Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    czy powinnam się czuć winna?

    12.07.08, 00:04
    Takie dziwne dzisiejsze zdarzenie, zastanawiam się jak mam się do niego
    odnieść. pomożecie? :)
    Mieszkam w okolicy opanowanej przez pokątnych pijaczków. na mojej ulicy widzę
    ciągle te same twarze panów w różnym wieku popijających sobie od rana do
    wieczora (na marginesie- większość z nich jest czysto ubrana, najwyraźniej żal
    mi tych niewidzialnych osób, które o to dbają), żebrzących o dziesięć groszy
    na piwo itd. i dzisiaj jeden z tych panów upadł pod moim oknem i zaczął sobie
    chrapać. chwilę zastanawiałam się co zrobić, ale zdecydowałam się nie robić
    nic. pan wypił, pan upadł, pan pracuje codziennie nad zrobieniem sobie
    krzywdy, nie moja sprawa. jakieś 10minut później ktoś się przy nim zatrzymał i
    zadzwonił po karetkę, karetka przyjechała, okazało się, że pan uderzył się w
    głowę, założono mu opatrunek i spokojnie powieziono na izbę.
    no i ja się teraz czuję winna- dlaczego nie zadzwoniłam? może powinnam była?
    skoro okazało się, że jakiś opatrunek był konieczny? skoro taki telefon nic a
    nic by mnie nie kosztował, to drobiazg do zrobienia. i to przecież też
    człowiek itd. a może miałam prawo nie interweniować w sprawie pana, który co
    dzień pije, stacza się wesoło od kilku lat i sam nie bierze odpowiedzialności
    za swoje zdrowie i życie. ale przecież to jest też człowiek i powinno się
    pomagać itd.
    to jak- powinnam się czuć winna? czy może przesadzam?
    Obserwuj wątek
      • anciax Re: czy powinnam się czuć winna? 12.07.08, 12:15
        mieszkam w okolicy, gdzie widuje nawalonych gosci - to standard, gdybym nie
        pracowala, to takie widoki mialabym 24/dobe i...

        ....co chce Ci powiedziec:
        nie zamierzzam ich raczyc opowiesciami jak to oni zaniedbuja swoje rodziny itp.
        oni sobie pracuja na takie a nie inne zycie - ladnie to napisalas.

        wiem, mijanie ich to nie to samo co karetka pod oknem.

        ja sie po prostu nie wtracam i tyle.
        • niebieski_koralik Re: czy powinnam się czuć winna? 12.07.08, 12:47
          no, właśnie na co dzień nie zwracam uwagi, nie daję żadnych pieniędzy,bo nie mam
          zamiaru sponsorować ich marskości wątroby, ogólnie olewam (niestety nie mam też
          odwagi zwrócić im uwagi jak np. hałasują mi pod oknem kiedy się uczę, albo robią
          sobie toaletę z mojej klatki schodowej, tchórz, tchórz) ale cholera nie wiem jak
          to z tą karetką. teoretycznie jest chyba nawet jakiś obowiązek prawny udzielenia
          pomocy. i nie wiem czy tłumaczy mnie fakt, że myślałam, że pan padł pijany i nic
          mu się nie stało (bo w ogóle mam wrażenie, że alkoholicy mają farta pod tym
          względem np. mój ojciec wyskoczył kiedyś po piwo całkiem dosłownie bo przez okno
          z pierwszego piętra na beton i nic mu się nie stało, zleciał ze schodów po
          pijaku, rozwalił sobie głowę i poza tym, że ja dostałam histerii z nerwów
          skończyło się na niczym, nie wiem na czym to polega). zadzwonić mogłam...nie wiem :(
          • kajda28 Re: czy powinnam się czuć winna? 12.07.08, 14:33
            nie mogłaś zadzwonić, bo nie wiedziałaś o tym że jemu dzieję się krzywda. Byłaś
            przekonana że śpi - jeszcze chrapał na dodatek.
            Gdybyś dzwoniła na pogotowie za każdym razem jakby któryś z nich spał na
            chodniku, to by już dawno pogotowie przestało odbierać tel od ciebie.
            Nie masz powodu czuć się winna.
            • aidka Re: czy powinnam się czuć winna? 12.07.08, 16:40
              ja jednak jestem za tym, by reagowac w takich sytuacjach
              sama staram się podchodzić na ulicy do ludzi, którzy leżą gdzieś tam
              odłogiem
              nawet, gdy wygladają nieciekawie
              można oczywiście narazić się na słowny atak
              ale lepsze to,wg, mnie, niż zignorowanie faktu, że ktoś może umiera

              ostatnio 2 razy byłam świadkiem przykrych sytuacji
              raz wsiadłam do tramwaju i koło mnie siedział facet - z wyglądu
              zaniedbany pijaczyna, z ust ciekła mu ślina
              ktoś poszedł na przystanku do motorniczego i powiedział, że ten
              facet dlugo już jedzie tym tramwajem i się nie rusza
              okazało się, że nie żyje
              gdyby ktoś zareagował wcześniej, może by się go uratowało

              w drugim przypadku szłam ulicą
              i na chodniku leżał mężczyzna we krwi wokół głowy
              był bosy, biednie ubrany
              nie wiem czy pijany czy osłabiony wywalił się na tym chodniku
              to było obok przychodni, więc pomoc miał szybko
              ale tu już nic nie dalo się zrobić
              umarł od razu

              znany mi jest wypadek, gdy ktoś zasłabł z powodu niedomagania serca
              ale traktowano to jako pijaństwo, przechodzono obok obojętnie
              i człowiek umarł

              lepiej więc sprawdzić - najwyżej zawiozą czlowieka na izbę, ale i
              tam lekarz ma obowiązek go zbadać
              • niebieski_koralik Re: czy powinnam się czuć winna? 12.07.08, 17:01
                no, właśnie z reguły reaguję w takich sytuacjach, tutaj zmylił mnie fakt, że
                znałam tego pana z codziennych libacji na ulicy. kiedyś musiałam go na przykład
                budzić, bo zasnął przed drzwiami wejściowymi do mojej kamienicy. no i właśnie
                przywołany już fakt, że sobie pochrapywał.
                wychodzi na to, że nie będę się obwiniać za tę sytuację, ale na przyszłość
                jednak dla spokoju sumienia będę dzwonić.

                ale adika, historie, które przywołałaś mnie zmroziły lekko...
                • akoya-blue Re: czy powinnam się czuć winna? 13.07.08, 13:25
                  Ni czułabym się winna, moim zdaniem jest tak, że dzwoni się po karetkę a w innym
                  miejscu umiera małe dziecko albo ktoś w wypadku, bo.... bo jakiś pijaczek
                  przewrócił się i rozbił sobie głowę, ciekawe czy myślał o tym zanim doprowadził
                  się do takiego stanu. Pamiętam taką sytuację, była zima może dwa lata temu,
                  wracam z pracy czasem koło 23:00, bardzo często wychodzi po mnie mąż ale wówczas
                  był w pracy, mieszkam na dzielnicy gdzie od rana do wieczora stoją "panowie"
                  gdzie ich podstawowym pokarmem jest alkohol, zobaczyłam pana leżącego na
                  oblodzonej ulicy, w pierwszej chwili myślałam, ze starszy pan się przewrócił
                  złamał nogę albo coś w tym rodzaju ale okazało się, ze był tak pijany, ze nie
                  miał pojęcia gdzie jest, powiedziałam mu, że skoro doprowadził się do takiego
                  stanu powinien sobie sam teraz pomóc i zostawiłam go, nie maiłam żadnych
                  wyrzutów sumienia, potem się okazało, ze ktoś przechodził i zabrał "biednego"
                  pana z drogi.
                  • aidka Re: czy powinnam się czuć winna? 13.07.08, 19:06
                    akoya-blue napisała:

                    > Ni czułabym się winna, moim zdaniem jest tak, że dzwoni się po
                    karetkę a w inny
                    > m
                    > miejscu umiera małe dziecko albo ktoś w wypadku, bo.... bo jakiś
                    pijaczek
                    > przewrócił się i rozbił sobie głowę,

                    hm..., rozumując w ten sposób, można by od razu ogłosić, że nie
                    należy ratować życia osobom uzależnionym, bo to pijaczki i ćpuny,
                    ani starym, bo niedługo umrą i tak,
                    ani samobójcom, bo sami chcieli nie żyć
                    ani zwierzętom, bo to nie ludzie itd.itd.
                    a czas, który mógłby być poświęcony w/w lepiej poświęcić dla
                    ratowania wyłącznie dzieci albo osób, które na ratowanie zasłużyły
                    nie wpadając w kłopoty, starość etc.

                    ciekawe czy myślał o tym zanim doprowadził
                    > się do takiego stanu.

                    może nie myślal wiele
                    może nawet nie wiedział, że jest chory na chorobę alkoholową
                    charakteryzującą się tym, że jest ona przewlekła, śmiertelna i
                    nieuleczalna
                    może nie wiedział też, że może poddać się terapii
                    albo może nie miał motywacji, by to zrobić...

                    a ten pijany na oblodzonej ulicy...
                    nie miałabyś też wyrzutów sumienia, gdyby nie pomógł mu ktoś inny i
                    facet zamarzłby na dworze?
                    • kajda28 Re: czy powinnam się czuć winna? 13.07.08, 19:49
                      aidka powiem prawdę, nie miałabym wyrzutów sumienia gdyby mój eks umarł gdy spał
                      na ławce , a ja przeszłam obok, jak wszyscy, raz go odwoziła policja do
                      szpitala, bo nie nadawał się na izbę- żadnych oznak życia- no może
                      oddychał.Następnego dnia sam wypisał się ze szpitala. Nie czułabym się winna
                      gdyby zamarzł jak go nie wpuściłam o 1 w nocy pijanego a na dworze było -15
                      mrozu (1 styczeń tego roku).
                      Alkoholizm to choroba, a chorobę się leczy a nie pielęgnuje, ile dzieci przez
                      takich pijaków nie ma normalnego domu. Pewnie to znieczulica, pewnie strach
                      przed wygłupieniem się że zamiast ratować poważnie chorego będę ratować
                      pijaczka. Ale każdy odpowiada za swój los.
                      sama napisałaś że koło ciebie siedział pan który dziwnie wyglądał i ktoś
                      zawiadomił kierowce, dlaczego nie ty?
                      Ostatnio zadzwoniłam na policję jak widziałam pijanego który wsiadał za
                      kierownicę samochodu, jestem z tego dumna, pomimo że go nie złapali. Czułabym
                      się źle jakby nie zadzwoniła, nie czuję się źle widząc pijanego leżącego na
                      ławce, czy trawniku.
                      • aidka Re: czy powinnam się czuć winna? 13.07.08, 23:38
                        Kajdo, rozumiem Ciebie
                        naprawdę
                        i kompletnie nie w głowie mi ocenianie Ciebie
                        wiele przeszłaś i przechodzisz, zapewne
                        masz powody, by mieć takie, a nie inne stanowisko
                        ja mam inne
                        tylko tyle

                        a co do człowieka w tramwaju
                        to osoba, która zawiadomiła motorniczego
                        jechała tym tramwajem dłużej, niż ja - od pętli zadaje się
                        i wiedziała już, że on nie rusza się cały czas
                        ja dopiero wsiadłam i zaczęłam mu się przyglądać
                        jeden przystanek
                        jeszcze nie byłam pewna czy coś mu się stało
                        a tramwaj się zatrzymał i już tamten drugi facet pobiegł po
                        motorniczego




      • niebieski_koralik Re: czy powinnam się czuć winna? 13.07.08, 21:21
        a najzabawniejsze jest to, że ja się zastanawiam, obwiniam, rozmyślam, a pan
        dzisiaj cały dzień spokojnie upija się pod moim domem. cały i zdrowy.
        najwyraźniej ten wypadek to jeszcze nie było jego dno.
        dla mnie taka korzyść, że mogę czytać wasze wypowiedzi i to inspiruje do
        przemyśleń.
        • niebieski_koralik Re: czy powinnam się czuć winna? 14.07.08, 17:54
          Nie przesadzałabym, ZASŁUŻONE poczucie winy (podkreślam "zasłużone", bo wiem, że
          dda czasami mają je zupełnie niepotrzebnie) jest uczuciem korzystnym- pozwala
          właśnie się uczyć na błędach. Oczywiście warto sobie wybaczać, ale musi być
          najpierw miejsce na trochę poczucia winy. Tak myślę.
            • mskaiq Re: czy powinnam się czuć winna? 15.07.08, 14:40
              Popelniam bledy ale nie pozwolama sobie na poczucie winy chcby bylo
              ono uzasadnione. Poczucie winy to podwazanie siebie, to zle uczucia
              o mnie samym.
              Mam prawo do bledow, nie musze sie czuc winny kiedy je popelniam.
              Wszyscy ludzie popelniaja bledy. Jedni kieruja negatywne uczucia
              przeciwko sobie bo uwazaja siebie zas sprawce niepowodzenia, inni
              poszukuja tego co zostalo zrobione zle, co spowodowalo blad.
              Znalezienie przyczyny poza soba pozwala eliminowac bledow.
              Obarczenie siebie wina za blad nie elimuje bledu bo nalezaloby
              wyeliminowac siebie aby pozbyc sie bledu.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • niebieski_koralik Re: czy powinnam się czuć winna? 15.07.08, 15:58
                mskaiq, niestety nie mogę ci przyznać racji, bo to wszystko ślicznie brzmi, ale
                to jakiś sylogizm karkołomny. Bo jednak to nie jest tak, że błędy zawsze tkwią
                na zewnątrz człowieka, to raz. Zdarza się, że robimy źle, bo sytuacja, bo złe
                rozpoznanie sytuacji, bo okoliczności, bo coś tam. Ale czasami robimy źle, bo
                mamy wady po prostu. A wtedy przerzucanie błędu na zewnątrz i blokowanie
                poczucia winy jest ucieczką od odpowiedzialności. Trzeba być wobec siebie
                sprawiedliwym- wybaczać sobie rzeczy niezależne od nas, a w sprawie tych
                zależnych- podkasać rękawy i postarać się zmienić. I tak, owszem, również sobie
                wybaczyć. Ale jednak przerażałby mnie świat, w którym ludzie nie czują się
                winni, tylko zawsze zakładają, że problem tkwi na zewnątrz. W takim świecie
                trudno dojrzewać zmieniając w nas to, co rzeczywiście jest niedobre i szkodliwe
                tak dla nas jak i dla innych.
                To oczywiście zupełnie już poza głównym tematem dyskusji, ale myślę, że ma
                zastosowanie w innych sytuacjach.
                w sumie całe moje bredzenie sprowadza się do tego, że- UZASADNIONEGO poczucia
                winy nie wolno blokować, tylko trzeba je twórczo wykorzystać jako impuls do zmian.
                pozdrawiam :)
                • mskaiq Re: czy powinnam się czuć winna? 16.07.08, 12:13
                  Znalezienie przyczyny na zewnatrz to odnalezienie przyczyny bledu
                  bez obwiniania sie. Na przyklad cos sie nie udalo bo sie spozniam.
                  Bledem jest spoznianie sie. Trzeba wyeliminowac ten blad i nie
                  spozniac sie. Tutaj nie ma obwiniania siebie.
                  Mozna podejsc do tego inaczej, spozniam sie bo taki jestem, bo
                  zawsze mialem z tym problem, to moja wina bo taki sie urodzilem.
                  Takie podejscie czesto oznacza akceptacje spoznianie sie, to moja
                  wada.
                  Inny przyklad, mam problemy w pracy bo popelniam bledy. Problemem sa
                  bledy, trzeba przestac je popelniac, moze trzeba sprawdzac dwa razy.
                  To samo z obwinianiem siebie. Popelniam bledy bo jestem glupszy, bo
                  jestem gorszy, nieuwazny, nie umiem sie skupic.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • aidka Re: czy powinnam się czuć winna? 16.07.08, 18:54
                    mskaiq napisał:

                    > Znalezienie przyczyny na zewnatrz to odnalezienie przyczyny bledu
                    > bez obwiniania sie. Na przyklad cos sie nie udalo bo sie spozniam.
                    > Bledem jest spoznianie sie.

                    ale ktoś wykonał czynność spóźniania się - prawda?
                    kto?
                    ten, kto się spóźnia...
                    przyczyny tego spóźnienia mogą być różne i to od nich zależy
                    zasadność lub nie spóźnienia

                    móglbyś podać inny przykład
                    czyjeś życie zostało przerwane, bo kogoś zamordowałam
                    ale, by nie mieć poczucia winy, winą nie obarczam siebie,bo, wg
                    Ciebie, nie wolno
                    winą i błędem jest tylko...zamordowanie
                    a nie to, że JA to zrobiłam - tak?

                    podawałam Ci już przyklad Hitlera
                    on też nie jest winny ludobójstwa, wg tego, co mówisz
                    błędem jest bowiem ludobójstwo, a nie to, że dokonał go Hitler
                    on nie ma się za co obwiniać - tak?

                    Trzeba wyeliminowac ten blad i nie
                    > spozniac sie. Tutaj nie ma obwiniania siebie.

                    jeśli nie ja jestem winna spóźnieniu, choć wynikło ono z tego, że,
                    np. się grzebałam dlugo
                    to czemu ja mam eliminować błąd jakim jest to spóźnienie?
                    nie jestem winna, więc nie muszę eliminować i już

                    > Mozna podejsc do tego inaczej, spozniam sie bo taki jestem, bo
                    > zawsze mialem z tym problem, to moja wina bo taki sie urodzilem.
                    > Takie podejscie czesto oznacza akceptacje spoznianie sie, to moja
                    > wada.

                    podejść do tego należy tak, by ocenić czy to moja wina czy nie
                    jeżeli po drodze na spotkanie musiałam pomóc umierającej staruszce,
                    to jasne, iż nie mam się o co obwiniać za spóźnienie, bo życie
                    staruszki było wązniejsze
                    jesli zaś spóźniam się, bo olewam ludzi z którymi jestem umówiona,
                    za późno wychodzę z domu, zbyt długo się grzebię itd. - to to jest
                    moja wina

                    > Inny przyklad, mam problemy w pracy bo popelniam bledy.

                    JA je popełniam czyli JA jestem winna

                    Problemem sa
                    > bledy, trzeba przestac je popelniac, moze trzeba sprawdzac dwa
                    razy.

                    problemem są błędy oraz JA, bo to ja je popełniam
                    same z siebie się nie wzięły
                    zatem JA muszę się poprawić i sprawdzać dwa razy, by błędów nie bylo

                    > To samo z obwinianiem siebie. Popelniam bledy bo jestem glupszy,
                    bo
                    > jestem gorszy, nieuwazny, nie umiem sie skupic.

                    tak też może być
                    popełniam błędy, bo nie znam się na informatyce czyli jestem gorsza,
                    niż , np. informatyk - wyjście ? - może zmienić pracę..?

                    albo - popełniam błędy, bo nie umiem się skupić
                    wyjście? - znaleźć przyczynę braku skupienia - może za malo sypiam,
                    może kocham się w koledze z pracy i za duzo o nim myślę, może bolał
                    mnie brzuch, więc nie mogłam się skupić i robiłam blędy...
                    pełno możliwości

                    wina czasem jest na zewnątrz
                    a czasem winni jesteśmy sami - do usuwania błędów potrzeba analizy
                    tego, kto lub co zawiniło

                    > Serdeczne pozdrowienia.
                • aidka Re: czy powinnam się czuć winna? 16.07.08, 19:01
                  niebieski_koralik napisała:

                  > mskaiq, niestety nie mogę ci przyznać racji, bo to wszystko
                  ślicznie brzmi, ale
                  > to jakiś sylogizm karkołomny. Bo jednak to nie jest tak, że błędy
                  zawsze tkwią
                  > na zewnątrz człowieka, to raz. Zdarza się, że robimy źle, bo
                  sytuacja, bo złe
                  > rozpoznanie sytuacji, bo okoliczności, bo coś tam. Ale czasami
                  robimy źle, bo
                  > mamy wady po prostu. A wtedy przerzucanie błędu na zewnątrz i
                  blokowanie
                  > poczucia winy jest ucieczką od odpowiedzialności. Trzeba być wobec
                  siebie
                  > sprawiedliwym- wybaczać sobie rzeczy niezależne od nas, a w
                  sprawie tych
                  > zależnych- podkasać rękawy i postarać się zmienić. I tak, owszem,
                  również sobie
                  > wybaczyć. Ale jednak przerażałby mnie świat, w którym ludzie nie
                  czują się
                  > winni, tylko zawsze zakładają, że problem tkwi na zewnątrz. W
                  takim świecie
                  > trudno dojrzewać zmieniając w nas to, co rzeczywiście jest
                  niedobre i szkodliwe
                  > tak dla nas jak i dla innych.
                  > To oczywiście zupełnie już poza głównym tematem dyskusji, ale
                  myślę, że ma
                  > zastosowanie w innych sytuacjach.
                  > w sumie całe moje bredzenie sprowadza się do tego, że-
                  UZASADNIONEGO poczucia
                  > winy nie wolno blokować, tylko trzeba je twórczo wykorzystać jako
                  impuls do zmi
                  > an.
                  > pozdrawiam :)

                  mówiąc krótko :
                  gdyby nikt nigdy nie miał poczucia winy za nic, to każdy robiłby
                  wszystko bez zahamowań żadnych
                  a poczucia winy nie miewają tylko zimne ryby pozbawione uczuciowości
                  wyższej jak psychopaci
              • aidka Re: czy powinnam się czuć winna? 16.07.08, 18:18
                jeżeli widzisz, że coś jest błędem, to widzisz, iż jest złe
                jesli wiesz, że zrobiłeś źle, ale z tego powodu nie masz poczucia
                winy, to znaczy, że to zło akceptujesz
                jeśli zaś masz poczucie winy, to wiadomo, iż nie akceptujesz zła i
                nie chcesz go powtórzyć

                a obarczanie siebie winą za błąd czyli zło, nie jest eliminacją
                siebie, jak piszesz
                jest tylko nauką, by tego błędu ponownie nie popełniać i nie mieć
                znów poczucia winy, które nie jest miłe, zatem jest karą
                a kary są po to, by uczyć

                podobnie całkiem, jak z dzieckiem, które pakuje rękę w ogień - kara
                polegająca na bólu od oparzenia powoduje, że drugi raz tej ręki
                malec w ogień nie włoży
                ale o tym już Ci kiedyś mówiłam i nic to nie dało...
      • mskaiq Re: czy powinnam się czuć winna? 18.07.08, 14:43
        Aidka napisala
        > jeśli nie ja jestem winna spóźnieniu, choć wynikło ono z tego, że,
        > np. się grzebałam dlugo to czemu ja mam eliminować błąd jakim jest
        >to spóźnienie? nie jestem winna, więc nie muszę eliminować i już
        Jesli znasz przyczyne niepowodzenia i dzialasz pomimo ze wiesz co
        jest przyczyna Twojego niepowodzenia sa jest to Twoja swiadoma
        decyzja i trudno wtedy obwiniac siebie.
        W zyciu jest inaczej, obwiniam siebie bo mi sie nie udaje i nie wiem
        dlaczego. Kiedy nie wiemy dlaczego wtedy obwiniamy siebie, jestesmy
        gorsi, glupsi bo innym sie udaje a mmie sie nie udaje.

        Jesli chodzi o zabicie czlowieka to jest to zupelnie inny problem,
        nie miesci sie on w zakresie winy.
        Zabicie drugiego czlowieka to niepoczytalnosc, przestawienie
        podstawowych wartosci. Ludzie ktorzy potrafia zabic z zimna krwia
        czlowieka nie znaja poczucia winy, dzialaja zgodnie z wartosciami
        ktore wyznaja dlatego trudno mowic tuitaj o problemie winy.
        Dotyczy to rowniez Hitlera.
        Reszta to zabojstwa w afekcie gdzie wystepuje brak kontroli nad
        emocjomami. W takim przypadku sad orzeka niski wyrok albo zwalnia z
        wyroku.

        > tak też może być popełniam błędy, bo nie znam się na informatyce
        > czyli jestem gorsza, niż , np. informatyk - wyjście ? - może
        > zmienić pracę..?
        Ktos jest informatykiem a ktos jest rezyserem filmowym, albo
        polonista z wyksztalcenia. Dlaczego rezyser filmowy lub polonista ma
        sie znac na komputerach tak samo dobrze jak informatyk.
        Jesli myslimy takimi kategoriami to trzeba zrozumiec ze taki sposob
        myslenia jest bledny, ze to nie jest nasz wina, tylko po prostu
        interesujemy sie czyms innym.

        > albo - popełniam błędy, bo nie umiem się skupić wyjście? - znaleźć
        >przyczynę braku skupienia - może za malo sypiam,
        > może kocham się w koledze z pracy i za duzo o nim myślę, może
        >bolał mnie brzuch, więc nie mogłam się skupić i robiłam blędy...
        > pełno możliwości
        Jest pelno mozliwosci ale dlaczego mam sie czuc winny. Przyczyna
        jest zewnetrzna, popelnilem takie bledy nie dlatego ze sie urodzilem
        gorszy tylko dlatego ze malo spalem, itp.
        Serdeczne pozdrowienia.
      • wioletka484 Re: czy powinnam się czuć winna? 22.07.08, 22:18
        Napisałam "spory" list i wszystko usunęłam. Zrobiłam to z tego
        samego powodu, dla którego ty zastanawiasz się teraz czy powinnaś
        się czuć winna. Cały czas to samo pyanie "Czy robię dobrze?" "czy
        powinnam zrobić inaczej?" Nie ważne jest to co ja czuję, ważne to co
        inni sądzą. Im więcej osób stwierdzi że dobrze zrobiłam, tym lepiej,
        ale i tak ta jedna negatywna opinia sprawi że czuję się "niedobra".
        Nie zasługuję na uznanie innych. Wysyłam mój post zanim go jeszcze
        raz przeczytam i wykasuję cały:)
        Trzymaj się ciepło

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka