Dodaj do ulubionych

Igła w stogu siana

24.11.21, 12:19
Skjopiowałam z innego forum sprzed chwili.Głównie dlatego,żebyście mieli pojęcie niezupełnie o tuksie, bardziej o jego systemie traktowania ludzi, ale też o nowoczesnych systemach odbierania pieniędzy ludziom i programowania.
Innym systemem jest ten z "PiąTKĄ DLA ZWIERZĄT" - jeśli nie wychodzi w Polsce bo nie chcemy tak naprawdę żeby zabrać nam COKOLWIEK to i tak wszyscy "wyczuli - nie tylko karty Tarota_ ood płaszczykiem nie miłość dla norek, ale ukryte złe zamiary psychola i- zaistniały w chwilę później prowokacje w Skandynawii.
Zwierząt z "koronawirusem "-czeskim, morawieckim i p.e- milkiewicz tudzież dobrym łosiem - złapano już na necie. Młodzi agenci ucieszyli jeszcze oprócz kieszonki - patki i speca za ścianą jeszcze i wcześniejszym "A my to Walim", brakiem utylizacji w systemie JAKIEJKOLWIEK próby dokonania czegokolwiek antywirusowego.

Natomiasto co chodzi MI teraz - mianowicie, kupiłam sobie 5 igieł maszynowych, trochę inaczej oznakowanych.
I o ile aporty ze "złego oka" były jeszcze ze dwa, z talerzyka odnalazłam jeszcze po 3/4 oraz 4/3,a jeden za mną 'chadza" to jak świat światem tego , podobnie jak tej baterii nijak znaleźć nie mogę. Przetrząsnęłam dokładnie wszystko, i tylko 4 się odnalazły ,szukałam nawet z ulubiontym magnesem od mojej mistrzyni okrawków,, no i wahadełkiem...NIC
WSZYSTKO przeszło przez moje ręce, tumany kurzu uprzątnęłam, na magnes znalazły się w tym miejscu gdzie spadło ze 2 metalowe stare spinki... a igły -jednej , inaczej nawet oznakowanej niż wszystkie inne - brak. 4 są.

Gdzie jest piąta,skoro nic wprzyrodzie nie ginie, a 2 które spadły na podlogę szybko się znalazły, nawet i papierki po nich?

Copy Dexter
*******************************************************
O. A ja myślałam że 12 000 to. rzecz jasna sprawa zarezerwowana tylko w jednym systemie...
Gra? Teksańskie, rzecz jasna, nie ale kiedyś można było nie tylko w kasynie i pokerach "ugrać" coś, ale eszcze w tzw. jednorękiego bandytę", i co tam jeszcze, "oczko?, "tysiąca" , brydża... to i dziś dla koneserów jest, zależne od zakładow, i automatu.
Ale od pieca - razem z nienawidzącym gioer Tuksem, przyszedłkryzysna Unię, więcdo ilewyszkolona przez różne internety, grałam na refleks i ugrałam nakolanie z parędziesiąt zł, z czego o 4c nad ranam,wytrzeźwiani ztakim jednym , po psychologii to jeszcze mu zasponsorowałm happy taxi jakby kasy był zapomniał.
Alle - później jak gościu wszedł i mówi,że w tym programie ucisk pozwalatylko mu na wkręcenie paru stów i wyciągnięcie jednej, to mi ęcoś w środku się kuźwa tąpnęło bo zauważyłam zależności tuksy - piksel -ueee- taraban-rra... no i oddawna nie widziany aport miał miejsce, mianowicie coś znów chciało się do innego wymiaru zwiać,bo zgubiła się...karta energetyczna koegów zza lady. Nic...Lecę, bo już wiemco zrobię, teraz z wrażenia znów coś zgubiłam.
Ale grunt, żę po latach znów się otworzyłam na magię...
Takie tu teżtematy... parapsychologiczne. mamy
Nie graj w spam z nami.
******************************************************
Z forum bodajże "dobrawróżka"... ale też chyba jasne, dlaczego nie mam dzieci i godom,że mogłyby zgubić połowę...
Pewno to i prawda,nie tylko lęki, bo ja tak mam od dzieciństwa. Również =- niestety - moje chłopaki
,no i - dlaczego czasem się na wieży czarownika zamykam. Nawiele lat, z asropsycholami gram czasami,koty jedynie majom co hcom.
No i czasami - blondynki też...(niestety, jestem blondynką, a "mój" przystojniak Eremit - jak ja kawaler - też....)
Kawał:
"Co blondynka w nocy robić MUSI?
blondynka w nocy musi spać"
"Blondie została zamknięta a w ścianach wyciszanych, boksy- tuksy - nie ma NIC. Dano jej 2 żelazne kulki,zamknięto na 2 tygodnie i patrzono, co z tego będzie.
Blondie 1 kulkę zgubiła, a drugą zepsuła."

Cam
Obserwuj wątek
    • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 25.11.21, 12:38
      Igła skoczyła Cam, ona potrafią pod szafę spaść 1,5 m od biurka, nie wiem jakim cudem. Magia wink jako i rzeczesz.
      U mnie niemagicznie, na razie przynajmniej. Spać nie mogę coś, spięcie, może i co nadchodzi, nie wiem. Najprędzej zima. Blondynki mają łatwiej, pomnij me słowa wink
    • camaretto Re: Igła w stogu siana 25.11.21, 15:35
      ;D
      To i masz,wiedźma,rację,kłopot w tym, że ja już nawet i z magnesem szukałam, i komódkę odsuwałam i nic... Niby miotłą zmiotłam przedpokój, ale masz ci rację,musiała skoczyć gdzieś z daleka od środka, pod drugą może.
      Miotły to jednak dziwna rzecz, bo niby wszystko przepuściłam przez palce...
      Dobrze, że te maszyny do szycia nie tyczą mnie się, bo wszystko i tak podrożało per porto nawet do od 2 do 400 zł czy coś - mimo czarnego weekendu - np. na maszyny krawieckie po 100 zł...
      Wezmę za to się do nauki szydełka tunezyjskiego i wyhaftuję coś na polarowym combi. Ozdóbex i tak nie widać, a w ładnych kolczykach czy klipsach gorzej słychać bo zimno.
      Za to czapkę,kapuzę czy rękawiczki to i każdy ogląda .Warto ładnie coś wyhaftować albo sfilcować.
      Zresztą,przy tej zimnej choć pow.0'C to tyllko bakteria i pleśń się lęgnie,a jak zwykle "intuicja"kazała mi wyciągnąć z lodówki zapleśniały mimo że zamknięty następny słoiczek.
      Dobrze,że miałam jescze spaghetti suszone, to taniej wyszlo. I ...barszczyk też jakiś jest,kawusi nie trzeba żeby się rozgrzać.Igła może się znajdzie przypadkiem, ale żal, bo nie "Schmelz" tylko jakiś nowy system być może - jakby oznaczenie maszynowe - kółeczko z różdżką pośrodku. To Łucznika,nie wiesz?
        • camaretto Re: Igła w stogu siana 25.11.21, 18:52
          Znalazłam jeszcze jeden" dobry" powód złeg0o samopoczucia. Nie wiem jak teraz jest "u was" w górach, ale w niecce mazowieckiej po prostu wrze, sąna tych piachach i bagnistym normalnie terenie, gdzie i teraz wystarczy czasami ręką ruszyć, żeby się zapaść, jeszcze w dorzeczu Narwi i Buga -prawie na rzece Wiśle bo z 6 km od chłodów - coraz baredziej sejsmicznie aktywne i ciepłe - obok wulkanizmu rejony.
          A sytuacja nie tylko geopolityczna napięt - ale włączają sięnie tylko systemy alarmowe.
          Jak były wwulkany na Stromboliczy Kraktau - roszklaneczki dzwoniły, no i strunęmi urwało,na szczęście nie w nówce już - lakier w innej,naprawianej gitarz, która stałabez osłony.
          Dzisiaj zreygnowałam nawet z jedzenia, a zwierzaki dostały śniadanie wcześniej niż zwykle.
          Wibracjaidąbowiem od gruntu, ja to nietylko czuję - alei słyszę, jako przeciągły dźwięk i drżeniecałego budynku. Ostry rezonans - ale grawitacja zmierza ku midpunktom i kwadratom.Jowisza/ mid/ Saturna w Wodniku właśnie przecina Księżyc po tej pełni, w kwadracie układają się Uran z Marsem - opozycja tych planet na ogół wróży wypadki i chęć zrobienia garmazerki śródziemnomorskiejnie pochodzi jedynie ziół n żołądek, zwierzęta też sąnieszczęśliwe - pobrudziły nawet własne leżaki. Dobrze,że sąmocne i oralionowe - upierzesięszybciej, ale jak już wyjdziemy z wirażu geo.
          Pewno będzieo tych układach wiadomo, bo symetrycznie względem Księżyca nie tylko Słońce układa się w kwadracie, ale układ Pluton z Wenus kontra Neptun, masa wiadoma.

          Cam, astrolog nie z przypadku tylko z powołania
          • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 28.11.21, 18:06
            No to wszystko jasne. Zerkałam tylko na tranzyty a tam kwadrat Uran Sat na moich osiach robi bałagan kosmiczny, ale widzę że nie tylko i u mnie. Przynajmniej coś się dzieje smile Nie umim na spokojnie i już. Igła znajdzie sie sama wiesz kiedy - w najmniej oczekiwanym momencie big_grin
            Ja nie mam zacięcia znów do szycia, teraz mnie na granie wzięło smile Neptun nareszcie się do czegoś przyda, oprócz mącenia mi w głowie smile
          • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 29.11.21, 13:59
            Taaak, Silvercrest smile Sprawdziła się super smile Dokupiona została jeszcze Janome - okazało się że lidlowa bije ją na głowę smile
            No właśnie ... znowu zamieszanie. Czas zamieszań miał minąć a tu znów ... między Uranem a Saturnem.. co jeden trochę poskłada to drugi zaraz porozwala ... jak żyć Cam big_grin chyba się z tym U pogodzę na dobre smile
            • camaretto Re: Igła w stogu siana 29.11.21, 14:29
              Jeszcze gorsza jest, już do 9 st. rozwleczone - opozycja m. Marsem a Uranem, bogata wwypadki drogowe.
              Ile razy mój ojciec miał wypadek, sam "bogaty" w kwadraty tegoż typu - tyle razy rozbił siebie i samochód.
              Jaką masz Janomkę?
              Ja słyszałam o niej same dobre rzeczy - szyłam też na takich kompu- kompu- ale noie przypadły mi do gustu, mam inny komputerek, zresztą spuściłam go niechcący i musiałam wysłać, w rytm Wędrowca z ICingu, a stebnówka i takie sprawy niby prostsze "załatwia" mi Łucznik.
              Rzeczywiście "sprawdziło się" nieraz divination, a ja mam głębokie poczucie reinkarnacji - no i Losu, karmy, inaczej w Metalowym czasrnym wieku miałabym ogolne poczucie bramu sensu, tymczasem widze trochę inaczej te działania, klątwy i emerytury.
              Inaczej ambit żeby np. mieć potomstwo by mnie zżarł, mimo chorób zarobiłabym się bez mkońca drugiego "na kasie" jak rodzeństwo, albomiała złudzenia, że w poprzednim wcieleniu bylam kobietą, a kotka myszą.
              Tymczasem kotka był tresowanym lwem albo tygrysem w cyrku, i jak mi nie może "wymiauczeć" że nie rozumie, to włazi na mały podest ze złotą poduszką, wtedy ja wiem, że jej chodzi o karmę.
              Albo miauczy i drze tapicerkę do rytmu gitary - nikt jej tego nie uczyl, oprócz nauki meldii na modłę ludzką.
              Piesek za to kiedy się boi, chce mu pomóc i czasami poszczekując (sic!) w odpowiedzi, pędzi do okna, a ja wstaję "do sąsiadki".
              On z kolei wyje do piosenek.
              Zwierzęta też mają naturę Buddy, jak i ja.
              A z Uranem i tak musisz się pogodzić, to minie. Kwadrat tego typu sugeruje rzeczywiście zakłócenia rytmów
              ;D
              Gorzej, że ja od 3 lat mam wiekowy kryzys,który pod 40 był jeszcze do przełknięcia -nie chciałam nawet dzieci, i nie wiedziałam, że co roku będzie artykuł o kimś jak ja - kto nagle jeszcze założył rodzinę. Tymczasem nie mogę się pogodzić wprost z tym co nieuniknione u kobiet - mimo opiekuńczych działań, eko u wszystkich, KUMPLI bez dalszych potomnych - ... Nie wiem, co robić,medytuję , ale depra to mimo zapaleń kręgów mało powiedziane.
              • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 29.11.21, 19:33
                jakąś nową, prostą Janomkę . takie kwiatki ma fioletowe ma. Naoliwić toto i przeczyścić to droga przez mękę, mechanizm jest kulawej jakości imho. Nie wiem jaki ja jestem reinkarnatus, ale grubo musiałam nabroić. Jako że i ogon w Baranie to miewałam nawet sny tematyczne, brrrrr. Widać dalej będzie mnie ścigać gdyż ponieważ po raz enty oberwałam pięścią w brzuch dziś właśnie, 2 godziny temu dokładnie. Uran nie minie never, w natalu kwadrol ścisły to co ja się właściwie dziwię. Naprawdę pogodzić się czas. A jak wiadomo , kto nie przeciwko nam ten z nami, i najnowsza koncepcja jest taka, że będę Uraniczna bardziej niż Uran w wodniku w domu 11. Spróbuję, nic już nie zostało do stracenia.
                Przykro iż depra wciąż tupta wkoło sad(( egzystencjalny paradoks. Może to i znany sąsiad w kącie już lepszy niż nowy. Chyba dorastam jednak, mimo Urana pod pachą.
            • camaretto Re: Igła w stogu siana 29.11.21, 14:39
              O!
              Na czym (teraz) grasz?
              Do mnie "wróciło "pianinko - fajny hardware, kolumny są jedynym choć przenośnym problemem.
              No i legenda gitara, przy dym drake szkunesze wszystkie inne pianę biją...Legenda mklasyki8 -trochę przez tego Ramireza z 20 000 EUR w końcu, choć najprostsza - w moich rękach.
              Allie jest szanowana rzecz jasna bardeziej, ale tamtąwyremontowałam zagłupie parę złociszy, i znówczeszka gra klasycznie - tyle że skorygowane jest napięcie strun i dźwięk ze "spruce" - świerku plyty ztyłu , śmiesznie tak ma , nie umieli w fabryce nic innego tyklko poskejać bylebyło.
              Niechcący wyszła im "niezła" klasyczna, dobra jak na folk elektro i akompaniament do głosu.
              Do Alice muszę się drzeć głośniej...I gołębie wszystko słyszą z okna.
              • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 29.11.21, 19:36
                Niezły zestaw smile do gitary zacięcia już nie mam, słuch jednak nie ten, nieperfekcyjny więc utknęłam kiedyś no i nie dało już dalej. Teraz wzięłam się za garki big_grin tłukę w kotły i talerze big_grin uczitiel doprawdy drgawek dostaje, na razie świdruje mi duszę, oj mówię ci trafiłam na szamana, i dobrze mi robi na życie smile Mówię ci szukaj nowych klubików, w ciemnej dziupli gdzieś pod brukiem miasta trafiłam na perłę smile
                • camaretto Re: Igła w stogu siana 30.11.21, 12:32
                  Nie bardzo są... bo znam wszystkie, a przede wszystkim z karawłokę. I jeszcze dochodziłam do mojej starej, ulubionej przez fantastów i haevy metal jak jeszcze nie było tam aresztowania oraz wirusów. Bo tak to ja rokendrolową muzę muszę mieć, no i dojechać w Wawie nie jest tak szybko, 30 min to murbethonowo, z metrem na dzień i godzinę,jak i klika moja.
                  Inaczej z disko polo to klubik mnie nie bawi, niech sobie dzieci poskaczą przy coca- coli, a i te z kijkamy baseball- my i psamy pograją na nerwach rodzicom.
                  Co to, zainteresowanie pogaduchami z kandydatami minęło we Wrocku, że tak da się łatwo knajpkie zmienić???
                  • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 30.11.21, 19:30
                    Oj pamiętam z Wawy ze dramat klubowy. Przemieszczenie z jednego do drugiego trwało i trwało, cały czar zabawy prysł. Zapraszam do Wro - wszystko w zasięgu spacerku smile ze 200 klubów, knajp i pubów w centrum. Najdalszy 0,5h na pieszkę. Tylko dwa typowo koncertowe gdzieś dalej smile Rockowe są fajne, jedna mordownia , mikrokoncertowy i niedawno reaktywowany koncertowy. Super miejsca. Ale ja mam na myśli szerszy kontekst. Zmianę "klubiku" sosiku własnego. Pogrzebałam i w zwyczajnym osiedlowym mdk znalazłam skarby muzyczne, onirycze, pogaduchowe smile
                    Zainteresowanie kandydatami nie minęło wink ale już mi głupio "gitarę" zawracać wink co jeden to lepszy obłęd. Właśnie wczoraj game over z kolejnym jesiennym panem. Powtarzalny jest tylko jeden motyw - końcowe wymówki są te same. Lekko dumam czy to jakaś nowa moda z poradników dla panów w średnim wieku czy może jakaś taka moja zbyt świetlista aura ... nie wiem. Jednakże mam power, muzyczna zajawka robi swoje, koncerty, włóczęga ... jest się z czego napełnić smile
                    • camaretto Re: Igła w stogu siana 01.12.21, 07:02
                      W centrumie w ryneczku Wrocławia to ja pamiętam jedynie pizzerię,ale w Niemczech u Włocha zapłaciłam wtedy za pizzę 4 euro, tj. 16 zet, a w Polsce ceny były jak i w Berlinie-5 euro w Wawce, a18 wlaśnie we Wrocławiu.
                      Nie byłam za to na obrzeżach Wrocka, a za to od lat "molestuję" i zawalam nagminnie stację i okolice. Teraz macie tam "raj urojony", znaczy masakrę, aleja pamiętam jeszcze czasy pogardy sezonowej,kiedy się na Jelenią skręcało i jedna część jechała do Kłodzka czyli na moje włości, a część na Jelenią, czyli włości koleżanek.
                      Za to po oczekiwaniu 7 godzinnym na pociąg znałam po 3godz wszystkich sutenerów w okolicy.
                      Bardzo mili ludzie ,i pomagający kobietom znaleźć pracę w ciągu paru godzin.
                      Nie przychrzaniający się,a to ważna rzecz..

                      Tak to Pan Pizza zawisło gdzieś w pamięci, bo tylko w centrum byłam, niestety, jak i w Poznaniu tylko w Starym Rynku byłam naprawdę, bo tam mieszkałam.
                      Masz tak jak jedna z moich koleżanek z psychotronika, ona też Lewek z Lewkiem,i wielbicielka ogromna wszystkiego co reggae i drumsy..

                      Ale u nas właśnie w centrum pubów od cholery, wszystkie głośne i pić coś mocniejszego zamiast "tańca" przy głośnej muzyce wolno bez skrzeku starzejących się( jak i ja) "piękności z całej wsi" tylko w niektórych pubach, w większości niestety "koncerty" ludzi coraz młodszych,bezsprzecznie związanych jeszcze z magikiem zAnglii,który najlepiej w twórczości własnej zapamiętał nie supertenory z Iron Maiden czy Lombard albo Budkę Suflera z pięknym podkładem muzycznym,nie!!! tylko "testosteron" i do tego chyba slabe Kayah - dominują "witaminy". Ewentualnie "Siała baba mak" z haevy trashowym horrorbrzmieniem, niestety,bezpardonowo wyłączam wycie i walę w klawisz, bo mam dojście elektronicznej jak już wam pisałam,i wystarczy nacisnąć klawikord, a drumsy są i tak. Tak to w centrumie znajdziesz co chcesz, wycieczkę przez wszystkie w jednym centrum odbyliśmy z klasą i zjazdem, niestety chcialo się i pogadać, i zobaczyć conieco, no i samochodem żeby przejechać - więc powłóczyliśmy się tam i dzieci pijane jak z klubami oszukiwały - słyszałaś pewno - rozdarte serca na internecie może - co to ludzie się dziwili, że rodzicielskie pół Europy dobrało się dzieciom i nastkom do skóry.
                      Sami byliśmy w ząbek czesani, ale "Cudowne Lata"na videło z Wawki - to nagle nas uderzyły realnością,bo 2 kopie aktorów właśnie pomykały ulicą,kompletnie pijane,kurczaki jedne.
                      A o "wszystkich" nie wspomnę.Z Pól Mokotowskich to ktoś miał - kobieta180 wzrostu - pamiątkę po "Ciotuni Imieninach", bo kolesiom którzy ich napadli kiedyś po nocy to nos złamała czachą.
                      Tak to tam Chmielewska chadzała i DJ -ka ok. 70grała.Bardzo fajny klubik, i bardzo lubiany.Też niestety teraz z Disco, ale bardziej ludzkim.
                      U nas osiedlowe kara.w.oko,w z zawodowymi glosami i świetnym prześwietnym wykonaniem a tak to wszystko co chcesz to masz,niestety epidemia wykończyła kluby.
                      Na Starówce już się nie bawię głównie dlatego że tam rozsadza wszystkich Magda Gessler, a ceny sięgają zenitu po 8-10zł za piwo było. Tak to nasnajomi mieli tam restaurację w swoim czasie.Nie wiem za to po zestarzeniu, czy jeszcze tam są. No i nie powiem,pań lekkich obyczajów cała masa,obok koszernej muzy, też coś, japonistyke studiujemy z moimi przyjaciółmi,niestety klub był na uboczu prawie w centrumie ikto został nie mam pojęcia zwłaszcza po 2 latach hate.epidemii.
                      Klub autorów popularnych książek i wierszydeł, więc nie do zmiany,oraz gier i haevy.
                      • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 01.12.21, 13:07
                        8-10 za piwo ? Tanio big_grinDD we Wro po 15 jakieś dobre D: tym bardziej zapraszam big_grin za 15 to nawet i lepiej smakuje big_grin
                        ładny tekst Cam, niemal jak Bruno Schulz, cynamonowe sklepy warszawskie smile Jestem fanką pisaniny, żałuje iż brak mi talentu do snucia opowieści, chyba że na uszko wink W zasadzie wieki w Wawie nie byłam, nie przepadam za monumentalną architekturą. Ale klubowa włóczęga w poszukiwaniu heavymetalu może być ciekawa big_grin może wiosna się wybiorę, córę wezmę, trasę mi opracujesz big_grinbig_grin póki co przełożyli już moje dwa ulubione planowane koncerty sad ja lubię mroczne brzmienia, ostatnie odkrycie - the Black Angels - absolute miłość od wczoraj , kocham bezgranicznie i natychmiastowo - czyli tak jak lubię big_grin
                        • camaretto Re: Igła w stogu siana 01.12.21, 19:36
                          Ja uwielbiłam rocka i gothic wykonaniu już nie moich dawnych kumpli, z których w pracy uszu nie widać, bo dziennikarzą gdzieś,nawet na dyrektorskich muzycznych stanowiskach, tylko Candlemass -przyniówsł to Orbit , znajomek znajomków pisorz SF... apóźniej dostali, muzykęnawet do filmu.
                          Messiah świetnie śpiewa, ukochałam zwłaszcza "Bewitched"...
                          Postawiłabyśmi na zestaw tunezyjskich szydełek za 305 ? Mam cośchandrę, bo mnie zostawili, nie składali nigdy życzeń,muszę sobie sama radzić...nigdy nie miałam naprawdę rodziny,ale ta głodówka też przebrała miarkę... Jedno mam ale bez żyłki, poza tym zestaw alu i nie kosztowałzbyt wiele - a to jest deluxe, a w Wawie koszta te same... kasęmoże i będę miała,kłopot w choróbskach, finansistka od 7 boleści to niby zarobi, z drugiej strony wyda, ale jak jescze coś podrożeje to cholery dostanę...
                          Dzięki, jak napiszę książkę jakąś to powiem ci. Parę opowiadań już mam w połowie, ale mówiłam kiedyś, że beze mnie antologia SF poszła, a wydawca zmarł? Załatwiłam w ten sposób jedynie "niewdzięcznego" kolegę... Ale karty Śmierć wróżyły i co?
                          O, postawisz na to teżkarty? Może że nie będzie kasy to fikcja? A istnieją e-booki teraz, powielanie pójdzie jakoś..
                          • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 01.12.21, 22:16
                            oooo, poznasz mnie z kolegai gothic ? lubię lubię wink
                            Na zestaw szydełek
                            cam - paź buław ( nodzierży szydło jako malowany)
                            co z tym zestawem - paź kielichów - a zaszalej, cieplej na sercu będzie, podobają się. Używać nie będziesz bo giermki plecami do siebie, ale co w pudełku to w pudełku, być musi i kropka. Kiedyś się przyda, nie będzie straty
                            Na tę że kasę .. Cam - 3 kielichów , mhmm, nadzieja jak zawsze i na radochę starczy, ale idą jednak ciężkie czasy - 4 Miecze 5 Mieczy . Ni odwracać nie trzeba. Zbieraj i nie szalej ( oprócz szydełków smile) Z pisania kasy nie ma, już się przekonałam dobitnie, gdyż eksus mój jeden zajmował się tematem dogłębnie na profi poziomie. bida bida bida. Rada - XXI Świat ... kędy inną drogą smile pisanie to jednak zajęcie dla błędnych rycerzy.
                            Mi zostaje wygrać w totka, dziś jak nigdy chce mi się zająć muzyką, wyłącznie w tym się szkolić i za kilka lat stworzyć skład smile opętało mnię - wiadomix neptun na wierzchołku IX .. może i co przyniesie big_grin a Jowisz zara do VIII to może i ten totek się zjawi smile
                            • camaretto Re: Igła w stogu siana 02.12.21, 06:04
                              Masz baba rację, karty mnie tylko "wystawiły" na out,bo tydzień wcześniej pojawił mi się tenże sam GKiel/-
                              Inna sprawa, że chrzaniłam sobie dalej że to błąd, w końcu znalazłam i rozwiązania i że trzeba zarobić, bo jak mówisz - idzie"wplecy"
                              A Giermki się jakoś pozbierać muszą i wyjść pomimo okalających promieni zimna...I ze odwrócone są to....Będę je męczyć.
                              Dzięki, widzę ze obłędny rycerz nie daje rady...ale woda konieczna.
                              Tego Neptuna nie ignoruj,on cię prowadzi, a to dobry guru.
                              Może się wydaje nieco idealistyczny, ale to nie zła planeta,i przyniosła mi i mój zawód i mi kasę zapodała - choć duchowo i szambo w wodzie przyniósł do innych - to dziś u mnie pogoni za ...wodą,którą pić muszę,lekarsko.
                              Zwlokę się za to choćby z łóżka i chora tym razem podrałuję.. może dam rady chociaż tzw.uzależnienia będę musiała odpuścić.
                              • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 02.12.21, 14:32
                                Nie ignoruję smile czuję że niesie piękne rzeczy smile Dobrze że w akurat na IXd trafiło, będzie co robić smile
                                A rzuć no Cam proszę bo mi kiszki skręci na jesiennego Pana. Co prawda pożegnałam ostatecznie, ale nie pogniewałabym się gdyby zawalczył. Naprawdę pomimo nabrojenia srogiego podobał mi się jak mało kto ostatnio. Tak do 3 m-cy .. zjawi się czy już mam sobie spokój dać ? bo jestem w kropce. Potem powiem co u mnie, ale wiesz jak to sobie, człowiek widzi co chce widzieć.
                                • camaretto Re: Igła w stogu siana 03.12.21, 10:26
                                  Z Le Normandów Wysłannik. Zjawi się, ale dać sobie spokój będziesz musiała, choć zaznaczył się silniej w twoim życiu.
                                  Nawet i miłość choć trudna, ale przyjaźń została ci tylko z nim, i pamięć "poselskich" dni.
                                  Tak to "zamknięte"karty, na odwrót 6 Wands " i + /8 Sword
                                  Gdyby je z kolei odwrócić,to to na najbliższą przyszłość "wyleciało" z talii - wcale nic nie sugerowałam że rzucę ci cokolwiek - widzisz, jak namierzyły zwód?
                                  A tradycję mam taką, że co leży przede mną to zbieram i doliczam.
                                  Uwolnienie przyjdzie, bo to najbliższa ogólnie przyszłość - ale jakbyś nie była przykuta i z podbojami nie tak-przez zimę też, rzecz jasna, to masz wyklarowane...Nie na niego więc wyszło, tylko tak z kopyta.
                                  Za to krótko dziwnie wróżebnie nie czułam się przy tym zbytnim "guru"- ale zapytałam o twoje oczekiwania i nie były ona najszczęśliwsze, wiesz?
                                  9 Mieczy/
                                    • camaretto Re: Igła w stogu siana 03.12.21, 11:20
                                      Ogółem masz lękowe wręcz nastawienie do tego , oczekujesz podświadomie bierności kobiecej,9 Mieczy/- - oszolomafaceta. To musi się skończyć,bo nie zajedzie daleko. Nie zabawa z facetami, tylko ucieczka...podświadome nastawienie, że bierność cię czeka, i niepokoje rzondowe i prawne być może też...
                                      Ja już napisałam, że odpowiedź Tarota jak kij w ryj - przynajmniej raz była że im się nie uda tak zwodzić tłumy i siebie znów, no i że wszystko przynajmniej raz zostanie "po staremu".Ale nie pamiętam przy którym, dobrze by było sprawdzić, gdzie jest teraz mikrouderzenie, bo wali mnie wciąż.
                                      No i przypominam sobie coś z podświadomych wizji,że nie wszystko bylo między Willim i Katew porzo.
                                      Postaw,łatwiej jest jak cudze widzisz...na to ich małżeństwo.
                                      A swojądrogą - to czasami cieszę się,ajk jestem wg. wyborów własnych - nieżonata, chociaż żona by się i przydała jakaś, zwłaszcza taka, co by się opiekowała chorymi, i zakupy nosiła big_grin ..ale dla zwierząt zrobię co się da, i one to wiedzą ... tak to by nie przyszły mi do ręki i nie prosiły o pomoc, tylko by np. uciekały przed obcymi, a ja bym chyba zwariowała, gdyby mi się "niekompletne" dziecko urodziło - musiałabym forever do pracy chodzić...
                                      Moja piękna czarna kumpela tak teraz ma - niestety, autyzm to nie to, tylko insze zło - nerwowy paraliż...a na hipoterapię chadzać nie chce tudzież dziurawca na odrodzenie nerwów, bo się boi koni. Ja byłam jeźdźcem i łyżwiarzem zapalonym, nie tylko wiec Kita123 sugerowała jazdę konną i bractwa rycerskie ;D. Moi kumple też - Orkony, misiury...Spadałamteż i nie reaz przy dużej szybkości, i uwiebiam klasztory buddyjskie, hehe,z tygrysami, ale nie te w Tajlandii.
                                      Knit pro zamówiłam jednak. Jedzie,razem z czymś jeszcze z pasmanterii internetowej.Mam dosyć i chandrę straszną po tym niby zażartowaniu sobie przez nas i straszeniu nas w warszawie przez trampka na internecie...
                                      Uuuuj...
                                      • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 03.12.21, 13:16
                                        Mhmm.. bardzo to dziwne... lęki wiadomo różne .. ale żeby aż takie ? czuję się psychicznie bardzo dobrze , dużo i regularnie pracuję z podśw. , hmmm, może wytrząsam z siebie resztki tychże lęków smile w Karcie odwróconej upatruję stania na głowie big_grin co mnie dręczyło to teraz czyści się i odpływa, a i Kieliszkową w sobie udało mi się już okiełznaćsmile Nawet Pan jesień jest jakby częścią procesu. Właściwie nie mam nic do zarzucenia swojej postawie w trakcie , oraz na koniec dostał od Mieczowej/Buławowej big_grin bez zbędnych sentymentów i nakręcania emocji.
                                        Tylko tu się wybebeszam żeby dać sobie ujście wink po babsku smile
                                        Jest jeszcze opcja tychże przeczuć i odrzuconych intuicji ... onże wydał mi się obdarzony ogromną neurotyczną wrażliwością ... w zasadzie 9M-+QK- to by mi do niego pasowała - intuicyjnie. Za krótka jednak była relacja żeby to potwierdzić. Odrzuciłam to przeczucie i wybrałam inne , hmmmm. Teraz to już się nie dowiem smile Może to i lepiej dla mnie.
                                        ja też nigdy nieżonata. I dobrze, bo raczej się nie nadaję na tę rolę, a przynajmniej nie w tradycyjnym jarzmie. I nie mam co już tutaj grzebać. Już rozczytałam co i jak. dziecki na szczęście zdrowe smile obywamy się bez koni i dziurawców smile Ja lubię łyżwy, ale koń to dla mnie do głaskania smile zbytnio sportowa nigdy nie byłam.
                                        Fajowy ten knit smile ja dumam nad werblem. Kusi mnie zacząć już budować zestaw.
                                  • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 03.12.21, 12:44
                                    A no widzisz. Tak też coś i czułam. Teraz na fali opadania wracają odrzucone intuicje.
                                    Nie on jednak, on z przeszłości. Tak już widzę że im szybciej i głębiej mi wchodzi ktoś - tym bardziej czujna muszę być. Mój nos jest niezawodny do mocno skomplikowanychpanów i przyciąga ich jak magnes. Coś tu było, bo jego słońce na moim ogonie smoka, Księżyc na antyvertexie - takie spięcie. No ale opada. And good. Nie będę nic przykuta bo mam już opanowany system odkuwania wink Ale to ciekawa że to enta już osoba z koniunkcją do SN w tym roku. Widać pcha się coś odrabiania hurtem. Jak nie z tej to z tamtej.
                                    Moje oczekiwania hmmmm .... - zaraz to rozwinę w drugiej odp.
                                    • camaretto Re: Igła w stogu siana 04.12.21, 05:51
                                      to może to samo bo kolory się zgadzają, tylko powoli obłaskawiasz proces psychologiczny.
                                      U mnie teraz zwierzaki wyją ze strachu, muszę je teraz o 6 nad ranem wziąć na kolana, i kawa może nie będzie złą rzeczą. I sąsiedzi pobudzili się z powodu b. ostrych wibracji gruntu. Czuć śniadanie wszędzie, gorąco falami, a wiatr widoczny na google eearth przytłacza realnością... Alpy nawet i Szwajcaria zagrożone ogniem,więc sejsmografowie nawarzyli piwa.
                                      Co to takie" z koniunkcją do SN"?
                                      No i nos niezawodny... to karma pewno.
                                      • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 04.12.21, 11:56
                                        Moje zwierzaki dużo piją teraz , jak wariaty, ciągle u wodopoju stoją.
                                        A SN - South Node- ogon smoka. To już kolejny Pan w tym roku z taką koniunkcją do mnie swoim słońcem. Jakieś testy mi tu robią smile Od razu poczułam że coś na rzeczy jest. Karmicznie to jednak szybko się rozpoznaje smile On zresztą też z trochę z naszego podwórka wink Uzdolniony, ale aktualnie zgubił gdzieś pogłębioną świadomość.
                                        A spojrzałam na Kate i Willa jak prosiłaś. Bo mnie to zupełnie politic nie interesuje pozagraniczny, ny ale może dzięki temu jestem .. nomen omen.. czysta karta wink
                                        Ona w tym stadle Q Mieczy, On III Cesarzowa - między nimi As Mieczy, 6 Buław.
                                        Ja myślę że oni to się dobrali. William mega mi pasuje na kobiecą energię, ale nie spodziewałam się że aż tak. Jest silny i wytrzymały na jej humory. Ona też silna babka, ale widzą dokładnie jakie mają role, imho radzą sobie w tym małżeństwie dobrze, na miarę okoliczności. Umieją to udźwignąć, i odpowiedzialność, i medialność, i ustalić między sobą zasady. Dobrze tu czuję Asa, taki status wymaga chłodnego intelektu, odpuszczenia złudzeń i emocji na pokaz. On mi się mega podoba, myślę iż jest filarem tego stadła, a nie spodziewałabym się.
                                        • camaretto Re: Igła w stogu siana 04.12.21, 13:22
                                          O!
                                          To tak jak myślałam wcześniej - a matka to Queen może i jej wszechobecne wpływy.
                                          A jakie ci testy robią?
                                          Masz możę rację, to moj brak zaufania,bo jeśli widziałam, to nie uwierzyłam..no i razem zaprzeczają, Zresztą - trampeks księcia nie lubil, a ten mu narozrabiał i szczepionki ich skłóciły i .. nie tylko.
                                          Ja też, per pussy cat wszyscy zażartowali sobie z amerykańskiego samca alfa.
                                          Dobrze, że ten skrót to nie sądy, a obok QueenMieczowa i babcia.. Prowo zatem to by była prawda, i ten jeden raz :odbioru" nic nie znczył oprócz komputera,jak i myślałam.
                                          Zwirzęta - jak ta lala u mnie taksmo,nawet tektóre sypiająw zimę wyłażą i życzą pomidorka i sałatki.
                                          Mówisz że to nie karma,ale nos żeby sobie "skompilowanym" czas umilić?Aż?
                                          Żeby nie powiedzieć... czytałam, skompilowanajestemdo obłędu,jelio dowóznaogołidzie - grunt że "męski mózg" nie odpuszcza, wiadomo,dopóki nie zgłębi skąd np. kapie -z kranu czy nie. I zdawało się -ratuje sytuancję...
                                          No więc jak już nie mogłam dłużej czekać spokojnie, narozrabiałam na linii ICing.
                                          Żeby jednak nie powiedział - np. że to niepotrzebne - ,jedna linia była dodana. No bo niby wszystko doszło OKi, więc czego się tu spodziewać po małej przesyłeczce?
                                          Żeby więc nie byłozałatwo,jak i poprzednio - w szczegółach - jedna linia była samospaleniem wiatrem...
                                          I sprawdziło się do obłędu, pan wiatronogi już był. Nie powiem,idę kapę może zaczynać tunezyjską, w końcu mam wkręty, żyłki, co chcę.
                                          I malutkie stare do koronki też się znajdą... niestety mało używalam, ale wszystkiego da się nauczyć, bo szaliki to były testy drutów.Niestety ,nerwy jak się rozwalają,to boli ponad miarę, aż się bałam RZSu, jak u donni.
                                          • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 04.12.21, 14:53
                                            Ano, prawda że pięknie wyszło ? To rodzina żeńska - mocne królowe i panowie do kożucha. Długowieczne panny. On wychowany pod tym wpływem - babka, legendarna matka, silna więź, lichy ojciec. Akademia wojskowa trochę go może ogarnęła, ale na pewno miał tam luzy. Super wyszedł w tej Cesarzowej. I żona na miejscu - bystra kobietka, twarda.
                                            Mnie testują na ile jestem skłonna znów rzucać się na główkę w stare klimaty smile jeden za drugim ... no dobra, trochę mnie jeszcze korci, nie powiem, ale widzę już z daleka co się święci i jakoś przytomnie udawało się uniknąć mi wtop. Po czasie wychodziło że rację miałam.
                                            Właśnie mówię że i karma - u mnie. Ten ostatni jako żywo. Jego też tknęło - połączenie przepaliło styki.
                                            Męski mózg to skarb smile doceniaj bo niejednemu brakuje kawałka nawet zwykłego big_grin
                                            Fajnie że już jest - tunezyjska kapa brzmi mega. Pamiętam do dziś pewien marokański koc, który chciałam wydębić od pewnych Włochów, niestety brakło mi argumentów , tudzież nie chciałam się wypstrykać z zasobów big_grin koca nie dostałam, ale popatrzyłam w oczęta tak niebieskie iż w pl nawet takich nie widziałam smile
                                            A ty cam keto diet byś nie spróbowała ? Na różne sprawy pomaga , nerwy w szczególności. Swińskie węgle się odstawi i można się zdziwić, ile w człowieku siły z koczownika. Próbowałam lchf i mnie zdumiało, stawobóle zniknęły , kilka upartych kilo po drodze też.
                                            • camaretto Re: Igła w stogu siana 04.12.21, 15:49
                                              Niestety , dieta to u mnie na ogół głodówka i niskie IG., ale po schudnięciu 20 kg - bo choróbsko, czy nie -zejść wagi trzeba.
                                              Kot mnie jeden tylko wspomagał, ale rozwaliłam wiesz, bank - zabrakło mi zjadania choćby i w tabletce - pewnych substancji i kryzys.
                                              Koleżanka ma ketozę, a ja jak zrobiłam badanie horma, to się przeraziłam, a to dlatego, że tak naprawdę, jedząc wieprzowinę - siadają nam hormony,bo oni mają inną dietę. Ja w nadziei na sukces, bo - wymyśliłam, że jak nic nie jesz - zejść należy z tzw."jedzenia mało"ale wg. kalorii i to 2000 kcal...(a jak siedzisz w domciu bo się nie da opuścić np. inwalidy leżącego i tw. basenu to co? Albo jak ci spadnie z łóżka, bo zaśnie snem narkotycznym po opium?). No więc schudłam dzięki kotu, który parę miesięcy trzymał mnie za "łapę"... W końcu się połapałam, co robi, no i że działa na mnie- jak ja kiedyś na nią, kiedy miała 6 kg i była biedaczka, z ciągłym dojściem do taniej karmy mamusi - gruba i pękata, sam tłuszczyk.
                                              Ja dzięki niej za to mam teraz prawdę mówiąc - jak na mój wiek idealne żeńskie BMI - zmęczyłam to, i organizm sam wyrównuje kryzys - ale nie wiem jak " wyrzucić" wodę, znaczy limfę - i z reszty kilo zejść.
                                              Tak że kapa jest właściwie idealnym rowiązaniem, mam tej stareńkiej włóczki od cholery, brudna we toto ma kolory, porwała się w niejednym miejscu - a oprócz drobiu to "zajechałam " sobie organizm, wlaśnie teraz zachciało mi się nie pić na serio, tylko magnez i wodę"
                                              Zresztą,tw.wysokieIG to rzadko zjadam w ogóle - i trzymam od lat wielu, bo dietę mam wysokobiałkową, jak i inni "siłowniowcy" - na max białkową .
                                              Ale kiedy ja ostatni raz ćwiczyłam na siłce,nie pamiętam.Jak była.TO jest wlaśnie moje - nader zresztą uczciwe,towarzycho number one.Większość to fighterzy,kulturyści, poeci- cały ten miły tłumek, tłumacze zawodowi ... ja kobietek mam niewiele znajomych niestety, tabulko i sie ich nie trzymam.Takie już mam aspekty; Wenus u mnie narozrabia zawsze w horoskopie.
                                              Gorzej jak mi groziło inwalidztwo, kontuzja,rękę złamałam na kilosach pootężnych - to w szkielet poszła woda,i w limfie i tłuszczyku gdzieś "utonęłam" no i te kg musiałam "braćw plecy" siedząc "ofiarnie" przy inwalidzie. (nie było też i pracy, ani praw publicznych,zresztą - dalej ich nie ma,ale kto ma układnie ładnie to już ją ma).
                                              Astawobóle,grzmimy z koleżanką,to lekarze nie chcąwierzyć, ogłaszają znany sobie sys operacjinp. systemu nerwowego,wycinająci nerwy,przecinająmięnie niby cieśnia, pocas kiedy masz złamanąrękę w kontuzji - takim sposobem, per i Tarot to żeśmy przecież ratowły niejednego.
                                              Tak że ja nic nie jeść i nie pić już nie mogę, bo ketozy dostanę,PRL, Niger, pani!!!
                                              Świńskie węgle to włąśnie ta opcja, a ja parówek tylko zrobiłam drobiowych,i schabu chudego ,i piwem zachrzaniam to i drożdem, od czasu do czasu zapijając ziółkami rozluźniającymi,miodkiem oraz Oshee.
                                              Reszta podlega pod bioterapię i wahadło u mnie, i wapń, bo tężyczki dostaniesz albo iksa - i pod kontrolą.musi być..!
                                              A ty miałaś pewno obciążeniową historię,na stawach?Ja niby też stan zapalny,ale inny. Od...niepicia.
                                              • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 05.12.21, 11:43
                                                Ja nie wiem co na stawach było, nie bardzo obciążeniowe, bo najgorzej w lewej było. Bałam się początków rzs - lchf plus IF 8/16 pożegnały problemy. Teraz jem co chcę w sumie, węgle wyłącznie proste bom łasuch. Obecnie z racji infekcji koroniastej ( a tak, dopadło) nagotowałam ziemniaków, nie wiem czemu bo na ogół nie lubię, ale organizm Pan i co ma tam chęć to dam smile Jak wrócę do pionu to się wybiorę poskakać gdzieś do tancklubiku i zleci co przybiorę.
                                                Kulturyści per poeci - hahha co za mix gatunkowy. Smaczny. U mnie w zasadzie muzycy dominują. Fajne kumple, dobre ludzie. Ale i bab słuszna ilość - lubię dziewczyny . Tzn. początki są zazwyczaj trudne ale jak polubię to na zabój smile.
                                              • camaretto Re: Igła w stogu siana 05.12.21, 15:20
                                                Rzs - u się nie boję, krawiectwo mój zawód nr. 2
                                                Będę- a to już"w zestawie" - dziergać tunezyjski kardigan albo matę...
                                                W razie czego ubiorę coś co nie jest szmatą...Polecam ci wełnę i matę wełnianą, z dodatkiem jakiejś inszej, stabilizującej materię jedzeniową dla moli.
                                                Ja mam , nawet w prezencie dostałam.
                                                Erratę bym cholera, zamieściła, ale widzę że sobieoradziłaś jakoś.Pytaj,w razie czego nie zawadzi.
                                                W Wawie śniegi... nie wiem,na granicy też? Nikt się nie zgłasza, jakby telefon wyłczyli we Wrocku, ale ni9ech im będzie... tylko z ladnej pogody nici - jakby nas kopnęło coś z kurierem - i dobre, ICing za to złoty, bozgarnęłam im ostatki - ale firma może załatwi już ich.
                                                W nocy nagle zima się zrobiła.

                                                Ziemniaki mają C witaminę - a ja"wyleczyłam" wyobraź sobie , bóle kręgosłupa i koszzzmarrny stan zapalny, zdawalo by się- BURAKIEM - i barszczem.
                                                Węgli nie polecam,bo herbatki ziołowe - moja szkółka czarownic - pije siężeby węgle np. obniżyć.
                                                Np. szałwia jest takim ziołem, albo morwa.
                                                Wiięc dodatki cukrów minus cukry...???

                                                Wenus ma u mnie tuudne aspekty - ale nie będę z tym walczyć, co innego środowisko,co innego przyjaciółka z mężem.
                                                Tyle że jej męża nie zagarniam... mam swoje ulubienia - i tak to leci.Po aspektach, myślę, i pocharakterze trzeba patrzeć.
                                                Postawiłabyś na święta cczy po świętach coś? Może będziemy mieli zmiany w rządach,bo chyba nie wytrzymają.
                                                Mix...a tu brak w tej

                                                Z poetą wygrałam lewą rączką "na rękę".
                                                A mówił że ma power.
                                                • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 05.12.21, 20:16
                                                  Oooo kardigan ? kurcze fajnie mieć się w co ubrać smile lubię rzeczy które można pokazać . Matę położysz i najwyżej się przejdziesz, a kardigan przywdziejesz smile
                                                  Tu też śniegi. Szaro, buro i mokro. Mam jednak z głowy włóczęgę. Póki co uziemiona więc bimbam sobie. Niestety ja bez prostych węgli żyję na jakiejś wyższej wibracji, którą trudno jednak utrzymać. W dodatku teraz czekolada smakuje mi najlepiej, tylko jej smak czuję wyraźnie, ciekawe skąd ten wybiórczy klimat. Zioła popijam od lat, nawet uczęszczam po receptury do miejscowego panoramixa, skąd inąd skutecznego. Lubię te gorzkie paskudztwa. Dobrze mi robią , hormony ustawiają, żołądek leczą. Rozmaitości. osobiście rozczytuję Różańskiego , ale sama jednak nie mieszam. Nie mam czasu żeby to dogłębnie opanować, brak ziemi w horoskopie to i ręki nawet do suchych roślin nie mam wink
                                                  na święta co w rządzie .. że też musiałaś .... XV i XVII sad na końcu 6 kielichów. Oj zadzieje się, ale tylko na gorsze. Zatęsknimy za starym rozdaniem. Już ty wiesz że tam lepiej nie będzie nigdy sad Nie sądzę żeby znowu roszady personalne - ale układowe na pewno. Wszystko w białych rękawiczkach , nie poznamy od razu - no może czujne oko Twoje. Kurde.. aż mi się przykro i słabo zrobiło. Wygląda na to że lepiej już było [*]
                                                • tabularasa22 Re: Igła w stogu siana 06.12.21, 12:16
                                                  Dobra Cam bo nudzi nam się, nikt o nic nie pyta big_grin to dawaj wink w nocy napisał do mnie pewien eksus. Pół roku bez kontaktu, wczoraj mu się zebrało - ale nie wiem na co bo skasował wiadomości nim przeczytałam. A zobacz czego chciał ? I czy mam się odezwać czy milczeć lepiej ? hmmm ?
                                            • camaretto Re: Igła w stogu siana 06.12.21, 12:30
                                              Tab,czytaj - ostatni temat można by "przykleić" do naszych wypowiedzi -
                                              "Trump pijany na wiecach ze szczęścia, szykuje wielki powrót".
                                              Myślę że z tą k... porno (sprawa radiestezyjnie pono sprawdzona) - to nie tylko ze szczęścia, ale wieeelki facio wielkie nic, to się do obłędu - usprawiedliwonego cieszy, może znów kogoś utłuc.
                                              U mnie burak króluje, w lodóweczce nat- schabik z czosnkiem zgniecionym.i stawobóle sięchyba okazały brakiem kolagenu, za to blokuje mi się coś wprzewodzie pokarmowym - może jem za mało albo coś?
                                              Różańskiego uwielbiam, jestem gdzieś na b. zielarskim forum Różańskiego, ale FB mi włącza tylko powiadomienia teraz.Chciałam niestety "popisów" bo koumpele zaczęły pisywaćna Święta, ale u nich wystarczy i kwadrat w horoskopie... i muszą płacić, za dużo kasy żeby chorować, mam obcykane przez miłe kumpele (koleżanki z klubiku ioke)wszystkie fora jedzeniowe,bo firma vege być musi, inaczej...
                                              Jak myślisz, dlaczego kasa w plecy i ogólnie nie bardzożycie upływa , nie wiadomo dlaczego i kto teraz "nad" kto "pod" - a umnie trudne aspekty, bo - nie kijem go to pałką - wszystkie niby poustawiały się teraz w tranzycie sekstylowym,a ja mam wszędzie kwadrat.
                                              Todlatego?
                                              No i "piękny śnieżek" spadł... Wcale się nie cieszę,że będę miała stan zapalny w kręgach już 3 - cią noc z rzędu.
                                              Trza więc na rządy zważać psychiatryczne ..!!! A bna tunezyskie i kłopoty w karczmie własnej do bólu. Jest ci u was przymrozek,pani! Czosnku ci pojeśc, a jeżówki i bzu czarnego zadać to i wirusów będzie coraz mniej.
                                              Graj, tylko jak intuija dyktuje, żeby do webelka nie siadać,bo masz podświadomie do drewnianych pałeczek awersję z razji "uwirowania" tonie katuj perkusji. Wełny to jeszcze jakoś upierzesz, a perkusji nie...

                                              Traaampiks panoramiks!
                                              Ale go "wyczułam"!!!

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka