Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    Dodaj do ulubionych

    Leda daj znać. W obronie wolnosci wypowiedzi.

    31.10.08, 17:07
    Pomimo kontrowersji jakie wzbudzasz na tym forum, uważam Twoje
    wypowiedzi za ciekawe, odważne i orginalne. Chętnie przeczytałabym
    więcej, więc proszę o kontakt. Gdzie Cię szukać? Może przeniesiemy
    się na inne forum lub odezwij się na moją skrzynkę.
    Pozdr:)
    Ps.Miło było zapoznać się z niebanalnymi opiniami.
    Obserwuj wątek
          • agaks5 Re: Leda daj znać. W obronie wolnosci wypowiedzi. 01.11.08, 08:48
            Ledzie zarzucają nieumiejętność formuowania subtelnych wypowiedzi.
            Mimio to jest człowikiem i to wartościowym, bo zdolnym do
            niezależnego myślenia i odważnym. Ponosi tego konsekwencje, lecz nie
            zamierzam brać udziału w linczu.
            Leda ! Trzymaj się, masz za sobą sporo osób.
            • aczenko w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątaniem 01.11.08, 11:54
              zupełne pomieszanie z poplątaniem w tej obronie
              kiedy z agresora robi się ofiarę,
              z obrony granic i asertywności robi się lincz
              z konsekwencji wobec czynów karalnych robi się brak wolności słowa
              z ubliżania robi się zaledwie brak subtelności


              idąc tym tokiem myślenia alkoholik stosujący przemoc w rodzinie też pewnie ma
              niebanalne spojrzenie na życie i na ludzi którym mówi co o nich myśli
              i w ogóle jakim prawem społeczeństwo wtrąca się do jego wolności?

              ręce opadają jak widzę takie posty

              jakbym słyszała alkoholika na terapii którego właśnie sąd skierował na
              przymusowe leczenie i on przychodzi z poczuciem krzywdy, że winni Ci wszyscy
              wokół: rodzina bo zgłosiła na policje, albo sąsiedzi którzy zareagowali, albo
              MOPS, albo pedagog szkolny


              przecież on tylko szczerze mówił rodzinie co o niej myśli i tyko świat się czepia

              dodam jeszcze ze mam podopiecznych z wyrokami skazującymi za takie traktowanie
              słowne innych jak Leda to robiła - nie za przemoc fizyczną ale za przemoc słowną

              więc pozwolę sobie powiedzieć, że nie wiesz o czym piszesz









                • aczenko Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 01.11.08, 16:06
                  ja jej nie porównuje do alkoholika , nie mam podstaw

                  tylko porównuję -według Twoich słów - jedną niewyparzona gębę do drugiej
                  niewyparzonej gęby i mówię że są prawne granice wolności słowa

                  przecież przemoc stosują również nie-alkoholicy, i napisałam tylko tyle że
                  przekroczenie pewnych granic jest karalne

                  mam np podopiecznego który dostał wyrok (oczywiście w zawieszeniu) za ubliżanie
                  od .....wstaw wszystkie najgorsze słowa, wobec policjanta, który nie był na
                  służbie tylko w rozmowie prywatnej na ulicy, czyli agresja słowna

                  teraz musi przechodzić terapię radzenia sobie ze swoją agresją słowną albo
                  przywrócenie wyroku

                    • kajda28 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 01.11.08, 17:47
                      i na tym to polega, asaofetida , aczenko i nawet ja się mogę zgodzić z tym że
                      leda popadła na kiepskiego psychoterapeute (każdy jest tylko człowiekiem), tylko
                      że leda nie mogła przyjąć do wiadomości że niektrórzy trafiają na świetnych
                      terapeutów którzy im naprawdę pomagają. Ona nie polemizowała o terapi ona była
                      stanowczo na nie i wyśmiewała wszystko co łączyło się z terapią.
                        • magnetx Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 02.11.08, 23:04
                          Jak chcecie pisac sobie na prwatne maile z leda to prosze bardzo.
                          Nie bede uogolnial, wiec napisze o sobie. leda pisala posty, w ktorych zakladala
                          nieprawdziwe rzeczy na moj temat, ktore robily ze mnie jakiegos potwora i na
                          tych blednych zalozeniach budowala sobie teorie i wlasnie glupoty, ktore tu mi
                          pisala. Moglbym oczywiscie "naprostowywac" te jej posty wypunktowujac
                          skrupulatnie co zalozyla zle i ze nie powinna tak konstruowac rozmowy (a raczej
                          monologu), ale to nie pierwsze forum, na ktorym sie spotykam z takimi ludzmi i
                          wiem ze to nie ma sensu. Bo ja bede pracowicie pisal te sprostowania a ona
                          bedzie dalej swoje wymysly nieprawdzie i obrazliwe pisac i tak do konca swiata.
                          A w praktyce az ja sie odczepie i dam spokoj, bo to nie ma sensu. A wtedy leda
                          uzna, ze skoro nie odpisuje, tzn. ze przyznaje jej racje...
                          Dlatego po prostu w pewnym momencie dalem jej bana i juz.

                          Obrona ledy przypomina mi "syndrom sztokholmski".

                          Pozdrawiam
                          • agaks5 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 03.11.08, 10:35
                            Jeżeli ktoś siedzi z osobą stosującą przemoc w jakiejkolwiek formie,
                            jest chory - to eufemizm. Jeżeli ktoś miał ojca alkoholika i znalazł
                            sobie chłopaka alkoholika, a inna osoba nazwała ją naiwniaczką - to
                            też eufemizm. Ja nazwalabym znaczniw gorzej, ale powiedzmy kultura
                            osobista mi na to nie pozwala.
                            Społeczeństwo zwulgaryzowane! Kultura - wulgarna! Pozamykać 95%
                            społeczeństwa? Sprawa o pobicie ze zniszczeniem mienia trwa 5 lat
                            dla przeciętnego śmiertelnika...

                            Kat i ofiara - to to samo. Kat zmienia się w ofiarę i ofiara w kata.
                            • anonim_ka Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 03.11.08, 11:15
                              Malenka poprawka :)) w zalozeniach
                              TU i TERAZ decyduje jaka zajme pozycje :
                              -bede dokopywac innym ?! !
                              -skule sie wewnetrznie - jak jez i bede ranic sama siebie
                              -czy wspierac w odreagowaniu trudnej przeszlosci .
                              Moge nie byc ofiara ani katem .
                              4 lata ciezkiej pracy daje widoczne efekty.

                              Mam duze watpliwosci czy termin 'wolnosc' znaczy dla wszystkich tyle samo .
                              Czy moja wolnosc nie jest naduzyciem wobec innych??
                            • kajda28 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 03.11.08, 19:44
                              > Jeżeli ktoś siedzi z osobą stosującą przemoc w jakiejkolwiek formie,
                              > jest chory - to eufemizm. Jeżeli ktoś miał ojca alkoholika i znalazł
                              > sobie chłopaka alkoholika, a inna osoba nazwała ją naiwniaczką - to
                              > też eufemizm. Ja nazwalabym znaczniw gorzej, ale powiedzmy kultura
                              > osobista mi na to nie pozwala.

                              Dlaczego nazywanie osoby współuzależnionej jako chorej , lub naiwniaczką jest
                              eufemizmem?
                              • kajda28 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 03.11.08, 19:55
                                > Jeżeli ktoś siedzi z osobą stosującą przemoc w jakiejkolwiek formie,
                                > > jest chory - to eufemizm. Jeżeli ktoś miał ojca alkoholika i znalazł
                                > > sobie chłopaka alkoholika, a inna osoba nazwała ją naiwniaczką - to
                                > > też eufemizm. Ja nazwalabym znaczniw gorzej, ale powiedzmy kultura
                                > > osobista mi na to nie pozwala.


                                może inaczej, eufemizmem jakiego słowa czy wyrażenia są te słowa?
                                chyba faktycznie osoby które słowo chora, naiwniaczka uważają za eufemizmy,
                                jeżeli chodzi o osoby wywodzące się z alkoholowych rodzin nie powinny tu pisać.
                                  • magnetx Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 05.11.08, 20:37
                                    Hej

                                    Wolnosc slowa to tylko haslo, jak np. sprawiedliwosc. Nie widze mozliwosci, zeby
                                    kazdy mogl mowic wszystko co mu sie podoba bez ponoszenia konsekwencji. Wlasnie
                                    o to tu chodzi. Leda mowila co chciala i nawet ok, ale poniosla konsekwencje i
                                    tak powinno byc IMO. Im wiecej jest odbiorcow czyjejs wypowiedzi (zwlaszcza
                                    bezposredniej, bez zrozumienia sprawy, taktu i prosto z mostu), tym wieksze
                                    prawdopodobienstwo ze wiele osob to obrazi. Jakby tak mialo byc, to watpie ze to
                                    forum by przetrwalo, bo w koncu kazdy by dostal troche niezasluzonego blota w
                                    twarz i poszedlby sobie na inne forum o DDA (ktorych to jest iles tam w necie).

                                    Pozdrawiam
                                • kajda28 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 06.11.08, 12:39
                                  > Zakładamże zdrowi nie pozwalają stosować wobec siebie przemocy i
                                  > zdrowych nie ciągnie do związków z menelami.

                                  zakładasz? tzn. że nie wiesz?

                                  ja nie jestem "zdrowa" dlatego ciągnie mnie do meneli, ale żeby nie pozwalać aby
                                  inni manipulowali mną i stosowali względem mnie przemoc muszę chodzić na
                                  terapię. Bo co innego jest powiedzenie mi że jestem chora (współuzależniona,
                                  DDA, naiwna) bo ciągnie mnie do meneli(to jest prawda), niż powiedzenie że
                                  jestem menelką bo mnie do nich ciągnie(to prawdą nie jest).

                                  agaks5 dlaczego jesteś na tym forum?
                                  • grzegorz961 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 06.11.08, 20:19
                                    Przeczytalem sobie jej posty, ale poza jedna uwaga, skadinad słuszna, nie ma w
                                    tym nic szokujacego, duzo emocji i jadu.

                                    Słuszne jest podwazenie tego DOGMATu MOCY TERAPII wsrod tzw DDA. Czyli w
                                    skrocie, jesli cos nie tak, to znaczy ze za mało terapii albo kiepski terapeuta.
                                    zgłaszałem skromnie, ze NIE ZADNYCH NAUKOWYCH DOWODOW SKUTECZNOSCI TERAPII. NIE
                                    MA TEZ NAUKOWYCH (czyli racjonalnych i potwierdzonych chocby statystyka) metod
                                    INTERPRETACJI tego co dzieje sie na terapiach. A to jest jeszcze gorsze. Dla
                                    jednego terapeuty to samo zachowanie moze oznaczac kompletnie co innego niz dla
                                    drugiego. Psychologia jest wciaz na etapie poszukiwan, potrzebuje krolikow i ma!
                                    I Leda ma tutaj rację.

                                    OK terapia BYWA skuteczna, przynosi tez doraznie ulgę i z tego chocby powodu
                                    warto czasem ja podjąć. Ale zawieszanie zycia na terapiach to faktycznie pachnie
                                    sektą. Ona cos takiego powiedziała ale za ostro zdecydowanie.

                                    Kwestionowanie zjawiska psycholog jak DDA to juz przegięcie. To akurat zostało
                                    udokumentowane na setkach tysiecy pacjentow na swiecie, ktorzy wykazują wyraznie
                                    podobne symptomy, zachowania itd.
                                    Nie mozna przeginac w druga strone. Kiedys wysmiewano depresję. Dzis nikt
                                    powazny na to sie nie zdobedzie...

                                    Ot tak to widze
                                    gs
                                      • grzegorz961 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 08.11.08, 18:29
                                        Kto zawiesza zycie na terapiach? Dziewczyno poczytaj forum, zobacz co sie dzieje
                                        na tych terapiach, ile sie przewala ludzi, ilu pseudoteraputow z tego zyje i to
                                        jak. PIerwsza wizyta u spychologa czy u wiekszosci psychiatrow i od razu
                                        wskazanie na terapię. To jest POTEŻNY przemysł! Sam znam wiele osob naprawde
                                        uzaleznionych od terapii. Kiedy wyladowałem na tygodniowej sesji, poznałem tam
                                        kobiety ktore jezdza na cos takiego co kilka miesiecy! Wszyscy uwazaja ze to
                                        koniecznosc i wymaga dlugotrwałych zajec. Wszyscy sa tak mocno przekonani, ze
                                        strach cokolwiek kwestionowac. Wszyscy tam byli zawieszeni na teraopeucie
                                        TOTALNIE. Jego słowa to wyrocznia, nie ma dyskusji.

                                        Ja nie mam nic przeciw terapiom, ale nie lubię wiary na zasadzie zabobonu. Jesli
                                        to ludziom pomaga to wszystko inne nie ma znaczenia, to jasne. Ludziom pomagaja
                                        tez wrózki, ale nikt rozsadny w to nie wierzy...
                                        • log222 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 08.11.08, 19:55
                                          Czytam forum, no i? Pokaż mi tu osobę, której wiara w psychoterapię jest na zasadzie zabobonu, no pokaż mi, którzy to? Chodzą do pseudoterapeuty? Zawieszają życie na terapii?


                                          > Kiedy wyladowałem na tygodniowej sesji, poznałem tam
                                          > kobiety ktore jezdza na cos takiego co kilka miesiecy! Wszyscy uwazaja ze to
                                          > koniecznosc i wymaga dlugotrwałych zajec.

                                          Według Ciebie to nie była konieczność?


                                          Psycholog od razu kieruje na terapię - to źle? Lepsze inne działanie?
                                          A że "większość" psychiatrów odsyła na terapię to rzeczywiście, poważnie bulwersująca sprawa! zwykle lekami faszerują
                                      • asaofetida Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 08.11.08, 21:03
                                        Ja tez uwazam, ze ludzie przesadzaja z tymi terapiami. Owszem jak
                                        sie ma dobrego psychoterapeute czy psychologa to fajnie jest sobie z
                                        nim pogadac i zrobic kilka sesji zaleznie od potrzeb. Ale na pewno
                                        nie uwazam, ze trzeba chodzic z kazdym problemem. Tu na forum jak
                                        ktos mowi o jakims problemie to pierwsze co slyszy: idz na terapie.
                                        A czesto jest tak, ze osoby przychodza tu wygadac sie lub zapytac o
                                        rade czy szukaja wsparcia. Ja mam problemy ale nie latam do
                                        terapeutow. wystarczy mi pogadac z kims kto ma podobnie jak ja czyli
                                        z kims kto mnie zrozumie i juz mi lepiej.
                                        • grzegorz961 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 09.11.08, 20:49
                                          No ale nasza przedmówczyni, sadzac po emocjach, stawiałaby stosy dla tych ktorym
                                          wymsknie sie jakakolwiek watpliwosc. Skad to podenerwowanie? Oczywiscie nie
                                          jestem w stanie wypytywac dokladnie kazdego forumowicza o stosunek do terapii.
                                          Jest cos takiego jak czytanie miedzy wierszami, i jesli sie jest odrobine
                                          obiektywnym to latwo zauwazyc wielkie zaufanie do terapii.

                                          Co do lekow. No wlasnie, tu troche zaskocze. Pan prof psychiatra u ktorego
                                          kiedys wyladowalem, mowil wlasnie o odchodzeniu od terapii w USA w stronę leków
                                          WŁASNIE z powodu kompletnie nieobliczalnych konsekwencji takiego leczenia i
                                          niezliczonych interpretacji zaburzeń, wg tzw intuicji, nie mowiac o ludziach
                                          kompletnie do tego nie przygotowanych. Do tego trzeba dodac koszt takich terapii.
                                          POmijajac lobby farmaceutyczne, to cos w tym tez jest. Zapewniam ze sa miliony
                                          ludzi ktorym leki uratowaly zycie i biorą je latami. Normalnie funkcjonuja,
                                          pracuja. Czy terapie sa rownie skuteczne? nie wiem, dobre pewnie tak, ale skad
                                          wiadomo czy dobre?

                                          Podkreslic trzeba ze psychoterapia nie jest nauką. To jest METODA, ale nie
                                          naukowa. Gdyby były opracowane pewne metody terapii (jak np w leczeniu
                                          somatycznym), poparte statystyką, liczbą wyleczonych itd - to wtedy nie byloby
                                          tej dyskusji, a terapuci stosowaliby sie do konkretnych wskazan pod grozba
                                          odebrania licencji. Niczego takiego nie ma
                                          • kajda28 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 09.11.08, 23:15
                                            > Co do lekow. No wlasnie, tu troche zaskocze. Pan prof psychiatra u ktorego
                                            > kiedys wyladowalem, mowil wlasnie o odchodzeniu od terapii w USA w stronę leków
                                            > WŁASNIE z powodu kompletnie nieobliczalnych konsekwencji takiego leczenia i
                                            > niezliczonych interpretacji zaburzeń, wg tzw intuicji, nie mowiac o ludziach
                                            > kompletnie do tego nie przygotowanych. Do tego trzeba dodac koszt takich terapi
                                            > i.
                                            > POmijajac lobby farmaceutyczne, to cos w tym tez jest. Zapewniam ze sa miliony
                                            > ludzi ktorym leki uratowaly zycie i biorą je latami. Normalnie funkcjonuja,
                                            > pracuja.

                                            na pewno leczenie lekami czasami jest niezbędna. pewnie nie każda terapia jest
                                            odpowiednia i skuteczna.
                                            Ja wiem jedno, żyłam w domu z osobą która brała leki od "zawsze", która bez
                                            leków nie umiała funkcjonować, a po dwudziestu czy trzydziestu latach i na
                                            lekach też nie za bardzo- dlatego tak bardzo boję się farmakologii, jeżeli
                                            chodzi o psychikę:( chociaż przyznam że od ok. 2 m-cy tabletki uspokajające
                                            ziołowe są u mnie na porządku dziennym. Dlatego jestem za tym aby próbować
                                            wykorzystać najpierw terapię, samopoznanie, i wszystko co jeszcze wymyślą
                                            psycholodzy zanim się sięgnie po leki.
                                          • log222 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 10.11.08, 12:00
                                            > No ale nasza przedmówczyni, sadzac po emocjach, stawiałaby stosy dla tych ktorym
                                            > wymsknie sie jakakolwiek watpliwosc. Skad to podenerwowanie?

                                            Zacytuj gdzie dokładnie te emocje i podenerwowanie widzisz.
                                            Czujesz, że postawiłam dla Ciebie stos?


                                            > Oczywiscie nie
                                            > jestem w stanie wypytywac dokladnie kazdego forumowicza o stosunek do terapii.
                                            > Jest cos takiego jak czytanie miedzy wierszami, i jesli sie jest odrobine
                                            > obiektywnym to latwo zauwazyc wielkie zaufanie do terapii.

                                            Wyraźnie pisałeś o zawieszaniu życia na terapiach i o pseudoterapeutach -
                                            odnośnie tego forum. Czyli widzisz tu takich ludzi, więc się o nich pytałam, a
                                            teraz próbujesz się wymigać twierdząc, że nie jesteś w stanie wypytywać każdego
                                            forumowicza o terapię. Mogę Ci podrzucić kilka nicków czy wątków osób, które są
                                            na terapii. Poczytasz, użyjesz swoich magicznych mocy (czytania miedzy wierszami
                                            i obiektywizmu) i powiesz, którzy zawieszają życie na terapii i mają do
                                            czynienia z pseudoterapeutą. Może im kurcze życie uratujesz

                                            Co do leków, nie musisz mnie do nich przekonywać. Jednak nie postrzegam ich jako
                                            złotego środka, który jest dobry na wszystko i wszystko rozwiąże. Jakoś nie
                                            wyobrażam sobie, żeby na każdy problem wciskać pacjentowi tabletki - taki plan w
                                            USA mają?
                                            Może wymyślili pigułki na poprawę wzorców wyniesionych z domu?
                                          • kajda28 Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 11.11.08, 11:11
                                            > Co do lekow. No wlasnie, tu troche zaskocze. Pan prof psychiatra u ktorego
                                            > kiedys wyladowalem, mowil wlasnie o odchodzeniu od terapii w USA w stronę leków
                                            > WŁASNIE z powodu kompletnie nieobliczalnych konsekwencji takiego leczenia i
                                            > niezliczonych interpretacji zaburzeń, wg tzw intuicji, nie mowiac o ludziach
                                            > kompletnie do tego nie przygotowanych. Do tego trzeba dodac koszt takich terapi
                                            > i.
                                            > POmijajac lobby farmaceutyczne, to cos w tym tez jest. Zapewniam ze sa miliony
                                            > ludzi ktorym leki uratowaly zycie i biorą je latami. Normalnie funkcjonuja,
                                            > pracuja. Czy terapie sa rownie skuteczne? nie wiem, dobre pewnie tak, ale skad
                                            > wiadomo czy dobre?

                                            i jeszcze coś :)
                                            leki pomagają wyciszyć, uspokoić się, nabrać energi, ale nie żyć. DDA czy DDD to
                                            są ludzie których nie nauczono żyć, którzy ze swoich rodzinnych domów wynoszą
                                            nieprawidłowe wzorce i leki tego nie załatwią, one nie dadzą wiedzy co wolno a
                                            co nie, nie dadzą nam świadomości że jesteśmy wartościowi i mamy prawo mieć
                                            swoje zdanie- to akurat może zrobić tylko terapia. Uważam więc że jeżeli ktoś
                                            potrzebuje leków psychotropowych to powinien równocześnie chodzić na terapię, bo
                                            tak jak mówi OSHO ciało i dusza to jedność, nie można wyleczyć duszy, umysłu
                                            tylko za pomocą leczenia ciała i na odwrót, nie da się wyleczyć ciała tylko za
                                            pomocą leczenia umysłu.
                                    • pielgrzym_dnia_wczorajszego Re: w obronie wolnosci - pomieszanie z poplątanie 10.11.08, 17:15
                                      grzegorz961 napisał:

                                      > Kwestionowanie zjawiska psycholog jak DDA to juz przegięcie. To akurat zostało
                                      > udokumentowane na setkach tysiecy pacjentow na swiecie, ktorzy wykazują wyrazni
                                      > e
                                      > podobne symptomy, zachowania itd.


                                      Widzisz - to forum jest specyficzne. Przychodzą tu ludzie z problemami, szukający pomocy. Można się spierać o to, jaką ta pomoc powinna przyjąć formę (co jest uzależnione przede wszystkim od osoby, która jej potrzebuje), ale nieprawdopodobnie ważne jest zachowanie odpowiedniej formy odpowiedzi. To nie jest forum miłośników Hondy, na które wpada fan Audi i wylicza przewagi jednej marki nad drugą. Tutaj złym słowem naprawdę możesz kogoś zrazić do szukania pomocy. Sam powiedziałeś, że negowanie czegoś takiego, jak DDA to przegięcie - więc zdajesz sobie chyba sprawę, że takie osoby są bardzo wrażliwe i głupia uwaga durnego anonimka z internetu może spowodować sporą krzywdę.

    Popularne wątki

    Nie pamiętasz hasła

    lub ?

     

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

    Nakarm Pajacyka