Dodaj do ulubionych

Pogaduchy o wszystkim i o niczym..

06.07.16, 22:55
..czyli o tzw. "d*pie Maryny", zeby ta pupa byla w miare w jednym miejscu ..
.. prosze sie nie krepowac
wink
Obserwuj wątek
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 18.07.16, 16:48
      Ide spytac na maila Lilijova, jak tam Jej zdrowie, bo sie nie odzywa..uncertain
      Free, za 4 dni wstawie wrozbe milosna dla Ciebie smile
      Dziewczyny, czytalyscie ostatnio watek o taliach? Ide sobie popatrzec w necie na te talie Wicca smile
      a tu dla Was, z moich zakladek: www.youtube.com/watch?v=MQJhUHxnxso
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 18.07.16, 23:10
      Chce sie mi strasznie pic i spac - to didzejowanie mnie wykonczylo wink Na jutro wyciagnelam XIV. Umiarkowanie, a u mnie to czasem zwyczajnie duzo roboty w domu, ze nie wiadomo w co rece wlozyc i potrzeba anielskiej cierpliwosci i czasu - to troche tak, jak na tym naszym mini-Forumku - jest tu pelno tematow, ktore czesto sama pozakladalam, a sie w nich nawet raz nie zdolalam jeszcze sama wypowiedziec...wink ale prosze jutro o nas cieplo pomyslec - Tarotowe pogaduchy koncza jutro pierwszy miesiac !!!! smile Slodkich snow smile
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 20.07.16, 13:24
      U Was dzisiaj tez takie slonce i upal? Az wlasnie kupilam okulary przeciwsloneczne, bo dzis mi faktycznie potrzebne.. Jedziemy na plaze troche tam polezec smile ale juz podawali w zeszlym tygodniu, zeby sobie nie robic nadziei, bo to bedzie tu jedyny dzien w tygodniu prawdziwie letni. Milego dzionka! smile
    • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 20.07.16, 22:30
      Dziewczyny i chlopaki pozdrawiam Was serdecznie z pieknego Trójmiasta. Plazowanie dzis bylo i wczoraj i jutro tez mam nadzieję... Niestety nie ma mnie na forumku tak często jakbym chciała ale nie ogarniam zwyczajnie. Podczytuje Was w kazdej wolnej chwili a nie mam ich zbyt duzo bo moje dzieciecia to istny ul i nawet wlasnych mysli ogarnac nie moge - moze to i lepiej smile bo brak mysli w mojej sytuacji jest stanowczo lepszy. Poki co jest moc smile
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 21.07.16, 20:29
      Dziewczynki, kazda z Was ma co robic...ale jesli ktoras z Was znajdzie chwile, by wyjac mi 3 karty na urodzinowa imprezke: ogolna, ostrzezenie i rade. Moze byc nawet bez interpretacji, bo to nic mega waznego.. Pytalam o to swego czasu na watku Lilijovej, ale wycofalam tam pytanie. Potrzebne do srody, zebym zdazylam do weekendu te karty przyswoic w moim malym mozdzku..smile
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 22.07.16, 08:09
      Free, ja jak zwykle "nie wytrzymalam", a ze czekalam juz dlugo na watku "jaki jest kon..", to sie nie ma co mi dziwic, wiec juz wyciagnelam i wszystko jasne - bedzie jak co roku wink
      Glowna: 10 mieczy
      Ostrzezenie: Krol monet
      Rada: Giermek monet
      "- na cholere mi te urodziny, zeby mi przypominac, ze jestem juz stary, jak wegiel kamienny...?!?
      - alez nie kochanie, jestes jeszcze bardzo mlody!" - i tak caly dzien...dobrze, ze tylko raz w roku wink
          • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 12:31
            niestety juz sie wczoraj zaczelo marudzenie, wiec do weekendu, to ja bede jak ten facet na 10 mieczach z talii Golden Dawn...i do tego chlop jest tylko 2 lata starszy ode mnie, wiec jak tak pitoli, "jaki stary", to nie wiem, czy sie mam juz klasc do trumny, czy dopiero za 5 minut..chyba bedzie w tym domu na dniach jakas tragedia....wink
            • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 12:43
              Jestem juz przewrazliwiona na punkcie Twoich postow w moja strone...przepraszam smile
              ale mam gdzies juz Umiarkowanie..bo znasz talie Golden Dawn i wiesz jak tam wyglada 10 mieczy...niestandardowo wink wiec ja zrobie dzis mini awanture, pokaze mu te karte i sie zapytam, czy on tak chce w swoje urodziny, bo ja nie.... Tak jest co roku - do 30-tki bylo wszystko cacy, a od 30-tki co roku "tragedia", bo on myslal chyba, ze mu sie licznik na 29 zastopuje wink za rok 40-tka..wiec jak teraz z tym nie zrobie porzadku, to za rok czeka mnie Armagedon wink
                • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 12:49
                  ale kryzys wieku sredniego juz od 30-tki??? ide zrobic z tym porzadek, bo inaczej ja bede miec kryzys a´la 10 mieczy z talii Golden Dawn...a przeciez Tarot, nie Wyrocznia..jeszcze jakis wplyw chyba mam wink Ty Rozsypko jeszcze na wakacjach? Milego popoludnia smile
                      • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 14:07
                        Wlasnie zrobilam porzadek z tym - mam przynajmniej nadzieje..smile Jak bedzie co rok pitolil o tej "starosci", to ja tez sie poczuje "staro" i poszukam sobie jakiegos.."odmladzacza" wink i tak, albo zaczne chodzic w samych rozowych ciuchach (lubilam sie kiedys w rozowym, ale po 35 r.z. postanowilam lubic w mocno ograniczony sposob..), albo poszukam sobie jakiegos mlodszego kochanka (co by bylo pewno nie tylko dla obu panow, a i dla mnie podobnym koszmarem, jak te rozowe ciuszki..wink bo jak mnie ciagnie, to do starszych, a nie mlodszych..no chyba ze sobie zartuje, ale to sa zarty, ktore mnie nie podniecaja) - no i mam nadzieje, ze sie przestraszyl moich "grozb", bo tlumaczyc probowalam za duzo lat, bez powodzenia.. a mamy wspolna kolezanke, ktora urodzila sie chyba tydzien przed nim i Ona tez sie zawsze wkurzala, jak slyszala, ze on to juz jest taki stary..ale mysle, ze ma to po swojej s.p. Mamusi, ktora zabronila nawet na swoim nagrobku podac date urodzenia...fakt, ze wygladala zawsze duzo mlodziej, niz miala w rzeczywistosci..no ale zeby az tak? mnie szlak trafia, jak ludzie maja problem z tak podstawowa i banalna sprawa, jak wlasny wiek - normalnie "forever young", czy o co chodzi..? a teraz w radio uslyszalam fajny tekst: "50-tka, to jest po nowemu 30-tka" i ja sobie to na przyszlosc zapamietam..wink
                        • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 15:01
                          Zycie zaczyna sie po 50 tce a najlepiej po dwu... podobno. Siedze teraz z moja wrzeszczaca zgraja w dagrasso i czekam na nalesniki z bananem. Kurcze czemu one nie chcialy nic bardziej tresciwego no ale dobra wakacje sa... Ja jestem raptem o rok mlodsza od Ciebie i nie czuje sie staro ale powiem Ci, ze po trzydziestce cos tam sie jednak w głowie przekrecilo, ze pol zycia juz za mna i rozliczam sie sama ze soba z tego co osiagnelam i jak je rozegralam. Zachwycona nie jestem. Nie rozpychalam sie lokciami nie szlam po trupach to i stoje w miejscu... Hehe. Durny jest w Twoim wieku i tez ma takie rozkminy, ze polowa zycia za nim... Pewnie stad i wpadl na pomysl romansowania chcial sie poczuc mlodszy z wiatrem we wlosach itp itd teraz ciezko mu to puscic ale to juz inna bajka. Moj slubny juz 40 dawno przekroczyl ale wydaje sie zadowolony z tego co ma. No przyfarcilo mu sie zona mlodsza o 8 lat, kumple byli dawno po ślubie i zielenieli z zazdrości, fajne coreczki no zyc nie umierac. Rozne podejscia do zycia jak widzisz sa wink
                          • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 15:28
                            8 lat roznicy, to az tak bardzo sie mu nie przyfarcilo wink Zreszta On moze taki zadowolony sie wydaje, jak moze Ty zadowolona sie wydajesz - punkt widzenia zalezy od punktu siedzenia...
                            smile
                            u mnie dzis na obiad wlasnie jesz miesko i kielbaski z elektrycznego grilla na balkonie - mam nadzieje, ze Ty sobie zamowilas cos tresciwszego, chociaz nalesniki z bananem, to cos jak bulka z bananem wink w tej Pizzerii, o ile dobrze kojarze..to lubilam taka pizze z indykiem i cebula - moze jeszcze jest w ofercie, bo to jadlam w PL nascie lat temu.. Smacznego Tobie i Twojej wrzeszczacej zgrajce! papatki
                            • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 15:42
                              8 lat to prawie dekada.... ale szczerze mowiac nie czuje tej roznicy wieku. On wydaje sie byc zadowolony ze stanu rzeczy, nie pragnie nic zmieniac i jedyne co chce to spokój. Ja natomiast wrecz odwrotnie. Mowie o tym co mnie boli, co mi doskwiera i usiłuje ciągle cos ulepszac.


                              Te nalesniki to bomba kaloryczna banan nutella dzem wisniowy i dwa mega nalesniory... i do tego dziewczyny pija swiezutki sok z marchwii i jabłek. Chyba nie jestem wyrodna matka? Nie jest calkiem niezdrowo
                              • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 16:18
                                Nie no oczywiscie, ze nie jestes wyrodna matka...skad ten pomysl.

                                Moze zwyczajnie nie dobraliscie sie z mezem - roznica temperamentow..co nie zawsze jest zle, jak sie ludzie uzupelniaja..ale harmonii pewno tez nie ma?
                                Jak jest uczucie, to faktycznie warto walczyc...a jak nie ma uczucia, to sie walczy pewno dla innych kwestii, jak dzieci, dom, dzielenie wydatkow itd. Nie wiem, jak to jest, bo nie mamy dzieci, a to pewno zmienia perspektywe..a i dla mnie zdrada fizyczna jest koncem relacji, czy w te, czy w druga strone, wiec tez nie wiem, jakbym sie czula i zachowywala, jakbym zdradzila stalego partnera - tam, gdzie sa emocje, uczucia, to sie pewno konczy logika i moze i nawet moja wyobraznia wink
                                • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 22:44
                                  Wiesz Apre moj maz to woda ja ogien. Ma rownie silny charakter jak ja i jak durny. Kiedys bardzo kochalam meza (albo tak mi sie wydawalo) chociaż przed samym slubem mialam chwilę zawahania. Potem przyszly dzieci i mnóstwo problemow bo dzieci chorowaly. Wiele nieprzespanych nocy, strach bo temperatura np sie nie zbija, szpitale, zmęczenie, drazliwosc, zrzucanie obowiazkow pomiedzy siebie... czyli zycie. Takie prawdziwe. I nagle okazalo sie, ze mamy rozna wrażliwość, rozne sposoby rozwiazywania problemow i nie zawsze jest nam po drodze. Zaczal sie spory kryzys. Nie mowie, ze maz mi nie pomagal ale cos pękło. Nie myślałam o zdradzie. Byłam nastawiona na takie życie. Jakiś czas temu maz stwierdził, że ma zawał. Trafil do szpitala zawału nie było i nie bylo nic w sumie groznego ale przyszla mi przez glowe paralizujaca mysl, ze moge zostac sama. Potem bylismy na weselu u mojej rodziny i moj maz generalnie najlepiej czul sie w towarzystwie wszystkich innych tylko nie mnie. I wcale nie o kobietach mowie. On nie zwracal uwagi na to, ze mnie zostawia sama przy stole tylko wtrynial sie w towarzystwo i blysszczal. Wszyscy go podziwiali, ze jest takim dobrym ojcem, mezem itd a ja poraz pierwszy poczulam sie sama bardzo sama w tym małżeństwie. On mial potrzebe blyszczenia na pokaz przed innymi bo pewnie przede mna juz nie potrafil blyszczec. Mowilam o swoich uczuciach on je bagatelizowal. Uwazal i do tej pory uwaza, ze to histeria i ze jestem egzaltowana ksiezniczka. Trwalam sobie w tym. On mnie przekonywal za to, ze bez niego sobie rady nie dam, chociazby ze wzgledu na zarobki. Ktoregos dnia nawet powiedział, ze mam kryzys wieku średniego i ze moge sobie isc gdzie chce bo nikt mnie nie zechce bo rozstepy na brzuchu po porodzie odstrasza wszystkich. Cos w ten desen. Pomyslalam sobie, zebys sie nie zdziwil ale zacisnelam zeby. Durny nie byl ani pierwszym ani jedynym, ktory zwrocil na mnie uwage od czasu slubu. Jakos zaden nie mial szans i durny na początku tez jej nie dostal. Nie wiem jakim cudem zgodzilam się na te kawe. Niby nic sie wtedy nie zadzialo ale czulam iskry miedzy nami, takie, ze w zasadzie to podświadomie wiedzialam, ze to sie skonczy w łóżku. Długo go zwodziłam. Sama inicjowalam kontakt a potem sie wycofywalam. Mowilam sobie, ze zwyczajnie chce dupkowi utrzec nosa i ze sie nim bawie. On sie w sumie dal wodzic za nos. Ktoregos dnia nie wytrzymal zatrzymal sie na jakims rozdrozu walnal reka w kierownice i spytal co ja sobie wyobrazam i czy nim sie bawie. No i potoczylo sie swoim torem bo sie zlamalam. Jeszcze nie tak od razu bo zwialam mu jeszcze z mieszkania tlumaczac konsekwencje. Po pierwszym zblizeniu on wpadl w histerie bo dotarlo do niego co zrobil i dostal wyrzutow sumienia. Ja myslalam, ze padne. Wyszlo na to,ze to moja wina i tylko moja.Kontakt sie jednak nie urwal. Kazde mialo wyrzuty sumienia. On zerwal relacje bo nie chcial miec podwojnego zycia. Powiedzial, ze go to meczy a ja zorientowalam sie, ze relacja nie jest czysto fizyczna. Nie z mojej strony. I tak sie skonczyly moje bajki o ucieraniu mu nosa. Powiedzialam mu o swoich uczuciach. Wystraszyly go jeszcze bardziej bo to ja mu powiedzialam, ze zdrada emocjonalna jest gorsza od fizycznej. I zaczely sie hustawki z jego strony. Jakby oddawal mi za to moje wodzenie za nos wczesniejsze. Zabawa w cieplo zimno. Ja swoich uczuc jestem pewna. Jego w sumie nie wiem. Mysle, ze sa wieksze niz przyznaje ale pewnosci miec nie moge. Nie Apre, nie imponuje mi pozycja. Nigdy nie mialam parcia na szkło i gardziłam wyścigiem szczurów, dupoliztwem i biegnieciem do celu po trupach. U durnego zaimponowala mi inteligencja, ktora niewatpliwie ma i duzy dystans do siebie samego. Potem okazalo sie ze temperament mamy podobny. Nawet uroda mi nie imponuje bo on zwyczajnie nie jest w moim typie i normalnie bym sie nie obejrzala za nim. Tak po prostu wyszlo. I co najlepsze zawsze potepialam zdrade. Nie jakos fanatycznie ale potepialam. A jednak... Znamy sie na tyle na ile nas sprawdzono ot i co
                                  • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 24.07.16, 23:29
                                    Nie znam Cie, ale tak po Forumku widze glownie Rozsypka to..Rozsypka tamto..moze ja sie myle, ale osobiscie nie zauwazylam jakiegos ezoterycznego zainteresowania ktorakolwiek z nas, zainteresowania problemem tej, czy innej osoby - jesli, to w odniesieniu do siebie samej.. Mysle, ze ten Forumek otworzylas glownie po to, zeby miec gdzie gadac o durnym panu wink Moze zwyczajnie potrzebujesz byc dla jakiegos faceta "goraca laska" - ja nie mowie, ze to zle i ze kobieta tego nie potrzebuje.. Moje malzenstwo przechodzilo gleboki kryzys, chcialam sie rozwodzic, bo maz uwazal, ze jestem jego wlasnoscia i nie musi sie starac, ze pewne jak amen w pacierzu, ale sie zauroczylam w innym i to sporo starszym ode mnie facecie, tylko czy takie cos jest sposobem na problemy w zyciu - mysle, ze nie, bo facet zonaty i przeszkadzalo mi wtedy to bardziej, niz fakt, ze ja mam meza. Fizycznie nie zdradzilam, ale emocjonalnie pewnie tak.. Nie wytrzymalam i powiedzialam wszystko mezowi i zawalczyl o mnie (zodiakalny lew, numerologiczna 6. i trzy 7-ki w dacie urodzenia) - mysle, ze ten moj romans, choc bez konsumpcji, to uratowal moje malzenstwo, a Ty chcialas pobawic sie "durnym panem", a wychodzi (moim zdaniem) tak, ze "durny pan" bawi sie Toba i to nie od tygodnia...ale jak jestes zaangazowana uczuciowo, to ci mozna mowic, tak jak Ci to probowala Tabula, a Ty i tak powiesz, ze to nie tak i tak dalej... Lekka zenua, ale zrozumiale, jak jestes zaangazowana emocjonalnie. Jak juz nie kochasz meza i uwazasz, ze tamta jest tylko wyrachowana i nie kocha "durnego", to zaproponuj durnemu, zeby sie z Toba ozenil - no wiesz, poki on nie wie, ze jestes moze gotowa za niego wyjsc, to i nie pomysli, zeby Ci to moze zaproponowac - nie wiem...ale cos trzeba zrobic kiedys, bo jak nie teraz, to jak bedziesz miec 70 lat? No nie wiem. Napisalas, ze zamierzasz powiedziec mezowi, wiec jak to zrobisz, to moze to go zmieni, albo nie - byle by nie bylo tak, ze Twoj maz sie dowie, a zona durnego nigdy w zyciu i mozesz na tym wyjsc "jak Zablocki na mydle"..
                                    • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 25.07.16, 00:16
                                      Wiesz co Apre chyba nie jesteś do końca sprawiedliwa. Owszem jest to newralgiczny temat zaprzatajacy moje mysli obecnie i ciezko mi nad tym zapanowac. Zapytalas to odpowiedzialam ale niepotrzebnie. Łatwo sie patrzy z boku w srodku inaczej to wyglada. Co do forumka mialam inne plany i wydawalo mi sie, ze inaczej to realizuje no ale skoro Ty widzisz inaczej.. Ciesze sie bardzo, ze Ty dbasz o forumek i kazda z nas z osobna. Nie bede wiecej tego komentowac bo poczulam sie zwyczajnie urazona a rozlamu nie chce
                                      • free.hugs Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 25.07.16, 06:24
                                        Dziewczyny nie kłóćmy się, bo się ta Wieża na Forumek sprawdzi. A co do oceniania postępowania Rozsypki to chyba też warto zachować to dla siebie - tak naprawdę się nie znamy, więc trudno kogokolwiek za coś potępiać, a życie płata figle i może my w podobnej sytuacji zrobiłybyśmy podobnie. Warto czasem ugryźć się w język.
                                        • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 25.07.16, 10:46
                                          Free ale to nie tak, ze ja sie kłócę. Po prostu poczułam się urażona. Apre dostała ogromny kredyt zaufania. Na forumku rządzi jak chce- nie zawsze mi się to podoba ale staram się nie ingerować. Pozostawiam Jej jak i kazdej z Was duza dowolnosc bo chciałam stworzyć miejsce przyjazne dla wszystkich. I ok. Wkurza mnie to, że Apre zadaje pytania a gdy dostaje odpowiedź uderza z armaty. Owszem Apre nikt mnie nie zmuszał do odpowiedzi i nie szukam popleczników ale przeginasz moja droga. Forumek nie ma nic wspolnego z durnym. Tak wyszlo, ze podzieliłam sie ta historią. Nie Tobie oceniać motywy zalozenia forumku. Masz w nim duza swobode to sie ciesz a nie gryz bo nikt do Ciebie reki juz nie wyciagnie. Aha i nie czuje, zeby ktos sie bawil mną ale to trzeba byc w srodku oka cyklonu, zeby wiedziec. Byc moze z zewnątrz widac lepiej ale zawsze wiemy wszystko lepiej w sytuacjach, ktore nas nie dotycza. Widze, ze na sile i do konca usilujesz zrobic ze mnie glupia ges. Brawo Ty. Wiedzialam, ze jestes konfliktowa, zadziorna i niecierpliwa ale sadzilam, ze jakos dojdziemy z tym do ladu. Widac nie. Teraz wspominam wrozbe Babette po naszym odejsciu, gdzie ewidentnie bylas w.sygnifikatorze diabla wcielonego, chodzilo o to, ze nie potrafisz nigdzie miejsca zagrzac i ze co.zbudujesz to zrujnujesz. Mam nadzieje, ze to tylko efekt Twoich frustracji i nie bedzie stały bo nie chciałabym, zeby okazało sie ze zawziecie broniłam kogos kogo nie warto.
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 25.07.16, 11:33
      Rozumiem Rozsypko, ze Ty sprawiedliwie oceniasz i swego meza, ktorego przedstawilas w samych negatywach, bez podania chocby jednej pozytywnej sytuacji..sprawiedliwie oceniasz zone "durnego pana", bo nie widzialam, zebys sie specjalnie hamowala w ocenie jej... Nie moge Ci tylko przytakiwac, zebys sie na mnie nie oburzala i nie musisz mi wypominac Diabla w jakims rozkladzie Babette - czy ja Ci wypominam Diabla w Twoim rozkladzie na durnego? Jesli moje "rzadzenie sie" Ci nie odpowiada, tylko resztkami sil sie hamujesz, zeby mi o tym nie powiedziec, to ja sie nie bede rzadzic - rzadz u siebie Ty.
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 27.07.16, 16:46
      Za zyczenia podziekowalam smile Caluski wczorajszej tez Solenizantce z opoznieniem, ale na urocze miejsca zlozylam smile Co chcialam napisac, to napisalam..smile
      Milego popoludnia, milego wieczoru i kolorowych snow Wszystkim!
      www.youtube.com/watch?v=UaYHRx9-v2M
    • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 29.07.16, 16:31
      Mielismy na dzis karte 10 mieczy i sie niestety sprawdzilo...uncertain od 14-tej zaczal tak kichac, smarkac, pelny program...az mu sie lzy zakrecily, ze "wszystkich zawiodl" i ze moze da rade - uj, nie da rade..z przeziebionym Jubilatem, to tak nie bardzo...i to tyle urodzin na dzis...a wczoraj byl zdrowy, tak nam sie przynajmniej zdawalo, ale ponoc wieczorem juz zaczelo go bolec gardlo. Zamowilam jedzenie do domu, bo nie robilam zakupow na dzis specjalnie...Nawet nie mam torta zadnego, bo tam mielismy zamowic kazdemu po takim mini torciku, ale nic to..10 mieczy.
        • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 29.07.16, 18:02
          a mialam nadzieje, ze sie jednak nie spelni ta 10 mieczy, bo losowalam juz tyle dni temu, a jeszcze rano myslalam, ze jednak sie nie zrealizuje...w nocy i rano, to zachowywal sie, jakby byl w formie roku - szalal i sie przeforsowal wink przelozylismy imprezke na niedziele - startujemy 2-dniowy program "naprawczy".. Tabulo, 10 kielichow, to by go zabilo - mnie zreszta tez, choc w wieku nastoletnim, to przezylam ze dwie takie impry, gdzie sie z kolegami zakladalam, ze wypije bez pauz szklanke alk. 40% vol. i ci, co byli "zaprawieni", to odpadli, a mnie nowicjuszce weszlo, jak woda wink na samo wspomnienie mnie odrzuca..ale nie zaluje tamtych paru "bib" smile ale maz zero papierosow, zero alkoholu i poglady bardzo antyuzywkowe..ja zreszta tez wink juz w doroslym zyciu nie przyzwyczajona calkiem jestem - jak poszlam z dziewczynami na piwo, to po 0,25l. wyszlam na rauszu..one po 1l. piwa na glowie nawet niespecjalnie poczuly..mialy ze mnie ubaw wink
          zjadlam dzis na obiad moja ulubiona pizze (grillowana piers z kurczaka, brokuly, sos hollandaise), to na deser pasuje likier jajeczny, jak nic - wiec sobie naleje zaraz maly kieliszeczek, zeby zdazyl wyparowac do stawiania kart - za zdrowie przeziebionego jubilata - polozyl sie do lozka - mial takie cienie pod galami, ze go w pewnej chwili nie poznawalam...wyglad a´la 10 mieczy wink
      • aprepope Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 01.08.16, 23:59
        Mam nadzieje, ze pierwszy dzien w pracy byl przynajmniej jako-tako w miare, droga Rozsypana..
        Ja sobie wpadlam przed snem spojrzec na moj horoskop - jak ja "lubie" siodemki..no nic, moze sie nie zamanifestuje za bardzo. W najblizszych paru dniach nie bede zagladac, ale i tak Dziewczyny na wyjazdach..Rozsypana i Free zapracowane..a do nas przyszly dzis iscie gospodarskie dostawy, wiec mam najblizsze dni zapracowane. Aaa, wczoraj postanowilam, ze nie zagladam juz nawet z tarotowej ciekawosci ani na Szkolke, na ktora i tak juz malo co zerkala, ale tez juz nie wchodze na abc - niech sobie bedzie "powiatowo", jak nie idzie swiatopogladowo ciut swiatowo..glowa muru nie przebije. Z moich muzyczny zakladek dla Wszystkich, rowniez z osciennych Forumkow..cos letniego, ale nie goracego wink a wiec:
        oryginal:www.vevo.com/watch/shabba-ranks/mr-loverman/USSM20300353
        parodia: www.youtube.com/watch?v=FXXWF8tC3t8

        Pozdrowionka - zdrowie najwazniejsze, a reszta niech uklada sie sama smile
        • rrozsypana80 Re: Pogaduchy o wszystkim i o niczym.. 02.08.16, 08:05
          Pierwszy dzien w pracy... o ja ciezko bylo. Przed samym urlopem zrobilam takiego babola, ze az mi glupio. Chwila nieuwagi i zrobilam zamet. Ech. Kolezanka oczywiscie jadowita, nie zrobila polowy aktywnosci bo skupila sie na szukaniu moich bledow. A kto szuka ten znajdzie, co tu kryc. Licho sie zaczelo i na dobre wiatry to nie ma co liczyć. Na szczęście juz jestem odporna na korpogierki i nie stresuja mnie az tak bardzo jak kiedyś. Jak to mowi durny korpo to zabawa dla duzych chlopcow i dziewczynek. Ludzie naprawde potrafia sie zlamac psychicznie tutaj. Inna sprawa, ze relacja z dupkiem pochlaniala mnie na tyle, ze nie bylam zbyt uwazna i to sie msci. Sporo na niej stracilam a zysk absolutnie nie jest wymierny do strat. Kolezanka najblizsza mi mowi gdzie bys ty byla dziewczyno, gdyby nie on stanal na twojej drodze, bys zwariowala. Oj pewnie tak. Wtedy bylam w dolku ale teraz dolek wroci w innej formie. A z pracy wyszlam o 22.45. Standard

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka