Dodaj do ulubionych

5Monet. 9 Mieczy.

18.11.21, 13:03
Kiedyś prosiłam, że by po "Kapłance" i blokadzie ze strony intryganckiej rodzinki, postawić mi karty. Wyszedł Glupiec, no i swoiste "porozumienie pary". Jak na wizji lokalnej.
Teraz jednak, znów samotrzeć (cholercia niby nie ma zmiłuj, ale ja jak nie robię czegoś to mam 100% wizji allbo joker - trampkoleków . Wręcz się wyładować nie da rady, moja hiperaktywność nawet coś się psuje, cholera)
Miałam przez parę lat poczucie śmierci i umierania,kłopoty koszmarne ze zdrowiem i dalj je mam..., do czasu z maszynami, rzecz jasna - jakby drugie życie maszynowe mi wróciło. .
Teraz jednak to wizyjne.
Zadałam,jak zwykle, pytanie oparte o wcześniejsze, taka się jakaś też poczułam samotna, w takim nastroju łzawym, że że odpadł na chwilę tren z życiowym kryzysom przywrócił się ład i porządek bo to ja sobie kiedyś życzyłam separacji.

5 Denarów./-
Nic, jedna karta, oboje dzieci w supermarketach z musu, jak i wszyscy, nawet dyplomow bez liku a nie cieszy, stanowiska precz poszły. Dobrze że w ogóle żyją jakoś.
Ciche poddanie się ojca, nadmiernie nie zarobionego myślę sobie na śmierć, ale lata bezrobocia dla Polonusów...?...
A oni ? Co z tą opcją? Tacy byli " razem", to jak m. nimi jest teraz?

A tu 9 Mieczy.

Sprawdzam na sobie - :zdrowie mnie załamuje, choć metalnie wszyscy w czas świąt się rozdzielili, każdy kłopoty wlasne ma, ale humorzaste...Staram się jak mogęwyjść ze sfery podlwegłej kryzysom zawodowo.Koszmar, ale pełen nadziei jeszcze był -przed wojną z Piss
Znów
5Denarow/-

Dla porównania z np. Donnie- jasne po tym mieszkaniu karty mignęly mi w tle tylko wizje konkretne, kasa - 7 jest.
wyraźnie nie piłam dziś i wszystko poprawnie coś . To nie to.
Zadajcie pytanie, pytanie w pyśstadium?
Głupiec na minusie. Nie, pani. W pani oczku jest jednak jakaś jeszcze iskierka rozsądku.

Co robić?Obiecać nie mogę, ale się dostoxuję, niezależnie od Tab i chęci wyjścia z kryzysu.
Przyszłość do 3mies.
4 Pen.
Zbieraj, kasę, o niczym nie myśl aż tak bardzo. Miły smok kasodzierżca, lubi błyskotki, potrzebne teraz i później.Uff.Przynajmniej przyszłość oki i z starą jak 4 i Den ,pizbawione coś ziaren dla ptaków a ja chora jak nigdy..Odkrycia nie idą jednakw las, choć chyba nie mnie zmieniac watahę, małe wilczki i inne wolfy zostały głównie u nas, tam w górze zamczysk średniowiecznych, tylko wracać do własnej, póki żyje, bo tak naprawdę, korespondujemy teraz tylko częściej bez maseczek, ale psiapsiele gdzie byli tam i są ... i nie mam innych i lepszych.
Nie okradną,nie zrobią krzywdy, nie są zaskoczeniem i nowi nie włażą na chama.
A czasami wcale,bo kibla nie mam.Dawali habatki za darmo u siebie w klubie,mogłam se posiedzieć, posprzedawać, lody pojeść xD z kumplami, pośpiewaćdo karawłoke...Zwierzęta tańczyły do " Guitar Allie Len i Krawic Team'
To nie były złe lata,to były w opcji wydawniczej i rozwojowej z tymi energiami nawet Śmierci - bardzo dobre,nie wyłączająćnawet tego, że generalnie ktoś mnie tam może i pod - słuchał.
A teraz znów ocena białorusinów oki 100 %

Chociaż boli że umirajut a tak, to by może jakieś szpiony były na granicy z ciechanowskimi i do europubu opozdali.a tak ich niet.
Na gołowu niet wracza', tolko samyj niesczastliwyj wykroit szto to dla siebia', a kak i my słuszajem Guru nie ich synkow malieńkich - to iz okon idut u nas szybki. Tak ich wid toże niespecjalnyj każetsja...

Sssorki, wsjo pogoworki....Ja i nie Gorki...

No cóż, wróżby niech będą dla wszystkich przez pewien czas, i tak choruję, kolano boli, może i rzepkę złamałam.
Co chcecie?
Ja się jakoś pozbierałam w końcu, jak zwykle z Tarotem. Chociaż jak podglądam... - i na pracę, to za słabe karty są może ...
Bzzz...15/-
Oh,NO!!!!!

To nie karty są nietrafne, ważne że by były trafne kary....dla SN.Od UE.

Bloga nie mam, wordpress siadł i pokwikuje.
Obserwuj wątek
    • tabularasa22 Re: 5Monet. 9 Mieczy. 19.11.21, 18:32
      ojć Cam ta pełnia jest zbójecka sad od dwóch dni chodze do tyłu, bezspanie, zmęczenie, wszystko boli, brak chęci do czegokolwiek. Nie pamiętam takiej silnej. Jak się przewali zacznijmy od początku. Teraz wszystko w fatalnym stanie sad( idę na rozrywkę , a raczej wyczołgam się siłą woli, aby jakoś przetrwać , polecam cokolwiek, relaks na full, zapomnieć o 9Mi , 5 Mon, nie nie nie nie teraz
      • camaretto Re: 5Monet. 9 Mieczy. 20.11.21, 22:27
        Ja juz nie mogłam, wiesz ,wytrzymać , jak się nagle Słońce zapaliło, przymrozki były kiedy się Niedzielski popisywał, to i mu... Bozia dowaliła..
        Teraz jest na odwrót.Bardzo szybkie wiatry teraz w Warszawie ale od Golfstramu, a nie od od Śląska i nie od Wrocławia, bo tam góry i bałkany - mroczne gałgany.
        Tak że możecie mieć powtórkę jak będzie pogoda, bo ta prawdę mówiąc, to u nas jest teraz mikroklimat, ale nie wiem czy w górkę powietrze podleci.
        Dość że widząc 11 st i GORĄC jakąś w Słoneczku, sprzymierzeńca do wyjścia, zerwałam się i podchrzaniłam od dawna nie kupowane rzeczy.
        Wydałam - nie poiwiem, w jednym sklepie ok. 55 zł.Tanoki (dawne Aikido plasterki) nie gryzie.
        W drugim kupiłam dawno nie widziane szyciowe ryty,bo nie dało rady z temperaturą.Dość, że owerlock i stebnówkę trzeba było powiązać z wielkim szydłem tunezyjskim, co mnie kosztowało 111zł. z groszami.
        Tak po prostu 44zł razy dwa no, tyle kosztujei cieszy oko, zwłaszcza że dużo nitex.
        Nie dałabym za 33 zł wiele,samo wyszło w organiku, bo syropex z borówex nie był najdroższy, no i jak zwykle, jeszcze z sałatką palce lizać.
        Nieee. Jeszcze miodowo- lipowy - BIO???No ryż, i piasek dla kotai, razem z drobiazgami miód od których połamałam prawie że wózeczek.
        111 zł z grosiwem.
        "Pomagali" mi prawie wszyscy na schodkach, na jednego upartego harde.rzyka zaczęłam nie tylko krzyczeć, ale i prawie że tłuc pałą, znaczy laską.
        No ale co mu zrobisz?
        Stał i zawalał schodki przez pół godziny.
        Mało co zawału nie dostałam, dobrze że po tej siłce mnie jeszcze kotek odchudził.

        9 Miecz sygnalizuje że masz ciśnienia może nie takie. Zerknę na pogodę....
        Naprawdę wskazuje like satelita mikroklimat,jesteśmy jakby nagle w kociołku i oazie spokojniejszych prądów znad Golfstream.

        Miałam sny z tornadem, nie mogłam zejsć z linii wielkiego wiatru (szybki jest w realu nad warszawą,fakt, ale piękny), zrobiło się czarno, schwyciłam za jakis słupek w nocy podświadomie.rozumiesz , nagle, u siebie coś jakby -ale w górach,nawet niedaleko ciebie,bo tam mieszkam też.

        Co do ogółu masz ci los...ale tak jest naprawdę, ja już odłożyłam nawet tą wyremontowaną za 40 zet starą czeską gitarkędoszłam przez ten przymusowy spacerek po piaseczek 10 kg wagi i ryżyk w opcji złoś... nie , litr mleka coś zakłócił mi ryty i przeliczenia , nie wychodzi15kg smile

        Wyczułaś gnaty, ja to usprawiedliwiałam jakożdziejowo, ale masz rację że ta astrologia coś nierówna, bo pełnia jest jakby z czerwonym Księżycem. NA WĘZŁACH. Ale nie 8-10 st tylko z 15 st.
        Stąd "wiatr odnowy" jest jak iluzoryczny, sztuczny lukier.Politycznie Tusk wrzeszczy, ja niby teraz byłam i tu i tam in tears, ale mam swoją karmę, jak widać, bóstwa jak nie mogą inaczej, to wibracjami przypomną,mistrzowskimi choćby.
        Rzuciłam dzisiaj wszystko,nawet wózeczek rozwaliłam..

        W nocy jakbym gdzie indziej byla w ogóle,miałam tylko włosek od przyczepienia się do słupa, bo tornado podniosło mnie do gory, zrobiło się czarno, ciemno.
        Dziwny sen.
        Muszę to 'rozkminić" - gdzie taka katastrofa,mogła zaistnieć, bo wahadełko zawodzi, przy cyklonach i planetkach to powiązało mnie z jakąś energią, ale teraz z niczym jakby, na przeczekanie grałam, minuty upłynęły w nocy.dopóki nie przestało powoli wiać, nie wizje z Archiwum x, nie ....
        Coś jak Adopto,z wizją katastrofy w Leicester.

        Wiesz,Tab, tak po prawdzie to rąbnęłam sobie relaks dziś - bo wyczołgałam się i tak na to ciepełko chwiejnie per laska i podpórki wózkowe smilezałatwiłam co się dało, nie byłam o dziwo tylko w ciuchlandzie i cafe, mimo że miałam tam "swojaków"...za to przypomniałam sobie wszystkie moje "prace zlecone" z kolegami, na siłce, w pubach, i te de, i doszłam nawet że robiłam coś koło tego bizz, przeważnie .Mam (miałam) też na full kumpli stamtąd, takie drugie życie o którym rodzice i rodzina mogli zapomnieć, zresztą nie sugerowali poprawy.
        W ogóle mogli o mnie zapomnieć.
        Jak w "Bob de streetcat"
        Mój był pies streetdogg i banda kotóff, w tym rude.

        (Ja już mimo wszystko na świecie nigdy "do domu"nie wróciłam, ja tu tylko mieszkałam materialnie, "bo przecież cię nie wyrzucę" )
        Może stąd takie wibracje odróżniające nas od siebie...ale mam głębokie poczucie sensu tego przedsięwzięcia .
        A relaks u mnie był też, bo się zwlokłam jednak na granie, i synth zabrzmial - tym razem nie płytami, tylko moim chwilowo uloubionym dźwiękiem i obcą chromoteką,taką żewibracje przejmowały tak na full na ciemo mroczno i baaardzo nisko, z pełną mocą dźwięków , nie jak to niby czasami jest, ale obliczalnie i twórczo walnęły tak, że basy wychrzaniłyby szyby w oknach .
        Nawet nie plątały mi się palce tak bardzo, i świadomość coś wróciła... chociaż jak lubię czasami do karawłoke pograć, to się nie nadawało.
        Relaksacyjnie więc było ale inaczej niż zwykle.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka