Dodaj do ulubionych

Jakby zagadka ?

12.09.17, 17:20
2 monety/ 3 buławy/ Sąd
Znam sytuację i karty wyszły mi modelowo. Nie mogę na razie napisać interpretacji bo sprawa byłaby jasna - podam Wam na końcu. Dla mnie odczyt jest prosty ponieważ znam historię tej pary i odpowiedź kart jest zgodna z tym co ja sądzę o tej historii.
NIemniej jednak spróbujcie wysnuć z tych kart jakąś ciekawą historię.
Pytanie brzmiało: co zrobi kobieta w zwiazku z działaniami mężczyzny przez ostatni rok.
Obserwuj wątek
    • rrozsypana80 Re: Jakby zagadka ? 12.09.17, 20:12
      Jak dla mnie to 2 monet to działanie na 2 fronty. Takie wiecie podwójne życie i jednego się trzyma i drugiego i żadnej sroczki za ogon puścić nie chce. Tylko pytanie kto lawiruje czy pan czy pani? 3 buław świeży wiatr w żagle czyli albo pani zauważyła, że nie jest traktowana poważnie i skieruje się ku wolności albo jeśli to ona ma dwie opcje to wybierze tą świeższą. W każdym razie w tym Sądzie widziałabym sprawę rozwodową.
    • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 13.09.17, 11:41
      Sadzę, że nic nie zrobi, bo nie ma tu kart decyzyjnych ani żadnej aktywności. Nie wiem, jakie to były działania, ale ona chyba też nie za bardzo wie, co o tym sądzić patrząc po kartach. Pierwsza i ostatnia wskazują, że ma jakieś wątpliwości, które należy przeanalizować, przemyśleć, wykopać z pamięci wszystkie wydarzenia, które miały miejsce, ale przypuszczam, że na tej analizie się skończy i pani utknie w 3 buław czyli będzie się zastanawiać nad znajomością, ale dopiero jak będzie miała pewność, czego chce, dopiero coś zdecyduje. Nie wnioskowałabym z tych kart, co to będzie. A kiedy weryfikacja?
      • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 13.09.17, 12:00
        Jeśli byli skłóceni i ona nie chciała się pogodzić, to jest szansa na zmianę zdania, a przynajmniej rozpatrzy "wniosek". Zależy, o co chodzi między nimi i jakie były to działania z jego strony.
        • donbas Re: Jakby zagadka ? 13.09.17, 17:26
          Obydwie macie trochę racji i jak sądzę idziecie w dobrym kierunku. Podpowoedź nr 2: mają wspolne dziecko. Mieszkaja obecnie osobno. Pan jest " piotrusiem panem".
          • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 13.09.17, 19:18
            Czyli facet przez rok czasu zabiegał, żeby go z powrotem przygarnęła do siebie? To się nie dziwię kartom. Już pewno przywykła do życia w samotności, ma wszystko poukładane, wie, że jej żaden Piotruś Pan nie wyskoczy z niespodzianką i znów nie porzuci z dzieckiem. Pewno raz już przez to przeszła, to się boi ryzyka, że facet znów zniknie, bo mu się znudzi bycie tatusiem. Przy nim może czuć się niepewnie, co widać w tej dwójce denarów, czasem to takie życie z dnia na dzień czyli podejmujemy decyzje na dziś, a jutro może się zmienić. Niby jakaś nowa perspektywa pojawia się w 3 buław, ale sąd to w końcu ostateczny osąd, który w tej karcie często jest wielokrotnie weryfikowany i zmieniany. Trzeba wyciągnąć na wierzch wszystkie stare grzeszki jak i dobre uczynki i poważnie rozważyć, czy chce mu dać drugą szansę. Jak facet się nie zmienił, to nie ma sensu. Szkoda dziecku zawracać głowę i wzbudzać stres związany z późniejszymi awanturami, jak to bywa z Piotrusiem Panem. Możemy więc uznać, że pewno byli jakby skłóceni? On ją zostawił z dzieckiem, jeśli dobrze zrozumiałam? Jeśli tak, to kto wie... może jakąś szansę jeszcze dostanie. Sąd jest dobrą kartą na godzenie się. Jeśli facet nie zmarnuje swojej szansy. Bo to, co ona zrobi to jedno, a jak on znów wykręci numer, to może być pozamiatane. W końcu to karty na jej działanie, a nie na wynik i czy do siebie wrócą.
            Jak się starał rok czasu, to może jednak mu zależy, ale warto rozważyć fakty i co zrobił w przeszłości.
            • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 13.09.17, 19:52
              A jeśli on jej nie płaci alimentów na dziecko, to na 99,9% ona ich zażąda. 2 denarów może mówić o braku stabilności finansowej i ona tych alimentów może potrzebować.
              • donbas Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 08:08
                Ja to odczytałam tak: pani się zastanawia , jest rozdarta bo kocha, ale ma dość tego rozdarcia i niestabilnej sytuacji. Jest w zasadzie gotowa na nowy początek i chce wreszcie podjać właściwe działanie. Moim zdaniem przełamie się i sprawa znajdzie finał w sądzie bo wystąpi o alimenty. Ogólnie bez kart sprawa wyglada nastepukaco: ona odeszła z dzieckiem bo ją poniosło- to osobowość mocno uraniczna i przy tym bordeline, więc najpierw robi a potem ew myśli. Pan poczuł się wolny i dobrze mu było z tym. Pani się opamiętała bo przecież jest dziecko. Kontakt sie odnowił . Ale jest utrudniony bo to dwa różne miasta. Odwiedziny dziecka przez Pana są ale rzadkie. Pan zapewnia że kocha, że już, że zaraz, że....itd.ale działania zero. Alimentów nie płaci tylko coś tam jak ma akurat taki kaprys. Mówi że kochą ale ściemnia bo bawi się na całego i konkretnych działań nie podejmuje tylko gada. Pani zaczyna być w trudnej sytuacji i mieszkaniowej i finansowej i oczekuje konkretów. Pan się miga i nadal tylko zapewnia.
                Sądzę że karty bardzo ładnie pokazały że Pani przy całym jej niezdecydowaniu ma dość i podejmie wreszcie działania a spraea znajdzie wreszcie swój finał w sądzie.
                • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 09:59
                  Poniosło ją, ale przy okazji wyszło prawdziwe oblicze partnera. Czyli przez rok zwodził ją, a ona w końcu musi coś zdecydować, zwłaszcza, że pali jej się grunt pod nogami. W takiej sytuacji sąd to jak najbardziej mogą być alimenty, żeby sprawę jakoś uregulować, podobnie jak odwiedziny dziecka przez niego, o ile mu w ogóle na tym zależy. Poza tym nie ma za wielkich możliwości posunięć, bo nie zwali mu się na głowę, jak on jej nie chce. Mogłaby zaryzykować na zasadzie "przybyłam, więc jestem", ale nie wiadomo, jaka jest jego sytuacja i czy by nie uciekł albo jeszcze coś innego wymyślił. Ten sąd z 3 buław może też mówić, że pojawi się ktoś z rodziny, kto jej zaoferuje jakaś pomoc np. mieszkaniową, albo ona sama poszuka takiej pomocy. Na pewno będzie się kierować dobrem dziecka. To będzie priorytet w takiej sytuacji.
    • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 11:27
      A z tą ich miłością to mam wątpliwości. Ona jest w takiej sytuacji, że może myśleć, że nie ma nic do stracenia. Cokolwiek nią kierowało, gdy odchodziła. Jeśli była to gra psychologiczna w stylu- "ja uciekam, ty mnie goń", to nie wypaliła. Jeśli miała nadzieję, że sobie ułoży życie z innym facetem, pozna kogoś, to się nie udało. Nic więc innego jej nie pozostaje jak się pogodzić.
      On za to może myśleć, że ma coś do stracenia. Ma porównanie, jak mu się żyło z nią wcześniej i jak mu się żyje bez niej i może nie mieć przekonania, że chce wracać do poprzedniego układu. Poczucie obowiązku nakazuje zejść się, ale jakby tego chciał, to by to nie trwało rok czasu.
      Czyli jest tu dylemat raczej, czy z powodu dziecka być razem, choć tak poza tym nie ma przekonania ani z jednej ani z drugiej strony co do tego związku.
      • donbas Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 11:35
        Swoją drogą to musi go jednak kochać jeśli czeka że on coś konkretnego zrobi i wreszcie zmądrzeje. Ja bym nie czekała na dziada tylko od razu poszła do sądu. Ale może ona uważa że jak pójdzie do sądu to będzie to kropka nad "i" a tak to może liczy że jednak coś się jeszcze ułoży. To chyba ten dylemat z 2 monet.
        • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 12:17
          Jeśli on ma wątpliwości co do ojcostwa, to czemu do tej pory nie zrobili testu? Przecież jak on nie jest tego pewny, to nic dziwnego, że nie ma z jego strony konkretów.
      • rrozsypana80 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 11:40
        Karty byly na nią więc jego wątpliwości w nich nie widać. Za to 2 denarów świetnie obrazuje sytuacje. Ona nie jest przekonana ale tyle rzeczy jej nie wypaliło, że jednak może czuć, że nie ma wyjścia. Sadzę, że ostatecznie to wyjście zobaczyła bo ta 3 buław jeszcze przed nią a Sąd chyba jest sądem dosłownie.
        • donbas Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 12:19
          Sytuacja jest bardzo złożona, bardziej niż można by tutaj opisać. Ale starałam się żeby napisać o tym w miarę jasno. Jak dla mnie to kosmos- można by się na tym przykładzie z psychologi doktoryzować. Bo to nie jest tak że ona wielce pokrzywdzona a on drań. To że on po drańsku postępuje to jedno a to że ona ma swoje za uszami to drugie. To nie jest kobieta owieczka ( za przeproszeniem owieczko jeśli czytasz). Chociaż jako kobieta doskonale rozumiem jej niektóre dylematy. Niektóre. Bo mnie np. mogą czyny przekonać a nie słowa i ja bym długo nie czekała jeśli za słowami nie szły by w parze konkretne działania.
          • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 13:15
            Myślę, że test na ojcostwo pomógłby im sie dogadać przynajmniej w sprawie dziecka. Rozwiałoby to wszelkie wątpliwości, czy jego czy nie. Może wtedy inaczej by myślał.
            Inna sprawa to fakt, że wciąż wiele związków tworzy się z "wpadki", a niektóre niby wpadki są zaplanowane przez kobietę, co też może wywoływać różne reakcje u faceta i nie każdy ma ochotę się żenić, jeśli ma podejrzenie, że to było specjalnie.
            Ale nie ma co analizować 100 hipotez, jak piszesz, że to jakiś skomplikowany układ.
            • donbas Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 14:56
              No musiało się coś wydarzyć że ten układ zaczął się sypać dopiero po jakimś czasie. Może ona mu coś powiedziała że wzbudziło to w nim wątpliwości których chyba wcześniej nie miał. Babki czasem coś palną w nerwach a facet jak to facet bierze to dosłownie. Faktem jest że moim zdaniem ona pójdzie z tym do sądu. I chyba dobrze zrobi.
              • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 15:37
                Faceci mają dziś możliwość sprawdzenia ojcostwa i dziwi mnie, że co niektórzy całe życie się zastanawiają, czy to jego dziecko czy nie, a mimo to nie sprawdzają tego. Najpierw czują jakiś opór, a potem przywiążą się już do dziecka i boją się wyniku testu, więc wolą się skrycie zadręczać. Znam takiego, który ma dwoje dzieci z żoną, ale wątpliwości co do pierwszego dziecka już od lat i pewno umrze nie sprawdzając, czy ma powody do niepokoju czy nie. Taki test dobrze jest robić jak najszybciej, bo potem odwagi brak.
                A sąd i tak każe zrobić test, jeśli on zgłosi wątpliwości i sądzę, że to najlepsze wyjście.
                Dla kobiety również, bo zniknie w końcu argument używany w kłótniach, że to może nie jego. Zrobiłaby te testy dla świętego spokoju i rzuciłaby mu dowodem w twarz. Oczywiście jeśli nie ściemnia i ma czyste sumienie.
                • donbas Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 15:49
                  Oczywiście masz rację. Też jestem zdania, że wątpliwości należy wyjaśniać od razu bo na zadręczanie się, niepokoje czy złudzenia szkoda czasu. Ale niektórzy tak mają, że są szczęśliwi kiedy są nieszczęśliwi.
                  • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 19:00
                    Myślę, że jak ona rok czasu czeka, żeby on się zdecydował na związek, to dalsze czekanie będzie stratą czasu. W tym czasie mogłaby (przynajmniej teoretycznie) poznać kogoś innego.
                    Opowiem Ci ciekawostkę, ale niezwiązaną z Twoją znajomą. Po prostu przypomniałam sobie pewną starą historię o kobiecie, nazwijmy ją panią G.
                    Pani G. była młoda, atrakcyjna, ale jakoś nie mogła sobie znaleźć faceta na stałe. Nie każdy jej odpowiadał, a jak jej sie ktoś spodobał, to nie był wystarczająco dobry. Zdecydowała więc, że rozejrzy się wśród żonatych. Najpierw upatrzyła sobie jednego, ale to był przyzwoity facet i odtrącił jej zaloty.
                    Upatrzyła wiec sobie drugiego. Miał żonę i dwoje dzieci. Trudno powiedzieć, jak mu sie układało w małżeństwie, skoro dał się jej bardzo łatwo złowić. Jak wyczuła, że reaguje na jej zainteresowanie, zapytała go, czy by jej nie pomógł zawiesić karnisze w mieszkaniu. Oczywiście jej postawa nie pozostawiała wątpliwości, co się kryje za tą prośbą. Facet liczył na skok w bok. Nie przyszło mu do głowy, że to zaplanowana zasadzka. Z chęcią więc pojechał do niej we wskazanym terminie, który nie był przypadkowy. Oczywiście skończyło się tak, że wylądowali w łóżku. I tu zaczął się jego koszmar. Następnego dnia ona rozpowiedziała wszystkim jego znajomym w pracy, że ze sobą spali. Osiągnęła tym pierwszy cel. Znajomi powiadomili żonę o zdradzie. Żona się wściekła i zażądała rozwodu.
                    Niedługo po tym okazało się, że pani G. jest w ciąży :o Facet więc został przyparty do muru, a że żona go i tak wyrzuciła z domu, to poszedł do pani G. bo nie za bardzo miał co zrobić. I tak pani G. zyskała partnera. Nie wiem, czy im się potem układało, bo nie miałam już z nimi kontaktu. W każdym razie kobiety też potrafią wkręcić faceta.
                    • adoptowany Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 20:36
                      ,..ciekawe historie, zwłaszcza ( a to rzadkość ),ze to faceci wystepuja tu w roli ofiar,..a wniosek dla mężczyzn?.. uważaj w co wchodzisz,bo za wlasna lekkomyslnosc czasem slono sie placi. a jak siegam pamiecia,to we własnym zyciu dwukrotnie byłem na celowniku,tyle,ze wówczas te polowania na losia podobnych do pani G i tej z postu Doni konczyly się niczym, może zabrzmi to po megalomansku, ale mam swiadomosc własnej atrakcyjności na tzw. matrymonialnym rynku wtornym..hi..hi..wink

                      ps, kart tymczasem nie używam = przerwa, dla higieny. ale bacznie przyglądam się wszystkiemu i tu i tam.pzdr. A.
                      • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 21:55
                        Mogłabym Ci opowiedzieć kilka takich historii mrożących krew w żyłach z życia wziętych. We wszystkich mężczyźni występują w roli ofiar, ale obawiam się, że jakbym to zrobiła, to by Ci się śniły koszmary senne smile Mógłbyś zacząć bać się kobiet.... a tego nie chcemy przecież w tym babińcu, jakby nie patrzeć.
                        • rrozsypana80 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 22:07
                          Haha Tamara już faktycznie dajmy pokój tym opowieściom z krypty.
                          Faktycznie kobiety też potrafią... Tylko co to za usidlenie faceta na dziecko skoro on jest z nią tylko z poczucia obowiązku. Nie chciałabym osobiście. Tak samo jak uroki miłosne - może i działają i cel osiągnięty ale to nie to samo. Lepiej mieć poczucie, że ktoś jest ze mną bo chce, co nie?
                          Doni temat fajny. Dzięki.
                          Adopto a śledź bacznie śledź i się udzielaj jak masz ochotę.
                          A w ogóle to miłego wieczoru kochani
                          • tamara567 Re: Jakby zagadka ? 14.09.17, 22:17
                            Podpisuję się obiema łapkami pod tym, co napisałaś. Trzeba mieć swój honor i facet "zdobyty" manipulacją, szantażem emocjonalnym, złapany na dziecko itp. , to dla mnie też chwyt poniżej pasa i godności. Poza tym zdobyć to jedno, a potem trzeba żyć i jak facet nie ma przekonania ani uczuć, to i tak nic z tego nie będzie. Ale niektórym paniom nie przeszkadza partner unieszczęśliwiony, dopóki trwa u ich boku, a nawet jak zechce się zerwać z tego układu, to wyjdą na ring wink
                            A w uroki miłosne nie wierzę, jedynie w chwilowe zaćmienie umysłu...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka