Dodaj do ulubionych

dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dylemat

18.10.17, 21:55
Chciałabym aby mi ktoś postawił karty na to : jaki będzie przebieg leczenia tego mojego połamanego, jak długo może potrwać, na co zwrócić uwagę, a na co SZCZEGÓLNĄ uwagę, czy rokuje a raczej jak rokuje to leczenie i jaki może być przewidywalny wynik.
Sama nie mogę , bo bardzo chce żeby wyszło dobrze i projektuję na karty swoją energię ( jak zresztą na wszystko na czym się zanadto skupiam - nawet mi tv sam gaśnie czasem).
Obserwuj wątek
      • donbas Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 19.10.17, 09:04
        Wiem, że w takich sytuacjach boicie się stawiać. Bo oczywiście wszystko zależy od....od różnych czynników. Chociaż dorosłe to duże dziecko, to jest mało odpowiedzialne niestety.
        W każdym razie dziękuję bardzo za wyciągnięcie kart Tamaro i przesyłam dużą buźkę.
        Tak naprawdę to prześladuje mnie jakaś karma. Powinnam sobie postawić duży rozkład na to. Już zdążyłam się przyzwyczaić i z pokorą znoszę kolejne ciosy od losu. Sprawa ma się tak, że każda sprawa którą rozpoczynam niby idzie dobrze a na końcu się rozsypuje i muszę zaczynać od początku jak ten Syzyf. A kamień coraz cięższy bo ja przecież coraz starsza a nie młodsza jestem.
        Myślałam, że sobie kiedyś na emeryturze odpocznę ale niestety wiem, że mam karmiczną trzynastkę wiec to karma ciężkiej pracy do śmierci. Jaka by ta praca nie była.
        W sumie to spadam zazwyczaj na cztery przysłowiowe łapy i też mam ochronę od losu ( skłamałabym jakbym napisała, że wszystko jest do d), ale zawsze jest to taki "upadek", ze wychodzę z niego poraniona.
        Ostatnio nawet zaczęło się układać, pozamykałam z sukcesem trochę spraw, praca się ułożyła jako tako ( nowa i całkiem przyzwoita) i już myślałam, że mnie to licho opuściło. Ale jak widać nie. Nowy problem mam i trzeba znowu przeorganizować wszystko.
        Szczerze powiedziawszy mam dość.
        • tamara567 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 19.10.17, 09:17
          Wisielec to karta unieruchomienia, 9 mieczy cierpienia, ale ta 7 pucharów... i reszta kart. Jakby nie to, że to Twoje dziecko, to bym powiedziała, że wymyślił ten wypadek. Dlatego nie podejmuję się interpretacji tych kart, bo nie znam sytuacji i nie wiem jak się odnieść do tej 7 pucharów, księżyca i 5 mieczy.
    • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 19.10.17, 08:56
      Hej Doni. Moje ciepłe myśli również masz.
      Wieczorem położę karty na to.

      Patrzę na karty Tamary i widzę w nich długą rehabilitację prowadzącą do frustracji bo wyniki nie będą widoczne od razu. Wymaga to cierpliwości dużej bo nic od razu się nie stanie. Tylko weź to powiedz młodej osobie pełnej energii niczym król buław, że przez długi czas będzie niesprawna i unieruchomiona. Stąd te paskudne miecze i karty fantasmagorii... On się łudzi, że szybko będzie dobrze i że już za chwilę odzyska pełną sprawność. Opóźnienia czasowe nieco go podłamią i trzeba będzie się skupić również na psychice, żeby nie siadła. Karty nie pokazują wyniku tylko długą drogę, która nie będzie usłana niestety różami.
      Trzymaj się ciepło i wspieraj to swoje dziecko teraz najlepiej jak umiesz. Chciałabym dodać Ci otuchy ale nie wiem jak.
      • donbas Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 19.10.17, 09:11
        Dziękuję za dobre słowo.
        Masz racje to Król Buław w gorącej wodzie kąpany Może nawet we wrzątku. Wydaje mu się, że za trzy miesiące to on do pracy wróci ( praca wyczerpująca bo szef kuchni 12 godzin na nogach zazwyczaj). No po prostu poronione pomysły ma.
        Ja się tylko obawiam, żeby on sobie jakiejś dodatkowej krzywdy nie zrobił np żeby sobie nie uszkodził rdzenia. Bo po rehabilitacji do której się podejdzie poważnie można wrócić do PRAWIE pełnej sprawności ( patrz: np Martyna Wojciechowska). Ale trzeba cierpliwości a on cierpliwością nie grzeszy. Wszystko mu za wolno i za długo. Tłumaczę jak krowie na rowie, ale jak grochem o ścianę. Nawet go walnąć nie mogę teraz.
    • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 19.10.17, 19:53
      Wylosowałam karty Doni.

      Rydwan+ Gwiazda + Koło dociągnięta 8 mieczy

      Nadal interpretacja wygląda podobnie jak do kart Tamary. Widać, że chłopak ma nadzieję na szybki powrót ale chyba tym razem jest serio pod wozem. Sprawy będą się przeciągać i czeka go dłuższe uziemienie niżby chciał. Myślę, że na pewno za 3 miesiące do pracy nie wróci. Na pewno też nie będzie mu z tym łatwo, stąd i cała sytuacja odbije się na Tobie w tej 5 mieczy, którą sobie wylosowałaś. Niełatwo będzie.
        • an-na-s Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 20.10.17, 10:27
          Donbas, karty mówią, że Twój syn poprzez ten wypadek i rehabilitację będzie uczył się samoświadomości i szacunku do swojego ciała. To mu potrzebne właśnie po to, aby w przyszłości nie szarżować więcej i nie stracić czegoś więcej, niż zdrowie. Pozdrawiam i życzę synowi zdrowia!
              • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 20.10.17, 19:27
                Ależ to jest ze sobą powiązane. W sensie, że taki przywilej młodości. Ludziom się wydaje, że są niemalże nieśmiertelni i góry mogą przenosić. Nie czują ograniczeń bo i nie mają takiej potrzeby. Są młodzi, zdrowi i świat stoi przed nimi otworem... Ale jak się okaże, że coś blokuje, ogranicza to jest ta właśnie straszna niecierpliwość bo oni chcą efekt od zaraz. To jest jedno z drugim powiązane.
                    • an-na-s Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 20.10.17, 21:20
                      Tak jak napisałam wyżej - o samoświadomość swojego ciała, jego granic i możliwości. Znam dwie osoby, które mają podobne, wrodzone predyspozycje i dopiero wypadki uświadomiły im gdzie się kończą ich ciała i możliwości. Nie umiały dopasować ruchu, zamiaru, pomysłu do przestrzeni, w której się poruszają. O tym właśnie mówią karty, które wyciągnęłaś - Rydwan, Gwiazda, Koło Fortuny i 8 mieczy. Wygląda to tak, jakby te osoby były zbyt rozpędzone w życiu, jakby nie umiały zatrzymać się choć na chwilę i dokonać analizy tego, z czym się mierzą, do czego chcą podejść, zrobić. O tym mówią karty Tamary - Wisielec, 9 mieczy i 7 kielichów.
                      Dopiero wypadki, ból, ograniczenie powodują u takich osób tzw. pamięć ciała i przestają już w swoim życiu odruchowo "lecieć na łeb na szyję".

                      • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 20.10.17, 21:32
                        Nadal mam wrażenie, że mówimy o tym samym tylko innymi słowami 😊
                        W mojej ocenie mamy zbieżne interpretacje. Z tym, że ja dołożyłam do tego niecierpliwość bo ona w mojej ocenie w to wchodzi. To się łączy i przenika.
                        Swoją drogą ja z autopsji znam ten brak świadomości własnych ograniczeń. Nie miałam wypadku i nic tego drastycznie nie przerwało. Tylko po 30tce człowiek się budzi z bólami (tu boli tu strzyka tu słabszy jakiś..) i powoli zaczyna chwytać, że więcej ma chęci niż sił i że nie jest niezniszczalny. U mnie osobiście ten pęd stopniowo zwalniał. Choć jeszcze teraz uważam, że 15 h w pracy to nic takiego i dopiero po 3 dniach takiego biegu czuję, że no kurde tak się nie da...
                        • an-na-s Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 20.10.17, 22:04
                          Pisałaś o niecierpliwości i poczucia braku ograniczeń charakterystycznej dla młodych ludzi. Ja zaś piszę o przypadłości, która jest obecna w życiu i młodych i starszych osób. To nie to samo. Nie chodzi też o to, co piszesz o sobie. Miałaś tak, że pędzisz do okna, choć widzisz, że jest otwarte, ale nie hamujesz, a potem ze zdziwieniem stwierdzasz, że leżysz na dole i coś Cię boli? Lub skaczesz z 8 schodów i po chwili odkrywasz, że noga w kostce napuchła Ci jak balon? I nie chodzi o głupotę, ale o to, że tacy ludzie nie mają czegoś w rodzaju hamulca... jakby ich ciało nie istniało, jakby go nie brali pod uwagę. Dopiero ograniczenie ruchowe powoduje, że "mózg odkrywa, że ma ciało". Nie wiem jak Ci to inaczej ubrać w słowa.
                          • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 21.10.17, 10:54
                            Mhm.
                            Jakims cudem przypomniało mi się jak moje czteroletnie wówczas dziecko zalewało się łzami w pksie bo siostra ma miejsce przy oknie a ona nie. Nie było możliwości zmiany miejsc bo autobus był upchany po kokardę. Dziecko aż się czerwone zrobiło i wiadomo takie ryki nie są wygodne dla współpasażerów. Więc wstała pani i zamieniła się na miejsce tak, żeby ona mogła usiąść przy oknie. No fajnie tyle, że pani odwraca się do mnie i mówi ustąpiłam temu choremu dziecku. WTF? Choremu? No tak choremu bo ile proszę pani ona ma lat? Odpowiadam, że 4. Pani na to no właśnie jest to proszę pani reakcja nieadekwatna do wieku. 4 latka nie powinna się tak płaczem zanosić to pani nie wie, że ona ma autyzm? Przecież to widać. Zdrowe dziecko tak nie płacze. Aha to zapewniam panią, że dziecko jest całkowicie zdrowe i nie ma mowy o autyźmie. Skąd taka diagnoza? Proszę pani pani się nie zna. To jest autyzm. Bo ja wiem bo pracuję z dziećmi autystycznymi!! A pani jest wyrodna matka bo objawów autyzmu pani zauważyć nie potrafi.
                            Taaa
                            Przypomniała mi się ta historia w związku z tym wpisem Aniu Twoim. Jestem uparta jak bawół ale czasem pozostaje mi tylko już się zamknąć bo dyskusja jest bezcelowa i do nikąd nie prowadzi.
                            Argumenty bo tak, bo ja wiem lepiej są nie do przebicia. Tamtej pani nie udowodniłabym w żaden sposób, że dziecko jest śmiałe i wesołe zwykle i bezproblemowo wchodzi w grupę rówieśniczą. Nawet szybciej niż siostra, która jest twardsza, bardziej charakterna ale musi się najpierw z daleka poprzeglądać, żeby w grupę wejść. Poza tym dziecko zainteresowane jest wszystkim i nie skupia uwagi na jednym motywie (np. Klocki albo litery) co jest bardzo charakterystyczne dla autystykow. Pani wie lepiej bo dziecko płacze. Ano płacze bo czuje zazdrość. Siostra z jej perspektywy ma lepiej bo siedzi przy oknie ona ma gorzej bo nie ma okna. Stąd złość. A jak 4 latka ma ją inaczej wyrazić?

                            Tak samo teraz Ty Aniu wyciągasz daleko idące wnioski. Mocno na wyrost. Chłopak jest młody, ambitny, pełen życiowych planów i stąd go nosi i nie umie na dupsku wysiedzieć. Żadne wielkie hallo. Nie, że pędzi na oślep bo brak wyczucia. Pędzi bo nie ma prawa znać ograniczeń. Bo niby jak? Nie skoczy z okna a potem się zdziwi jak to mnie teraz dupa boli? Tylko bierze życie garściami bo nie wie, że ciało może odmówić posłuszeństwa. Nie ma tej mądrości co ma jego matka, która mu powie przyhamuj synu bo nie wyrobisz to nie przelewki. Nie może jej mieć.
                            Z drugiej strony jednak w człowieku jest też takie coś czasem co mu mówi całe życie że jest młody i zdrowy. Np. mój sp teść. Człowiek jak z ruskiej stali. Wyobraźcie sobie facet przez tydzień z zawałem chodził. Mówił, że go boli kręgosłup owszem. Mówiłam ale jak tatę boli w tym miejscu to jest źle. Powinieneś iść do lekarza. A tam źle, już ty się akurat znasz boli mnie kręgosłup bo miałem i to i tamto i siamto i mi tu promieniuje. Facet całkiem na chodzie. Nic więcej się nie skarżył tylko polamana przed laty noga i ten kręgosłup nadwyrężony. Fart chciał, że musiał iść do przychodni po receptę. Zanim doszedł wyglądał źle. Zrobili mu EKG. Stwierdzili, że jest źle i wzywają karetkę. Ojciec się nie zgodził. Wrócił do domu poirytowany i opowiada, że mu jakaś karetkę wzywać chcieli. Mąż zadzwonił spytał o co chodzi. Panie to jest zawał ale co my możemy zrobić jeśli pacjent się nie zgadza. Mąż wezwał karetke. Przyjechali moi rodzice bo ja w pracy a ktoś musiał z dziećmi zostać. Moja mama chce mu pomóc buty założyć a gdzie tam on se radzi. Mowy nie ma. Zapalił jeszcze fajkę i pojechał. W szpitalu okazało się że (możliwe że się wystraszył) traci siły, blednie. Diagnoza zawał od tygodnia przenoszony. Koronoskopia. Teść im schodzi kilka razy ale ostatecznie przeżył. Rokowania były bardzo złe. Lekarze uznali to za cud. To nie cud to wola życia - silniejsza niż organizm.
                            Teść zmarł niedawno, 5 lat po tym zawale. Przeżył na koniec udar (a raczej cykl drobniejszych udarów w różnych odstępach czasowych) wyszedł ze szpitala ale nie miał już woli walki. Poddał się. Zabiła go bakteria zwykła. I nie było tu nieświadomości własnego ciała. On dopóki chciał żyć to ciało dostosowywało się do umysłu i walczyło.

                            • an-na-s Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 21.10.17, 12:46
                              Dalej nie rozumiesz o czym piszę, ale trudno. Nie odróżniasz świadomości ciała od jego nieświadomości (poczytaj choćby o percepcji czuciowej i proprioreceptorach). Miałam doprezycować jeszcze informacje, które widzę w kartach, ponieważ nie umiałam nazwać dokładnie tego, co widzę, ale teraz już wiem, dowiedziałam się. Jednak okazuje się, że oceniłaś mnie na swój charakterystyczny sposób. Moje wpisy dotyczą tego, co widać w kartach, nie wysysam tego z palca. Chciałam pomóc Donbas, a jak zwykle i po raz kolejny historia rozbija się o Ciebie i Twój upór, gdy ktoś widzi coś inaczej, niż Ty. Mogę podyskutować z Donbas, ponieważ to jej wątek i ona może coś potwierdzić lub zaprzeczyć. Z Tobą już nie.
                              • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 21.10.17, 13:33
                                Droga Aniu daleka jestem od jakichkolwiek sporów bo całkiem serio szkoda mi na to czasu.
                                Nie jestem mądrzejsza od wszystkich a swoje wypowiedzi argumentuje. Staram się wypowiadać jasno i precyzować tak, żeby nie pozostawiać wątpliwości.
                                Dyskusja jest dla mnie formą wymiany myśli. Przyjmuje do wiadomości czyjś punkt widzenia nawet jeżeli nie jest zbieżny z moim ale również wymagam argumentów na jego poparcie. Tylko tak można dojść do konsensusu bo co dwie głowy to nie jedna. Nie zakładam z góry, że ja jedyna się znam a wszyscy inni to bezmózgie istoty, które trzeba naprowadzić na odpowiednie tory, czego mi zabrakło akurat w Twojej wypowiedzi.
                                Rozumiem doświadczenie i mądrość. Nie rozumiem formy w jakiej to podajesz. A prawdę mówiąc to czuję się nią nieco zażenowana.
                                Nie zmuszam nikogo do dyskusji ale swoje zdanie mam prawo powiedzieć bez względu na to czy Ci się podoba czy nie. I zamierzam korzystać z tego prawa.


                                • rrozsypana80 Re: dalej te 5 mieczy a raczej nowe -poważny dyle 21.10.17, 13:45
                                  A na marginesie mówiąc to zdaje się, że i Tobie uporu nie brakuje. Daleka byłam od ocen ale jeśli widzisz zero-jedynkowo to nie zauważysz tego.
                                  A Donbas chciałam pomóc i ja.
                                  😊
                                  Wiesz burza mózgów to jeden z najskuteczniejszych sposobów rozwiązania problemu. Dlatego, że każdy człowiek widzi coś inaczej, po swojemu, są inne percepcje i punkty widzenia. Czasami ktoś zasugeruje pomysł, który nikomu innemu nie przyjdzie do głowy i okaże się to strzałem w dziesiątkę.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka