Dodaj do ulubionych

czy ktoś może stosował...

18.04.07, 08:23
środki polecane przez medycynę naturalną na pozbycie się kamieni? Mam na
myśli kurację sokami owocowymi, ziołami, oliwą.. Podobno można po takich
specyfikach odpowiednio zastosowanych wydalić kamienie z kałem. Czy to
skutkuje? Bardzo proszę o radę, bo mam małe dziecko, karmię go piersią i nie
mogę teraz iść na zabieg, a miałam już 5 ataków. Z góry dziękuję
Obserwuj wątek
    • vorlon1969 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 08:27
      Po takich kuracjach mozna nawet stracic zycie, tak ze nie polecam, najlepiej
      skonsultowac sie z lekarzem i przeprowadzic jednak zabieg.Pozdrawiam :)
      • maja64 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 08:32
        Na serio? Wiem ,że poleca je m.in. dr Jadwiga Górnicka, lekarz medycyny. Sama
        opracowała nawet taką kurację, mam przepis z jej książki. Trochę się
        przeraziłam, miałam zamiar zacząć kurację za 2 tygodnie. Myślałam, że może
        takie specyfiki są nieskuteczne, ale czemu się to ma wiązać aż z takim
        zagrożeniem?
        • aniaha26 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 09:20
          Ja przed podjęciem decyzji o laparoskopii tez myślałam o tzw rozpuszczaniu
          kamieni, ale po lekturze tego forum i rozmowach z róznymi lekarzami - nie
          wzięłam się za to. Przeciez taki kamień moze utkwić w przewodzie żółciowym i
          nawet doprowadzić do zapalenia trzustki - a potem to juz nieciekawie. Jestem dwa
          miesiące po laparoskopii i jem juz normalnie, podnosze tez całkiem ciezkie
          rzeczy - okres rekonwalescencji nie był długi.
        • calineczka79 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 10:20
          tak próbował również octu, nalewek z bursztynu i tysiąca innych głupot - moja
          babcia która za wszelką cenę chciała uniknąc operacji (miała wcześniej na nerki
          więc wymyśliła sobie że wystarczy), operacja i tak była ale nieskuteczna bo za
          późno... teraz nie mam babci a mogłaby jeszcze długo żyć w dobrym zdrowiu :-(

          sam specyfik niczego złego nie zrobi to raczej zaniechanie odpowiedniego
          leczenia jest groźne - jesli w pęcherzyku jest kamień to on podrażnia śluzówkę
          a takie ciągłe podrażnianie prowadzi do stanu zapalnego, przewlekły nie leczony
          stan zapalny może spowodować raka ...

          poza tym pęcherzyk ze skłonnością do wytwarzania kamieni i tak będzie to robił
          dopóki go nie usuniesz - m.in. dlatego wycina się całość a nie wyciąga same
          kamienie - bo były i takie próby ale okazało się że zabieg wycięcia calego
          pęcherzyka jest skuteczniejszy a i sam pęcherzyk nie jest organem niezbędnym do
          życia (w przeciwnieństwie do np. nerki) - taki rachunek zysków i strat :-)

          powiedziałabym że własnie dlatego że masz małe dziecko powinnaś poddać się
          zabiegowi jak najszybciej - będziesz jeszcze długo maluchowi potrzebna ...
          • maja64 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 12:09
            wiesz, to nie takie proste. Nie zostawię malucha na tych kilka dni samego, bo
            myśle, że bardzo by przezył odstawienie od cycusia, poza tym nie bardzo miałby
            się nim kto zając. A po drugie.. podobno po operacji nie można dzwigać, więc
            jak będę nosić dziecko, które jeszcze długo samo nie będzie mogło chodzić? Może
            mi doradzicie co robić, żeby uniknąć ataków - bo na jedzenie bardzo uważam,
            nawet z racji tego że karmię piersią. ostanio dostałam chyba kolkę "samą z
            siebie" bo zjadłam mały jogurt owocowy z bakomy, więc chyba nie po nim..
            • calineczka79 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 17:29
              nikt nie mówi że jest łatwo - poczytaj tutaj na forum posty podobne do Twojego
              przewinęły się juz kilka razy i chyba każda z tych dziewczyn zdecydowała się na
              zabieg i jakoś sobie radzą .... bo muszą :-)

              ja raczej uważam że powinnaś się zastanowić na ile czasu będziesz musiała
              zostawić tego malucha jak dojdzie do perforacji ???albo do powstania
              nowotworu ??? nie mowiąc juz o najgorszym - co będzie jeśli tego nie
              przeżyjesz ??? nie chcę roztaczać przed Tobą czarnych scenariuszy ale w
              sytuacjach takich jak Twoja często wlasnie trudno samemu spojrzeć na to z tej
              strony ...

              ataki możesz mieć od wszystkiego a nawet od niczego ot tak same z siebie i
              tutaj niejedzenie niektórych poytraw wcale nie oznacza że będziesz zdrowsza czy
              że będziesz się lepiej czuła - to jest stan postępujący i niestety lepiej nie
              będzie .. zazwyczaj pogarsza się :-/ a po laparoskopii szybciutko dochodzi się
              do siebie i można zapomnieć o tych kłopotach a cały czas poświęcić maluchowi -
              powodzenia!
          • wiolus9 Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 14:52
            ja poszlam na zabieg 3miesiace po porodzie tez probowalam najpierw rozpuscic
            ale nie bylo szans pierwszego ataku dostala 2tygodie po porodzie nie wiedziala
            wogole ze mam kamienie idz na zabig i nie odwlekaj bo bedzie coraz gorzej ja
            mialam 60 kamieni zadne specyfiki nie pomagaja tez probowala.Zycze Ci
            powodzenia czekam na nowosci od Ciebie.
            • anulkaoo Re: czy ktoś może stosował... 18.04.07, 20:47
              Idz na zabieg. Teraz masz malutkie dziecko wiec nawet nie zauwazy ze mamy nie
              ma a ja mam 2 latka w domu ktory bez mamy nawet minuty nie potrafi wytrzymac i
              jak mu tlumacze ze mama w poniedzialek idzie do szpitala ale za 3 dni wroci to
              on placze i krzyczy ze nie chce. Serce mi sie kraje i zaluje ze nie poszlam
              wczesniej na zabieg bo im dziecko mlodsze tym mniej odczuwa brak matki. Tym
              bardziej ze ja z moim synkiem jestem 24 h na dobe wiec to pierwsza taka rozlaka.
              pozdrawiam i namawiam zebys jak najszybciej poszla.
              • maja64 Re: czy ktoś może stosował... 19.04.07, 07:53
                dzięki wszystkim za rady..Może to dla was głupie, ale mimo wszystko chcę
                spróbować kuracji na pozbycie się kamieni. Myśle sobie tak, że próba nie
                strzelba. jak nic nie wyjdzie to udam się na laparoskopię. A jesli tak.. Znam
                ze słyszenia 2 przypadki osób, które wydaliły kamienie z organizmu (z kupką) :)
                Szkoda mi trochę tego woreczka. tak sobie myslę, że skoro go mamy, to chyba
                jest na coś potrzebny w organiżmie. Ale na pewno jak mi się nie powiedzie
                kuracja, to udam się na zabieg. Muszę odczekać tylko ze 2 tygodnie, bo 6 dni
                temu miałam atak i chcę żeby mi się trochę organizm zregnerował, zanim zacznę
                pić te cuda.
                • aniaha26 Re: czy ktoś może stosował... 19.04.07, 09:54
                  To nie jest głupie tylko NIEBEZPIECZNE!!! Myślisz ze nie próbowaliśmy ominąc
                  operacji, przeciez to ingerencja w nasz organizm, ale kazdy z nas w obliczu
                  ataków i checie powortu do normalnego zycia - wybrał zabieg. Nie uważasz, ze to
                  dziwne, ze na takim forum nie ma ani jednej osoby, który w ten sposób się
                  wyleczyła? Oczywiście to Twój wybór i nikt nie bedzie Cię przymuszał, tak czy
                  siak życze przede wszytskim zdrowia.
                • calineczka79 Re: czy ktoś może stosował... 20.04.07, 14:15
                  tylko widzisz nigdy nie wiemy ile jeszcze mamy czasu na takie próby .....

                  i to jest najbardziej niebezpieczne, jeśli okaże się że jest za późno do
                  dopiero będziesz żałować .... skąd wiesz ile jeszcze Twój pęhzerzyk wytrzyma ???

                  ja miałam 17 lat jak mnie operowali i lekarz sam powiedział że gdyby nie
                  wiedział że ma dziecko na stole to po tym co zobaczył nigdy by w to nie
                  uwierzył ! wszystko się rozpadało, miałam płukane i rekonstruowane przewody
                  żółciowe, płukaną jamę brzuszną, zostawiony drenaż na kilka miesięcy i groźbę
                  kolejnego zabiegu a nawet braku szans powrotu do normalnego życia, nie
                  wspominając o rozległym stanie zapalnym przez który dostawałam po 20 kroplówek
                  dziennie i byłam praktycznie nieprzytomna przez tydzień a i tak dobrze się to
                  dla mnie skończyło - mogło być znacznie gorzej ...
                  • vorlon1969 Re: czy ktoś może stosował... 06.05.07, 22:51
                    Rozpuszczanie trwa zazwyczaj kilka miesiecy,a niekiedy lat, i szansa
                    rozpuszczenia jest tylko wtedy jak sa małe kamyki,ale i tak beda nawroty tak że
                    nie masz co zwlekac tylko trzeba wykonac zabieg,a przez te kilka miesiecy moze
                    sie naprawde wiele wydarzyc.Pozdrawiam i zycze powodzenia.
                    • sylwka892 Re: czy ktoś może stosował... 07.05.07, 10:45
                      Nie wiem na co czekasz.. Masz dość częste ataki. Myślisz że teraz dziecku
                      będzie zle przez te 4 dni. A pomyśl jak dziecko się będzie czuło bez matki? Nie
                      zwlekaj, bo nie ma na co.. Dalas zycie dziecku, ale daj mu równiez szanse na
                      normalne zycie, bo uwierz , pęcherzyk to nie są żarty.. Mi mówili, żebym
                      przyszła na operację w czerwcu, cjak se szkołe skończę, ale przy kolejnym ataku
                      pojechałam rano do lekarza innego i co powiedział? Że tu nie ma na co czekać,
                      jak nie chcę mieć poważnych powikłan.. Bo już miałam zapalenie.. I co by było
                      jakbym jeszcze poczekała?Wysłał mnie tego samego dnia na zabieg. Więc nie
                      zwlekaj, dziecku się nic nie stanie..
                      • tijgertje Re: czy ktoś może stosował... 08.05.07, 21:55
                        Mialam laparoskopie, jak syn mial 5,5 miesiaca i byl tylko na piersi. Mialam to
                        szczescie, ze w Holandii ze wszystkim uwineli sie w jeden dzien, tak, ze tylko
                        kilkanascie gosdzin spedzilam z dala od mojego malucha. Z tym podnoszeniem to
                        nie wiem, jak to jest, mi mowieono, ze jak mam szwy, to sie nic nie rozejdzie,
                        a jak szwy wyjmuja, to rany sa na tyle zagojone, ze podniesienie
                        kilkukilogramowego dziecka na pewno im nie zaszkodzi. Ja swojego nosilam kilka
                        godzin po operacji, jakprzyjechal z tata w odwiedziny. Jezeli chcesz utrzymac
                        laktacje, to ztrob wczesniej zapasy dla dziecka do zamrazarki, do szpitala wez
                        laktator (najlepiej elektryczny, ale wczesniej go wyprubuj, zeby nie sprawil ci
                        jakiejs niespodzianki). Jezeli karmisz tylko piersia, to bez laktatora sie nie
                        obejdzie, bo po zabiegu zrobia ci sie strasdzne zastoje, a na pewno nie jest to
                        dobry moment na zapalenie piersi. Radze poszukac dobrego szpitala, sprobowac
                        sie dogadac, bo moze wcale nie bedziesz musiala sie rozstawac z dzieckiem. U
                        mnie w razie, gdybym musiala zostac dluzej niz dobe, dziecko mogli przyjac na
                        oddzial dzieciecy, musialabym za to doplacic, ale maluch bylby do mnie
                        przywozony na kazde karmienie(rowniez nocne). Bylo to mozliwe rozwiazanie tylko
                        dla me\atek karmiacych piersia. Inne rozwiazanie, to tatus przywozacy dzecko
                        na karmienia do szpitala w ciagu dnia, w nocy podajacy mleko z zamrazarki.
                        Piszesz, ze mialas atak 6 dni wczesniej... Wierz mi, gdybys miala ataki jak ja
                        3-4 razy w TYGODNIU, trwajace po kilkanascie godzin i w tym czasie nie bylabys
                        w stanie uttrzymac nawet dziecka do karmienia, to nie mylsalabys nawet o
                        niebespiecznych eksperymentach, tylko na kolanach blagala lekarza o zabieg.
                        Pomysl nad tym. Dziecko potrzebuje ZDROWEJ mamy.
                        • calineczka79 Re: czy ktoś może stosował... 08.05.07, 22:15
                          tijgertje napisała:

                          > Mialam to
                          > szczescie, ze w Holandii ze wszystkim uwineli sie w jeden dzien, tak, ze
                          tylko
                          > kilkanascie gosdzin spedzilam z dala od mojego malucha.

                          U nas też tak można ale to zazwyczaj pacjent chce dłużej bo czuje się pewniej
                          jak ma specjalistyczną opiekę :-)

                          Z tym podnoszeniem to
                          > nie wiem, jak to jest, mi mowieono, ze jak mam szwy, to sie nic nie
                          rozejdzie,
                          > a jak szwy wyjmuja, to rany sa na tyle zagojone, ze podniesienie
                          > kilkukilogramowego dziecka na pewno im nie zaszkodzi. Ja swojego nosilam
                          kilka
                          > godzin po operacji, jakprzyjechal z tata w odwiedziny.

                          Tylko że caly czas wszyscy zapominacie o cięciach wewnątrz brzucha które
                          potrzebują więcej czasu niż skóra na zagojenie, a przede wszystkim o możliwości
                          (bardzo dużej) powstania przepukliny pooperacyjnej - także nie polecam takich
                          praktyk ... napewno na początku będzie potrzebny ktoś do pomocy żeby podać
                          dzieciątko bo po zabiegu nie powinno się dźwigać powyżej kilograma! to nawet
                          pełny czajnik cięższy :-)
                          • sylwka892 Re: czy ktoś może stosował... 09.05.07, 09:28
                            DOkładnie.. Nie można dzwigać, ktoś musi pomóc.. Jak 4 dni po operacji
                            podnioslam synka[10kg!!].. to odrazu miałam ból taki jak przy kamicy..
                            Pojechałam po całym dniu z tymbólem na pogotowie, to dostałam taką reprymendę
                            że uuuu... i miałam zakaz 2 tyg noszenia czego kolwiek powzej 2kg!! I
                            posłuchałam i teraz jest ok ;].. więc szwy z zewnątrz napewo się nie rozejdą.
                            Gorzej w środku..
                            • melka200 Re: czy ktoś może stosował... 01.06.07, 19:27
                              Przedewszystkim nie zdecydowałabym sie pic takich specyfików karmiąc małe dziecko.
                              Po drugie kobiety po cesarce to co, nie po zabiegu? Musza sobie radzić
    • olenkas13 Re: czy ktoś może stosował... 01.06.07, 22:15
      Ja po pierwszym dziecku dostalam pierwszy atak jak syn miał 8 miesięcy,
      cierpialam ale po kolejnym przyjeździe pogotowia zapisałam się grzecznie na
      laparoskopie ale niestey trzeba było czekać. Jak maluch mial 10 miesięcy
      trafiłam z ostrym zapaleniem trzustki do szpitala i wtedy spędziłam tam
      miesiąc, wypuścili mnie dopiero jak wyleczyli trzustkę i usunęli woreczek, a
      maly został dramatycznie odstawiony od piersi. Nie życzę nikomu takiego bólu
      jak boli trzustka. Po laparoskopii nie pozwolono mi nosić dwa - trzy tygodnie.
      Teraz mój kolejny synek ma 4,5 miesiąca, a ja od 4 miesięcy borykam sie z
      bólami i podono mam kamienie w przewodach - nie widoczne na USG. Też karmie
      tylko piersią i nie wiem co robić bo kamieni na USG nie widać, a na zabieg
      diagnozujący i od razu usuwający kamienie nie bardzo chcą mnie wziąć bo drogi
      żółciowe są nie poszerzone. W dodatku w trakcie takiego zabiegu podaje się
      kontrast, po którym nie wolno 5 dni karmić i mimo, że zazwyczaj w szpitalu sie
      jest dobe bądź dwie to 20% pacjentów ma powikłania i zostaje dlużej ( zapalenie
      trzustki po kontraście ). Jest lek który rozpuszcza male kamienie ursofalk (
      chyba ) ale długo to trwa i nie wiem co z karmieniem w trakcie kuracji. Będę o
      tym rozmawiać w najbliższą środę z lekarzem, który nie chce mnie dopuścić do
      tego zabiegu. Wiem, że to bardzo trudne ale jeśli chcesz jeszcze jakoś
      wytrzymać to przejdź na dietę nisko - albo najlepiej beztłuszczową że by nie
      doprowadzić do zapalenia trzustki i nie powodować ataków. Ja na takiej jestem
      od momentu jak synuś miał miesiąc, a pokarm mam dobry bo maly dobrze przybiera
      na wadze. Bóle wprawdzie mam ale nie bardzo wiedzą jak mi pomóc w takiej
      sytuacji. Trzymaj się.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka