Dodaj do ulubionych

Zagadka psiego stada

23.07.21, 08:00
no i człowieczego, bo skąd bym wiedziała

Zdarzyło się kiedyś , że zwierzęta jednego gatunku - psy - wystąpiły przeciwko sobie.I to z nami - ludźmi .
Mój jednak nie był na uwięzi.

1. Pytanie pomocnicze
Jeden z nich - mniejszy był w kłopotach. I to najgorszych - bo atakował samiec tzw. alfa.

Co zrobiły zwierzaki?
2. Gdzie byli -no, właściciele?

To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary..

Kości zostały rzucone.Tylko interpretator do kitu smile stare przysłowie Starożytnych Rzymian
www.oczary.wordpress.com
Obserwuj wątek
    • kamerados Re: Zagadka psiego stada 09.08.21, 07:24
      KKiel, As Buł -, 4Buł, 3 Buł
      Ktoś, b. wzorowy i uduchowiony po prostu,z pełną romantyką wszedł i powstrzymał przeciwko pewnym zasadom bazującym na sile fizycznej, osiłkiem ukazującym "niespecjalne" , spaprane wpływy- innych.
    • camaretto Re: Zagadka psiego stada 20.08.21, 10:14
      Dużo punktów, aczkolwiek może poczekaj, zwierzaki jak zwykle romantycznie ale tym razem NIE było lekko ze zwierzętami.Jeszcze mniej z ludźmi, aczkolwiek cała afera skończyła się happy endem, to konflik był okropny początkowo i ...psy się pogryzły, co tu wiele gadać, tyle że połowa.
    • camaretto Re: Zagadka psiego stada 21.08.21, 11:17
      Zamiast tego przerywnik o zwierzętach, już widzę po blogu kiedy wracają ludzie z wakacji.Są "pamiątki" po bytności ;D

      Koci strach mimo prezentów w paczuszce za darmo – boi się czasami, widzę w jej oczach, że się stara. A też lubi powróżyć, ten mój superinteligentny.
      2Den/- Qmiecz 10Miecz, Świat – ułoży się, chociaż codziennością. Kotek dostał co miauuu, prezenty zasugerowane przez firmę się już odbyły i nikt kotkowi nie odbierze już zabawek ani misek. Należy podejść realistycznie kizia zresztą ... wie, tomądry zwierzak i śpiewa lądnie, i inne zwierzęta tańczą i śpiewają po swojemu, i „Mury” zna...

      Taka historia, wolę opowiedzieć, bo kto to zgadnie? Najwyżej powie, że mi się uroiło.
      Miaau! O 3 :00 nad ranem. Wezwanie, że ktoś pod drzwiami i może to pijak?
      Sznaucerka - Hau hau - wzywa jednak dalej pomocy... Piski, piesek musi, ale zamordowano jakąś panią w Łodzi i nad morzem. Widać, że jeśli nie fala to sprawca się porusza, a nawet jeśli nie to tylko gorzej.
      Trzaśnięcie drzwiami, pani jednak wyszła, chociaż dusza na ramieniu. Co jednak zrobił kot?
      Wylazła na moje okno i dłuugo patrzyła za wychodzącą parą starając się przebić za nimi wzrokiem ciemność i strach a może i dosięgnąć sprawcę zła.

      Zapaliłam światło jak latarnię, bo i tak nie mogłabym zasnąć... Sąsiedzi są, obudzeni – krzyki będą słyszalne i widzialne.
      Wróciły dopiero po godzince, szczęśliwe z „wybiegania”
    • camaretto Re: Zagadka psiego stada 21.08.21, 11:34
      Zresztą może zdekoduję w końcu, nieźle, na poziom "zagadkowy" weszłaś/wszedłeś.
      Chodziło o ... gwałt!
      Samiec alfa - duży pies "gospodarski, co to bardziej mordy klasyka gospodarskiego być nie mogło kontra mały posokowiec belgijski,piesek średni i jeżdżący wtedy "zaprzęgowo" za nastolatkiem na rolkach. Bardziej głupkowatej sytuacji być nie mogło, bo nie mógł łapą na lince ruszyć, ciągnął nastolatka na rolkach za sobą,' więc stał biedny, skołowany, mniejszy od tamtego o półowę. Wilczur gdzieś zniknął, w kagańcu nie chciał stawiać czoła świrom, seksualnie nie halo, więc poszedł "obwąchać" jeszcze jeden śmietnik.
      Ja rzuciłam się na pomoc nastolatkowi, pomyślałam, że odciągnę wrednego samca, mieliśmy taki cynk, że go właściciel wypuszcza samopas, a sam idzie pogadać ze znajomkiem i może nawet z godzinkę go nie będzie. Myśmy się za to czuli bezpieczni, w ochronie naszych dużych zwierzaków pewni swego, więc ...
      Chory? Nie, ale "nie halo", to było widoczne, nastolatek w kłopotach. Ja zorientowałam się po chwili, że żeby towarzyco rozdzielić, trzeba by być świętym.
      I wtedy przyszedł mój pies - zjeżony, zaatakował w naszej obronie obcego samca, Psy się pogryzły,ale ja - zostałam na chwilkę uwolniona i pobiegłam szukać jakichś ludzi do pomocy,szczęściem znalazłam wysokiego faceta, który akturat przechodził tamtędyi przytrzymał go za obroę,my zabraliśmy nasze - karne i lubiące się pieski i uciekłyśmy z tej uliczki.
      ;D

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka