cytat z wiadomej książki.

23.02.05, 17:23
Kiedy wracałem do samochodu, zauważyłem ten sklepik. Wchodziło się po kilku
stopniach, a w środku było tyle miejsca, by stanąć i się obrócić. Izdebkę
przedzielała na pół wąska lada. Na ścianie za kontuarem wisiało parę półek.
Wybór towarów był taki sam jak w innych sklepikach na rumuńskiej prowincji:
trochę tego, trochę tamtego, wszystko nieco spłowiałe, wyblakłe i bez
ostentacji. Słoiki, torebki i butelki wyglądały tak, jakby stały tu od zawsze
i miały pozostać do swojego końca, do czasu jakiejś łagodnej
dematerializacji. Ale ten smutek znikomości, to memento artykułów
podstawowych - cukru, ryżu, zapałek i papierosów carpati roztaczały w ciemnym
i ciasnym wnętrzu jakąś bohaterską aurę. Wszystko stało w absolutnym
porządku, w nienaruszalnej schludności. Półeczki wyścielone były czystym
papierem, rzeczy oddzielała od siebie precyzyjnie odmierzona przestrzeń. Tak,
to był świat, który zanikał i zamierał, ale miał swoją przemyślaną i celową
formę zabrać ze sobą do grobu.
    • staua :-) 24.02.05, 15:08
      Mnie sie najbardziej podobaja te szczegolowo zapamietane nazwy papierosow i piwa :-))
    • staua Re: cytat z wiadomej książki. 24.02.05, 15:18
      Aha, i jeszcze to, ze nawet w Bukareszcie (obrzeza, tam, gdzie nasz dom stoi) sa nadal takie sklepiki.
      Np. Luica 2 (jak ktos ma okazje zobaczyc) albo cala reszta na Soseaua Giurgiului w dol od Luica
      (piekarenki, mini-market-nazwy to sie im zmienil, ale tylko nazwy, piwo mozna kupic w poltoralitrowej
      plastikowej butli...)
      • gph cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 24.02.05, 16:02
        przemyślanej formy do grobu?

        niemniej podejrzewam, ze już niedługo. niestety.
        • staua Re: cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 24.02.05, 16:40
          Mysle, ze jak to pokolenie (ca. naszych rodzicow) wymrze, to i te sklepiki i cala atmosfera znikna,
          niestety...
          • gph Re: cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 24.02.05, 16:50
            staua napisała:

            > Mysle, ze jak to pokolenie (ca. naszych rodzicow) wymrze, to i te sklepiki i
            ca
            > la atmosfera znikna,
            > niestety...

            hm.co gorsze, myslę, że nasze pokolenie nie wytworzy takowej aury dla
            potomnych...
            • staua Re: cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 24.02.05, 17:52
              Przynajmniej w Rumunii z tego, co widze, nasze pokolenie nie fascynuje sie przeszloscia, korzeniami
              itd (tzn. nie tak, zeby to kontynuowac) - beda budki z hamburgerami i pizzerie. I supermarkety, i malle.
              • maria-malena Re: cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 26.02.05, 12:10
                Smutne ze sie tak dzieje, ale poki sa ludzie, tacy jak na tym forum:-), to sa
                jeszcze szanse, ze dbałosc o tradycje, korzenie, pamiec o przeszłosci przetrwa!

                Ja takze ksiazke Stasiuka uwielbiam! Przeczytałam ja przed wyjadem do Rumunii i
                bedac tam przekonałam sie jak trafny był to opis. Stasiuk ma racje, ze człowiek
                podrozujac tam wraca do czasow swego dziecinstwa, gdzie były takie sklepiki,
                brak pospiechu, taki jakis szczegolny zapach czy smrod z tamtych czasow.
                • szpulkaa Re: cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 28.02.05, 14:52
                  swietny cytat... prawie jak opis takiego jednego sklepiku niedaleko mojego
                  bloku - czas w miejscu stanal:-) towary troche nowoczesniejsze niz w opisie, ale
                  forma podania identyczna;-)
                  i to prawda, ze w Rumunii mozna sie poczuc jak wyjetym z terazniejszosci i
                  wlozonym w przeszloszlosc:-) jak dla mnie Bukareszt wyglada jak Warszwa 10 lat
                  temu... tyle, ze zamiast Duzych Fiatow i Maluchow wszedzie sa Dacie;-) i
                  wiecie... najsmieszniejsze, ze wlasnie wrocilam z Brasova i mam wrazenie, ze to
                  miasto jest i wiele bardziej rozwiniete niz Bukareszt... moze dlatego, ze
                  bardziej uporzadkowane niz stolica. ludzie spokojniejsi, bardziej otwarci i
                  usmiechnieci... milo znac taka Rumunie:-)
              • szokiren Re: cyzli nie zabierają jeszcze póki co swojej 01.03.05, 18:51
                Przyznam, że tu nie mogę się zgodzić. A nostalgia i ostalgia które falowo
                ogarniają nas i są nawet niestety modne?
                Ja jestem bardzo ostalgiczna a moja zeszłoroczna wycieczka do Rumunii,
                poprzedzona lekturą Popescu i Stasiuka była wspaniałym przeżyciem, błoga cofką w
                lata 80.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja