viking2579
26.06.07, 23:55
Moi drodzy,
Jak krew z nosa szlo mi zapisanie w skrocie wrazen z podrozy po Rumunii w
zeszlym roku. Z roznych powodow, obiektywnych tez.. :)
Troche faktow mi "ucieklo" a troche opuscilem by nie bylo dluzyzn. Jest
troche o noclegach, cenach itd. Gdyby kogos cos konkretnego zainteresowalo to
postaram sie przypomniec sobie wiecej.
Wrzucam teraz pierwsza czesc, moze kogos zainspiruje. Reszte postaram sie
dorzucic niedlugo a teraz pierwszych 9 dni:
Dzien 1 Wieliczka - Chiscau:
Dojazd:
Wieliczka-Piwniczna-Koszyce-Miszkolc-Debreczyn-Oradea-Chiscau (Jaskinia
Niedzwiedzia)
Nocleg w Chiscau 86RON/2os ze sniadaniem (Pensiunea/Cazare)
Dzien 2 260km, Chiscau – Hunedoara - Sibiu:
Dojscie do i zwiedzanie Jaskini Niedzwiedziej
Jazda do Huneodary i zwiedzanie zamku (trudny do znalezienia wsrod calej
brzydoty z przemyslem itd). Spotykamy 2 pary z Polski i dzielimy sie
wrazeniami.
Jazda do Sibiu i wieczorny spacer po starowce.
Nocleg w Cristian, Pensiunea Casper (9 km od Sibiu) 120RON/2os ze sniadaniem.
Ale chociaz wlasna lazienka byla!
Dzien 3 100km, Sibiu – Dumbrava – Valea Viilor – Medias – Biertan -
Sighisoara:
Zwiedzanie Sibiu: rynek, kosciol Jezuitow, gotycki kosciol ewangelicki, Most
Klamcow, widoki z wiezy ratuszowej (pod nia spotykamy Polakow z Huneodary),
mury obronne.
Dalej muzeum/skansen Astra w lesie Dumbrava pare km za Sibiu. Dalismy rade
obejsc tylko polowe trasy, przydalby sie caly dzien a jest naprawde ladnie!
Wyjazd w kierunku Sighisoary, pierwszy postoj w Valea Viilor (warowny kosciol
4 km od glownej drogi). Warto bylo zjechac z trasy!
Medias troche „cukierkowy” ale warto zobaczyc. Nie wiem tylko po co wyryte sa
dziury w asfalcie w samym centrum. Fara Sw. Malgorzaty goruje nad miastem.
Biertan z imponujacym warownym kosciolem, sama wies ladnie ukwiecona.
Po drodze do Sighisoary mijamy pieknie utrzymana i ukwiecona wies Danes.
Dojazd do Sighisoary, kolacja w restauracji Rustica (wreszcie kosztuje
mamalyge!) i wieczorny spacer po starowce (rownie urokliwie jak w zeszlym
roku!)
Nocleg w samym centrum u ludzi poznanych rok wczesniej, oplata co laska
(sniadanie na wlasna reke).
Dzien 4 100km, Sighisoara – Saschiz – Viscri – Sambata de Jos:
Zwiedzanie Sighisoary ale deszcz zmusza do schowania sie na jakis czas pod
dachem Schodow Szkolnych. Pozniej ogladamy kosciol na wzgorzu. W drodze na
dol szybka wizyta w piwnicy Teo de la Transilvania i zakupy (Tuica i Rachiu).
Potem zwiedzanie kosciola klasztornego (ewangelickiego) i wiezy Zegarowej.
Wyjazd w kier. Brasov, po 10 km docieramy do Saschiz (kosciol warowny z wieza
podobna do wiezy zegarowej w Sighisoarze). Kosciol niestety zamkniety
(remont).
W Brunesti skrecamy w prawo, kamienista droga gruntowa wiedzie przez 7 km do
Viscri (Weiss Kirche). Predkosc 10-20 km/h sprawia, ze zastanawiamy sie, jaki
to sens. Wioska okazuje sie bardzo malownicza, niemalze jakby przeniesiona z
19-tego wieku. Turystow bardzo malo, jestesmy prawie sami. Bialy kosciol z
murami i malym muzeum, wszystko urocze! Ksiaze Karol byl tu przed nami...
Warto bylo!
Dalej na Brasov ale skrecamy w bok na Sercaia/Fagaras i dalej Sambata de Jos,
planujac nocleg kolo klasztoru w Sambata u podnoza gor. Nocleg znajdujemy na
haslo „cazare”, ok 1 km przed Complex Turistic Sambata, skret w lewo. 60 RON
za pokoj, kolacja i sniadanie w restauracji tuz obok. Lepiej nie moglo byc
mimo wspolnej lazienki (kolejki!).
Dzien 5 :
Dojazd do trasy transfagaraskiej i wspinanie sie w gore. Pojawia sie mgla i
widocznosc stopniowo maleje do 10-20 m (nici z widokow ). Jaki to byl sens
tam jechac? Mam dziwne przeczucie, ze za tunelem cos sie zmieni... I
rzeczywiscie, wprawdzie pochmurno ale zupelnie bez mgly! Hurra, wreszcie sa
widoki! Zjazd w dol, a tu na dole droga dziurawa, posuwamy sie powolutku w
kierunku Curtea de Arges. Tam zwiedzamy cerkiew Nowa Metropolia i te
skromniejsza obok tez.
Dalej kierunek Campulung/Brasov na namierzony przez internet nocleg w Sohodol
kolo Branu. Przejezdzajac przez Campulung podziwiamy wspaniale i
niepowtarzalne budynki. Chyba najladniejsze mijane miasto w Rumunii (tak
patrzac z drogi). Wies Rucar, mijana troche pozniej, rowniez jest urocza.
Nocleg tuz za Branem (znaleziony wczesniej na ruraltourism.ro!), skret w
prawo w Tohanu de Nou na Sohodol (w przeciwna strone niz na Zarnesti). Spokoj
i cisza, tego wlasnie chcialem!
Dzien 6:
Bagaze zostaja w Sohodol a my jedziemy zwiedzac Peles i Pelisor w Sinaii.
Zamek Peles robi tak niesamowite wrazenie swoim przepychem i dbaloscia o
detale, ze polecam najpierw zwiedzanie Pelisor. Mysmy zrobili odwrotnie i
wtedy Pelisor wydal sie baaardzo ubogi. Jest niedziela a wiec wszedzie tlok.
Ogladamy jeszcze klasztor polozony troche ponizej. Spodobal mi sie juz w
zeszlym roku...
Opuszczamy Sinaie, kierunek Rasnov. Z przyjemnoscia zwiedzam ten imponujacy
zamek chlopski po raz kolejny. Posilamy sie w restauracji Caraiman (polecam):
ciorba de burta i cascaval pane!
Do Brasova docieramy wieczorem, pozostaje tylko spacer po miescie, planujemy
wrocic tu jutro rano.
Powrot na nocleg do Sohodol.
Dzien 7:
Z rana wyjazd do Brasova i tym razem poranne zwiedzanie: Czarny Kosciol,
cerkiew w rynku, mury obronne. Czas niestety goni i wyjazd kolejka na gore
okazuje sie niemozliwy (otwieraja o 12.00). Wyjezdzamy w kierunku na wawoz
Bicaz. Po drodze „odpuszczamy” Harman ale zbaczamy 3km do Preimer, aby
zobaczyc warowny kosciol, niestety zamkniety. Ogladamy i podziwiamy z
zewnatrz.
Mijamy Sf. Gheorghe i decydujemy sie zobaczyc Lacul Sf. Anna, jezioro w
kraterze wygaslego wulkanu. I owszem, jest polozone malowniczo jak w
kraterze. Ale 2 x 17 km dziurawej, ladnej wprawdzie, drogi psuje nieco
wrazenie, moze warto bylo zobaczyc cos innego?
Wjezdzamy w kraj Szeklerow co widac m in po ladnych rzezbionych bramach z
daszkami i dwujezycznych nazwach miejscowosci (po rum i weg).
Zbaczamy 4km na lewo do Cârţa by zobaczyc najpiekniejszy ponoc w tym regionie
kosciol warowny. Rzeczywiscie ladny!
Dojazd do Gheorgheni i pierwsze proby znalezienia noclegu. Polecono nam
jechac na Lacul Rosu i tam szukac. Po wielu probach w koncu udaje sie: hotel
Iasicon w Lacul Rosu. Radosc wielka, bo albo wszystko bylo zajete, albo
proponowano bardzo prymitywne warunki, na ktore nie bylismy przygotowani.
Dzien 8:
Rano wyjazd i przejazd przez wawoz Bicaz (piekne widoki i duzo wrazen, warto
bylo!). W miejscowosci Bicaz zmiana planow i zamiast na Piatra Neamţ
kierujemy sie na polnoc w strone „doliny monasterow” Neamţ. Przejezdzamy
przez duza zapore i potem jedziemy wzdluz ladnego widokowo jeziora Izvorul
Muntelui. Przy koncu jeziora skrecamy w prawo na Targu Neamţ. Przy
skrzyzowaniu po lewej stronie widac most, ktory po drugiej stronie rozwidla
sie w ksztalcie litery Y!
Po 30km skrecamy do monasteru Secu, gdzie oprocz zwiedzania mozna rowniez
degustowac wina. Powrot do glownej drogi i chwile pozniej skrecamy w lewo do
monasteru (a wlasciwie kompleksu) Neamţ. Przed brama wejsciowa baptysterium z
olbrzymia kopula (jakby wystajaca z ziemi zakopana wysoka wieza), pod kopula
ksiegarnia z niesamowita akustyka(!). Mury cerkwi zdobione ceramika.
Nocleg w klasztornym domu, gdzie jest duzo pokoi goscinnych i bardzo
przyzwoite warunki za 30 RON/os. Sniadanie 10 RON. Zostajemy 2 noce!
9/8 230km, Neamţ – Târgu Neamţ – Paşcani – Târgu Frumos – Iaşi – Neamţ
Po sniadaniu (mijajac m in cyganskie wioski) trasa prosto do Iaşi, gdzie
przypadkowo parkujemy tuz obok katedry katolickiej. Mamy szczescie, bo trafia
sie ksiadz, ktory otwiera katedre i po angielsku opowiada jej historie i
symbolike. Jak na nowoczesny kosciol jest niezwykla i warta zobaczenia!
Oczywiscie zwiedzamy tez „prawdziwe” zabytki jak Cerkiew Metropol