Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Alice Miller - o dzieciach maltretowanych

    16.04.08, 15:24

    Jestem po dwóch jej książkach: "Gdy runą mury milczenia" i "Bunt
    ciała". Bardzo polecam - bardzo pomaga dotrzeć do tych zapomnianych
    doświadczeń z dzieciństwa i zrozumieć, skąd w nas tyle bólu. Zaraz
    po przeczytaniu książki nie jest łatwo - wszystko się przewraca do
    góry nogami, a cały ukryty wcześniej syf, ból, cierpienie zadane
    przez rodziców bądź rodzine, wyłazi na wierzch. Ale trzeba się tego
    o sobie dowiedzieć! Trzeba się z tym bólem skonfrontować i
    przygarnąć tego dzieciaka, którego nikt nie chciał wtedy wysłuchać
    ani przytulić - czyli siebie.
    Książka dostępna na www.chomikuj.pl/dda. Ja zakupiłam jeszcze jedną
    jej książkę "Mury milczenia" i poszukuję książki Johna
    Bradshaw "Powrót do swego wewnętrznego domu" - to też o
    maltretowanych dzieciach. Tylko cholera w żadnej wysyłkowej ani
    normalnej księgarni jest akurat niedostępna.
    Pozdrawiam!
    Obserwuj wątek
      • rew-er Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 16.04.08, 20:20
        Ta książka też jest na chomiku
        • anoosha Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 17.04.08, 09:29
          Nie mozna jej sciagnac, bo probowalam wiele razy.
      • anonim_ka Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 20.04.08, 16:49
        Polecam takze A.Miller>>"Pamiec wyzwolona" "Dramat udanego dziecka "
        A na deser
        ksiazki-rozwojduchowy.prv.pl/
        Colin C. Tipping "Radykalne wybaczanie"
        Tanha Luvaas "Jestem tutaj"
        Daniel Branden "Jak dobrze byc soba"
        Pozdrawiam slonecznie
        B.
        • anoosha Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 21.04.08, 08:45
          WOW!
          Imponujący zbiór!
          Bardzo dziękuję!
        • czarny_petrus Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 28.04.08, 19:55
          Te lektury nie ida w parze z zaleceniami AMiller ona sie od nich
          odcina zdecydowanie i uwaza, ze takie poglady i pseudoterapie sa
          bardzo szkodliwe.
      • kajda28 Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 22.04.08, 14:07
        anoosha jakoś tytuł tematu mnie przeraża ;( nie czuje że byłam maltretowana, to
        duże słowo...
        • anoosha Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 22.04.08, 16:21

          Ja też nie czułam ... do czasu.
          Dzisiaj się na przykład tak czuję - klimat w pracy.
          Nie chodzi tylko o maltretowanie fizyczne, bo z tym się to słowo
          kojarzy. Psychiczne maltretowanie - zaniedbanie, odrzucenie,
          okłamywanie, manipulowanie, wymuszanie, tzw. "czarna pedagogika" -
          jest stokroć gorszą formą maltretowania właśnie dlatego, że trudno
          ją rozpoznać.
          Moi rodzice są wychowani w kulcie ślepego posłuszeństwa swoim
          rodzicom i szacunku - nieważne, czy ci na niego zasługują, czy też
          nie zasługują. No i to ma bardzo poważne konsekwencje, bo w efekcie
          to nie dobro dziecka jest priorytetem tylko to, żeby robiło to, co
          mu każą dorośli.
          Tyle w skrócie, namawiam do lektury.
          Może czytałaś Toksycznych rodziców?
          U mnie wywołało rewolucję w myśleniu.
          Pozdrawiam!
          • mskaiq Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 26.04.08, 11:15
            Ale w jaki sposob te ksiazki pomogly Ci. Czy wybaczylas rodzicom,
            czy jestes wolna od zlych mysli, czy przestalas zyc przeszloscia ?
            Serdeczne pozdrowienia.
            • czarny_petrus Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 28.04.08, 19:52
              Nie przebaczac. Nigdy. Moze z czasem zapomne kiedy wyparuje moja
              wscieklosc.Przebaczenie jest chore i powoduje choroby nie tylko
              ciala. Wg takich nawolywan corka psychopaty z Austrii o czym trabia
              dzisiaj w mediach powinna mu przebaczyc? Chore zalecenia..
              • anoosha Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 29.04.08, 09:09
                Książki przede wszystkim pomogły mi odkryć prawdę, której sobie nie
                uświadamiałam. Jest to pierwszy krok do mojego uzdrowienia. Nie wiem
                jeszcze, czy im przebaczę. Może będę mogła wspominać te
                doświadczenia bez emocjonowania się i po prostu się od nich uwolnię.
                Tego bym chciała na początek.
                • log222 Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 29.04.08, 20:51
                  > Może będę mogła wspominać te
                  > doświadczenia bez emocjonowania się i po prostu się od nich uwolnię.
                  > Tego bym chciała na początek.

                  To chyba na koniec :P
                • mskaiq Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 03.05.08, 13:04
                  Kiedy bedziesz mogla wspominac te doswiadczenia bez emocjonowania
                  sie i bez bolu to najpierw musisz wybaczyc. Inaczej zawsze bedzie
                  bolalo i nie uwolnisz sie od tego.
                  Serdeczne pozdrowienia.
              • konst.ancja Re: o dzieciach maltretowanych 07.05.08, 12:15
                Tylko PRZEBACZENIE prowadzi do uzdrowienia. Świadome lub nieświadome
                blokowanie negatywnych emocji powoduje zarówno choroby ciała jak też
                wpływa źle na nasze życie zewnętrzne. Powinieneś więc pójść do
                jakiegos terapeuty, który ci pomoże uwolnic sie od przeszłości.
                Córka psychopaty powinna mu także wybaczyc dla swojego dobra. To
                bardzo trudne, ale mozliwe. Dlatego musza jej pomóc fachowcy, aby
                mogła uwolnić sie od tej traumy.
                • anoosha jak według Ciebie dochodzi się do wybaczenia? 07.05.08, 12:36
                  Bo szczerze mówiąc krew mnie zalewa, jak ktoś mi mówi, żebym
                  wybaczyła mojemu oprawcy! Nie dość, że zrobił mi krzywdę, to jeszcze
                  nic go za to nie spotka, żadna kara i to ja mam ustąpić! Ja mam być
                  dalej tą dobrą, ustępliwą i gotową na poświęcenie, a on dalej będzie
                  się czuł bezkarny!
                  A może czegoś nie rozumiem?
                  Może dla Ciebie wybaczenie to coś zupełnie innego, niż dla mnie?
                • log222 Re: o dzieciach maltretowanych 09.05.08, 18:47
                  A co prowadzi do przebaczenia? :/
                  • konst.ancja Re: o dzieciach maltretowanych 12.05.08, 11:27
                    ZROZUMIENIE motywów postępowania krzywdziciela, który przewaznie też
                    był wczesniej czyjąs ofiarą. Oraz zrozumienie, jak negatywne emocje
                    działaja destrukcyjnie na ciebie jako ofiarę. Nalezy dostrzec jak
                    ten mechanizm działa, często przez wiele pokoleń. Proces WYBACZENIA
                    trzeba zacząc od uwolnienia tych emocji(służą temu różne metody), a
                    potem świadomie starac się wybaczyć wszystkim, którzy nas
                    skrzywdzili.
                    • anoosha Re: o dzieciach maltretowanych 13.05.08, 12:58
                      A jakie metody znasz i polecasz?
                      Myślimy chyba o tym samym, tak mi się przynjamniej wydaje.
                      Wybaczenie zawsze mi się kojarzy z takim chrześcijańskim gestem,
                      jaki na mnie wymuszała moja matka: "zło dobrem zwyciężaj" - ja robię
                      to przeciwko sobie, a cały syf pozostaje we mnie, wewnętrznie
                      ludziom w ogóle nie wybaczam, a potem to wszystko jeszcze we mnie
                      narasta. Masakra.
                      Jeśli chodzi o uwolnienie emocji, to rzeczywiście to działa. Kiedy
                      nic mnie już emocjonalnie nie łączy z oprawcą, staje mi się
                      obojętny. Przestaję mu jakoś źle życzyć i źle o nim myśleć. W ogóle
                      o nim nie muszę myśleć, bo jestem wolna.
                      Mogłabyś napisać więcej o metodach uwalniania przykrych emocji?
                      Pozdrawiam!
                      • konst.ancja Re: uwalnianie emocji 14.05.08, 15:37
                        Mozna (a nawet trzeba)te emocje wykrzyczeć - mozna w poduszkę, mozna
                        podczas kapieli pod wodą, mozna poza domem (tak najlepiej, bo
                        energia tych emocji tam zostaje), np. nad morzem, w lesie, na łące.
                        Krzyczeć najgorsze wyrazy które przychodza na mysl. Niczego się nie
                        wstydzic, niczego nie tłumic. I płakac ile trzeba, az do końca.
                        Jezeli na poczatku czujesz opór przed krzyczeniem to spróbuj
                        najpierw wykrzyczec jak najglosniej swoje imię. TO JA ........!
                        To tez pomaga. Mozna przy tym w cos kopac albo uderzac rękami -
                        tylko tak, żeby sobie nie zaszkodzic.... Dynamiczny ruch bardzo
                        pomaga uwolnic wiele emocji, nawet zwykłe sprzątanie.
                        Można tez zwizualizowac sobie osobe, do której mamy pretensje, i
                        mówic do niej o tym. Mówic o swoich uczuciach.
                        Mozna napisac listy do krzywdzicieli, a potem je spalić. To dobra
                        metoda, bo angazuje umysł i ciało. Nalezy wywalic wszystko, co nam
                        lezy na watrobie, często przez długie lata. Wypisac najgorsze
                        wyzwiska, życzenia, pogróżki itp. Ale potem to koniecznie SPALIĆ,
                        najlepiej poza domem albo na balkonie (popiół do WC). Sa takie
                        gotowe arkusze w książce Collina Tippinga "Radykalne wybaczanie", i
                        wszystko jest tam dokładnie opisane. POLECAM.
                    • log222 Re: o dzieciach maltretowanych 14.05.08, 21:34
                      To jeszcze zdefiniuj uwalnianie negatywnych emocji :)
                • log222 Re: o dzieciach maltretowanych 13.05.08, 16:32
                  Co masz na myśli pisząc "blokowanie negatywnych emocji"?
                  • anoosha Re: o dzieciach maltretowanych 14.05.08, 09:09
                    Sory, że się wcinam, ale blokowanie emocji to niedopuszczanie ich do
                    siebie, zblokowanie się i brak przeżywania emocji, które akurat w
                    człowieku się znajdują. Taki mechanizm obronny, kiedy spotyka nas
                    coś naprawdę złego i to przez większość czsu.
                    • log222 Re: o dzieciach maltretowanych 14.05.08, 21:41
                      No tak, a czy do przebaczenia nie trzeba właśnie blokować negatywnych emocji? Bo
                      działają destrukcyjnie
                      • kajda28 Re: o dzieciach maltretowanych 14.05.08, 22:12
                        nie można być szczęśliwym blokując swoje emocje. nie można wybaczyć blokując
                        swoje emocje, bo je się wtedy tylko blokuje, ale one cały czas są, siedzą i się
                        kumulują.
                        trzeba je przeżyć, wypowiedzieć , wykrzyczeć- a tak na prawdę nie wiem co trzeba
                        z nimi zrobić:(, wydaje mi się że nie można blokować, do tej pory blokowałam złe
                        emocje, co nie znaczy że nie krzyczałam, gniewałam się czy jakieś takie, ale
                        część z nich blokowałam sobie tłumacząc że tak trzeba, że to nic złego, że je
                        wyolbrzymiam.
                        • log222 Re: o dzieciach maltretowanych 14.05.08, 22:38
                          No dobra, zakładamy, że jest ten etap mówienia o swojej krzywdzie, wypowiadania
                          żalu i gniewu, i to jest ok. Tylko że mowa jest o przebaczeniu, do którego się
                          dochodzi pozbywając się wymienionych emocji. Więc teraz co, zmiana o 180 stopni?
                          poprzez... ?
                          • kajda28 Re: o dzieciach maltretowanych 15.05.08, 08:06
                            sama napisałaś "pozbywając się" nie można czegoś się pozbyć blokując to,
                            zatrzymując w sobie.
                            ale nie mam zielonego pojęcia co znaczy pozbywanie się złych emocji w stosunku
                            do rodziców- może to jest to o czym pisze w "bunt ciała" zrozumienie i danie
                            sobie prawa że rodziców nie trzeba kochać, że można ich nie kochać- jeśli na to
                            nie zasłużyli.
                          • konst.ancja Re: o wybaczaniu 15.05.08, 12:34
                            Zmiana poprzez zrozumienie i zaakceptowanie tego, co sie wydarzyło,
                            a czego zmienic juz nie mozna. Mozna tylko uwolnic się od śladów
                            jakie TO zostawiło w naszej psychice. Dlatego trzeba świadomie dążyć
                            do zmiany swojego stosunku do siebie i osób, które nas skrzywdziły.
                            To nie dzieje się z dnia na dzień - to zwykle długi proces. Ale
                            każde uwolnienie emocji jest krokiem naprzód. I to się czuje, bo
                            robi się lżej na duszy. Więc warto nad tym popracować.
                            • log222 Re: o wybaczaniu 15.05.08, 21:45
                              Ah, teraz mnie olśniło. Ja cały czas pod pojęciem "uwolnienie emocji" rozumiem dopuszczenie do siebie gniewu, żalu, których ludzie często nie pozwalają sobie odczuwać i które to działanie powoduje choroby (blablabla), a Ty pewnie pisząc o uwalnianiu emocji masz na myśli zamianę negatywnych na pozytywne? ( forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25314&w=78404743&a=79578865 )
                              • konst.ancja Re: o wybaczaniu 16.05.08, 13:27
                                Dobrze rozumujesz, bo żeby emocje uwolnić trzeba najpierw je do
                                siebie dopuścić i uswiadomic sobie, co je spowodowało. Trzeba
                                jeszcze raz je przeżyć, jezeli były dotąd zablokowane, a potem sie
                                ich pozbyć. Dopiero wtedy można zastąpić je pozytywnymi myślami i
                                uczuciami. I wybaczeniem krzywdzicielom.
      • sabi.13 Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 11.11.08, 10:43
        anoosha napisała:

        >
        > Jestem po dwóch jej książkach: "Gdy runą mury milczenia" i "Bunt
        > ciała". Bardzo polecam - bardzo pomaga dotrzeć do tych
        zapomnianych
        > doświadczeń z dzieciństwa i zrozumieć, skąd w nas tyle bólu. Zaraz
        > po przeczytaniu książki nie jest łatwo - wszystko się przewraca do
        > góry nogami, a cały ukryty wcześniej syf, ból, cierpienie zadane
        > przez rodziców bądź rodzine, wyłazi na wierzch. Ale trzeba się
        tego
        > o sobie dowiedzieć! Trzeba się z tym bólem skonfrontować i
        > przygarnąć tego dzieciaka, którego nikt nie chciał wtedy wysłuchać
        > ani przytulić - czyli siebie.
        > Książka dostępna na www.chomikuj.pl/dda. Ja zakupiłam jeszcze
        jedną
        > jej książkę "Mury milczenia" i poszukuję książki Johna
        > Bradshaw "Powrót do swego wewnętrznego domu" - to też o
        > maltretowanych dzieciach. Tylko cholera w żadnej wysyłkowej ani
        > normalnej księgarni jest akurat niedostępna.
        > Pozdrawiam!

        a ja zapraszam do grupy :Koniec Milczenia" na Golden Line gdzie
        mozna znaleść teksty po polsku z formu Alice Miller
        www.goldenline.pl/grupa/koniec-milczenia
        www.alice-miller.com/index_en.php
      • sasabay Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 12.11.08, 10:05
        Książka której szukasz Powrót do wewnętrznego domu można kupic na
        allegro.Serdecznie pozdrawiam.
        • magnetx Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 14.11.08, 21:20
          Hej

          > Tylko PRZEBACZENIE prowadzi do uzdrowienia.

          Hehe, konst.ancja, a wez jeszcze powiedz, skad taka pewnosc w Twoim glosie? Piszesz, jakbys znala sytuacje wszystkich DDA i ich przyszlosc, ktora bedzie swietlana tylko jak przebacza swoim wieloletnim dreczycielom.
          Watpie, ze znasz wszystkie mozliwe przyszlosci wszystkich DDA, a co za tym idzie nie masz prawa tak glosic.
          Jezeli w przypadku chocby jednego DDA bedzie inaczej, tzn. nieprzebaczanie da mu wiecej, ale po przeczytaniu Twoich slow wmowi sobie ze musi przebaczyc mimo ze nie chce, to bedziesz moralnie odpowiedzialna za jego fatalny wewnetrznie sprzeczny stan. Patetycznie to zabrzmialo, ale tak uwazam, ze gloszenie "jedynej slusznej drogi" dla ludzi, z ktorych wiekszosci sie nie zna to jak powiedzmy kaznodziejstwo.

          Przeczytalem "Toksycznych rodzicow" i jedna z najprzydatniejrzych rzeczy, jakie tam wyczytalem jest to, ze nie musze przebaczac. Jezeli czuje krzywde (a czuje, bo terapia i ksiazki mi to uzmyslowily) i nie chce przebaczac, to nie zamierzam przebaczac. I to jest w moim konkretnym przypadku konsekwetne zachowanie, ktore nie prowadzi do kolejnej wewnetrznej sprzecznosci.

          W Twoim konkretnym przypadku moze byc inaczej, ale to Ci nie daje prawa do mowienia, ze wszyscy musza zdrowiec w taki sam sposob jak Ty.

          Pozdrawiam
          • magnetx Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 14.11.08, 21:34
            Jeszcze jedno wlasnie zauwazylem w tym watku. Piszecie o "zlych emocjach". Wg mnie nie ma zlych emocji. Wszystkie emocje sa dobre, bo szczere i sa zrodlem informacji, co sie z czlowiekiem w danym momencie dzieje.

            Jezeli juz, to niektore emocje wprawiaja nas w zly czy przykry nastroj. To tez jest normalne i dobre na swoj sposob. Zle jest, jak rozne emocje np. gniew, wscieklosc, zal, smutek itd. nie maja ujscia czasem latami i przeradza sie to np. w depresje.
            Przeczytalem tu tez o np. wykrzyczeniu sie gdzies np. na zewnatrz, pod prysznicem czy cos takiego juz nie pamietam. Jezeli to komus pomaga to ok. Mi, z wlasnego doswiadczenia najbardziej pomoglo skierowanie tych emocji w kierunku osob krzywdzacych, ktore je wywolaly, tzn. do rodzicow. Nie bylo to proste, bo od momentu jak podjalem pierwsza terapie minal rok, nim sie zdecydowalem, ale bylo warto.

            Pozdrawiam
            • babelfish Re: Alice Miller - o dzieciach maltretowanych 07.12.08, 19:08
              magnetx napisał:

              Mi, z wlasne
              > go doswiadczenia najbardziej pomoglo skierowanie tych emocji w
              kierunku osob kr
              > zywdzacych, ktore je wywolaly, tzn. do rodzicow. Nie bylo to
              proste, bo od mome
              > ntu jak podjalem pierwsza terapie minal rok, nim sie zdecydowalem,
              ale bylo war
              > to.
              >
              > Pozdrawiam


              Szczesciara z Ciebie. Tez chce na taka terapie. Moze znalazlas w
              Warszawie lub Lodzi? Wiem, ze tak powinno byc, ale intelektualne
              podejscie do problemow mi nie wystarcza. Potrzebuje terapii i wiem
              jakiego terapeuty/terapeutki szukam i nie znajduje. W Twoim poscie
              wyczulam, ze jest to taka dobra terapia. Pozdrawiam i moze dasz mi
              namiar na priv?
              • babelfish Re: przepraszam magnetx 07.12.08, 19:17
                Za zmiane plci. Niestety nie doczytalam, ze jestes mezczyzna.
                Przykro mi z powodu zmiany.
    Inne wątki na temat:

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka