Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ

      gdzie jest Moje zycie ?

    04.09.08, 08:54
    gdzie jest Moje zycie? Dlaczego o swoje musze walczyc krzykiem, rekami,
    wiecznym przypominaniem ze TU jest moje terytorium ?
    Czy jest inne zycie, takie normalne, gdzie ludzie sa na poziomie i nie trzeba
    im codziennie powtarzac jakie mam prawa... ? watpie, ze jest....
      • megg2003 Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 10:40
        Być może się mylę, ale podejrzewam, że piszesz pod wpływem emocji po jakimś
        niefajnym wydarzeniu.
        Uwierz mi, że jest. Mam nadzieję, że potwierdzi to jeszcze kilka osób na tym forum.
        • anciax Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 11:38
          tak, pisze po wczoraj wieczornej szamotaninie z osoba, ktorej nienawidze, kt.
          nie ma do mnie ani szacunku ani respektu.
          dodatkowo dzis, po kilku godzinach od tamtego zdarzenia pojawily mi sie mysli,
          czy przeprosic te osobe za to, ze chwycilam ja za szmaty.
          znowu bija sie we mnie jasna i ciemna strona mnie.

          tylko, ze bieg zdarzen mi udowadnia za kazdym razem, ze jestem do dupy i ze nie
          ma normalnego zycia na tym swiecie. to jak mam myslec optymistycznie?, skoro nie
          mam ku temu zadnej motywacji a wrecz przeciwnie.
          ------------------------
          tez dobija mnie to, ze porzadne zasady (nie wiecie o co mi chodzi, ale mam na
          mysli np utrzymywanie porzadku) ja sprzedaje beznadziejnymi metodami np
          krzykiem. inaczej nie umiem. to jest ta moja beznadziejnosc. niestety laza po
          tej ziemi istoty, ktore wyzwalaja we mnie kijowe emocje, prymitywne instynkty.
          jak je w sobie pohamowac? tego na mojej terapii sie nie analizuje, niestety...

          Megg, dzieki, ze sie odezwalas.
          • megg2003 Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 12:13
            Zaraz zaraz, jak to sie nie analizuje?? Musi sie analizować skoro to jest dla
            Ciebie ważne. Co to za terapia??
            Przepraszam, ale musze juz konczyc, bede jutro z samego rana, odpisze na pewno.
            Trzym się.
            • anciax Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 12:27
              normalnie, nie ma czasu, zeby omawiac moje problemy na zajeciach grupowych.

              a moze to ja nie umiem ubrac tego w slowa, tego = tzn mojego problemu jaki mam
              mieszkajac razem z obca mi osoba;
              moze to ja nie umiem syntetycznie opowiedziec problemu;
              moze to ja i tylko ja mam wrazenie, ze na grupie nie ma na to czasu.

              a z umawianiem sie na indywid. terapie tez sa klocki, bo jak mam problem, to
              najblizszy termin na rozmowe bywa 2 tyg. od czasu jak pojawiaja sie trudnosci z
              rozwiazaniem tego problemu.

              poza tym mam tego za duzo, zeby wszystkie rozterki, z kt. nie daje sobie rady,
              poruszyc czy na grupie czy w indyw. rozmowie, wiec przyjelam taktyke [zeby mnie
              nie zamulilo wewnatrz od cisnienia], ze na grupie mowie to, co moze spowodowac
              ze troche cisnienia uleci ze mnie = a dzieki temu nie zamkne sie do nastepnej grupy.
              • megg2003 Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 13:58
                A jednak jestem. Kiedy mówisz o czymś na grupie, terapeuta powinien wyłapać
                główny problem i nad nim pracować. A można wiedzieć, kto Cię tak wyprowadza z
                równowagi?
                • anciax Re: gdzie jest Moje zycie ? 05.09.08, 19:34
                  ktos, kto jest obcy dla mnie a mimo to mieszka ze mna.
              • antykret_live Re: gdzie jest moje zycie ? 04.09.08, 15:12
                anciax napisała:

                > a moze to ja nie umiem ubrac tego w slowa, tzn mojego problemu
                jaki mam mieszkajac razem z obca mi osoba;
                > moze to ja nie umiem syntetycznie opowiedziec problemu;
                > moze to ja i tylko ja mam wrazenie, ze na grupie nie ma na to
                czasu.
                Na pewno własnie tak jest. Więc pomyśl co byś chciała opowiedzieć o
                tym na grupie nastepnym razem (zwłaszcza o agresji jaką w sobie
                czujesz), i nie przejmuj się jakims brakiem czasu. Na terapii
                grupowej zwykle poswięca się więcej czasu tym, którzy maja większe
                problemy.
                • anciax Re: gdzie jest moje zycie ? 05.09.08, 19:33
                  czemu zmienilas M?
                  • antykret_live Re: gdzie jest moje zycie ? 09.09.08, 12:00
                    Bo wyglądało megalomańsko...
                    • anciax Re: gdzie jest Moje zycie ? 09.09.08, 18:11
                      i mam do tego prawo, to w koncu Moje zycie.
                      • antykret_live Re: Twoje życie 10.09.08, 14:07
                        Tak jak każdy... Ale jeżeli to nadmiernie akcentujesz, wyłazi twój
                        problem. Napisała Ci wczesniej o tym mskaiq, więc nie będę powtarzać.
      • anciax Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 12:14
        a najlepsze, ze mialam cisnienie tylko wtedy, jak sie na nia darlam. po
        szarpaninie jeszcze chwile rozmawialysmy, ale juz bardziej spokojnie niz kiedys,
        jak odbywalam takie konflikty. potem, po calym zajsciu nawet serce mi nie walilo
        :) jak to mam sobie tlumaczyc? ktos wie?
        • megg2003 Re: gdzie jest Moje zycie ? 04.09.08, 14:03
          Mi to wygląda na to, że agresja powoduje u Ciebie uczucie ulgi, być może taki
          rodzaj nałogowego zachowania chyba tu się pojawia. A każdy nałóg to groźna pułapka.
          Zastanawia mnie, dlaczego tkwisz w tym układzie? Jakie są szanse na wyjście z
          tego? Co robisz, by się od tego uwolnić, żeby mieć tzw. święty spokój na codzień?
          • anciax Re: gdzie jest Moje zycie ? 05.09.08, 19:38
            Ze wykrzyczenie sie, zbicie kogos to mialby byc nalog? mozesz jasniej napisac,
            bo nie rozumiem tego - podobnie jak czesto nie rozumiem swojego zachowania.

            Fakt, ulge mam jak sie powydzieram, jak walne piescia w stol, itp.

            Robie, ale u mnie zmiany przychodza bardzo powoli wiec za jakis czas moze uda mi
            sie wyplatac z tego bezsensownego ukladu. No i tez niestety boje sie zmian :(
      • ladynemeyeth Re: gdzie jest Moje zycie ? 06.09.08, 17:42
        Właśnie TU jest Twoje życie i jeśli nie potrafisz go
        inaczej "ogrodzić", nie rób sobie wyrzutów - nic nie zmienisz w
        ciągu sekundy.
        Ja to też przechodziłam. Może z nikim się nie szarpałam, ale krzyków
        i awantur mam bardzo wiele za sobą. Przyszłam z tym problemem kiedyś
        do terapeuty. Przyszłam z wielkim bąblem złości i jedną wielką
        niechęcią do widywania mojej rodziny. Nie potrafię Ci powiedzieć, co
        dokłądnie mi pomogło - chyba samo to, że wzięłam tę sprawę pod lupę,
        zaczęłam siebie obserwować, dałam upust agresynym emocjom (też
        krzyczałam, bo miałam bardzo dużo do wykrzyczenia, ale robiłam to,
        kiedy byłam sama w domu. Wtedy też obrzucałam wyzwiskami wszystkich,
        którzy mnie tak bardzo ranili - nikomu nie robiłam tym krzywdy, a
        sobie bardzo ulżyłam), nauczyłam się akceptować siebie agresywną,
        podłą, kłótliwą, pełną chęci przemocy - tak tak! właśnie taką siebie
        zaakcetpowałam i zaopiekowałam się sobą! A potem zmiany same
        przyszły.
        Ja mam o tyle inaczej, że od konca szkoły sredniej nie mieszkam z
        rodzicami. Potem poszłam na studia i czy to lubiłam, czy nie, zawsze
        obracałam się wsrod ludzi - mieszkalam w akademiku, a na zajęciach w
        szkole co semestr zmieniały mi się grupy; nie miałam takiej jednej
        przez cały okres studiow, żeby się przyzwyczaic i czuc bezpiecznie.
        Zawsze byly tam nowe osoby. Było trudniej, ale mnie to zahartowało.
        Teraz, kiedy mieszkam z mezem i jestem niezalezna finansowo, jest mi
        w ogole latwiej sie odizolowac od zdarzen z przeszlosci i przezywac
        je we wspomnieniach na potrzeby terapii. Jest mi tez duzo latwiej
        wytyczac granice, bo kiedy mi się cos nie spodoba w najgorszym
        przypadku moge wrocic do mojej bajki i nie jestem zalezna od kogos,
        kto mi daje dach nad glowa. Moge wyjsci nie wrocic. Mam ten wybór!
        Inne osoby tez zaczynaj inaczej reagowac widzac, ze jestem
        niezalezna. Niewiele mi moga zrobic, niewiele moga o mnie tez
        powiedziec, poniewaz ze mna nie przebywaja i malo o mnie wiedza.
        Terapia robi swoje, moja osobista moc wzrasta i to tez jest
        zauwazone - ludzie duzo lepiej na mnie reagują.
        U Ciebie tez nadejdzie ten czas. Nie ustawaj w pracy anciax - efekty
        same nadejdą, nawet nie spostrzezesz, kiedy to się stanie.
        Tylko nie ustawaj w pracy nad sobą! To wszystko trzeba przezyc!
        Twoje zycie jest TU i teraz, kiedy Ty sama zaczęłaś je w końcu
        zauważać, ono prawdopodobnie drze się do Ciebie na potęgę, żebyś
        przypadkiem znowu nie zapomniała, że ono TU jest ... że w ogóle JEST.
        Trzymaj sie ciepło!
      • fajny.piotrek25 Re: gdzie jest Moje zycie ? 06.09.08, 19:01
        Mam to samo i to przez to ze nikt mi w moim dziecinstwie ani wogole nie wpoil zasad ktore sa niezbedne zeby przetrwac tzn ze trzeba walczyc o swoje dlatego teraz jest to dla mnie takim ciezarem gdy sie zderzam z murem problemow nie do przejscia gdy tylko cos chce z siebie dac okazuje sie ze jestem miekki i nikt mnie powaznie nie traktuje.takie monstrualne zdanie mi sie napisalo eh pozdrawiam was
      • mskaiq Re: gdzie jest Moje zycie ? 09.09.08, 10:59
        Masz wiele zlosci, stresu ktorych nie zwalniasz. Te negatywne emocje
        moga osiagnac taki poziom ze mozesz zaatakowac inna osobe, obecnie
        nie panujesz nad emocjami, to one decyduja a nie Ty. Kiedy tak sie
        dzieje to mozesz pobic inna osobe, mozna nawet zabic.
        Zwalniaj emocje. Jesli bedziesz regularnie cwiczyla fizycznie to
        bedziesz panowala nad emocjami, nie zrobisz rzeczy ktorych mozesz
        pozniej zalowac albo takich ktore moga przyniesc Ci fatalne
        konsekwencje.
        Serdeczne pozdrowienia.
        • magnetx Re: gdzie jest Moje zycie ? 17.09.08, 23:07
          Coz, na logike wszystko ladnie, ale takie "przepisy" jakos nie daja sie zastosowac tak po prostu jak piszesz (przynajmniej u mnie) :p
          Sam sobie na logike moge cale hektary wlasnych skrzywien wytlumaczyc, ale jakos nie nie sprawia to, ze wewnetrznie sie zmieniam i juz jest dobrze po tym.

          Pozdrawiam
          • mskaiq Re: gdzie jest Moje zycie ? 20.09.08, 03:36
            Samo nic sie nie zmieni. Musisz wlozyc prace aby zmiejszyc
            emocjonalnosc i porownac.
            Dla mnie codzienne cwiczenia to jest inwestycja we mnie, przynosi
            dobre rezultaty.
            Serdeczne pozdrowienia.
    Pełna wersja