Dodaj do ulubionych

Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D

29.07.16, 22:01
No dobra, miałam po powrocie, ale w sumie jako że mnie nie będzie
a tematyki romansowej nigdy dość ... mam dla was trening tongue_out
Otóż Tabula wybiera się po urlopie na imprezę, gdzie będą pewni panowie , stanu odpowiedniego, wolni w dodatku ! Nazwijmy ich powiedzmy
Pan M1, pan M2 i Pan O3
Tabula poznała pana O3, panów M zna tylko z reklamy gospodarza.
No i moje drogie wiedźmy i drodzy wiedźmini - radźcie ! W co się ubrać przede wszystkim, na którym szczególnie oko zawiesić, a którego sobie darować ? Może jakiś ukryty skarb tam się znajdzie ? A może olać sprawę, skupić się na tańcach i harcach bo i tak to nie ten zestaw i czas ? Zapraszam wszystkich, macie dwa tygodnie, rozkłady i pytania jak tam uważacie.
Weryfikacja jak minie kac big_grin

Obserwuj wątek
    • aprepope Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 29.07.16, 22:11
      W co sie ubrac? Myslisz, ze fajnych facetow zajmuja takie sprawy..ja to Ci moge poradzic, jak sie rozebrac..tylko jeszcze nie wiem, przed ktorym najbardziej warto ryzykowac przeziebienie wink
      Milej zabawy Ci zycze i tak: nie przesadzaj z alkoholem, dbaj o siebie i wroc do nas cala i zdrowa smile
    • rrozsypana80 Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 30.07.16, 23:50
      M1 krolowa denarow
      M2 głupiec
      O3 rydwan

      Chyba nie wyglada to tak zle... ja chyba postawilabym na rydwan bo denarowa taka troche zbyt powazna a głupiec zbyt infantylny a w tym rydwanie tyle ruchu... ale to ja. Ja lubie ruch a Ty Tabulo moze niekoniecznie. Odpocznij nabierz sil i zobaczymy co ciekawego sie wykluje.
      smile smile
    • aprepope Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 08.08.16, 19:24
      Tance i harce to swoja droga bym sobie na Twoim miejscu nie darowala..skarb, jak nie zajac, to nie ucieknie..wink Bez patrzenia, co innym powychodzilo na danych Panow, to i ja spojrze, co mi tam sie wylosuje na tych kandydatow na kandydatow:

      Pan M1:

      przy tasowanie stanela mi "okoniem" najpierw 10 monet, a potem 3 mieczy..moze pan swiezo po rozstaniu, rozwodzie, w trakcie podzialu rodzinnego majatku? a karty na tego kandydata:

      XIII. Smierc, Krol mieczy, Rycerz monet
      mmm, no tu bedzie ciezko, bo podobnie, jak karty, ktore sie "odslanialy" przy tasowaniu, to tu tak malo "zachecajaco" - te XIII. Smierc nie interpretuje tak zle - Wy sie nie znacie wcale, tak? No to niewiele mozna powiedziec, czy to prognoza, bo czego.. Mysle, ze Pan jest w przelomowym momencie swego zycia i nie sadze, by sie na najblizsza impreze nadawal na rozpoczynanie czegos romantycznego - jesli ten kontakt pozostanie i po imrezie, to moze sie uda Ci czegos na jego temat dowiedziec w sensie, czy wg Twoich wewnetrznych odczuc warto by bylo czekac, az te mocno powazne w zyciu Pana kwestie faktycznie wybrzmieja, zeby sie nie pokazywaly w kartach na poczatek Waszej znajomosci..bo jakas szansa moze by byla, ale to w duzo dalszej perspektywie, niz najblizsze party, wiadomo.

      Pan M2:

      tu przy tasowaniu odslonily sie dwie karty na raz: Moc i 4 pucharow..a karty na Niego:

      6 pucharow, Giermek pucharow, 4 pucharow

      Same puchary i powtorzyla sie 4 pucharow..To moze byc sympatyczny pan na impreze, ale poza tym, to nie bedzie jakies rozwojowe - mysle, ze ok przez jakis nie za dlugi czas, ale materialu na cos rozwojowego, to przy tych kartach nie widze, ale sympatycznie moze byc..emocjonalny, ale jakis taki niedojrzaly facecik..no chyba tylko milosc od pierwszego wejrzenia moze usprawiedliwic takie karty..wink

      Pan O3:
      przy tasowaniu nic nie "wyskakiwalo" - moze dlatego, ze tego juz poznalas, to i sie karty nie "burza" ze stawiamy na calkiem nieznajomych Ci ludzi wink Wylosowalam nastepujace karty:

      6 kielichow, 3 miecze, X. Kolo Fortuny..dolozylam Pazia pucharow
      tu moze byc taka hustawka - raz milo, raz Ci zrobi jakas uwage..raz bedzie pochloniety myslami o robocie i kasie, a raz moze zaproponowac cos sympatycznego..moze byc takim slodko-cierpkim kandydatem na przyjaciela..mysle, ze dwa emocjonalnie rozne swiaty, Ty i On.


      Zycze Ci fajnej zabawy i poznawaj tych Panow, zebys miala jakies "nitki", dzieki ktorym bedzie mozna na nich moze jakos powrozyc sensowniej - czeka(my) na info zwrotne o tych Trzech Muszkieterach. Chetnie teraz popatrze, co innym wyszlo ciekawego smile
    • tabularasa22 Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 10.08.16, 11:23
      Wielce ciekawe co piszecie smile trochę wiem o panach z reklamy tego, kto mnie zaprosił, i muszę powiedzieć że wow , piękne karty , tzn. uważam że trafne, wspominając zwłaszcza co naopowiadał mi gospodarz.
      Na razie trzymam kciuki żeby w ogóle tam dotrzeć, bo wyszła mi 4 Mieczy na pytanie jak to będzie z imprezą, i nie wiem czy to moje leżenie na wznak po balandze big_grin czy przytrzyma mnie coś w domu.
    • tabularasa22 Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 15.08.16, 16:03
      hej hej
      No więc na imprezę się wybrałam, chociaż bałam się tej 4 mieczy i jechałam ostrożnie jak nigdy żeby nic się nie stało po drodze.
      Było super, wspaniale, pięknie, rozrywkowo, ciepło - no dawno nie byłam na takiej fajnej ogrodowej domówce. Poznałam mnóstwo wspaniałych ludzi , odpoczęłam, najadłam się pyszności i napiłam po kokardę.
      Ale ad rem. Otóż moi kochani - dziękuję za wysiłek, ale panowie M1 i M2 nie przyszli ..... pewnie dlatego takie średnie karty były na nich. No cóż, nic straconego.
      Wypowiem się tylko szerzej co do kart Apre - otóż M1 faktycznie po przejściach, opłakuje faktycznie eks, i to już od bardzo długiego czasu, ponadnormatywnie ( tak mówił gospodarz )
      M2 -kielichy kielichy kielichy ... u mnie też same kielichy wypadły na niego. Tutaj nie trzeba daleko szukać - Chwalą że dobry chłopak, ale jak się napije to go muszą pilnować big_grin
      No pan O3 dojechał - fajnie fajnie, nie powiem, ale zmiennie. Raz sympatycznie, blisko, super tańce, a raz gdzieś tam w oddaleniu. As buław - szanse pewnie były na jakieś intensywniejsze przeżycia, ale byłabym musiała pewnie wykazać więcej aktywności. Przeczytałam jednak kiedyś ciekawe zdanie na którymś z for tarotowych z resztą : pułapka nie może gonić myszy big_grin
      Bardzo celnie apre - huśtawka, nie do końca go wyczułam jakoś. Raz miło, raz gdzieś bujał.
      Q Mieczy - rozmowa też zmiennie, raz ciekawie, a raz milcząco.
      Rydwan - no, tańczył bosko big_grin
      Mamy pewną wspólną pasję i zgłosiłam akces na towarzysza. We'll see.
      Ale to nie koniec big_grin
      Był i M4 , hehhe. Bardzo ciekawa postać pod względem intelektualnym. Pod względem rozrywkowym mniej, ale to taki typ zdystansowany i znany z tego. Spędziłam więc parę chwil na ciekawej rozmowie o dziedzinie o której nie mam pojęcia.
      Ale ale, pokazał się i M5 - ten miał wygląd ! Jak weszłam to aż mnie rzuciło , piekielnie przystojny, w moim typie, no szok !! Ale po bliższym poznaniu to uciekałam potem big_grin Nie ta bajka zupełnie. Wzdycham ....
      A poza tym jak już pisałam masa ciekawych, nietuzinkowych ludzi, wybawiłam się, wytańczyłam że hej. Do tego stopnia że... ta dam 4 Mieczy nazajutrz mnie trzymała cały dzień. Ręką nogą nie mogłam ruszyć, kac morderczy , nawet mi się gadać nie chciało, choć after party trwało w najlepsze . Jakoś dokulałam się do chatki z bolącym już okiem . Raczej coś mi wpadło niż ktoś big_grin bo dziś już opuchlizna była tęga więc pognałam na SOR.
      Tak to więc Tab się zabawiła big_grin
      Jeszcze raz dziękuję !
      • aprepope Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 15.08.16, 16:24
        To dostalismy od Ciebie kawalek tarotowego materialu, dzieki smile

        Czy Ci panowie, co nie przyszli, to nie ma szans, zebys przy jakiejs innej okazji ich poznala? No chociaz tego calkiem kielichowego, to moze niekoniecznie wink Jak byli kolejni kandydaci, to jeszcze lepiej, a najwazniejsze, ze sie tak bosko wybawilas!!! choc konsekwencje bolesne, wiec odpoczywaj, regeneruj czlonki ciala wszelkie i dzieki za weryfikacje! smile
          • tabularasa22 Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 15.08.16, 17:01
            Online ja już nie lubię. Kiedyś miałam intensywny okres wirtualnych znajomości, i po różnych doświadczeniach doszłam do wniosku , że to nie dla mnie. Konfrontacje post-wirtualne były w dużej części rozczarowujące.
            Natomiast w kwestii spotkań - może może, jak gdzieś mnie dojdą słuchy że towarzystwo się zbiera, to się zaproszę big_grin Jeśli będzie jakiś konkret to oczywiście zgłoszę się na pre-badania tarotowe wink
            • aprepope Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 20.08.16, 19:11
              Mnie tylko chodzilo o to, ze nie bylo zadnego kontaktu, ani rzeczywistego..ani online..ani nawet telefonicznego..stad te nasze karty byly na sprawy osobiste Panow, co i tak moglo dac Ci jakies wskazowki, ale jak zobaczylam tak zyciowo powazne karty na pierwszego, to sobie z tego zdalam sprawe, ze to przeciez nie karty na Was oboje w jakimkolwiek sensie tego slowa...ale cieszy mnie, ze jakos tam trafilam z panami, choc chyba pierwszy raz w zyciu wrozylam na osoby, ktore z pytajaca nie mialy jeszcze zadnych kontaktow - napisalas nam o tym w opisie, a do mnie i tak dotarlo dopiero, jak zobaczylam karty wink
              • tabularasa22 Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 20.08.16, 20:26
                Ok. Wiesz, jak dla mnie stawianie na osoby nieznane jest w porządku, w ogóle pojawia się w wielu rozkładach ( zwłaszcza w tematyce związków). Chociaż tam jeszcze inny przypadek - bo pytamy o zupełnie nieznajomych najczęściej co to mają się pojawić dopiero big_grin
                Ale np. o osoby znane nam tylko z imienia, konkretne - to pojawiają się też pytania przy rozkładach o pracę - a jaki będzie kolega zza biurka, a jaka będzie osoba na rozmowie kwalifikacyjnej, a jak się przygotować, a jak wypaść najlepiej, a kto to ten nowy dyr. itd itd.

                • aprepope Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 20.08.16, 21:35
                  ale w pytaniach o prace spytamy o kwestie zwiazane ze sfera zawodowa, ktora jakos wplynie na nasz status, atmosfere pracy, a nie o to, czy dyrektor kogos ma, tak? wink ja pierwszy raz postawilam na kogos calkiem obcego, a nie bylam osoba zainteresowana...i jak widac niewiele z tego wyszlo, bo nie przyszli - to moglam w sumie od tego pytania zaczac, ale myslalam, ze to pewne. zreszta wyszlo nam glownie to, co Ty i tak sie od gospodarza dowiedzialas, to jakichs tajemnic wielkich nie zdradzilismy wink
                  • tabularasa22 Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 20.08.16, 22:17
                    ooo, właśnie, tu się pojawia ciekawa kwestia. Czy sfera ma znaczenie ?
                    Nie widzę różnicy w pytaniu - jaka będzie atmosfera rozmowy kwalifikacyjnej a atmosfera spotkania na prywatce.
                    Jaki jest mój przyszły szef , cecha wiodąca vs. jaki jest pan M. - cecha wiodąca
                    itp.
                    Czy mam szansę na dobre stosunki z szefem vs. czy z panem takim to a takim mam szansę na miłe spędzenie czasu
                    itp itd
                    Poza tym ja nie pytałam, czy oni kogoś mają, bo wiem od pośrednika, że nie smile
                    • aprepope Re: Gdzie kucharek sześć.... eee trzy :D 21.08.16, 18:37
                      Sfera (przynajmniej moim zdaniem) ma znaczenie, stad sie mowi np. o sferze prywatnej, prawda?
                      To byli ludzie calkowicie z Toba nie zwiazani, poza zaproszeniem w to samo miejsce...a juz ich "przeswietlalismy" wink Pytania o atmosfere na prywatce tak, ale my kladlismy karty na konkretnych panow, a nie na atmosfere na prywatce...to nie jest zarzut wobec Ciebie teraz - sama na to tak postawilam, a zastanowilam sie dopiero, jak zobaczylam karty... To, czy oni kogos maja, czy nie, to posrednik nie zawsze musi wiedziec tak dokladnie...wink Swoja droga wiesz, czemu tych dwoch nie przyszlo? Moze doszly do nich jakies sluchy o ewentualnym "swataniu"? Ja w przyszlosci tez chetnie postawie karty, jesli bedzie zapotrzebowanie, ale osobiscie tylko na kogos, z kim bedzie jakies polaczenie, bo pytajac o potencjalnego partnera, to pytamy o kogos, kto moze sie nami ewentualnie zainteresowac...a nie o calkiem obcych ludzi, ktorych mozemy nigdy nawet nie minac na ulicy i nie zamienic (w zaden sposob) chocby jednego slowa, bo wchodzimy w ich sfere prywatna, a polaczenia z nami w sumie zero...ale nie zmienia to faktu, ze cwiczonko bylo fajne wink

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka