Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Czy to dobrze....???

    27.08.08, 17:39
    Nie wiem czy to dobrze co się ze mną dzieje,ale mam potrzebę
    kontaktu z ludźmi,wychodzenia tam i uwdzie(nawet do szkoły się
    zapisałam), zaczełam dbać bardziej o siebie(wczesniej robiłam to dla
    męża co by nosem nie kręcił,a teraz wiem że robie to również dla
    siebie i sprawia mi to przyjemność),nie mogę się doczekać aż pójde
    do pracy. Mam nadzieje że tak zostanie bo taki stan trwa od około 2
    miesięcy,wcześniej to były takie "ataki" dwu-,trzy-dniowe.


    Pozdrawiam.
    Obserwuj wątek
      • ladynemeyeth Re: Czy to dobrze....??? 27.08.08, 21:24
        Eeee, to super! Zazdroszczę Ci!
        W sumie fajnie, że poruszyłaś temat wyglądu. Ja ostatnio mam
        wrażenie, że jakoś tak wyglądam jak szara myszka. Mam bardzo ładne
        ubrania, ale na przykład nie lubię makijażu, nie maluję paznokci,
        butów na wysokim obcasie też raczej unikam ... Jakoś tak brakuje mi
        motywacji, żeby się wypindrzyć jak te laski zakręcone na punkcie
        swojego wyglądu. Nie potrafię się tym cieszyć ... Miewam takie
        zrywy, że lubię coś tam zmienić, ale to mija po paru dniach.
        • aniadda Re: Czy to dobrze....??? 27.08.08, 21:30
          No właśnie mi też mijało po paru dniach. A teraz malowanie
          paznokci,makijaż,ładne ubieranie,obcasiki też,wklepywanie balsamów
          itp. itd. sprawiają mi radość,fajnie jest tak dbać o siebie dla
          siebie. Mam nadzieje że tak zostanie....

          Pozdrawiam cieplutko.
          • megg2003 Re: Czy to dobrze....??? 28.08.08, 08:19
            Pewnie że dobrze! Noszę makijaż, ale podkreślający tylko "walory", maluję
            paznokcie, ale naturalnie, staram się przyzwoicie wyglądać w dobrze dobranych
            ciuszkach i przynajmniej jak mam zły humor to gdy spojrzę w lustro to jakoś
            lepiej sie czuję ;)
      • ladynemeyeth Re: Czy to dobrze....??? 29.08.08, 11:38
        Zaciekawił mnie ten temat i postanowiłam do oczywiście podrążyć :-)
        Jakich to ciekawych rzeczy się człowiek o sobie dowiaduje!
        Zaczęłam pracować z afirmacją, jak bym chciała, żeby dokładnie
        wyglądało moje ciało. Obok afirmacji opisywałam moje reakcje na nią -
        czyli, że "to niemożliwe, że ja nie mogę tak wyglądać, bo moja
        matka ani siostra nigdy nie miały takiego wyglądu" itd. Doszłam do
        tego, że całe życie się napatrzyłam na wygląd mojej matki i bardzo
        mnie on odstraszył. Moja matka nigdy o siebie nie dbała, nie starała
        się być piękną kobietą, tylko się brzydko mówiąc - zapuściła. Była
        gruba, nie ćwiczyła nigdy, żeby schudnąć, nie stosowała diet - no
        zupełnie nic z tych prozaicznych rzeczy, które kobiety robią, żeby
        ładnie wyglądać. Zero makijażu, zero modnych ubrań, tylko takie,
        które zakrywają jej otyłość ...
        Przez całe życie skrycie ją krytykowałam, nie okazując tego głośno,
        bo nie chciałam jej robić przykrosci. Ale jej wygląd mnie cały czas
        odstraszał i bałam się, że ja tez tak skończę. Miałam cały czas
        bardzo negatywne wyobrażenia i odczucia na temat jej wyglądu i
        swojego też, co skutkowałao u mnie właśnie tym, że aż tak bardzo o
        siebie nie dbałam i nie sprawiało mi to przyjemności. I cały czas
        miałam takie nastawienie jak ona: po co się starać, jak i tak będzie
        brzydko?
        Jeszcze nie wiem, co z tym dalej zrobię, ale cieszę się, że sobie to
        uświadomiłam.

        --

        "Pamiętajmy, że strach jest jedynie niewłaściwie ukierunkowaną
        wiarą. Wierzymy w rzeczy, których NIE chcemy, zamiast w rzeczy,
        których pragniemy".

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka