Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ

      czy da sie jakos wyleczyc z lęku ?

    13.09.07, 19:24
    Boję sie ludzi. To uczucie wraca jak bumerang! Raz jestem odwazna a raz jak
    tchórz.
    Nie umiem (nie lubię) poznawać nowych ludzi. Towarzystwo, które znam od lat
    myśli że jestem odważna, wygadana, że ciagle zdobywam nowych znajomuych.
    Niestety to nie prawda... W necie mam co prawda wielu znajomych, ale w realu
    jest odwrotnie.
    Czy jest jakis sposób na to, zebym przestałą sie bać ludzi?
      • sonore1 Re: czy da sie jakos wyleczyc z lęku ? 16.09.07, 14:55
        Czy chodzi Ci o lęk pierwszego kontaktu, czy ten "dalszy"?
        Ja całe życie miałam/obecnie miewam tylko ten pierwszy rodzaj lęku,
        zsynchronizowany z zacinaniem się
        Im głębiej w las, tym byłam spokojniejsza
        Czego się boisz? Odrzucenia? Braku akceptcji? Śmieszności?

        ps/znajomości z netu są ok, a w realu nie potrzeba naprawdę dużej ilości ludzi,
        by czuć się dobrze
        • anciax Re: czy da sie jakos wyleczyc z lęku ? 17.09.07, 19:22
          No na przykład:
          - boję sie wejsć do poczeklani gdzie jest dużo osób (oni teoretycznie poznali
          się mniej wiecej w czasie oczekiwania),
          - tak samo z wejściem do klubu, gdzie jest juz tłoczno (dlatego zawsze staram
          się być pierwsza, o ile tak się da w danej sytuacji),
          - nieznosze panicznie wystąpień typu referaty, przemówienia, "bycie gwoździem
          programu",
          - nawet w towarzystwie dobrych znajomych rzadko wyrazam swoje zdanie, a jesli
          juz się przełamię, to robie się czerwona, zapominam sedna sprawy, itp.

          Głównie lek dotyczy pierwszego kontaktu, ale czasem - tak jak opisałam - peszę
          się w obecnosci znoajomych czy rodziny. Przecież to bez sensu.


          > w realu nie potrzeba naprawdę dużej ilości ludzi,by czuć się dobrze

          Ja nie wymagam tłumów. Wolę mieć jednego, dwóch pozradnych znajomych niż 15-tu
          nijakich. Poza tym lubię mieć ludzi na wyłączność - dlatego mam naprawdę wąskie
          grono znajomych w realu. Ale dobija mnie nie ten fakt. Dobija mnie coś innego -
          ze nie umiem zawiazywać nowych znajomości. Kiedyś było łatwiej, bo byłam młodsza
          (nie jestem stara, ale z wiekiem nabywam jakies opory co do nowych kontaktów).

          Na necie łątwiej się otwieram i łatwiej zjednuję nowych znajomych.

          No tak to po krótce wygląda.

          Czy ktoś jeszcze ma podobnie? Podzielcie się swoim doswiadczeniem :) Zawsze ktoś
          coś madrego anpisze - tak jak juz nieraz czytałam tu na forum!
          • kajda28 Re: czy da sie jakos wyleczyc z lęku ? 17.09.07, 21:33
            > Czy ktoś jeszcze ma podobnie? Podzielcie się swoim
            doswiadczeniem :) Zawsze kto
            > ś
            > coś madrego anpisze - tak jak juz nieraz czytałam tu na forum!

            No to napiszę, wątpię czy mądrze, ale podobnie.
            Też mam bardzo niewielu znajomych, tak naprawdę jedną przyjaciółkę,
            i ze cztery koleżanki, z którymi spotykam się ok 3 razy na rok. I to
            jest moja decyzja, o koleżanki, przyjaciół trzeba dbać, mieć dla
            nich czasami jakoś go brakuje, wolę posiedzieć w domu. A jak
            chciałabym z kimś się spotkać, porozmawiać dopiero wtedy widzę jak
            pusto koło mnie.
            Jest to troszkę spowodowane tym że nie mam się czym pochwalić, jeśli
            chodzi o sprawy zawodowe, uczuciowe. Nie znam się na modzie, muzyka
            też ciągle ta sama, nie znam żadnych nowości. Czuje się po prostu
            mało atrakcyjna pod względem towarzyskim.
            Chyba nauczyłam się z tym żyć i przywykłam do tego, i mam nadzieję
            że jak tego czasu będę mieć troszkę więcej to może się zmieni...
            • anciax Re: czy da sie jakos wyleczyc z lęku ? 18.09.07, 15:37
              Dzięki Kajda za posta :)

              A jak
              > chciałabym z kimś się spotkać, porozmawiać dopiero wtedy widzę jak
              > pusto koło mnie.

              Ja mam tak samo - gdy chcę gdzieś wyskoczyć, tak ni stad ni z owąd - to okazuje
              się, ze wszyscy w pracy albo mają juz inne plany albo mieszkają za daleko, itp.


              > Chyba nauczyłam się z tym żyć i przywykłam do tego

              No ja właśnie też już powoli przywykam do tego, ale tak na prawdę nie chcę tak
              zyć! Wyizolowuję się powolutku ze srodowiska, a to napędza we mnie mechanizm
              depresyjny, i później tylko załuję, ze nie skorzystałam z oferowanej propozycji
              spotkania sie, itp.

              Widzisz, z jednaj strony lubię samotność, ale z drugiej strony właśnie ta
              samotnośc mnie rozpierdziela ;/ to takie mało logiczne, ale tak to u mnie wygląda.

              Dziękuję, jeśli ktokolwiek mnie przeczytał :)
              • mskaiq Re: czy da sie jakos wyleczyc z lęku ? 19.09.07, 15:17
                Kiedys bylem zamkniety na kontakty z ludzmi i nie lubilem ich.
                Wszystko zmienilem, teraz lubie kontakty z ludzmi. Musisz uwierzyc
                ze takie kontakty przynosza wiele radosci. Kiedy uwierzysz w to
                przestaniesz sie ich bac.
                Uwierzyc mozesz tylko w jeden sposob, spotykaj ludzi. Jesli
                spotkanie bedzie negatywne to nie przejmuj sie tym, po prostu
                spotkalas kogos kto sie jeszcze bardziej boi niz Ty kontaktow z
                ludzmi albo cos sie wydarzylo zlego u kogos i w wyniku tego jest
                bardzo negatywny.
                Serdeczne pozrowienia.

                • anciax Re: czy da sie jakos wyleczyc z lęku ? 19.09.07, 16:04
                  Chyba najbardziej boję się ulicvcznej krytyki panienek typu spalona frytka na
                  solarium, z gołym brzuchem i chłopakiem za rękę.

                  Bo tak, to nawet lubię spotkania ze znajomymi :)
                  Ostatnio poznałam nawet dwóch nowych znajomych i o dziwo nie potzrebowałam do
                  tego litra wódki :)

                  ...wiec nie jest ze mna aż tak źle, nio nie? :)

                  Też pozdawiam
    Pełna wersja