Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    jak to jest z tą terapią?

    04.11.07, 22:06
    chodzi mi o indywidualną.
    Czy to jest na kasę chorych?
    I w ogóle ja nie chcę żadnej grupówki, interesi mnie jedynie indywidualna -
    jak na niej jest?

    Piszcie ci, którzy mieli doświadczenie w takowej.
    Obserwuj wątek
      • anoosha Re: jak to jest z tą terapią? 05.11.07, 08:09
        Ja chodze na platna indywidualna, nie wiem, jak z tą kasą chorych.
        Ja tez nie chcialam grupowej, a jesli chodzi o przebieg takiej
        sesji, to glownie opowiadam o sobie, a terapeuta od czasu do czasu o
        cos dopyta, na cos mi zwroci uwage, pociagnie mnie za jezyk, zebym
        cos sobie uswiadomila albo sam mi to uswiadamia i nazywa pewne
        rzeczy po imieniu. I tak to leci! Po kazdym takim spotkaniu naprawde
        mam o czym myslec, uwierz mi!
        Pozdrawiam cieplo :-)
          • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 06.11.07, 15:10
            Log, po 1-sze nie wiesz wszystkiego ;)) ..bo nikt nie wie wszystkiego.

            >Czy terapeuta może
            > sprawić, że zacznie mi zależeć i "wezmę się do roboty"?

            A czy kelner przyniesie Ci zupe taka, jak chciałaś, nie złożywszy wcześniej
            zamówienia u niego?

            Odpowiem na serio: wiem, ze to moze zaboleć, ale nikt nie zyje za Ciebie. Twój
            los jest w Twoich rękach i to Ty decydujesz jak wykorzystać swoją wiedzę.
            Powodzenia :)
      • sabi_79 Re: jak to jest z tą terapią? 17.11.07, 22:05
        Szukaj terapii indywidualnych przy Poradniach terapii uzależnienia i
        współuzależnienia od alkoholu. Spotkania sa tam bezpłatne. Zdaje sie, ze placi
        za nie NFZ (jesli ktos jest ubezpieczony), badz z kasy danego miasta (np.jesli
        leczeni dotyczy osob bez ubezpieczenia). Ale wiem, ze na pewno kazdy moze
        skorzystac z ich pomocy nieodplatnie. Nie wiem jak to jest z prywatnymi terapiami.
        Aczkolwiek bezplatna nie znaczy gorsza .Ja korzystalam z tej panstwowej
        (indywidualna i grupowa) i uwazam, ze byla na wysokim poziomie, ale co
        najwazniejsze bardzo mi pomogla.
        pozdrowka
        • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 17.11.07, 22:19
          Już powioli rozgryzłam jak to wyglada u mnie.

          Są dwa ośrodki, tzn obok siebie, ale trochę się od siebie różnią: jeden prowadzi
          spotkania Al-Anon i dla uzależnionych, a drugi dla DDA.
          W tym 1-szym wyczytałam na tablicy ogłoszeń, że jeszcze sa spotkania dla
          wspłuzależnionych.
          Kurcze, przyznam, ze na logikę, to powinni mnie przyjąć w tym 1-szym, bo każde
          DDA jes jednocześnie wspłuzależnione. a oni skierowali mnie do tego 2-go pod
          prekekstem, że nie prowadzą terapii dla DDA (na wstępie w 1-ym powiedziałm, że
          szukam terapii dla DDA i to chyba był błąd).
          W sumie to nie wiem czym różni sie terapia dla współuzależnionych od terpii dla
          DDA?

          Mnie najbardzioej zależy żeby mieć psychologa, ktoremu będę mogła się wygadać co
          mi nie pasuje w moim życiu.

          Sabi, dzięki za posta:)
          • sabi_79 Re: jak to jest z tą terapią? 17.11.07, 23:14
            Ja to rozumiem raczej w ten sposób:
            DDA-jestem osoba u ktorej w domu wystapil problem alholu.Jeden,badz oboje z
            rodzicow naduzywali alkoholu.
            Osoba wspoluzalezniona- osoba, ktorej partner naduzywa(l) alkoholu.
            Wg mnie to inaczej sie podchdzodzi do osoby, zyjacej w zwiazku z alkoholikiem, a
            inaczej do osoby,ktora jako dziecko doswiadczyla alkoholu w rodzinie. Aczkolwiek
            chcialabym podkreslic, ze nie jestem psychologiem tylko DDA, ktoro samo na sobie
            tego wszystkiego doswiadczylo.I jesli jestes DDA to raczej sugeruje
            poradnie,gdzie sie zajmuja tym problemem,bo maja doswiadczenie. I nie dziekuj,
            bo nie ma za co, sama wiem jak mi szlo szukanie pomocy dla siebie. Zanim
            trafilam we wlasciwe miejsce to minelo troche czasu i zaliczylam chyba ze 3
            rozne miejsca.Trzymam kciuki za Ciebie.


              • sabi_79 Re: jak to jest z tą terapią? 17.11.07, 23:40
                i tak uwazam, ze polowe sukcesu masz juz za soba, bo chcesz w ogole cos z tym
                zrobic.Ale pamietaj tam nie gryza:).
                W sumie to tam gdzie trafilam na terapie atmosfera byla przyjazna i to co czulam
                to przede wszystko zyczliwosc i chec pomocy mi.Nikt mnie nei wysmial, nikt nie
                zostawil mnie z moim problemem. Nawet najmniejsza sprawa byla wazna.
                Tak wiec do dziela:)
                • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 17.11.07, 23:52
                  Tak sobie często myślę ostatnio, że mam na koncie duży sukces, skoro jeszcze w
                  maju byłam wrogo nastawiona do ludzi, którzy chcieli mi pomóc i proponowali
                  pójście na terapie. kłociłam się i wygrazałam, że nigdzie nie pójde.
                  A po pół roku taka zmiana mojego nastawienia :)
      • kajda28 Po co jest potrzebna terapia 04.12.07, 22:23
        Kopiuje co wyczytałam z książki o DDA:

        Zmiana schematów poznawczych i przekonań ukształtowa­nych przez
        dzieciństwo w rodzinie alkoholowej jest niezbędna, gdyż nie są one
        adekwatne do doświadczania świata w doro­słości. Zwykle bywają
        również źródłem głębokiego smutku i le­żą u podstaw strategii
        życiowych dopasowanych do nakreślonej wyżej wizji, która nie
        przystaje do aktualnej rzeczywistości. Aby odnaleźć swoje własne
        skrypty w tej sprawie, trzeba przeanalizo­wać osobiste doświadczenia,
        relacje i wspomnienia. Należy o tym pamiętać, ponieważ każdy z nas
        jest inny. A ja, pisząc o pewnych wspólnych cechach myślenia DDA,
        dokonuję uogólnień, i co za tym idzie - wielu uproszczeń. Ważne, by
        tej analizy nie dokony­wać w samotności, jak kiedyś, gdy byliśmy
        dziećmi...
        • anciax Re: Po co jest potrzebna terapia 08.12.07, 17:13
          Też po to, by wygadać sie komuś, komu za słuchanie płaca. bo często obarczamy
          opowieściami ludzi, którzy wcale nie muszą nas słuchać (a robią to z dobrej woli).
          A dla psychologów i terapeutów normalne jest, że delikwent przychodzi także
          wyrzucić z siebie to, co w nim siedzi.
      • lucyna50 Re: jak to jest z tą terapią? 09.12.07, 18:37
        Dlaczego "INTERESI" Cię terapia indywidualna "I WOGÓLE NIE CHCESZ
        ŻADNEJ GRUPÓWKI"?
        Na indywidualnej "przerobisz" to co sama powiesz i co z
        ciebie "WYCIĄGMIE" psycholog.
        Na gupowej, słuchając (bo tam nic nie musisz, dopóki sama nie
        zechcesz) nasz szansę uruchomić wyparte zdarzenia i fakty, będziesz
        miała wsparcie i poczucie, że nie jesteś odosobniona, płacząc razem
        z innymi wyrzucisz emocje, masz możliwość wygłaszania i usłyszenia
        różnych zdań i opinii na swoje i innych problemy. Będziesz odkrywać
        siebie. My cotygodniowe trwajace 3 godziny zajęcia rozpoczynaliśmy
        i kończyliśmy tańcem, trzymając się za ręce.
        Mój ośrodek (NFZ) jest bezpłatny i prowadzi wszystkie rodzaje
        terapii, zarówno dla AA, dla osób współuzależnionych, dla DDA i
        ostatnio również dla DDD (dorosłe dzieci z rodzin dysfunkcyjnych).
        Moim zdaniem większe możliwości. Pozdrawiam.
        No, ale łatwno to nie jest na pewno na żadnej terapii, to trzeba
        wiedzieć na pewno. Nowe rodzi się w bólu.
        • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 09.12.07, 18:55
          Wiem o tym, ze jestem DDA od prawie roku i od tego czasu już wiel łez wylałam
          czytajac to forum, prowadząc rozmowy z innmymi DDA, z trzeźwymi alkohlikami,
          czytajac pozycje o alkoholizmie, współuzależnieniu, itp.
          A poza tym u mnie w osrodku terapia skłąda sie z dwóch części - 1-sza to terapia
          indywidulana, a 2-go to grupowa (na moje szczescie).
          Wiem, że jeszcze mnostwo łez wyleję, i mnóstwo schodów bede musiała pokonać.
          Ciesze się, ze dojrzałam do tej decyzji.
        • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 09.12.07, 20:54
          calyonka napisała:

          > Czy do udziału w takiej terapii mozna tak po prostu dołączyc, czy
          > trzeba poczekac na rozpoczęcie spotkań nowej grupy?

          U mnie trzeba było umówic sie z babką od DDA na rozmowę. niby miałą to być
          rozmowa kwalifikujaca na indywidualną bądź an grupowa, a suma sumarum okazało
          sie, że babka prowadzi najpierw indywid\., a potem (po kilku miesiacach)
          grupowa. Wiec u mnie w osrodku terapia sklada sie z 2 czesci.
          • babalaba Re: jak to jest z tą terapią? 11.12.07, 16:22
            Mój ojciec był / jest alkoholikiem (więc DDA) i mąż teraz (AL-
            anol?). Jestem od września na grupie ofiar przemocy, a od roku na
            terapii indywidualnej. Ale grupa mi nic nie daje, jest nieadekwatna,
            a spotkania z terapeutą mam raz w miesiącu. I nie wiem, co dalej...
        • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 11.12.07, 18:06
          explosion, ja Ci nie powiem o co pytali - sama sie przekonasz jak pojdziesz :)
          Poczytaj sobie moje posty w tym wątku - tam jest (w kolejności hierarchicznej)
          opisane co i jak u mnie było i jak to mniej wiecej wyglądało.
          Pozdrawiam !

          > terapie indywidualna to co? weszłaś i......??

          ...........i powiedziałam "dzień dobry" :)
            • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 12.12.07, 16:36
              No do takiej decyzji trzeba dojtrzeć, niestety.
              Ja Ci szczerze powiem, że najpierw był hura optymizm - podczas myślenia o
              pojsciu na terapię, a jak przyszło do realnego wejscia do poradni, to optymizm
              mnie opuscił. Przez pół roku dojrzewała we mnie mysl o tym, ze terpaia jest mi
              poterzeban, ale nic nie robiłam ku temu, aby polepszyć sobie moje życie. I nawet
              byłam pozytywnie nastawoina do terapii, ale nie umiałam zebrać sie w sobie, żeby
              pojsc na rozmowe.
              Dzis cieszę się, że zebrałam w sobie odwagę na pojscie do poradni.
              Pozdro
                • laila83 Re: jak to jest z tą terapią? 13.12.07, 02:49
                  Ja poszlam na terapie rok temu (z nfz). Wtedy nie rozmawialam z
                  nikim o tym co dzialo sie u mnie w domu i na sama mysl o tym lzy
                  naplywaly mi do oczu.. Duzo trzeba wyplakac zanim zaczniesz cieszyc
                  sie zyciem:)

                  Okropnie sie balam, na rozmowie cala trzeslam (nie placze przy
                  obcych wiec caly czas powstrzymywalam od placzu) ale pani psycholog
                  tak 'poodkrecala' pewne moje schematy ze wyszlam olsniona:)

                  Ten rok byl straszny, przekopywanie sie przez siebie bylo dla mnie
                  cholernie trudne,ale bylo wart. Juz widze pierwsze rezultaty - to
                  motywuje. Jestem lagodniejsza dla siebie i ludzi, mam wiecej pogody
                  ducha na codzien i optymizmu, a moje stosunki z ludzmi (glownie
                  partnerem) sa pelniejsze i sensowniejsze.

                  Rownolegle co tydzien biegam na spotkania grupy wsparcia DDA (to nie
                  terapia grupowa). Nie ma tam specjalisty. Spotykam sie tam z innymi
                  dda i ddd, jeden z nas przygotowuje temat i mowi o nim, a potem
                  reszta mowi o swoich doswiadczeniach w tym temacie. Oczywiscie nie
                  trzeba nic mowic, samo sluchanie duzo daje!!
                  Sa osoby ktore nigdy sie nie odezwaly, a przychodza tam od miesiecy
                  i z rozmow w przerwie wiem ze korzystaja. Bardzo polecam!! Mozna tam
                  poznac naprawde wspanialych ludzi i wiele sie od nich nauczyc.

                  Terapie grupowa rozpoczynam na wiosne. Na takiej terapii nie mozna
                  sie nie odzywac - po pierwsze, nie skorzystasz jezeli nie bedziesz
                  brala czynnego udzialu, po drugie inni otwierajac sie moga czuc
                  sie 'zagrozeni' jesli Ty siedzisz cicho caly czas. Oni sie
                  otwieraja, a o Tobie nic nie wiedza, moglabys teoretycznie smiac sie
                  z nich poza terapia (np. jakbyscie spotkali sie gdzies na miescie).
                  Tak mi sie wydaje.. ale moge sie mylic;)
                  W kazdym razie zachecam do pracy nad soba i zycze wytrwalosci i
                  cierpliwosci:)
                • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 13.12.07, 12:40
                  explosion222 napisała:

                  > boje się,że wejdę i sie rozpłacze, bo właśnie tak reaguje na nowe, stresujace
                  > mnie wyzwania.

                  ...ale oni tam nie gryzą :) A do reakcji DDA na stres są przyzwyczajeni, więc nie wiem w czym problem :)
                    • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 13.12.07, 16:45
                      explosion222 napisała:

                      > dodjęłam decyzje,że pójde jutro do ośrodka sie zapisać.trzymajcie kciuki, abym
                      > nie spękała.:-)pozdro

                      Trzymam kciuki :) będzie dobrze.
                      Czyli jutro będzie wazny dzień dla nas obu :)
                      Ty też 3maj za mnie(!), bo jak wymiękne, to dopiero będzie wstyd :/
                          • mrowka212 Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 11:48
                            Zapisałam się na terapie i byłam juz na 4 spotkaniach,
                            konsultacjach. Jednak nie jestem do końca zadowolona. Póki co na
                            razie tylko ja mówie i mówie...a Pani terapeutka nie za bardzo
                            przejmuje inicjatywe. Może zmieni się to kiedy rozpoczniemy właściwą
                            terapie, juz po pierwszych spotkaniach, konsultacjach...Mam taką
                            nadzieję. ALE równie dobrze moze byc tak, ze terapia nadal bedzie
                            prowadzona w podobym rytmie, tzn. ja mówie, a terapeuta empatycznie
                            słucha i rozumie. To również jest wazne i pomaga na początku
                            terapii, ale nie chce na tym poprzestać. Ponieważ to nie pozwoli mi
                            zwalczyc problemy jakie mam.
                            W JAKIM NURCIE TERAPEUTYCZNYM MACIE PROWADZONĄ TERAPIĘ?
                            Czy prowadzą ją psychoanalitycy, czy terapeuci poznawczo-
                            behawioralni?
                            Wiem, ze wiele osób które idą na terapię, nie mają pojęcia, że są
                            różne szkoły terapeutyczne, a każda inaczej podchodzi do tych samych
                            problemów.
                            Ja trafiłam na psychoanalityka, który raczej jak podejrzewam nie
                            bedzie stosował technik poznawczych, a te są najbardziej skuteczne w
                            problemach DDA takich jak nieśmiałość, niska samoocena, zmiana
                            myślenia o sobie, krytycym, brak pewności siebie.
                            JAK PROWADZONA BYŁA WASZA TERAPIA? CZY TERAPEUTA UCZYŁ TECHNIK
                            POMAGAJACYCH ZMIENIĆ SCHEMATY MYŚLOWE O SOBIE? CZY POMAGAŁ ZDOBYC
                            WIĘKSZE UMIEJĘTNOŚCI SPOŁECZNE? czekam na Wasze posty...
                            • laila83 Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 15:05
                              w
                              > problemach DDA takich jak nieśmiałość, niska samoocena, zmiana
                              > myślenia o sobie, krytycym, brak pewności siebie.

                              Dobrze ze zdajesz sobie sprawe z tego ze z tym krytycyzmem cos
                              trzeba zrobic.

                              Kobieto, opamietaj sie. Zachowujesz sie jakbys pozjadala wszystkie
                              rozumy swiata.
                              Skoro wiesz co trzeba zrobic zeby pomoc dda a terapeutka nie, to
                              sama sie lecz.
                              Kurde troche pokory!
                              Wydaje mi sie ze terapia dda (i nie tylko) nie jest prowadzona w
                              jednym konkretnym nurcie. Z tego co sie orientuje to jest tendencja
                              do laczenia roznych nurtow, a nie scislego trzymania sie jednego.

                              CZY TERAPEUTA UCZYŁ TECHNIK
                              > POMAGAJACYCH ZMIENIĆ SCHEMATY MYŚLOWE O SOBIE?
                              Terapeuta nie jest od tego zeby uczyc technik.
                              Mozna sie nauczyc technik sprzedazy.. a nie zmieniania schematow

                              CZY POMAGAŁ ZDOBYC
                              > WIĘKSZE UMIEJĘTNOŚCI SPOŁECZNE?
                              A co to sa wieksze umiejetnosci spoleczne? Sa tez mniejsze?:)

                              Z terapia nie jest tak jak z kupowaniem butow. Chcesz szpilki,
                              idziesz do sklepu i mowisz czego potzrebujesz czerwone bo to Twoj
                              ulubiony kolor i 8cm-owe bo w takich Ci najwygodniej. Pani przynosi
                              takie zeby spelnialy te wymogi,a Ty kupujesz.
                              Na terapie przychodzisz sie leczyc. Psycholog najczesciej prowadzila
                              terapie kilkuset ludzi zanim tam przyszlas. A Ty ilu dda
                              wyleczylas??!!
                              Ktora z Was ma wieksze doswiadczenie w leczeniu dda??

                              Boisz sie ze ona Ci nie pomoze. Skup sie na sobie, na tym leku -
                              moze to Ty zawsze pomagalas mamie/ojcu? Ty bylas za nich
                              odpowiedzialna bo oni byli nieodpowiedzialni? A teraz to samo robisz
                              z pania psycholog. Ale ona nie jest Twoim rodzicem, ona nie jest
                              nieodpowiedzialna, wie co robi.
                              To zalezy tylko od Ciebie, od tego czy dasz sie poprowadzic.. Ona
                              Cie prowadzi a Ty nad soba pracujesz.
                              Nie zamieniaj tych rol.Oddaj jej paleczke!
                              Zajmujesz sie diagnozowaniem jej, zamiast zajac sie soba!!!!!
                              DDA czesto mialy odwrocone role w domu, zajmowaly sie swoim rodzicem.
                              Zostaw juz ta biedna pania psycholog i zajmij sie pomaganiem sobie.
                              Pozdrawiam
                              • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 15:37
                                Laila, a ja myślałam, ze tylko ja mam podobne odczucia co do posta autorki :)
                                uff, na szczęście nie jestem sama ;)

                                Pozdrawiam


                                Do autorki posta o technikach: nie musisz pisać drukowanymi literami - czytać
                                umiemy :) ..no chyba, że caps ci sie włączył, to sorry.
                              • kajda28 Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 15:49
                                Laila83 nie zgadzam się z tobą.

                                Mam za sobą 5 spotkań u psychologa (co można przyczytać gdzieś na
                                tym forum) i też terapeutka nie mówi nic, a raczej bardzo niewiele.
                                Jestem skryta, nie lubię mówić o swoich uczuciach (niesamowite,
                                robię postępy, przyznaje że mam uczucia!!!), nie lubię płakać, nie
                                lubię być ofiarą i muszę się strasznie przełamywać aby coś mówić,,
                                bo inaczej byśmy te 40 min przesiedziały i milczały- pewnie i na tym
                                polega ta terapia. Wcześniej jednak chodziłam to innej terapeutki,
                                która też nie mogła ze mnie nic wydusić, za to mówiła o sobie, o
                                swoich stosunkach ze swoją mamą, z dziećmi (niepijąca
                                alkoholiczka), było ok. 5 spotkań po ok. 2 godziny- dały mi b.
                                dużo. Jeszcze później chodziłam do innej, już pani doktor psycholog,
                                polecana przez moją koleżankę, i czułam się całkowicie olewana przez
                                nią, wizyta nie dłuższej niż 20 min (chociaż przeznaczona na nią
                                godzina).


                                > Na terapie przychodzisz sie leczyc. Psycholog najczesciej
                                prowadzila
                                > terapie kilkuset ludzi zanim tam przyszlas. A Ty ilu dda
                                > wyleczylas??!!

                                Każdy człowiek jest inny i nie na każdego skutkuje taka sama
                                terapia. I nie jest żadnym grzechem, obrazą czy wywyższaniem się
                                powiedzenie że sposób prowadzenia terapii przez moją terapeutkę jest
                                nieodpowiedni dla mnie. Bo akurat czy terapia jest odpowiednia czy
                                nie to tylko sam chory (czyt. DDA) może stwierdzić.

                                Poza tym są lekarze i lekarze.
                                • laila83 Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 20:39
                                  Wiekszosc dda nie lubi mowic o swoich uczuciach i sobie i uwierz mi
                                  ze wiem jak Ci ciezko! Ale najlepszy sposob na lek to konfrontacja z
                                  nim. Nie wiem nic o Twojej terapeutce, ale mysle ze warto jej zaufac
                                  i dac sie jej poprowadzic.
                                  Ja sie bardzo meczylam na indywidualnej - wkurzalo mnie to ze ja
                                  musze zawsze zaczac i mowic caly czas (a mialam najczesciej metlik w
                                  glowie) i ze terapeutka kaze mi spojrzec na cos inaczej niz ja to
                                  robie lub sugeruje cos co nie zgadza sie z moimi starymi schematami.
                                  I NAPRAWDE BYLO WARTO!
                                  Bardzo zmienily sie moje stosunki z partnerem i innymi ludzmi. Z
                                  rodzicami tez ale tu najciezej. Wiem ze mam jeszcze duzo do
                                  zrobienia i dlatego wkrotce rozpoczynam terapie grupowa.
                                  Zycze duzo cierpliwosci (przyda sie:))
                              • mrowka212 Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 17:01

                                >
                                > "Kobieto, opamietaj sie. Zachowujesz sie jakbys pozjadala
                                wszystkie
                                > rozumy swiata.
                                > Skoro wiesz co trzeba zrobic zeby pomoc dda a terapeutka nie, to
                                > sama sie lecz."

                                Lailo tak się składa, że studiuje psychologie i wiem bardzo dużo na
                                temat terapii. Jednak jak na pewno zdajesz sobie z tego sprawę po
                                pierwsze nie można prowadzić własnej terapii :D odkrycie
                                prawda??? :D po drugie co innego jest znać pewne mechanizmy, a co
                                innego je zastosować.


                                "Wydaje mi sie ze terapia dda (i nie tylko) nie jest prowadzona w
                                > jednym konkretnym nurcie. Z tego co sie orientuje to jest
                                tendencja
                                > do laczenia roznych nurtow, a nie scislego trzymania sie jednego."

                                Nalepiej byłoby gdyby terapeuci potrafili połaczyc ze sobą różne
                                nurty. Ale ciężko się z tym spotkać. Zwłaszcza z psychoanalitykami,
                                którzy nie bardzo orientują się w innych terapiach. Podam Ci
                                przykład, psychoanalityk z którym miałam zajęcia prowadził terapie w
                                nurcie psychoanalityczym, z dziewczyną która miała problemy z
                                nawiązywaniem kontaktów z innymi mężczyznami. Zgadnij jak długa
                                trwała taka terapia? 10 lat po 3 godziny tygodniowo. Sam nam to
                                zrelazjonował i mimo upływu 10 lat nie zdołał jej jeszcze pomóc. Gdy
                                tymczasem prowadząc terapie poznawczą zapewne juz po 1-2 latach
                                można by zauważyć zmiany.


                                > "Terapeuta nie jest od tego zeby uczyc technik.
                                > Mozna sie nauczyc technik sprzedazy.. a nie zmieniania schematow"

                                Otóż tutaj bardzo się myślisz!! Terapeuci w nurcie poznawczo-
                                behawioralnym uczą technik zmiany myślenia!!! W taki sposób leczona
                                jest anorekcja, bulimia, różnego rodzaju fobie itp. Stosuje się m.in
                                systematyczne odwrażliwianie, warunkowanie instrumentalne i
                                klasyczne.
                                >

                                > "A co to sa wieksze umiejetnosci spoleczne? Sa tez mniejsze?:)"
                                Tutaj przynaje racje, miało być ważne umiejętności społeczne, a nie
                                większe.

                                Zdaje sobie sprawe z tego, że terapia nie przychodzi łatwo, że nie
                                jest to złoty środek, który sam rozwiąże moje problemy, a terapeuta
                                nie jest magikiem. Wiem, że musze włożyc wiele wysiłku w poprawe.
                                Niemniej od terapeuty i tego w jaki sposób pracuje bardzo dużo
                                zależy.


                                "Na terapie przychodzisz sie leczyc. Psycholog najczesciej
                                prowadzila
                                > terapie kilkuset ludzi zanim tam przyszlas. A Ty ilu dda
                                > wyleczylas??!!Ktora z Was ma wieksze doswiadczenie w leczeniu dda??

                                Czemu mają służyć Twoje pytania? Chyba nie będę oryginalna jeśli
                                powiem, że łatwo zauważyć w nich atak :) Lailo, terapeuta też
                                człowiekiem i nie jest nieomylny. Poza tym szanuje swoją terapeutkę
                                i mam do niej zaufanie,nie wiem dlaczego odebrałaś mojego posta jako
                                atakt na terapeutkę? :D No tak projekcja.

                                Mimo wszystko dziękuje za posta, chociaż w Twoich słowach niewiele
                                można było znależć informacji.
                                A na przyszłość polecam najpierw poczytać na różne zagadnienia, nim
                                zaczniesz z taką pewnościa wypowiadać się na ich temat.







                                • laila83 Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 20:14
                                  studiuje psychologie i wiem bardzo dużo na
                                  > temat terapii. Jednak jak na pewno zdajesz sobie z tego sprawę po
                                  > pierwsze nie można prowadzić własnej terapii :D odkrycie
                                  > prawda???

                                  Ty nie mozesz poprowadzic wlasnej terapii? Nie wierze. Przeciez Ty
                                  wiesz bardzo duzo na ten temat, zdaje sie ze wiecej niz Twoja
                                  terapeutka.. taki zarcik:D zlosliwy troszke:)
                                  Wiedzialam ze studiujesz psychologie:)
                                  Podobno psychologow trudno leczyc bo psychologizuja i oporuja:)

                                  Gdy
                                  > tymczasem prowadząc terapie poznawczą zapewne juz po 1-2 latach
                                  > można by zauważyć zmiany.

                                  Skad ta pewnosc?

                                  nie wiem dlaczego odebrałaś mojego posta jako
                                  > atakt na terapeutkę? :D No tak projekcja.

                                  Nie odebralam go jako atak. Ja mialam wrazenie ze sie przemadrzasz i
                                  wymyslasz. Tudziez jak ladnie sama zauwazylas projektujesz, np.
                                  wlasne emocje do matki na terapetke..;)

                                  chociaż w Twoich słowach niewiele
                                  > można było znależć informacji.
                                  Uczyli was o komunikacie Ja? Mozna byl znalezc wiele. Ty nie
                                  znalazlas, przykro mi
                                  A jesli ta terapia Ci nie pasuje to idz na odwrazliwianie i
                                  warunkowanie. Mnie sie wydaje ze jesli zylas przez 20 pare lat w
                                  taki a nie inny sposob to ciezko to zmienic w ciagu 2-3 spotkan. A
                                  nawet jesli cos sie zmieni to mam watpliwosci na ile trwala to
                                  zmiana.
                                  Ale tak jak pisalam powyzej nie jestem specjalista wiec pisze o
                                  moich przemysleniach i doswiadczeniach. Sama jest po terapii i wiem
                                  jak wygladala terapia wielu dda, moich znajomych.
                                  Pozdrawiam
                                  • laila83 Re: jak to jest z tą terapią? 17.12.07, 16:49
                                    Przeczytalam jeszcze raz swojego posta i zauwazylam ze duzo w nim
                                    zlosliwosci.
                                    Przepraszam Cie za to, nie tak chcialam..

                                    Faktycznie wkurzylam sie jak przeczytalam Twojego posta ale nie
                                    potrzebnie tak zlosliwie zareagowalam. Czasem tak ze mnie wychodzi:(
                                    Po prostu wszyscy tu pisali o SOBIE, SWOICH UCZUCIACH, o tym czego
                                    sie boja, a Ty napisalas o... terapeutce i terapii..
                                    Moze napisz o tym czego naprawde sie boisz.. bedzie latwiej
                                    rozmawiac.
                                    Pozdrawiam
                                • lolinka2 Re: jak to jest z tą terapią? 06.01.08, 14:08
                                  mrówka, wiem o co ci chodzi. Ciekawe, czy tylko ja jedna??

                                  Do rzeczy: ile mogłam sobie pomóc, to pomogłam... Ile szło zmienić - zmieniłam.
                                  Do psychologów i innych "itepe" startowałam w kilku podejściach - i n.i.c. Nie
                                  zagrało...

                                  Wiem na czym polega mój problem, i jako DDA i jako pacjenta dwubiegunowego.
                                  Tylko, że... nie bardzo są ludzie, którzy potrafią tego mixa ugryźć. To znaczy,
                                  zapewne są, ale za sporą kasę, której ja - na moje nieszczęście - nie posiadam.
                                  Za darmo lub za sensowne pieniądze są ludzie, którzy lecą sztampowo - rutyna,
                                  szablon... normalnie jak w szkole uczyli albo jak w książkach pisali. A jeśli o
                                  czymś nie pisali (np o drucie kolczastym) to znaczy, że nie istnieje. Jedna
                                  terapeutka podziekowała za współpracę, bo sama nie wyrobiła psychicznie, tj.
                                  uważam, że jest skuteczna i w moim przypadku przez te 3-4 miesiące do pewnego
                                  stopnia była (nawet najskuteczniejsza ze znanych mi), aczkolwiek nie uniknęła
                                  osobistego emocjonalnego zaangażowania w sytuację... No i jeszcze jedna uwaga:
                                  chyba dobrym aktorem jestem, bo jeszcze mi się nie zdarzył psycholog, który
                                  potwierdziłby diagnozę psychiatryczną jaką ustalono po wnikliwych badaniach
                                  ponad wszelką wątpliwość i 1 zaledwie (słownie: jeden) który potwierdził DDA się
                                  nawinął.
                                  • januszek96 Re: jak to jest z tą terapią? 06.01.08, 17:57
                                    Nie "rozgryzą" jeśli im na to nie pozwolisz....... Myślisz, że oni
                                    nie mają co innego do roboty , jak bawić się z Tobą
                                    w "ciuciubabkę" .... Przychodzisz i mówisz - Jestem DDA . A nie -
                                    Zgadnij co mi jest ! Nie szkoda Ci czasu ???
                                  • kajda28 Re: jak to jest z tą terapią? 06.01.08, 23:13
                                    > Wiem na czym polega mój problem, i jako DDA i jako pacjenta
                                    dwubiegunowego.
                                    > Tylko, że... nie bardzo są ludzie, którzy potrafią tego mixa
                                    ugryźć.

                                    to ty musisz tego chcieć, ty musisz się starać, przełamywać, oni są
                                    tylko po to aby prawidłowo pokierować Twoje myślenie, ale niczego za
                                    ciebie nie zrobią.
                                    -
                                    Udawaj, że się udaje, aż się uda.
      • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 14.12.07, 12:36
        Ja nie mam takiego długiego stażu jak niektórzy z Was na tym forum jeśli chodzi
        o terapię.
        Jak gdzieś wcześniej pisałam, miałam rozmowę z psycholożką od DDA. umawiamy się
        raz w tygodniu.
        Na ostatnim (drugim w kolejności) spotkaniu dała mi materiały z którymi obecnie
        pracuję - nie wiem jak je nazwać - po prostu testy i ogólne rozpoznanie. (Widzę,
        że im bardziej chcę Wam wytłumaczyć, tym bardziej motam)
        Mam też na zadanie napisać życiorys. Idzie mi to topornie, ale jakos daję radę-
        mam czas do nowego roku.

        Tak na marginesie muszę dodać, że nie za bardzo jestem zadowolona z organizacji,
        tempa i wyglądu tych spotkań, ale może to tylko takie odczucia na początku.

        Nie zamierzam jednak rezygnować, na razie. Widzę, że samo czytanie (choćby z
        tych materiałów) otwiera mi oczy i zaczynam dostrzegać pewne rzeczy, których
        wcześniej nie widziałam.
      • anciax Re: jak to jest z tą terapią? 03.01.08, 17:39
        Już wiem, jak to jest.
        Końcem stycznie rusza grupa. Zaskoczenie, bo miała ruszać wiosną. Nawet cieszę
        się, że koniec "maratonów" z panią X. Ona jakaś dziwna, wiecznie nie
        przygotowana albo nie ma czasu... Chrzanić takie indywidualne zajęcia.
        Pomimo, że nie byłam wcale przekonana do grupowej, to teraz jakos cieszę się, że
        już za niedługo rozpoczne [mam nadzieję] normalne zajecia.
      • anciax mam problem z terapią i z potencjalną pracą? 09.02.08, 12:34
        Grupa ma spotkania w takich godzinach, że pracując w pracy X mogłabym chodzić na
        spotkania co 2-gi tydzień, na "wyjazdówki" nie dałabym rady jeździć, bo tam
        pracuje sie również w weekendy, a pracując w pracy V spóźniałabym się za każdym
        razem jakieś 30 min i również nie wiem co z "wyjazdówkami", bo praca także w soboty.
        Nie wiem w której pracy będą chcieli mnie zatrudnić, może w żadnej. Aczkolwiek
        potrzebuję pójśc do pracy, a widzę, ze której decyzji bym nie podjęła rozminę
        się z terapią... Grupa dużo mnie uczy i wiele daje, bo tam jest kontakt z żywym
        człowiekiem, a nie jak w necie. Szkoda by mi było rezygnować z terapii teraz,
        kiedy mam oparcie jedynie w grupie (w życiu przyjaciół zero).
        Co robić? Podpowiedzcie cos. Po weekendzie za rady bedzie juz za późno...
        • agnieszkaep Re: mam problem z terapią i z potencjalną pracą? 09.02.08, 13:14
          Grupa dużo mnie uczy i wiele daje, bo tam jest kontakt z żywym
          > człowiekiem, a nie jak w necie. Szkoda by mi było rezygnować z terapii teraz,
          > kiedy mam oparcie jedynie w grupie (w życiu przyjaciół zero).

          Ancia,
          może warto poczekać i znaleźć inną pracę?
          Ustal priorytet - jeśli to grupa, nie rezygnuj z niej
          Jeśli praca - może poszukaj innej grupy.
          Niestety, zawsze trzeba dokonać wyboru
          powodzenia :)

    Inne wątki na temat:

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka