Zakochani w Rumuni to masochiści

19.08.06, 09:21
plusy pobytu w Rumuni : serdeczni ludzie , widoki
minusy pobytu w Rumuni : dziurawe drogi , fatalnie oznakowane drogi ,
autostrada bez stacji benzynowej , obwodnice miast przypominają lesne
szlaki , zabite zwierzęta w różnym stadium rozkładu , brak ciepłej wody w
hotelach , standart hoteli nie przekłada się na ilośc gwiazdek , woda z
kranu nie nadająca się do spożycia nawet po przegotowaniu , wariaci drogowi
(uwaga wyprzedzają z prawej strony) , policja z radarem w każdej wiosce ,
sfory bezpańskich psów , płatne mosty ,promy i drogi , haracze na granicach
zwłaszcza RO - BL , rumunki tylko jednej maści
    • rzeshuf Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 10:05
      zapomniałbym jeszcze o furmankach jeżdżących w nocy bez oświetlenia .
      • napolnoc Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 11:31
        och,o wielu rzeczach jeszcze zapomniales...
        O pysznych warzywach i owocach,
        o cudownym winie,
        o przepieknych domkach na wsiach,
        o pieknej pogodzie,
        o klubach na plazy,
        o kubusiach w kazdym sklepie,
        o sportowych autach,
        o delcie Dunaju,
        o milym dla ucha jezyku,
        o braku dubbingu w TV,
        .....ach,dlugo jeszcze mozna by wymieniac,ale przeciez nie o to chodzi :)
        Nie mam problemu z kochaniem Rumuni.Ze wzajemnoscia.
    • wiktorka99 Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 11:01
      osoby ktore przyjezdzaja tylko na wypoczynek rzeczywiscie moga byc rozczarowani
      niestety rumunia to nie hiszpania ale nie powinnysmy byc zdziwieni w koncu to
      samo mamy w polsce a nawet i gorzej u nas nie ma takiej serdecznosci , dziurawe
      drogi ,brak obwodnic,a jaki w Polsce standard hoteli wystarczy jechac nad morze
      i zobaczyc
      co do platnych mostow i drog to sa na poziomie europejskim bo w calej europie
      placi sie za mosty i inne a niestety Polska pod tym wzgledem jest bardzo
      zacofana
    • rzeshuf Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 11:54
      Uważam , że jest to bardzo dobre i ciekawe forum , jednak ludzie tu piszący w
      większosci preferują turystykę "z plecakiem i w góry " ja wybieram byczenie się
      na plaży w pobliżu jakiejś knajpki i dlatego te różnice .
      • laleaua Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 12:20
        lec na seszele. nikt nie zmusza do przyjezdzania do rumunii ;)

        masochisci to chyba troche za ostro... fakt, na poczatku jest etap zachwytu,
        pozniej widzi sie te dziurawe drogi i wszedobylskie psy. ale przeciez nie moze
        to rozstrzygac o tym czy: "kochac - nie kochac rumunie"...
        szczerze mowiac mnie dobila tylko i wylacznie rumunska biurokracja i atmosfera
        we wszystkich mozliwych urzedach i instytucjach. sytuacje typu sprzataczka
        wazniejsza od dyrektora itp. na reszte nie zwracam uwagi :)
        • soso3 Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 17:15
          plusy Rumunii:
          - dobry alkohol
          - dobra kuchnia
          - piekne kobiety
          - sympatyczni ludzie
          - Siedmiogród ;-)
          • leon1406 Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 20:54
            Przypomnijmy tym pseudo Polakom ze to wlasnie Rumunia udzielila we wrzesniu
            1939 roku schronienia polskiemu rzadowi i naszym zolnierzom.Rumunia pomogla nam
            w uratowaniu polskiego zlota.Mam wyliczac dalej ?W pelni podpisuje sie pod tym
            ze kocham Rumunie.Naturalnie nie wszystko mi sie tam podoba ale komune mielismy
            i u nas.W lipcu w Bulgarii spotkalem grupe Polakow ktorzy spytali sie w sklepie
            w miejscowosci Roman o nocleg. Zostali zaproszeni przez wlasciciela do swojej
            wilii gdzie dostali nocleg ze sniadaniem malo tego na wieczor byl grill.Rano
            gdy nasi rodacy chcieli zaplacic gospodarz odpowiedzial..Nic Nic ja chce
            zmienic wizerunek Rumunii ,przeciez idziemy do EG.
            • dr_jeep Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 19.08.06, 21:53
              Byłem w tym roku na Majorce i w Rumunii.

              Na Majorce All Inclusive i było tak sobie, w Rumunii z plecakiem, po górach, bez
              planów i było zajefajnie jak dawno nie było.

              Wszyscy Ci, preferujący byczenie się nie wiedzą co tracą...

              Pozdrawiam

              Andrzej
              Moja relacja z Ruunii:
              www.kserokopiarki.home.pl/Rumunia/Prolog.htm


              • jutan Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 20.08.06, 08:44
                Masochista to mocne słowo i użyte w stosunku do podróżujących po Rumunii, to
                delikatnie mówiąc jest nadużycie.
                Co wobec tego powiedzieć o osobach, które wyjeżdżają do krajów Centralnej Azji
                jak Mongolia, Kazachstan, Kirgizja itd., nie mówiąc już o krajach afrykańskich
                położonych np. na południe od Sahary.
                Zdecydowana większość podróżujących osób zupełnie świadomie wybiera krainy,
                które ich fascynują i pomimo różnych trudności, czy też miejscowych kłopotów są
                w stanie zwiedzić te kraje i poznać dzieje narodów.
                • avroml Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 21.08.06, 15:18
                  wlasnie chcialem zwrocic uwage autorowi watka, zeby w przyszlosci byl laskaw uwazac na slowa. oprocz 'masochistow' zmierzilo mnie okreslenie 'rumunki sa tylko jednej masci'. otoz wyraz 'masc' na okreslenie koloru uzywa sie raczej tylko w odniesieniu do koni albo psow. Odniesienie go do kobiet, bo chyba o to chodzilo, uwazam za kiepski dowcip. byc moze w wylacznie meskim gronie mialby zabawny odcien, ale to nie jest forum dla kawalerzystow. bywaja tu kobiety, ktore wypada przeprosic. co ty na to, moj galicyjski ziomku?
                  • akorzetkowski Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 21.08.06, 21:00
                    Wlasnie dotarlem do domu po tygodniowym pobycie w Siedmiogrodzie.
                    Tak gościnnych i zyczliwych ludzi nigdy wczesniej nie spotkalem.
                    Kilka pierwszych nocy nocowalismy w pensjonatach o calkiem niezlym standardzie
                    do ktorych ciezko sie przyczepic.
                    Gdy pojechalismy ogladac obronne kosciolki w wioskach Siedmiogrodu, chcielismy
                    przespac sie w namiocie ktory wozilismy ze soba.
                    Zapytani o mozliwosc rozbicia namiotu mieszkancy jednej z wiosek zaproponowali
                    nam darmowy pokoj, nakarmili, poczestowali wlasnej roboty palinka i winkiem ;)
                    Nastepny dzien.
                    Wysiedlismy z pociagu 5 km od wioski z kolejnym kosciolkiem, po przejsciu
                    kilkuset metrow zatrzymal sie czlowiek i spytal sie czy moze nam w czyms pomoc.
                    Dowiedziawszy sie ze szukamy miejsca na rozbicie namiotu zaproponowal
                    podwiezienie nas do wioski do ktorej zmierzalismy,wspolne zwiedzenie
                    kosciolka,oraz goscine we wlasnym domu.
                    Zostalismy ugoszczeni jak jego najlepsi przyjaciele.
                    Rano odwiozl nas na dworzec.
                    Gdy dowiedzial sie ze nie mamy dobrego polaczenia do Biertanu,
                    (kolejny kosciolek -twierdza) zawiozl nas tam swoim samochodem.
                    Spedzil z nami pol dnia mimo ze od rana mial zaplanowanych wiele spraw do
                    zalatwienia.
                    Wszystko za darmo,czysta ludzka zyczliwosc.
                    Czy znajdziesz to byczac sie na plazy w poblizu jakiejsc knajpki w kolejnym
                    podobnym do siebie osrodku turystycznym?
    • aganiesik Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 22.08.06, 11:18
      Co do wariatow drogowych to sie zgadzam, dodalabym jeszcze kiepska informacje o
      pociagach, ale urokow i zalet jest zdecydowanie wiecej niz minusow. wspaniala
      lekcja na temat zwolnienia tempa życia! w Polsce czlowiek sie wkurza jak
      tramwaj ma 2 minuty spoznienia, w Rumunii nikogo nie martwi fakt,iz autobus
      odjezdza z 50 minutowym poslizgiem;-) WARTO tego doswiadczyc i troche zwolnic.
      A co do psow,to zdarzylo mi sie spotkac trzy pary pieskow, na ktore wystarczylo
      spojrzec,zeby wiedziec,ze nie sa zdolne do zrobienia komukolwiek krzywdy. Zycze
      okazji do poznania tej Rumunii, w ktorej nie mozna sie nie zakochac. Pozdrawiam.
      • soso3 Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 22.08.06, 11:27
        Na czym polega wariactwo drogowe Rumunów?
        • avroml Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 22.08.06, 13:24
          zapraszam do bukaresztu. albo po prostu wystarczy przejechac sie maxi-taxi,
          czyli busikiem. raz jechalem z kierowca, ktory wyprzedzajac na trzeciego na
          skrzyzowaniu pisal esemesa:)
          jezdzi sie tutaj notorycznie ignorujac przepisy ruchu drogowago, nie wspominajac
          o elementarnych zasadach uprzejmosci na drodze. i jeszcze te klaksony - jesli
          tutejszy kierowca nie zatrabi dziennie 10 razy, to choruje.
          oczywiscie, sa regiony, w ktorych wyglada to lepiej. ale taki bukareszt to
          katastrofa komunikacyjna - nie tylko z powodu duzej ilosci samochodow, ale i
          sposobu jezdzenia.
          • gogosia25 Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 22.08.06, 13:34
            no a o Rumunii piszemy TYLKO I WYLACZNIE dobrze.
            Biada kto napisze inaczej...
          • sotie Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 22.08.06, 17:06
            po obserwacji trafiku w tiranie, smiem twierdzić że ruch drogowy w rumunii to
            male miki :)
            • jutan Re: Zakochani w Rumuni to masochiści 22.08.06, 17:35
              Z przystosowaniem się do ruchu drogowego w Rumunii, my Polacy nie powinniśmy
              mieć większych trudności, jako że, wielu naszych kierowców jeździ z podobną
              fantazją i dodatkowo na podwójnym gazie. Te sytuacje powodują,że codziennie
              trzeba zdawać trudny egzamin z umiejętności zachowania zdrowia a nierzadko i
              życia.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja