Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ

      Dlaczego nie potrafie być szczęśliwa???

    12.04.08, 18:11
    Witajcie
    Jestem tu nowa, lecz forum podczytuje od jakiegoś czasu.
    Dziś postanowiłam napisać ten post, bo w końcu doszłam do wniosku że sama
    sobie z tym nie poradzę.
    Czytając Wasze historie czuję jakby ktoś opisywał moje życie i emocje...
    Mój ojciec jest alkoholikiem, przez wiele lat znęcał sie nademna oraz rodziną,
    to na mnie wyładowywał wszystkie swoje frustracje...bił mnie...mówił że mnie
    zabije..wyzywał...poniżał
    W wieku 19 lat zaszłam w ciąże, ojcem jest chłopak którego kochałam i który
    jest od 6-ciu lat moim mężem...
    Rodzice kazali mi sie "wynosić"...wyprowadziłam sie...
    Przez 2 lata nie pokazałam sie w domu z czasem jednak zaczełam ich odwiedzać,
    lecz do tej pory nie odezwałam sie do ojca ani słowem, trwa to już 6lat...
    Ułożyłam sobie życie, mam dobrego męża, świetną pracę,wspaniałe dziecko,
    mieszkanie, samochód...Niestety nie potrafię cieszyć się z tego co mam...
    Nie potrafie okazywać uczuć dziecku, mężowi, paraliżuje mnie zwykłe
    przytulanie np.przez teściów, paraliżuje mnie dotyk, gdy ktoś mnie dotyka
    ,zakłóca moją przestrzeń, nie potrafię nawet przytulić siostry, dotknąć jej
    brzucha/jest w 8-msc ciąży/,nikomu nie ufam zawsze szukam jakiegoś
    podtekstu,wciąż się oceniam i analizuje swoje zachowanie,swoje życie
    zadręczając sie tym , jestem nerwowa a nawet agresywna...czasami sie nie
    kontroluje potrafię uderzyć dziecko a potem płacze i zadręczam sie wyrzutami
    sumienia...chciałabym czuć sie normalnie,być szczęśliwą...
      • anoosha Re: Dlaczego nie potrafie być szczęśliwa??? 14.04.08, 11:11

        No, to wymaga sporo pracy, żeby wydobyć z siebie uczucia szczęścia.
        Ja też jestem dda, pracuję nad tym od jakichś dwóch lat, chodze na
        terapię, dużo czytam, zmiany widzę diametralne w moim zachowaniu,
        odczuwaniu, ale to wymaga dużo pracy nad sobą. Efekty nie przychodzą
        szybko - trzeba się z tym pogodzić i iść dalej. Jeszcze nie czuję
        się permanentnie szczęśliwa czy chociaż spokojna, ale mam coraz
        więcej takich momentów. Wszystko to przychodzi stopniowo, o ile
        człowiek niezłomnie pracuje nad sobą. Nie miej do siebie pretensji,
        nie mialas gdzie nauczyc się ciepla i teraz jest ono dla
        Ciebie "obce". Mozesz być szczesliwa, ale trzeba o to powalczyc. Ja
        wiem, że to niesprawiedliwe, ale to jedyna droga. Oczywiście mozna
        nie walczyc, nie wysilac sie i zostac w tym miejscu, gdzie sie jest,
        ale czy to ma sens?
        Trzymam za Ciebie kciuki! Pozdrawiam!
        • lady_camelie Re: Dlaczego nie potrafie być szczęśliwa??? 14.04.08, 21:00
          metodą 'małych kroczków' na pewno Ci sie uda :)
      • margotka80 Re: Dlaczego nie potrafie być szczęśliwa??? 27.04.08, 18:59
        Witam wszystkie te, ktore "nie potrafia byc szczesliwe".
        Nie musze sie chyba przedstawiac - jestem DDA. DDA z obojga rodzicow.
        Mama nie pije od ponad trzech lat. Ojciec nie pije (podobno), nie
        wiem, bo nie mam z nim kontaktu.
        Mimo pozorow (dobra praca, niezalezna, silna, itd) moje zycie jest
        ciaglym strachem, sinusoida emocji - od euforii do depresji, szukam
        adrenaliny i tzw. "dziury w calym" i nie potrafie sie cieszyc...
        Moja starsza siostra jest na terapii, ja mialam dwie nieudane proby
        ale musze wreszcie sie za to wziac bo juz dluzej tak nie pociagne...
        Mam mase nieprzerobionych w sobie rzeczy, zlych emocji w stosunku do
        najblizszych i przeraza mnie mysl, ze takie moze byc cale moje zycie.
        Wlasnie wertuje instytuty psychoterapii w Krakowie. Jutro zadzwonie
        zeby sie umowic.
        Trzymam kciuki za Was a i Wy trzymajcie za mnie :)
        Pozdrawiam cieplo.
        M.
        • konst.ancja Re: Dlaczego nie potrafie być szczęśliwa??? 07.05.08, 13:18
          DDA mają tak głębokie rany, ze wyleczenie ich wymaga wielu lat pracy
          nad tym, niestety. Ale warto! Uwolnienie sie od bagażu przeszłości i
          toksycznych emocji przynosi dużą ulgę, zmienia też
          nasz "światoogląd", zwłaszcza poprawia samooocenę. A to poprawia tez
          nasze stosunki z innymi. Więc życzę wszystkim którzy podejmują ten
          wysiłek POWODZENIA!!! 3majcie się ciepło i pionowo.
    Pełna wersja