kajda28
22.05.08, 19:35
ja nie umiem... wyjaśniam o co mi chodzi dokładnie. Np. jak byłam mężatką nie
potrzebowałam wyjść bez mojego męża. często doradza się żonom alkoholika aby
zajęły się sobą, miały swoje życie, spotykały się z innymi ludźmi - ja tak nie
umiem. Może było to też związane z tym że jak gdzieś wyszłam to zawsze eks
miał jakieś pretensje, zawsze czułam się winna- może to przeważyło, ale boję
się że jednak nie. Zawsze jak z kimś byłam przestawałam się spotykać z
koleżankami, mieć swoje zajęcia- ja to nazywam monogamią. Też często wtedy
przestawałam pić alkohol- bycie z kimś zastępowało mi to wszystko, czułam się
atrakcyjna, bezpieczna, pewna. Jak np. eks bierze dzieci na cały dzień, to nie
wiem co robić, siedzę przed tym kompem i się nudzę, nie umiem gdzieś wyjść,
pojechać , pozwiedzać, zadzwonić, umówić się.
cholera tyle chciałabym zmienić w sobie, całą mnie , prawie. a nie wiem jak, a
nie wierzę że to się uda, a przerwałam chodzenie do psychologa.
Czyżby znowu dół?
jutro mam b. miłe spotkanie, pojutrze randkę- tak się pochwalę :)))a co!