bo o nich nic nie wiesz.


          > Sprobuj wybaczyc a wtedy sama sie przekonasz. Nie znasz wybaczenia i nie wiesz
          > jak bys sie czula gdybys wybaczyla.

          To jakbyś mi pisał "kup ten szampon, a wtedy sama się przekonasz".
          Nie przekonam się, nie spróbuję, bo
          k _ u _ r _ w _ a
          nie mam takiej potrzeby.
      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 17.05.07, 15:24
        Log222 napisala
        >Gratuluję. A teraz odwal się od moich emocji, bo o nich nic nie wiesz.
        Piszesz caly czas o Swoich emocjach, widze co czujesz, dominuje w Tobie
        nienawisc i to nie tylko do ludzi ktorzy Cie skrzywdzili.
        Napisalas rowniez
        >To jakbyś mi pisał "kup ten szampon, a wtedy sama się przekonasz".
        >k _ u _ r _ w _ a
        >nie mam takiej potrzeby.
        Tak kup sobie ten szampon bo nie uzywajac go piszesz ze jest zly i wiesz lepiej
        niz ci ktorzy go uzywali.
        Serdeczne pozdrowienia.


        • log222 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 17.05.07, 18:19
          Być może widzisz moje emocje, ale nie liczysz się z nimi. Bo zalicza się do nich
          również brak potrzeby wybaczania, czucie się w porządku ze swoją złością. Ale ja
          już o tym przecież pisałam.
          I nie dominuje we mnie nienawiść do innych ludzi, tylko złość na kogoś, kto
          swoje racje stawia wyżej ode mnie.

          A, i wybaczenia nie można sobie kupić, jak szampon w supermarkecie. Według mnie.
          • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 18.05.07, 14:05
            Masz racje ze nie mozna kupic wybaczenia tak jak szampon, ale trzeba sprobowac
            wybaczenia, zmienic emocje ktore w tej chwili Cie prowadza.
            Nie stawiam moich racji wyzej Ciebie, bo moje racje sa dla Ciebie a nie
            przeciwko Tobie.
            To co probuje Ci powiedziec to zebys nie myslala o krzywdzie ktora wyrzadzil Ci
            Ojciec, kiedy przychodza mysli o krzywdzie, zajmnij sie czyms innym, odwroc
            uwage od nich. Kiedy Ci sie uda odpedzic te mysli unikniesz cierpienia.
            Z czasem oduczysz sie wracania do tych mysli, wtedy wybaczysz.
            Serdeczne pozdrowienia.
              • lucyna50 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 18.05.07, 21:28
                "Trzeba'. To też nie to słowo. Ale szukaj dalej. Najlepiej dla kogoś, kto
                > wykazuje zainteresowanie".

                ...jakbyś się nie odwrócił to dupa z tyłu...
                Czego ty chcesz i co ty tutaj robisz?
                Wolno co, to prawda, tylko po co?
                Nie jesteś gotowa, na żadne zmiany, bo lęk Ci nie pozwala. Jesteś na początku
                wyboistej drogi, powiedziałaś głośno o problemie.
                Proponuję wszystkim formowiczom, by nie odpowiadać na wypowiedzi log222. Może z
                rozpędu przejdzie do dalszego etapu zrowienia DDA.
                • log222 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 18.05.07, 23:36
                  Sprawiasz mi przykrość zwracając się do wszystkich forumowiczów, żeby mnie
                  ignorowali. Dlaczego tak Ci zależy, żebym przeszła na dalszy etap zdrowienia, że
                  aż próbujesz to uzyskać siłą/szantażem? Żyj lucynko własnym życiem, chyba była o
                  tym mowa na terapii...
                  Jeśli jedynie słusznym celem tego forum i pisania tutaj jest Twój cel czyli
                  wybaczenie krzywd to faktycznie bez sensu, żebym tu była.
                  • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 19.05.07, 11:54
                    Zostan tutaj Log222. Potrzebujesz tego forum, ono jest wlasnie dla takich jak
                    Ty, nie jest wazne czy sie zgadzasz ze mna czy nie, czy chcesz przebaczyc czy
                    nie. Wiem jak trudno przebaczyc kiedy jest wiele zalu i bolu. Moje wybaczenia
                    tez przychodzily z najwiekszym trudem. Nie mialem innego wyjscia, wiedzialem ze
                    ze albo wybaczenie albo koniec.
                    Serdeczne pozdrowienia.
                          • januszek96 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 21.05.07, 08:21
                            Mskaiuq i Lucyna repezentują jakąś archaiczną postawę , której sens tkwi w
                            przebaczeniu. Owszem .... przebaczenie jako forma terapeutyczna ma bardzo duze
                            znaczenie. Tylko jesteście na forum DDA ! ....gdzie zranienia są tak dużę i na
                            tak głęboko zakorzenione , że przebaczenie nie jest możliwe ! Przebaczenie nie
                            jest żadnym etapem terapii ....moze być jedynie " znakomitym
                            zakończeniem "......a proces terapeutyczny jest bardzo długi.... I nie
                            wpuszczajcie kogoś w poczucie winy , że nie potrafi przebaczyć .....tak jak
                            napisała to Log22 ...to jest zbrodnia . W tym waszy "przebaczaniu " próbujecie
                            KATA usprawiedliwiać ..... jesli tak , to OFIARA jest winna ! Wydaje się , że
                            przebaczenie , moze uzdrowić naszą sferę negatywnych emocji. Lecz jakie
                            przebaczenie ? Powierzchowne ? Śmiem twierdzić , ze DDA nie potrafi
                            przebaczyć ( zbyt wielkie zranienie) DDA nie musi i nie potrzebuje przebaczać !
                            KATA należy potępić i go opuścić . KATA się nie usprawiedliwia. KAT jest tepy i
                            prymytywny w swym krzywdzeniu. KAT nie ma człowieczństwa , uczuć wyższych .....
                            Przebaczyć to oznacza też pokochać na nowo....... OFIARA ma pokochać
                            KATA ????
                            • uhu_an Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 21.05.07, 11:42
                              jesli moge cos dorzucic swojego. Ja wybaczylam amtce- jest mi lzej i faktycznie
                              uwolnilam sie od "pewnych schemartów" wiezów oraz emocji. Przebaczenie bylo
                              wazne- przynajmniej dla mnie. Moim zdaniem DDA/DDD potrafi przebaczyc, ale moze
                              nie koniecznie od razu i nie wszyscy na raz. na to trzeba czasu. KAZDY IDZIE
                              SWOIM TEMPEM. POza tym przebaczyc to tez nie znacyz zapomniec i wymazac winy.
                              ja tego tak nie pojmuje. i nie stawiam na rowni z usprawiedliwianiem co jest
                              nie w porzadku. przebaczenie bardziej kojarze z akcpetacją pewnej straty. Nio,
                              ale to są moje przemyslenia.
                              a co do lucyny. mam wrazenie, ze Lucyna proboiwala nam zaserwowac blyskawiczna
                              terapie. pytanie tylko po co? kojarzy mi sie to z jakas kontrola, wrecz z
                              zaborczoscia. Moze wg niej odkryla jakis "sekret", ktory ja uzdrowil, ale
                              niestety nie na kazdego musi dzialac to samo. ponadto mozna komus czyms takim
                              krzywde zrobic.
                              pzdr.
                              • szarsz Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 24.05.07, 15:24
                                uhu_an napisała:
                                > Pzebaczenie bardziej kojarze z akcpetacją pewnej straty.

                                To tak jak ja.
                                A żeby ją zaakceptować, trzeba przejść całą drogę, nie ma skrótów.


                                Log222
                                Ty jesteś w porządku. Ty masz prawo do złości, do złych, niedobrych uczuć.
                                Skrzywdzono Cię i niemoralne jest wymaganie od Ciebie wybaczenia.

                                To jakby ktoś wytarzał Cię w gnojówce i proponował posmarowanie się balsamem do
                                ciała PRZED kąpielą.
                                Niby można, niby ładnie pachnie, ale smrodek i brud zawsze wylezie na wierzch.
                                pozdrawiam i nie daj się :)

                                ps.
                                Lucyna50
                                zastanów się, czy aby proces Twojego zdrowienia zakończył się, skoro tak
                                brutalnie traktujesz kogoś na początku drogi...
                      • kasiacita Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 01.06.07, 00:33
                        Log222 ja tez uwazam ze musisz tu zostać:)to forum jest dla takich osob jak ty,
                        wedlug mnie przebaczenie swojemu krzywdzicielowi jest wazne ale jak dotad ja
                        swojemu nie wybaczylam i nie wiem czy kiedys to nastapi, a przeciez musze jakos
                        zyc z tym co sie stalo.Mysle ze nigdy nie bede mogla siasc z tym czlowiekiem
                        przy jednym stole i tak po prostu porozmawiac,za bardzo mnie skrzywdzil a ja
                        nie umiem mu tego zapomniec a chyba na tym polega wybaczanie prawda??Ja nigdy
                        nie zdobylabym sie na potepienie kogos za to ze nie potrafi wybaczyc, tym
                        badziej DDA, to forum wedlug mnie ma pomagac ma sprawiac ze DDa nie beda sie
                        czuc osamotnieni i opuszczeni.Ja nie bylam na terapii (jeszcze??)ale czytalam
                        ze obowiazuja na niej pewne zasady miedzy innymi- to zeby nie potepiac innych
                        DDA, chyba na tym forum powinny obowiazywac podobne zasady.Jesli ktos pisze na
                        ze nie potrafi wybaczyc to wedlug mnie nie oczekuje potepienia ale
                        zrozumienia.Log222 ja rozumiem to ze nie chcesz albo nie umiesz wybaczyc,mam
                        nadzieje ze to sie zmieni bo chyba jest nam to potrzebne zeby pogodzic sie z
                        samym soba,zycze ci powodzenia i cieplutko pozdrawiam:)
      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 02.06.07, 08:40
        Szarsz napisal
        >Ty masz prawo do złości, do złych, niedobrych uczuć. Skrzywdzono Cię i
        >niemoralne jest wymaganie od Ciebie wybaczenia.
        Masz prawo do zlych i niedobrych uczuc. Musisz jednak rozumiec ze niedobre
        uczucia krzywdza Ciebie a nie osobe ktora jest sprawca Twojego cierpienia.
        Zeby przestac cierpiec trzeba zapomniec czyli wybaczyc. Kiedy zapomnisz wtedy
        znika zlosc i nienawisc, znika zal.
        Wiem ze wybor jest trudny bo uczucie krzywdy bywa silniejsze niz rozsadek. Wiem
        ze moje poczucie krzywdy potrafilo wywolywac zlosc przeciwko kazdemu kto
        namawial do wybaczenia.
        Jak mozna zapomiec ten bol, tego nie mozna zrobic. Zapomialem, mozna to zrobic,
        jaka jest roznica, tego nie da sie opisac, to trzeba przezyc samemu.
        Serdeczne pozdrowienia.
      • lucyna50 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 03.06.07, 14:49
        log222, januszek96
        dla Was cytat z książki (którą polecam w całości):
        Louise L. Hay "Możesz uzdrowić swoje życie"
        ...wszystkie schorzenia mają swoje źródło w niewybaczaniu...

        spróbujcie wykonać ćwiczenie:
        weź do ręki małe lusterko,
        spójrz sobie prosto w oczy,
        wypowiedz swoje imię i powiedz,
        ...KOCHAM CIĘ I AKCEPTUJĘ TAKIM, JAKIM JESTEŚ...

        mskaiq
        Myślę, że wybaczasz im, "albowiem nie wiedzą co czynią".
        Jesteś na wyższym etapie rozwoju dochowego. Tak trzymaj. Powodzenia.
        • lucyna50 Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 03.06.07, 15:09
          Polecam jeszcze: KURS CUDÓW
          ...miłość jest naturalnym dziedzictwem człowieka,
          przeciwieństo to lęk...
          Zdrowienie DDA to uwalnianie się od lęku,
          a brak lęku to wolność.
          Chcę Wam podziękować, bo Wasze wypowiedzi zmuszają mnie do poszukiwań, a tym
          samym do dalszego rozwoju duchowego. Dziękuję.
          Pozdrawiam i życzę Wam miłości, bo miłość to cud.
      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 05.06.07, 14:45
        Nigdy sie nie gniewam bo nie chce dzialac przeciwko sobie. Kazda zlosc,
        nienawisc ktora wybucha we mnie jest przeciwko mnie a nie przeciwko osobie na
        ktora moglbym ja kierowac.
        Przestalem ranic siebie, kieruje sie obecnie rozsadkiem a nie emocjami, to ja
        decyduje o moich emocjach a nie one o mnie.
        Serdeczne pozdrowienia.
      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 09.06.07, 12:39
        Log22 napisala
        >Hm,
        >ale do kogo piszesz?
        Pisze do tych ktorzy czytaja.

        Jesli chodzi o terapete to Ty musisz rozumiec co Ci pomaga a co szkodzi. To
        Twoj wybor. Musisz probowac i znalesc to co przynosi Ci ulge. Sprobuj pozbywac
        sie zlosci i zobacz co Ci pomaga lepiej, jej wybuch czy pozbycie sie jej bez
        wybuchu.
        Serdeczne pozdrowienia.



      • mskaiq Re: a ja nie umiem wybaczyć, choć bardzo bym chci 11.06.07, 11:29
        Log222 napisala
        Szkoda, że nie odpowiadasz tym, co pytają.
        > Jesli chodzi o terapete
        Czemu ma chodzić o terapete? [[[:
        Mysle ze odpowiedzialem. To zalezy czy terapia pomaga czy nie. Jesli pomaga
        trzeba kontynuowac, jesli nie pomaga trzeba zastanowic sie dlaczego.
        Jest wielu trapetow ktorzy nie uwazaja ze trzeba pokazac swoje niezadowolenie,
        czy gniew?
        Sprobuj powstrzymac sie przed gniewem, rozladowac go i wybuchnac gniewm,
        niezadowleniem i zobacz jak sie bedziesz czula.
        To samo dotyczy nienawisc. Nie pozwolaj na nienawisc przez dluzszy czas i
        zobacz ja sie bedziesz czula. To samo dotyczy zalu i strachu. Jesli nauczysz
        sie pozbywac tych uczuc zobaczysz ulge sama. Bedziesz wtedy rozumiala co Ci
        pomaga a co nie.
        Serdeczne pozdrowienia.
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka