Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ

      Problemy rodzinne

    22.07.08, 12:57
    Witam Was. Kilka dni temu znalazlam to forum. Wlasciwie nie wiem od
    czego zaczac swoja opowiesc. Wiem, ze jestem DDA choc nie wszystkie
    cechy do mnie pasuja.
    Mam 28 lat. Mieszkam za granica. Mam meza i coreczke.
    Tata popijal przy wszelkiego rodzaju okazjach (imieniny, wesela itd)
    i to dosc mocno, do urwania filmu, zasniecia. Na co dzien nie pil.
    Mama nigdy z nim nie miala zadnej imprezy bo sie tak spijal, ze
    musiala go holowac do domu lub w jakies inne miejsce gdzie dochodzil
    do siebie. Po alkoholu zdarzaly sie awantury, czasem uderzyl mame.
    Mam mlodszego brata, ktory gdy podrosl zaczal stawac w mamy obronie.
    Ale brat teraz jest juz dorosly i widze, ze sam pije. Wraca z pracy,
    siada sam w kuchni i wypija np. dwa piwa.
    Drugi problem. Mama chyba tez ma ten problem. Zawsze lubila piwo.
    Nie kryla sie z tym. Ot wieczor, po pracy, piwko na relaks. Ale
    zauwazylam, ze teraz sa dwa piwka na relaks, a czasem jedno z rana.
    Probowalam z nia rozmawiac. Ona uwaza, ze to nie choroba, ze to
    kontroluje, ze przeciez jak idzie do pracy to nie pije, jak ma
    gdzies jechac autem to tez. Ale wiem, ze czasem po piwie siada za
    kolko. Uswiadamiam jej, ze moj brat ma problem z alkoholem. Ona niby
    wie, ale nie wie co zrobic bo on zaprzecza. Brat ma za zle, ze sie
    wtracam w jego zycie, ze nie mam racji. Mama ma problemy ze soba.
    Ojciec sie wyprowadzil kilka miesiecy temu (z powodu klotni z
    bratem). Wiem, ze nie pije, choc nie mam pewnosc, ze w ogole.
    Alkohol w mojej rodzinie byl zawsze obecny. Widze, ze wszystko
    wymknelo sie spod kontroli. Nigdy nikt sie nie leczyl z alkoholizmu.
    Nie wiem, czy ja moge cos zrobic. Czuje sie odpowiedzialna. Kocham
    moja rodzine. Mama miala ze mna zawsze dobry kontakt. Odkad
    wyjechalam z kraju nasze spotkania sa rzadzsze, ale bardzo czesto
    rozmawiamy przez telefon. Wiedze, ze mama sie zmieniala. Przestala
    dbac o siebie, nie dba tak o dom jak wczesniej. Nie moge powiedziec,
    ze zapija sie do nieprzytomnosci. Chodzi do pracy, gotuje obiady
    itd, ale co wieczor piwko, czesciej dwa.
    Nie wiem co moge zrobic.
      • moniczka72 Re: Problemy rodzinne 27.07.08, 18:56
        Piszesz ze wszystko w Twojej rodzinie wymknelo sie spod kontroli. Czy Ty mozesz
        cos zrobic? Probowalas przeciez, zwracalas uwage mamie, bratu, oboje twierdza ze
        nie maja problemu. I tak beda twierdzi, bo jezeli dotknal ich alkoholizm to to
        tez jeden z mechanizmow tej choroby. Beda zaprzeczac.
        Komi-tka za co Ty sie czujesz odpowiedzialna? Mi na terapii powtarzali, czy ja
        mojemu eks-alkoholikowi na sile do gardla wódę wlewalam? Nie. Wiec Ty tez nie
        jest odpowiedzialna za ich picie, za problemy ktore niesie ze soba ich picie.
        Jestes odpowiedzialna tylko za siebie.
        Co mozesz zrobic? W tej sytuacji mozesz tylko zadbac o siebie, nie pomagac im w
        piciu, czyli nie ukrywac przed nikim co narozrabiali gdy byli pijani, nie
        transportowac do domu i wiele innych rzeczy ktore wlasnie czlowiek robi z
        dobrego serca, a ktore tak naprawde pomagaja w piciu. Nie kupowac alkoholu, nie
        wylewac, nie czestowac itp itd. A dla siebie samej najlepiej terapia DDA lub/i
        wspoluzalenionych. Nie wiem jak to wyglada u Ciebie bo napisalas ze mieszkasz
        poza granicami kraju. Nie wiem jak Twoj jezyk czy jestes w stanie zrozumiec
        terapeute.
        Nie chce Cie straszyc, ale przyjrzyj sie tez uwaznie kogo wybralas na meza.
        Niestety czesto bywa ze dzieci alkoholika wybieraja sobie meza uzaleznionego.
        Nie musi to byc koniecznie alkohol, moga to byc narkotyki, kompulsywne objadanie
        sie, pracoholizm, seksoholizm lub inne -izmy ktorych jest dosc duzo. Takie
        dysfunkcje ktore powoduja odsuwanie sie emocjonalne osoby uzaleznionej od jej
        bliskich.
        Jesli nie masz mozliwosci skorzystania z terapii to przynajmniej poczytaj
        ksiazki ktore tu dziewczyny na forum polecaja.
        Pozdrawiam serdecznie
        • katar.zynka Re: Problemy rodzinne 28.07.08, 13:57
          nic dodać, nic ująć
          zajmij się sobą, swoim życiem, swoimi uczuciami - to możesz zrobić i
          to może przynieśc Ci spokój i zadowolenie z życia
          cała reszta saa musi zająć się sobą - nikt za nich nic nie zdziała
          pozdrawiam
      • oxalka82 Re: Problemy rodzinne 28.07.08, 17:26
        Jedno zdanie na ten temat i rada, którą sama usłyszałam kilka miesięcy temu:"
        nie jesteś od rozwiązywania problemów rodziców, nie dźwigniesz tego..."Kiedy
        usłyszałam to zdanie natychmiast przemknęły mi przed oczyma wizje,że bez mojej
        ingerencji i pomocy wszystko runie...Ale moja rodzina jest w "stanie rozkładu "
        od dawna i dopiero odległość (geograficzna i "psychiczna")pozwoliła mi to
        zauważyć. Ja jestem na etapie wściekłości,że tak bardzo zaangażowałam się w
        ratowanie rodziny, że zapomniałam o sobie i uwikłałam się "po uszy", a walka
        jest nierówna- przyznaj sama.Moja rada: ruuuuuuuuuuuun!Ja zamierzam to
        zrobić.Przykre...wiem. Boisz się tego , czego większość uwikłanych DDA- że
        stracisz kontrolę nad poczynaniem rodziców, brata...ale z kontrolą czy bez
        wszystko potoczy się tak jak się potoczy i stanie się tak , jak stanie... Ja
        wysiadam z tej tonącej tratwy....radykalnie albo wcale!W przypadku mojej rodziny
        nie pomógł brat, nie pomogłam ja, nie pomogła jedna ciocia+wujek, druga
        ciocia+wujek, trzecia ciocia i jej dorosłe dzieci,tak więc... A jeśli Twoja
        własna "mała" rodzina zacznie się rozpadać , bo Ty będziesz swoje siły witalne
        lokować gdzie nie trzeba , to kto Ci pomoże?
        Pozdrawiam, dużo siły życzę i mądrej decyzji.
        "Uwikłana"
        • komi-tka Re: Problemy rodzinne 29.07.08, 18:25
          Dziekuje Wam za odpowiedzi. Tlumacze sobie, ze przeciez nie moge byc
          odpowiedzialna za to co dzieje sie z moja rodzina, ale i tak mam
          poczucie winy. To chyba taki mechanizm. Moj maz na szczescie nie
          pije, nie lubi alkoholu i chyba nie mam zadatkow na innego
          nalogowca. Mieszkam daleko od rodzicow. Widujemy sie wlasciwie dwa,
          trzy razy do roku. Ale moze z racji na te rzadkie wizyty dostrzegam
          lepiej, ze nic sie nie zmienia. Mama mowila jakis czas temu, ze brat
          bardzo sie zmienil na dobre, ale wszystko runelo gdy zostawila go
          dziewczyna. Najlatwiej sie przeciez upic... Mama zas twierdzi, ze
          kontroluje sie, nie musi pic. Ot lubi to cholerne piwo. A ja widze
          co innego, ze to za duzo, za czesto, w nieodpowiednim momencie itd.
          Boje sie, ze mama zniszczy swoje zycie, zdrowie. Cale zycie
          poswiecila nam (mnie i bratu). Teraz ma problemy z ojcem i chyba to
          tez jest powodem picia. Ale ona tego nie widzi. Moze polecicie mi
          jakies ksiazki na temat alkoholizmu, powodow, mechanizmow, leczenia
          itd. Mam jeszcze cos takiego, ze boje sie jej w oczy
          powiedziec ''mamo Ty pijesz, masz z tym problem''. Boje sie, ze
          zupelnie sie ode mnie odizoluje, przestanie mnie kochac. Sugerowalam
          jej delikatnie i wtedy wlasnie powiedziala, ze ona to kontroluje,
          pije bo lubi. Pozostaje jeszcze jedna sprawa. Moje dziecko jest na
          wakacjach u tesciow. Mialo spedzic czesc u mojej mamy. Nie zgodzilam
          sie (moj maz takze) co ja bardzo zabolalo. Chce zeby miala kontakt z
          wnuczkiem, ale boje sie jej nieodpowiedzialnego zachowania. Nie mam
          pewnosci po prostu. Wiem, ze nie moge powierzyc jej opieki nad moim
          dzieckiem bo gdyby cos sie stalo to nigdy bym sobie nie wybaczyla.
          Jestem przeciez za moje dziecko odpowiedzialna. Ale mimo wszystko
          czuje, ze krzywdze moja mame ograniczajac jej w ten sposob kontakt.
          Wiem, ze to pokrecone, ale tak czuje.
          • moniczka72 Re: Problemy rodzinne 29.07.08, 19:13
            komi-tka nic nie poradzisz jesli Twoja mama tak chce zyc, jesli lubi alkohol.
            Ja niestety nie znam ksiazek na temat uzaleznienia, bo chyba o taki rodzaj
            ksiazek Ci chodzilo? Mozna cos zamowic na stronie AA. Moze ktos inny podradzi Ci
            jakie ksiazki sa najlepsze.
            Popieram Ciebie jesli chodzi o zostawienie Twojego dziecka u mamy. Ja tez
            balabym sie zostawic dziecko pod opieka kogos kto pije, nawet niech to bedzie
            jedno, dwa piwa. A ze mame zabolalo? No coz, ma mozliwosc zmiany swojego
            zachowania i odzyskania kontaktu z wnuczka/wnuczkiem. Tylko czy Ty potrafisz jej
            zaufac w tej kwestii.
            To nie ty ograniczasz jej kontakt z dzieckiem,a le ona sama poprzez swoje picie
            to powoduje, i warto zeby to w taki sposob powiedziec mamie. Jasno i prosto. Nie
            zostawiamy u Ciebie dziecka, bo obawiamy sie tego co sie z nim bedzie dzialo
            kiedy Ty pijesz piwo. Wg mnie Twoja decyzja jest w pelni sluszna i uzasadniona
            dobrem dziecka.
          • log222 Re: Problemy rodzinne 29.07.08, 19:54
            Słowa są mało wiarygodne, takie... nieodczuwalne. Mama będzie się przed nimi
            broniła, za dużo korzyści widzi w swoim postępowaniu, żeby z tego rezygnować.
            Może brak kontaktu z wnukiem będzie dobrą motywacją? Musi tylko zostać
            poinformowana, dlaczego to się tak dzieje
            > Chce zeby miala kontakt z
            > wnuczkiem, ale boje sie jej nieodpowiedzialnego zachowania. Nie mam
            > pewnosci po prostu. Wiem, ze nie moge powierzyc jej opieki nad moim
            > dzieckiem bo gdyby cos sie stalo to nigdy bym sobie nie wybaczyla.
            > Jestem przeciez za moje dziecko odpowiedzialna.
            Powiedz jej to! I naprawdę będziesz fair w stosunku do niej.
            No i może sama to sobie czytaj/powtarzaj, niepotrzebnie czujesz się winna
            • komi-tka Re: Problemy rodzinne 01.08.08, 10:10
              Mama sie do mnie nie odzywa. Oskarza mnie, ze zrobilam z niej
              alkoholiczke. Nie chce ze mna rozmawiac. Wini mnie. Czy takie sa
              mechanizmy? Czy tak to wyglada, ze sie oskarza kogos innego za
              wlasne bledy?
              • ladynemeyeth Re: Problemy rodzinne 01.08.08, 10:15
                Tak, takie są mechanizmy. To wygodniejsze, niż przyznać się do
                własnych błędów i zacząć nad sobą pracować.
              • moniczka72 Re: Problemy rodzinne 01.08.08, 10:24
                Tak jak Ci lady juz napisala. Takie sa mechanizmy tej choroby. Zaprzeczanie,
                przerzucanie winy, zlosc jesli ktos mowi ze ma sie problem z alkoholem.
                Komi-tka, najpierw powinnas byc pewna tego ze to Ty myslisz dobrze. Jesli
                myslisz ze Twojemu dziecku moze cos zagrazac w obecnosci pijanej babci, to jest
                normalne dla mnie ze bedziesz je chronic. W razie jakichkolwiek problemow to Ty
                bedziesz odpowiadac za to ze zostawilas dziecko bez opieki. Rob to co uwazasz za
                sluszne, nie biorac do glowy tego ze mama sie obrazila. Nie pierwszy i nie
                ostatni to raz, a moze Twoje decyzja jej cos uswiadomi.
              • ladynemeyeth Re: Problemy rodzinne 01.08.08, 10:44
                Można ten temat podciągnąć pod wątek "oszczerstw", który całkiem
                niedawno zaczęła anciax. Bo to, co usiłuje Ci wmówić Twoja matka
                jest zwykłym kłamstwem i oszczerstwem.
                • komi-tka Re: Problemy rodzinne 02.08.08, 16:06
                  Mama napisala mi smsa, ze to ja robie z niej alkoholiczke. Nie chce
                  utrzymawac ze mna kontaktu, rozmawiac. Napisala mi, ze ona dla mnie
                  umarla, ze mam zapomniec, ze mam matke. Ja chyba na razie tez nie
                  chce z nia rozmaiac. Ciesze sie, ze jestem daleko. Analizuje to
                  wszystko to rzeczywiscie jest tak, ze wine przerzucila na mnie, nie
                  chce sluchac argumentow. Ja sie obwiniam jedynie o to, ze nie
                  zareagowalam wczesniej, nie uswiadomilam jej pewnych rzeczy.
                  • rew-er Re: Problemy rodzinne 02.08.08, 19:53
                    Ja dowiedziałam się,Ze jestem dda całkiem niedawno.Długo po śmierci mojej
                    matki.Z początku też obwiniałam siebie,że nie zareagowałam może by żyła...Ale
                    teraz wiem,że nie miałam na to wpływu sama wybrała takie życie:(
    Pełna wersja