Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem!

01.06.06, 17:44
Tęsknię za: Wspaniałymi ludźmi, niesamowitymi widokami, soczystością zieleni, naturą w całej okazałości, dreszczykiem historii i mitycznymi miejcami.
Nie tęsknię za: Drożyzną, drogami, zmienną pogodą i ptasią grypą.
Jest początek sezonu turystycznego. Jeśli ktoś ma pytania, lub zastanawia się nad wyjazdem turystycznym docelowym, tranzytem, postaram się odpowiedzieć szczerze, najdokładniej jak potrafię i zupełnie bezinteresownie.
Nasz wyjazd był bardzo chwiejny w odczuciach. Chwile przepiękne i niezapomniane mieszały się z nieprzyjemnymi, losowymi. Nigdy podczas swoich wyjazdów nie doznałem tylu emocji, przeciwieństw losu oraz wszelkiej pomocy ze strony tubylców. Wracam bardzo rozchwiany emocjonalnie, lecz pełen wiary w ludzi.
    • avroml Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 01.06.06, 21:19
      napisz, gdziezes to byl, i co takiego Cie spotkalo?
      • gogosia25 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 01.06.06, 21:28
        a co mu sie mogło przydażyc:) zakochał sie w Rumunce:))he he
    • avroml Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 01.06.06, 21:37
      ee tam, to wcale nie jest takie latwe... mi zajelo jakies 7 miesiecy:)
      • staua Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 01.06.06, 22:30
        No wlasnie, prosimy o dluzsza opowiesc - po tak intrygujacym wstepie chyba wszyscy sa ciekawi!
        • motorus Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 02.06.06, 08:57
          Cześć
          Gowin1 zlituj się nad nami i podziel się z nami swoimi rumunskimi przygodami.
          Nie opisuj wszystko w jednym poście, tylko codziennie po jednym zdarzeniu żeby
          na dłuzej starczyło. Ok?
          • gowin1 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 03.06.06, 20:31
            Przepraszam za zwłokę. Jutro nadrobie zaległości. Wybaczcie jestem z Opola, a tu właśnie wioska zamieniła się w stolicę. SORKI
            • gowin1 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 03.06.06, 20:34
              Jeszcze jedno dla rodaków z internetem, podaję ciekawą stronkę: www.itvp.pl może ktoś ma ochotę poznać Opole lub zobaczyć mnie w TV. Pozdro!
      • gogosia25 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 03.06.06, 23:54
        avroml, a było sie tak czaić?:) ja 2 tygodnie 8-))
        • gowin1 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 04.06.06, 01:19
          Jak mówiłem, tak opiszę nasze przygody i basta.
          Zacznę od dojazdu autkami. -Oj, ciężko,bardzo, nawet zbyt ciężko i ciężko ponownie. Liczyłem na przejazd w granicach ok 14-16godz.(1200km)Znacznie się przeliczyłem. 20godz to jest minimum, a my byliśmy w drodze ok.24 w jedną stronkę, jadąc dość szybko i agresywie. To są góry, jeden TIR na podjeździe może zablokować na 1/2godz.
          Przejcie w Piwnicznej super(polecam). Przez Słowację najlepsza droga. Dalej na Miszkolc i Debrecen. Prejście obok Debrecena Mea-"cośtam".Bardzo szybko.Wręcz MIG-iem. A dalej średniowiecze:Targi koni, furmanki z numerami rejesracji, co chwilę jakiś osiołek przebiega przez drogę. Ale folklor wszyscy zaniemówili. W pełnym szoku jechaliśmy max10km/godz. HEhe za 2lata w Unii. Z furmankami? A jakie będą miały numery(gwiazdki czy podkowy).Hymnem tych terenów powinno byc rżenie chudego konia,skwierczenie lepianek i pisk słomy pokrywającej dachy. Żaden człowiek żyjący w takich warunkach, nie powinien być nawet poinformowany co to jest globalizacja.
          A dalej dwie drogi...
          • mamoniowa303 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 05.06.06, 22:47
            please, nie dozuj nam wrazen :-) tym bardziej, ze za niecale trzy tygodnie jade
            do Rumunii!!!!
            • gowin1 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 18.06.06, 02:14
              Przepraszam za zwłokę... Dalej dwie trasy... Jedna Na Cluj, druga na Oradea. My za poleceniem "pokonjącego tą trasę non-stop" wybraliśmy tą pierwszą. "Ja jadę nią 120-140". Faktycznie jest to możliwe, ale chyba tylko Dacią i z zamkniętymi oczami. Nasze pokonanie tej drogi i dojazd do głównej trasy, był z przeciętną prędkością jakieś 10 no może w porywach 15/km/h. Wjechaliśmy do krainy baśni i średniowiecza. Targi koni, furmanki z numerami rejestracjii, wsie z chatami zbudowanymi z gliny i pokrytymi końskim łajnem zabezpieczającym przed opadami. Pomimo wcześniejszej wizyty i pobytu w tym kraju przed trzema laty nigdzie wcześniej i potem nie widziałem podobnych widoków.To były cygańskie wioski pogranicza Rumuńsko-Węgierskiego. Dalej droga wiodła nas przez rumuński Kuwejt. Wszędzie szyby tłoczące ropę. Drogi coraz bardziej dziurawe, lecz egzotyka na max-a. Ale jazda, szok na całej linii. Dziś jechałbym przez te tereny jeszcze wolniej, ażeby pogłaskać i dokarmić te biedne konie!
              Pierwsze większe miasto i dojazd do głównej drogi przypomniało nam że jesteśmy w Europie. Miasto zadbane,murowane i ludzie "mniej opaleni". Prawie tak bladzi jak my przed urlopem. Nagle drogowskaz wskazuje że muszę skręcić w lewo, podjazd 15% a w połowie roboty drogowe. Zaciągam hamulec ręczny i chcę po jego uwolnieniu jechać dalej. Niestety nie jest to takie proste. Rozgrzane tarcze zespawały się. Przedni napęd szedł jak ten chudy koń z pogranicza, natomiast tył stanął osłem. Wyskakuję swobodnie z autka i kładę się pod. Otuchy i szybkości działania dodaje mi piękna muzyka na klaksony 20 Tir-ów i 30 Dacii. Tłukę w zaciski najcięższm przedmiotem jaki mam pod ręką(czerwona gaśnica). Jeszcze większej siły dodajie mi Tir, który przejeżdża mi po podeszwie buta. W tej desperacji ten czerwony produkt, postanowił również się poddać. W panice białej zawiesiny wszyscy pasażerowie szybciutko opuścili pojazd, przekrzykując klaksony. Ich krzyk nie był daremny. Nagle pojawili się tubylcy w liczbie bardzo wielu. Było ich na tyle mnogo, że Mazdę unieśli do góry i przenieśli na chodnik. W dalszym toku już sam nie wiem, ale chyba znalazł się jakiś podnośnik, ktoś odkręcił koła, przyniósł młotek i zawołał mechanika z pobliskiego warsztatu. Parę czekolad, jakaś bombonierka wiele uścisków dłoni z mojej strony. Natomiast dziewczyny rozdawały całusy na prawo i lewo. Jedziemy dalej...
              • staua Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 18.06.06, 05:22
                Ho, ho, coraz ciekawiej sie robi! Kontynuuj koniecznie!
                • sosna28 Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 24.06.06, 08:13
                  Ja też czekam z niecierpliwością :).
              • pawelboch Re: Już dzisiaj tęsknię za... A wczoraj wróciłem! 24.06.06, 11:54

                > Zaciągam hamulec ręczny i chcę po jego uwolni
                > eniu jechać dalej. Niestety nie jest to takie proste. Rozgrzane tarcze zespawał
                > y się. Przedni napęd szedł jak ten chudy koń z pogranicza, natomiast tył staną
                > ł osłem. Wyskakuję swobodnie z autka i kładę się pod. Otuchy i szybkości działa
                > nia dodaje mi piękna muzyka na klaksony 20 Tir-ów i 30 Dacii. Tłukę w zaciski n
                > ajcięższm przedmiotem jaki mam pod ręką(czerwona gaśnica). Jeszcze większej sił

                hehehe, dobre :)) czas nauczyć się hamować skrzynią biegów, przydatne nie tylko
                w górach ;)

                pzdr., PB
Inne wątki na temat:
Pełna wersja