Dodaj do ulubionych

ile w szpitalu po laparoskopii?

14.07.07, 10:05
ile leży się w szpitalu po laparoskopii?
Obserwuj wątek
    • anulkaoo Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 14.07.07, 13:38
      Ja mialam zwykle ciecie w poniedzialek a wyszlam w czwartek - mialam wyjsc w
      srode (pierwsze jedzenie mialam dostac we wtorek ale pielegniarki mnie
      przeoczyly i nie daly mi jesc, dostalam w srode dopiero i lekarz postanowil
      mnie zatrzymac jeszcze jeden dzien zeby miec pewnosc ze wszystko ok). A po
      laparo kobitki wychodzily po 2-3 dniach oczywiscie jak nie bylo komplikacji.
    • ewela514 Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 16.07.07, 19:17
      hello
      ja laparo miałam we wtorek ok 9 , a dopiero w piątek wyszłam ze szpitala
      ale byłam bardzo słaba , dlatego jeden dzień mnie dłużej przetrzymali.
      generalnie chwalę sobie Szpital MSWiA w Olsztynie ,świetny oddział,
      b mili lekarze , przesymaptyczne pielęgniarki.
      Ewela
        • mulier.net Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 25.08.07, 06:47
          słuchaj, Ty byłas w jakiejs prywatnej klinice? Pytam bo w szpitalach
          państwowych chyba nie stosują jednodniowych pobytów operacyjnych.
          Jak dałas rady dojechać do domu? Przeciez na drugi dzień pierońsko
          boli....mimo leków. Ja jednak ciesze sie, mimo wszystko, że mogłam
          te 2,5 dnia po operacyjnej doie jednak w szpitalnym wyrku poleżeć.
          Zawsze to więcej leków podadzą, cos przeciwbólowego bezpośrednio w
          żyłkę, jakas tam ta kontrola nad sytuacja jest wieksza :)
          • signa20 Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 25.08.07, 16:07
            no bylam w prywatnym ale maja tez tam podpisana umowe z nfz-em i ja
            mialam normalnie na fundusz robione. co do tego ze jednodniowy to
            jest to normalne ze przy laparoskopii jest sie w szpitalu dobe chyba
            ze sa jakies komplikacje to dluzej trzymaja..jak bylam wczesniej i
            chirurga w przychodni po skierowanie do szpilata to opowiadala mi ta
            kobitka troche o tej laparoskopii i tez wlasnie mi powiedziala ze
            jednego dnia rano bede miala zabieg pobede dobe w szpitalu i do domu
            jesli nie bedzie zadnych komplikacji. cale szczescie nie bylo i
            dzien po wyszlam do domku. moim zdaniem jesli nie ma przeszkod to
            dobrze bo w domu to zawsze jakos razniej i wszystko sprzyja
            powrotowi do zdrowia:) a co do bolu to bym moze ja przeszlam to dosc
            lagodnie ale owszem po operacji bolalo troche ale do zniesienia,
            oddychac bylo trudno z tym drenem a kaszlec juz w ogole ale tak jak
            lezalam tylko troche odczuwalam jak sie poruszalam bardziej.
            przeciwbolowo dostalam cos dopiero kolo 20 a zabieg skonczyl sie ok
            12, pozniej jeszcze tylko jakos nad renem ale to chyba bardziej
            doraznie bo niewiele mnie bolalo..tylko tyle ze slaba bylam. rano
            dostalam jeszcze kroplowke i tlen ale to dlatego ze podczas
            wyjmowania drenu zobilo mi sie slabo. jak poczulam sie juz dobrze
            musialam i mieli pewnosc ze wszystko ok wypusli mnie do domu i tyle.
            a dostalam sie bardzo prosto, pod sama klinike przyjechali po mnie
            samochodem, ze szpilata zjechalam winda, przemila siostra Malgosia
            odprowadzila mnie do samego samochodu pomoga wsiasc usadowic sie i
            wsio, pojechalam do domku. teraz jestem prawie 2 tygodnie po
            operacji dzisiaj zdjelam juz ostanie opatrunki(po zdjeciu szwow
            mialam jeszcze takie malutkie plasterki) ranki mam praktycznie
            niewidoczne, najwieksza mam w pepku a tak to dwie ktore maja ok
            0,5cm. wszystko pieknie sie goi tylko jeszcze mam tak ze ciagnie
            mnie tam wszystko od srdoka ale chyba po prostu wraca wszystko na
            swoje miejsce bo brzuchal powoli sie zmniejsza:)
            • mulier.net Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 25.08.07, 16:17
              a widzisz, podziwiam szczerze mówiąc. Ja chyba na drugi dzien po
              laparo nie byłabym w stanie wyjśc do domu. Choc wiesz, po operacji
              czułam sie dobrze, nie miałam wymiotów, nie było mi słabo, żadnych
              zawrotów głowy. Ale mimo wszystko, na drugi dzien rano kazali mi
              siadać...ludzie, tak panikowałam, ból był okrutny, nie umieałam
              sobie poradzic z tym aby nie napinac miesniu brzucha. Wszystko w
              środku latało mi jak galareta! Operacje miałam w poniedziałek a
              wypisali mnie po wszystkich badaniach w czwartek, czułam sie juz ok,
              ale jednak droga do domu nie była za przyjemna...hehehe nie umiałam
              wsiaśc do samochodu. Moze to dlatego, że mój woreczek był podobno w
              skarajnie fatalnym stanie i cos tam w środku musieli bardziej
              pogrzebać? Wiesz, ja jestem 2,5 tyg. po operacji (miałam 6 sierpnia)
              i teraz praktycznie czuje sie doskonale, praktycznie zapomniałam o
              tym że miałam ten zabieg. Jedynie jak śpie na brzuchu cos tam
              poczują...no ale cóz, w końcu cos mi tam wycieli ;. Powiedz mi co
              jesz w ciągu dnia i ile? Masz jakies dolegliwości po posiłkach?
              • signa20 Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 25.08.07, 20:16
                ja pierwszy raz usiadlam 5h po operacji, chcialo mi sie siuisu i
                pielegniarka pozwolila mi isc do toalety, moze dlatego ze widziala
                ze czulam sie w miare znaczy bolalo ale nie dawalam po sobie poznac
                bo w koncu nie bylo tak tragicznie:) powiedziala ze i tak jestem
                bardzo dzielna:P i pozwolila na wizite w wc, moze dlatego ze mialam
                kibelek metr od lozka mi pozwolila bo pewnie normalnie dostalabym
                basen. w kazdym razie na poczatku tez bylo i bardzie ciezko wstawac
                i siedanie nie obylo sie bez jej pomocy. no ale jakos wspolnymi
                silami podnioslam sie, owszem bolalo ale az tak zle nie
                bylo..zaprowadzila mnie do toalety zrobilam co swoje i wrocilam do
                lozka z jej pomoca. coprawda kazda proba wstawania dopoki mialam
                dren konczyla sie tak samo..robilo mi sie slabo siostra Mlgosia
                musiala leciec po mnie zebym sie nie przwrocila i odporowadzac do
                lozka. a z tym jedzieniem to u mnie jest tak ze kompletnie nie mam
                apetytu..dostalam wytyczne co moge jesc a czesgo nie i przez miesiac
                mam stosowac diete watrobowa a pozniej moge stopniowo wprowadzac
                normalne produkty. a teraz to dziennie jem 2-3 sucharki i tyle.
                czasem zjem cos innego platki kukurydziane z odltuszonym mlekiem,
                jakas lekka zupe ale od razu po tym mam biegunke i to tak ze ciagle
                latam dlatego narazie jeszcze zostaje przy sucharkach. nie wiem czy
                to dobrze ze nie mam apetytu ale mysle ze po operacji organizm musi
                wrocic do siebie i sam wie co jest dla niego dobre ale przy
                najblizszej wizycie u chirurga zapytam czy to normalne. jeszcze mam
                ze niby moge jesc pomidory i ogorki bez skorki salate...ale jakos
                odrzuca mnie od tego a normalnie to ciagnie jem jakies warzywa i
                owoce z racji tego ze jestem wegetarianka..no ale mam nadzieje ze
                niedlugo wroci mi apetyt bo podobno wygladam juz nawet jak suchar:P
                a Ty tez tak masz czy jesz normalnie? ale z tym spaniem to masz
                dobrze juz bo ja od prawie 2tyg sie meczy na plecach, probowalam
                przekrecac sie na lewy bok ale jeszcze mam jakies takie uczucie ze
                wszystko mi sie przelewa i boli takze narazie jeszcze zostaje przy
                plecach ale czekam z utesknieniem kiedy wreszcie bede mogla spach na
                brzuszku:)
                • mulier.net Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 26.08.07, 11:33
                  Wiesz co, dziwna sprawa z tym Twoim apetytem... Ja miałam dokładnie
                  takie same objawy ale trwały tylko przez pierwsze 3 - 4 dni po
                  operacji. Póxniej wróciło wszystko do normy, mam ochote na różne
                  rzeczy, na słodycze, lody, pizzę it. Oczywiście na razie odmawiam
                  sobie tego, rozsądek bierze górę. Powiem ci tak, na sniadanie zjadam
                  zazwyczaj 3 sucharki ze szczypta mała, ze 2 plasterki chudej wędliny
                  i mieszam sobie do tego pół kostki chudego sera białego. Póxniej
                  (obiad hehe) zazwyczaj jem kaszkę manną (miseczkę) z odrobiną soku,
                  cukru, lub dżemu, co mi tam wpadnie w ręce. Na kolację tez czasami
                  zapodam sobie sucharki z czyms tam, z miodem np., mlekiem chudym,
                  serkiem, wiesz, co tam mam pod reką. Natomiast ja nie mogłam
                  wytrzymac bez owoców.Wiadomo, surowe i ze skórką sa niepolecane,
                  więc namiętnie zajadam sie deserami bobowity (dla niemowlaków hehehe
                  od 9 miesiąca zycia). Sa rózne smaki, banan z jabłkiem i twarozkiem,
                  banan truskawka, marchewka banan i jabłko...cała masa kompozycji.
                  Polecam Ci wcinanie tego typu deserów, bo to jednak owoce, maja
                  witaminy, sa delikatne i nadaja sie nawet dla niemowląt.Słuchaj,
                  dolegliwości żołądkowych nie mam zadnych. Czuję sie tak, jakbym
                  wcale operacji nie miała. Przyznam się że 3 dni temu skusiłam sie
                  nawet na 3 czekoladki merci...i nic, kompletnie nic mi po nich nie
                  było. Więc cała moja zabawa z dietą wynika z tego, że rozsądnie jest
                  ja przestrzegać. Natomiast objawów - negatywnych- nie mam zadnych.
                  Mam apetyt...hehe...niestety ;)- w momencie jak wrócił po tych kilku
                  dniach od operacji poczułam sie o niebo lepiej, to było tak jakby
                  organizm zaskoczył w jakieś trybiki i wszystko zaczęło działać.
                  Miałam ochote na sucharka z szynką...pyk, zjadłam i normalnie od
                  tego momentu poczułam siły witalne. Co do spania, to to spanie na
                  plecach doskwierało mi najbardziej. Ja zaczynałam zielenieć już ze
                  złości, nie mogłam zasnąć (normalnie nigdy, ale to nigdy nie śpię na
                  plecach, tylko na brzuchu, półbrzuchu). Zaczełam delikatnie próbować
                  w tydzień po operacji. Tak po kilka centymetrów na bok. Pod plecy
                  przykładałam poduszkę po to aby bezwładnie leżeć, ale jednak już nie
                  w tej płaskiej pozycji. Każdej nocy wychodziło mi to coraz lepiej az
                  w koncu połozyłam sie na lewym boku. Prawy bok bardziej mi
                  doskwierał. Na prawym śpie od kilku dni,ale to juz zupełnie
                  komfortowo. Powiedz mi jak tam twój pępek, jak się goi. A jak
                  pozostałe rany. Słuchaj, bierz się za jedzenie, naprawdę, nie mozna
                  życ na 3 sucharach. Twój układ trawienny musi działać, dopiero wtedy
                  bedziesz zdrowieć.Ja z biegunkami nie mam problemu, wręcz
                  przeciwnie. Po operacji najbardziej dobijało mnie to, że mam cisgła
                  obstrukcję...dramat. Tu szwy, ból brzucha nieziemski a tu problemy z
                  toaletą. Ałuchaj a co lekarze na twój brak apetytu? Słuchaj, a
                  słyszysz w brzuchu takie przelewanie? Podobno tak ma byc po operacji
                  i jest to zdrowy objaw, przelewanie i puste gazy.
                  • signa20 Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 26.08.07, 13:34
                    No wiec zaczne od lekarza..mowi ze jesli nie mam bardzo ochoty to
                    zebym sie nie zmuszala do jakichs wiekszych biesiad, mowi ze
                    niedlugo powinno wrocic do normany znaczy takiej pooperacyjnej, a
                    wiesz ja nigdy nie jadlam jakos duzo takze narazie jest spokojny:)
                    co do owocow to na takie surowe owszem nie mam ochoty ale za to pije
                    duzo sokow, i tu podziekowania dla mojego kochanego taty ktory
                    skacze ciagle kolo mnie ze swiezymi sokami:) a gerbery to wiem,
                    wcinam je normalnie jak jestem zdrowa..przepyszna rzecz, te owocowe
                    i z jogurtem czy z kaszka..mniam mniam:)z tym ukladem trawiennym to
                    qrde ziwna sprawa u mnie jest bo normalnie dziala i mam wrazenie ze
                    ze zdwojona sila niz wczesniej:P nie dosc ze szybciej to wydaje mi
                    sie ze nawet wiecej niz zjem:P(sorry ze o takich rzeczach pisze.
                    Przelewanie, burczenie i inne dziwne oglosy naokraglo dobiegaja z
                    mojego brzuszka ale jakos spacjalnie mnie to nie dziwi bo podobno
                    normalne to jest i tak wlasnie ma byc:)powiem ci ze problemow z
                    totaleta i brzuchem to ja nie mialam wcale bo od razu mialam takie
                    biegunki takze nie musialam sie wcale wysilac jesli chodzi o
                    kibelek:P a ranki...mojego lekarza to bede musiala wycalowac przy
                    najblizszej wizycie bo chyba wczoraj czy przedwczoraj zdjelam juz
                    takie ostanie malutkie plastrki, coprawda widac bylo przez nie
                    troche ale bez nich to juz pelny obrac mam, i powiem tak..ranka pod
                    zebrami wyglada tak jakbym zadrapala sie o jakis krzak a raczej
                    krzaczek bo chyba nawet cm nie ma, znaczy cos tak okolo:)
                    podejrzewam ze jesli bedzie po niej slad to prawie niewdioczny jesli
                    w ogole cos bedzie widac, a no i strupek juz mi odchodzi od niej.
                    dalej, tam w miejscu po drenie wyglada podobnie tyle ze ok 0,5cm i
                    strupek jest troszke wiekszy ale to pewnie dlatego ze ten dren i
                    moze jakos wiecej krwi wylecialo czy cos i dlatego, ale tez wyglada
                    na taka co nie bedze nic widac. w pepku bardzo ladnie, juz zagojone
                    wszystkie pieknie tylko strupek jeszcze zdradza ze cos tam bylo,
                    wrocil juz na swoje miesjce bo wczesniej byl troche napuchniety.
                    wiecej mnie nie cieli:) nie sadzilam wlasnie ze to bedzie tak
                    wygladalo, bo ja myslam ze wiesz..w pepku bedzie sie jakos babralo
                    czy cos albo dluzej goilo i ze w ogole to wieksze bedzie i blizny a
                    tu sliczny brzuszek jakby prawie nic nie bylo a na dodatek powraca
                    juz do swoich pierwotnych rozmiarow:)a u Ciebie cos z pepkiem nie
                    tak jest czy wszystko ladnie sie goi, a inne ranki??
                    • mulier.net Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 26.08.07, 15:13
                      Ja miałam 4 ranki, 3 od nacięc i jedna od drenu. Lekaz mówił, że
                      musiał zrobij jeszcze jedno nacięcie, bo woreczek był w bardzo
                      kiepskim stanie i inaczej by sobie nie poradził. Najgorzej goił sie
                      na poczatku pe[ek, był najbardziej bolesny, ciągnał mnie od niego
                      cały brzuch. Pozostałe rany po prostu miały strupki, ale wszystko
                      goiło sie wysmienicie. teraz odpadły mi juz dwa strupki (hehehe ale
                      wynurzenia ;)) i został jeden od drenu - on ma w sobie jeszcze taka
                      miekka i biała nitkę). Ślady podobnie jak i u Ciebie beda raczej
                      minimalne. Poniżej pierski na środku brzucha mam jeden 2,5 cm (jasno
                      rózowa teraz linia z delikatnymi sladami po szwach), drugi na boku
                      około cm (tu miałam tylko jeden szew) i ten po drenie obok niego.
                      Pępek tez juz sie pieknie wygoił (pozostał tylko slad, rózowa linia
                      ze sladem po 3 szwach), choc jeszcze tydzień temu wyciekało z nigo
                      odrobinke chyba ropu i jakiegos osocz czy cuś w tym stylu ;).Mysle,
                      że za miesiąc wszystko juz poznika a slady zostana minimalne. kiedys
                      jak opale brzuch nie będzie nic widać. Duzo miałas kamieni? Jakie
                      one były? Jak dowiedziałas sie że je masz? Ataki ?
                      • signa20 Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 26.08.07, 20:07
                        Wiec kamien ma jakies 2cm i wyglada mniej wiecej jak przepiorcze
                        jajko tylko troszczke mniejszy, byl tylko jeden..taki troche
                        zielonkawo zolty i sturukture ma taka jakby byl pokryty wypustkami
                        jelitowymi, to chyba zalezy od przyczyny powstania kamieni bo
                        widzialam ze inni maja takie normalnie jakby z piaskownicy albo nie
                        wiem od czego ale tak sadze ze moze od przyczyny. a zaczelo sie w
                        sumie bardzo niewinnie i na diagnoze czekalam bardzo dlugo. to bylo
                        chyba jakos z 5 czy 6 lat temu jak zaczelam miec takie bole z prawej
                        storny ale delikatne i przechodzily, wiec rodzice bardziej sadzili
                        ze to moze od jedzenia jakos..ze jadlam warzywa popilam zimnym i
                        boli, no bo nikt nie przypuszczal ze 11letnie dziecko moze miec
                        kamienie..tymbardziej ze byly to lekkie bole i przechodzily dosc
                        szybko. jak troche podroslam w okresie zimowym zaczelam tez mialam
                        takie bole a do tego stany podgoraczkowe wiec poszlam do lekarza juz
                        za pierwszym razem jak cos takiego sie przydarzylo. dowiedzialam sie
                        ze mam grype zoladkowa dostalam eurespal i zostalam odeslana do
                        domu. bole nadal nie bylby silne takze nie podejrzewalam jeszcze
                        niczego tymbardziej ze lekarz zawyrowkowal ze to grypa zoladkowa i
                        mowil ze moge miec takie bole. no i mialam a do tego ten stan
                        podgoraczkowy ktory utrzymywal sie dziwnie dlugo bo bralam leki
                        zgodnie z jego zaleceniami a tu jak mialam 37,7 tak mialam takze
                        znowu dowiedzilam lekarza za jakis czas no i ponownie zostalam
                        odeslana z recepta na eurespal i diagnoza: grypa zoladkowa. dodam
                        tylko ze lekarz do ktorego sie dostalam, bo u nas to oczywiscie
                        ciezko z tymi lekarzami i trzeba isc do tego co akurat przyjmuje a
                        nie do swojego, byl to chirurg internista. za rok znowu sytuacja sie
                        powtorzyla wiec udalam sie do lekarza, pech chcial ze fantastyczny
                        doktor Dolinski znowu akurat przyjmowal takze wyslali mnie do
                        niego..coz moge powiedziec..grypa zoladkowa i oczywiscie
                        niezmniennie eurespal. tak bylam u szanownego doktora jeszcze pare
                        razy, przy okazji zorientowalam sie ze jest to lekarz przyjmujacy
                        praktycznie zawsze, jak wywnioskowalam jakis konowal bo nikt nie byl
                        zadowolny z jego "uslug". nadal nikt wlaczajac mnie i rodzicow nie
                        sadzil ze 21 letnia dziewczyna moze miec kamienie, az poszlam do
                        lekarza, tym razem z bolami podbrzusza..szczerze mowiam myslalam ze
                        to moze byc cos z wyrostkiem bo mialam jakies takie bole w okolicach
                        wyrostka wlasnie i wolalam to sprawdzic. tym razem dostslam sie do
                        mojego lekarza prowadzacego i pani doktor od razu dala mi
                        skierowanie na usg brzuszka. tam, ku zdziwnieniu pani doktor i
                        oczywiscie mojemu, okazlo sie ze mam kamien w pecherzyku i to nie
                        byle jaki bo 2cm. potem to juz samo sie potoczylo..z wynikiem usg do
                        lekarza prowadzacego, potem do chirurga dostlam skierowanie do
                        szpitala. potem do chirurga w klinice no i termin operacji, cale
                        szczescie nie musialam dlugo czekac bo pierwszy termin dostlam juz
                        jakos za 3 tygodnie tylko ze chciailm jeszcze gdzies na wakacje
                        pojechac dlatego dostalam 7 sierpien.jakos na poczatku sierpnia
                        przelozyli mi jednak na 14 bo cos tam chirurgowi wypadlo. 14 rano
                        pojechalam do szpitala a 15 wrocilam do domku juz bez woreczka i to
                        cala moja historia z kamieniam:)
                        • mulier.net Re: ile w szpitalu po laparoskopii? 26.08.07, 21:14
                          Ale historia :) To trochę nosiłas go w sobie i faktycznie nikt by
                          nie przypuszczał że taka młoda dziewczyna ma w sobie takiego
                          pokaźnego kamulca :). Ide opisac swoja hostorie w odpowiednim
                          wątku....bo wygląda na to, że zrobiłysmy tu sobie prywatne forum :):)
                          Daj znaćz czasem jak sie czujesz i jak twój apetet :)

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka