aniasamosia
17.09.08, 12:13
Jak usłyszę dobrą nowinę albo zdarzy się coś wspaniałego dla mnie,
to nie potrafię cieszyć się tak do końca w stu procentach. Czuję, że
nie powinnam całkowicie oddawać się tej radości. Czuję, jakby jakaś
wewnętrzna siła mówiła do mnie, że tak nie wolno, że za wcześnie, że
jak będę się śmiać, to potem mogę płąkać... Też tak macie???