Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Nie musicie tego czytać.

    20.10.07, 13:34
    Czy też tak macie?
    Pełna kontrola na każdym kroku:

    -telefon: "o czym bedziesz rozmawiac?" a najlepiej jesli ktos do mnie dzwonil,
    to sa dwie opcje: albo nie przekazac mi ze ktos dzwonil albo powiedziec do
    sluchawki: "ja jej wszystko przekaze" (i jeszcze czego!).

    -kuchnia: "to zrob tak, tamto zrob śmak", itp, "czemu tylko tyle zjadlas? ja
    sie tak staram a ty mnie nie doceniasz!" innym razem "jecie wszystko, a kasy
    na dajecie!" (c-holera, nie da sie zrobic tak, zeby bylo dobrze).

    Ja nie odbieram jego uwag jako pomoc, tylko jako atak. Nigdy nic dobrego z
    tego nie bedzie.
    Chce byc samodzielna i podejmowac decyzje a on mi utrudnia zycie na kazdym kroku!

    --
    "Jeśli nie masz po co żyć - żyj na złość innym"
    Obserwuj wątek
      • log222 Re: Nie musicie tego czytać. 20.10.07, 18:48
        Ja znam to drugie. Nie potrafi przyjąć odmowy. Z własnej inicjatywy coś mi kupi,
        ja nie potrzebuję, to próbuje wszelkimi sposobami, żebym przyjęła, ale zawsze
        robi wielkiego focha, i w jego oczach wychodzę na podłą osobę. To są nawet
        pierdoły, np. pomidory, jabłka, jak nie zjem od razu i jedno, dwa po tygodniu
        zostanie na stole to "dlaczego nie jesz, ja kupuję a ty nie jesz". A kiedyś jak
        dużo zjadałam to wychodziłam na darmozjada, że nic tylko jem i nie nadąża z
        kupowaniem. Czyli wiem o czym piszesz :) Doskonale znam "ja się staram, a ty..."
        Myślę, że próbuje sobie w ten sposób poprawić samopoczucie, pokaże jakim jest
        dobrym ojcem, a jak czegoś od niego nie wezmę to czarna rozpacz, bo nie może
        dzięki mnie poczuć się lepiej. Ale i na to ma sposób i uruchamia "ja się staram,
        a ty..." (Nigdy nie będzie dobrze, bo niedobrze jest tam w środku, ale do tego
        się nie przyznaje, więc żeby miał dobrze to niedobrzy muszą być inni) Palant
        p-ieprzony... (fajny sposób przeklinania :D)
        • edith31 Re: Nie musicie tego czytać. 23.10.07, 23:21
          Dziewczyny to pzestancie grac z nimi w ta "gre", bo tak naprawde to jest gra, w
          ktora ja tez gralam wiele lat z rodzicami,oni wciaz ja uruchamiali na nowo ale
          ja w koncu przerwalam.
          Jak ojciec powie "ja sie tak staram ..." to wy na to "dziekuje ale nie
          przypominam sobie abym cie o to prosila" albo "zjem kiedy bede miala na to
          ochote" i urwijcie temat, wiem ze to niełatwe ale warto zaczac stawiac granice
          "chorej" osobie jaką jest alkoholik, nie pozwólcie wejsc sobie na głowe,
          wyznaczcie granice ktorych im nie bedzie wolno przekraczac.
          Spojrzcie z pozycji doroslego jakby to alkoholik byl malym dzieckiem (bo
          poniekad jest) a Wy odpowiedzialnymi rodzicami ktorzy nie musza dziecku na
          wszytko pozwalac wobec siebe.
          Wiem jakie to trudne ,tym bardziej ze jak sie domyslam mieszkacie z nimi.
          Ja juz nie, ale moja matka przez wiele lat potrafila przyjezdzac do mojego
          mieszkania przewieszac mi obrazki , przestawiac rzeczy na inne miejsce a ja ze
          strachu nie smialam zaoponowac.Ale to bylo dawno..
          Niechby teraz sprobowala cos przestawic to by wyleciala z futryna za drzwi, bo
          to ja sie zmienilam a nie ona.
          Wasi rodzice juz sie nie zmienia ale Wy mozecie.
          Zycze Wam wiele wytrwalosci , pamietajcie stawiac granice nie znaczy ze macie
          kogos krzywdzic.
          A swoja droga jesli moj ojciec by pil szybko wyeksmitowalabym go na jakas
          terapie przymusową. Wiem ze problem sie zaczyna kiedy Was utrzymuje dlatego z
          czasem warto sie usamodzielnic,tego Wam zycze i ciepło pozdrawiam ,jestescie
          bardzo dzielne!!!Edith
      • anciax Re: Nie musicie tego czytać. 26.10.07, 16:52
        to co napisałam, to tylko wycinek z mojego życia!
        On w-pieprtza mi sie w każdą dosłownie KAZDA dziedzine zycia!!

        Ucze sie tego, co pisze Edith, nie jest to jakoś koszamrnie trudne, ale niestety
        w domu nikt nie chce mnie sluchac i reszta domownikow dalej brnie w to g-ówno,
        które funduje nam ten z-asrany alkoholik :[
        --
        "Jeśli nie masz po co żyć - żyj na złość innym"
        • mcz01 Re: Nie musicie tego czytać. 26.10.07, 20:28
          Robisz z siebie ofiare i masz w tym dzikie, masochistyczne
          upodobanie. Nawet swoj watek zatytulowalas jak typowa ofiara.

          Twoj ojciec nie musi sie wcale zmienic ale ty jak najbardziej.

          Pisze o tym z taka stanowczoscia poniewaz sama tez uwielbiam
          wchodzic w te role-w pracy, w stosunku do meza a nawet w stosunku do
          dzieci. DDA czesto tak maja:)
          • edith31 Re: Nie musicie tego czytać. 26.10.07, 22:55
            mcz01
            Skoro o tym wiesz ze DDA tak maja to po co dołujesz jeszcze
            dziewczynę, terapią szokową niech sie zajmą profesjonalni terapeuci
            a nie inni DDA, a to dlatego ze terapeuta jest przygotowany do tego
            co robi i doskonale wie kiedy zdołowac osobe DDA a kiedy pocieszyc
            gdyz kazdy z tych eksperymentow jest czescią tearpii ktora maja na
            celu rozne zabiegi majace pomóc osobie chodzacej na terapie, a Ty
            nie jestes w stanie poniesc konsekwencji tego co napiszesz natomiast
            jak zapewne wiesz osoba chora na DDA tak ,moze powaznie sie tym
            przejać.
            Wiec warto zastanowic sie czy jednorazowym stwierdzeniem niby
            majacym pomoc nie skrzywdziwmy kogos!!!!
            Polecam duzo ciepla nawzajem ,to najlepszy srodek!!! Tutaj wiekszosc
            wchozacych na forum to ofiary i warto wczuć sie w ich cierpienie.
            podzr Edith
            • anciax Re: Nie musicie tego czytać. 27.10.07, 14:59
              Spoko, nie takie epitety słyszałam na swój temat, wiec jestem do czegos takiego
              przyzwyczajona. A na forum kazdy ma prawo pisac co mu sie podoba. Aale jeśli nie
              liczy sie z uczuciami innych, to w tym momencie traci nowych - jego wybór :)
              --
              "Jeśli nie masz po co żyć - żyj na złość innym"
            • mcz01 do edith31 27.10.07, 18:46
              Nie uwazam ze stwierdzenie iz ktos wchodzi w role ofiary jest
              terapia szokujaca. Bardziej szokujaca jest twoja reakcja na to co
              napisalam.
              pozdr
              • edith31 Re: do edith31 27.10.07, 23:09
                Ciesze sie ze wzbudzilam takie emocje w Tobie ze moja reakcja jest
                szokujaca dla Ciebie, to lepiej niz mialaby moja opinia byc
                pozostawiona w ogole bez reakcji, nijaka :)
                Niestety to co powiedzialam jest prawdą i dalej to podtrzymuje , to
                Ty wchodzisz czesto w role ofiary i dlatego tak Ci to przeszkadza ze
                robia to inni,utozsamiasz sie z nimi..
                Widzisz sama, Anciax uzyla fortelu i zadzialalo,zainteresowala
                Ciebie i innych swoim postem, uzyskala pomoc i wsparcie od
                niektorych, oczywiscie jest to typowe dla DDA... Ale skoro Ty
                czujesz sie taka "uleczona" , po jaki czort wchodzisz na to forum...
                to mnie ciekawi...
            • anciax Re: Nie musicie tego czytać. 27.10.07, 16:01
              Log, to chyab chodzi o dojrzałe, dorosłe mądre decyzje, a alkoholicy takich
              podejmować nie umieją. I jak bedziemy sie z nimi w tym g-ównie taplać, to
              staniemy sie takie jak oni, a to chyab nie za dobrze.
              Ale ja tam sie nie znam, wiec nie ejstem w tej dziedzinie autorytetem ;)
              --
              "Jeśli nie masz po co żyć - żyj na złość innym"
              • log222 Re: Nie musicie tego czytać. 27.10.07, 18:30
                No ja wiem, "chcesz coś zmienić, zacznij od siebie". Ale chciałam tylko się
                doczepić do tego "musieć". Nie podoba mi się zwalnianie rodzica z
                odpowiedzialności, a ta kto widzę. Może lepiej w połączeniu "nie musi chcieć". A
                Ty możesz, w sensie większych możliwości, perspektyw, itp.
                Ty możesz, on może, wy nie musicie, ale możecie chcieć... (Chociaż w przypadku
                rodzica, takiego lub przyszłego, opowiadam się za "muszeniem")
                  • anciax Re: (literówka) 27.10.07, 20:05
                    nooo masz racje, lipa ;)

                    dla kogo tak sie starasz?
                    Log, to są błahostki (mówie Ci to ja, która tez sie takimi błahostkami kiedyś
                    bardziej przejmowałam niż obacnie).
                    --
                    forum_dla_DDA
                    • log222 Re: (literówka) 27.10.07, 20:30
                      Oj tam, przeżyję ;) Błahostki - zwał jak zwał, po prostu hm dbam o to, jak
                      wyglądają moje posty. Ale raczej nie przejmuję się, bo zwykle nie robię błędów
                      :> takich czy innych. A hm... że zwróciłam na to uwagę, bo mogłam przecież tak
                      zostawić to hm... hm hm... hmmm... Na pewno nie jest to oznaką jakiegoś
                      wielkiego zdołowania czy przejęcia.
                      (po namyśle)
                      O! Taka forma poprawienia błędu.
                      (nigdy się nad tym specjalnie nie zastanawiałam, po prostu zależy mi na
                      poprawności językowej, żeby odbiór tych treści był łatwy, itp.)


                      (Właśnie wymyśliłam określenie - higiena pisma/w piśmie :] )
        • edith31 Re: Nie musicie tego czytać. 26.10.07, 23:11
          Anciax , mysle ze Twoim wybawieniem bedzie z czasem "wyrwanie" sie z
          tego domu, niewiem ile masz lat czy masz prace czy jeszcze sie
          uczysz ale warto bedzie o tym z czasem pomyslec, mam koleznake ktora
          ma grubo po 30-tce i do tej pory nie zalozyla rodziny, nie ma pracy
          i żyje od urodzenia w domu w ktorym ojciec pije, znęca sie
          psychicznie nad matką , a ona juz nie ma na to sily i motywacji aby
          stamtad uciekac ,mysle ze nawte poniekad jej tak dobrze.
          Ty zapewne jestes młoda wiec potzrebujesz wsparcia rodziny jeszcze
          ale z czasem usamodzielnisz sie (albo znajdziesz bogatego faceta:))
          i uciekniesz stamtad i zobaczysz ze odżyjesz , nauczysz sie zycia na
          nowo z trzezwymi ludzmi dookola, pamietaj jednak ze nieswiadomie
          wyberamy partnerow podobnych do naszych ojcow badz wiec ostrozna w
          wyborze chlopaka , z czasem wszytko sie ulozy, znam wiele osob DDA
          ktore byly tak zdołowane jak Ty swoim domem rodzinnym ale wiekszosci
          udalo sie wyrwac z nich i nawet niektorzy sobie swietnie radzą w
          zyciu zawodowym, uczuciowym itp czego i Tobie w przyszlosci z calego
          serducha zycze i cieplo pozdrawiam Edith
          • anciax Re: Nie musicie tego czytać. 27.10.07, 15:49
            Dzięki za takie wsparcie. To co ja mam w domu tego wsparciem nie da sie nazwać.
            Wszyscy jestesmy DDA i współuzależnieni. Doskonale wiem, ze mam predyspozycje do
            opiekowania sie ludzmi uzależnionymi - życie juz mi to udowodniło. W domu nikt
            nie słucha moich rqd jak postępować z alkoholikiem :( To taka syzyfowa praca.
            Oni myślą, ze ja bajki z kosmosu opowiadam, nawet nie wiecie jaka sie czuje
            bezsilna...
            W ogóle to dmucham na zimne (wiem wiem, zaraz mi powiecie, ze gorliwosć jest
            gorsza od faszyzmu) i jeśli tylko są drobne sygnały o nadużywaniu alko przez
            faceta, ot zaraz robię sie mniej dostępna dla niego.
            Nie trafiłam jeszcze na tego księcia z bajki, co wiecej zaczynam wątp[ić w miłość...
            --
            forum_dla_DDA
      • uhu_an Re: Nie musicie tego czytać. 26.10.07, 23:09
        Od razu, nie czytalam, jak "prosilas". Chcialam tylko wyrazić swoje
        niezadowolenie, taka proba manipulacji-to dziala na zasadzie: chce
        abyscie przeczytali i mi pomogli, ale dajesz inny sygnal, bo? bo sie
        wstydzisz, boisz sie?. Jasne, ze wszyscy mamy problemy, ale mozna
        napisac wprost, ze chcesz pomocy. To nic strasznego, masz problem,
        chcesz sie podzielic z czyms i to ok. ale gdybys to przerdstawila
        jasno, bylo by ok. A taki komunikat jaki jest w temacie niespodobal
        mi sie. taka manipulacja wyniesiona jest z domu, dzialamy jak nasi
        rodzice. Zywcem skopiowane.
        niepodoba mi sie. czuje sie "manipulowana".
        --
        Ceca rulez! Manta, manta!
        • anciax Re: Nie musicie tego czytać. 27.10.07, 12:32
          uhu_an napisała:

          > Od razu, nie czytalam, jak "prosilas". Chcialam tylko wyrazić swoje
          > niezadowolenie, taka proba manipulacji-to dziala na zasadzie: chce
          > abyscie przeczytali i mi pomogli, ale dajesz inny sygnal, bo? bo sie
          > wstydzisz, boisz sie?. Jasne, ze wszyscy mamy problemy, ale mozna
          > napisac wprost, ze chcesz pomocy. To nic strasznego, masz problem,
          > chcesz sie podzielic z czyms i to ok. ale gdybys to przerdstawila
          > jasno, bylo by ok. A taki komunikat jaki jest w temacie niespodobal
          > mi sie. taka manipulacja wyniesiona jest z domu, dzialamy jak nasi
          > rodzice. Zywcem skopiowane.
          > niepodoba mi sie. czuje sie "manipulowana".

          Nazywaj to jak chcesz. Wchodzić do wątku nie musiałaś, ale na mnie zwalasz, ze
          Cie manipuluje.

          to forum jest od tego, żeby poruszać tematy z którymi nie dajemy sobie rady. A
          jak nie chcesz pomoc, to chociaz nie przeszkadzaj ;]
          --
          forum_dla_DDA
    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka