Dodaj do ulubionych

Co jest dla Was cudem?

24.09.09, 12:56
Ciekawia mnie zdania naszych wspanialych forumowiczow?

Czym jest dla was cud?

Co wam sie kojarzy z cudem?

Jak cud odczuwacie fizycznie?

Bardzo dziekuje za wasze zdanie ,ktore pozwoli wam choc przez chwile polaczyc
sie z Soba w odczuwaniusmile
Obserwuj wątek
    • marian770 Re: Co jest dla Was cudem? 24.09.09, 13:36
      chciałbym przeżyć cud. problem w tym że moje postrzeganie świata tak
      się zmieniło, że wszystko dla mnie jest prawem fizyki które jeszcze
      nie zostało odkryte ( albo już odkryte tyle że zakonspirowane w
      tajnym laboratoriach ). boleje nad tym, brakuje mi mistycyzmu gdyż
      nadaje SMAK życiu. ostatnio w wakacje przeżyłem chwile mistyczne
      zastygając w zachwycie nad wspaniałością..... bazyliki w Licheniu
    • liley11 Re: Co jest dla Was cudem? 24.09.09, 14:19
      Dla mnie cudem jest poczecie dziecka. Stworzenie nowego czlowieka.
      Danie mu zycia, ciala i patrzenie, jak rosnie, jak coraz wiecej
      zaczyna rozumiec, czuc, robic,... to sie dzieje nieslychanie szybko
      i na wielu plaszczyznach - ze gdyby ktos mialby stworzyc to poza
      natura...musialby byc genialnym tworca.
    • motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 25.09.09, 10:21
      Dzieki wam

      Dla mnie cudem jest to,gdy zamkne oczy obserwujac cialo, poczuje i
      uslysze rytm swojego serca,poczuje rozchylajace sie pluca gdy
      wdychaja powietrze,poczuje rece ,nogi-starajac sie sledzic
      krwioobieg,czuje swoje tetno-cisnienie-Byc tak blisko z soba jak
      tylko mozliwe.Poczuc to ze jestem kobieta.Uslyszec swoje mysli,ten
      nieustajacy zagluszajacy cisze wieczny gwar i potok slow w mojej
      glowie.Poczuc emocje ktore powstawaja i sa odczuwalne w ciele-kazda
      inna-lubie je wtedy nazwac.
      Cudem dla mnie jest rowniez to ze w tym wszystkim,w tym gwarze
      ciala,bicia serca,emocji,i wiecznie dudniacych mysli-nie wiem kim
      jestemsmile
    • sylviacokolada Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 13:58
      To podobno banalne - ale moje dzieci są cudem.
      To nie tylko cud. To poprostu niepojęte. Rodzisz człowieka.
      Dajesz życie. Kazda chwila spędzona z moimi glutkami budzi we mnie
      zachwyt.
      Mam ochote zagrysc jak ktos mi mowi, ze siedze w domu zamiast robic
      kariere.
    • agnitunn Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 18:28
      Dla mnie całe nasze życie jest jednym wielkim cudem.
      Codziennie widzę w innych ludziach to samo. Przynajmniej staram się smile

      Dziękuje Bogu, że dał mi żyć smile
      Nie szukam cudów mniejszych... ten jeden wielki jest dla mnie dowodem istnienia
      Boga.

      Agnitum
      • srilankowiec Re: Co jest dla Was cudem? 15.10.09, 19:07
        Pierwsze co przychodzi mi na mysl , jesli chodzi o cud jest moje
        nawrocenie .
        Chyba rowniez dlatego tak dobrze utkwily mi w pamieci slowa św. ojca
        Pio , ktore kiedys mialem okazje przeczytac , mianowicie :

        "Nasze usprawiedliwienie [efekt pojednania] jest cudem ogromnym,
        który Pismo Święte porównuje do zmartwychwstania Boskiego Mistrza (J
        17, 24; Ef 1, 4). Tak, moja droga, usprawiedliwienie naszych
        przestępstw jest takie, iż można równie dobrze powiedzieć, że Bóg
        bardziej objawia swą moc w naszym nawróceniu niż w stworzeniu z
        niczego nieba i ziemi, ponieważ większa jest opozycja między
        grzechem a łaską niż między nicością a bytem.

        Nicość jest mniej odległa od Boga niż sam grzesznik. W istocie
        nicość, będąc brakiem istnienia, nie ma żadnej mocy opierania się
        woli Bożej, podczas gdy grzesznik, będąc bytem, i bytem wolnym, może
        opierać się wszystkim nakazom boskim.Ponadto w stworzeniu chodzi o
        porządek naturalny, w usprawiedliwieniu bezbożnika natomiast chodzi
        o porządek nadprzyrodzony i boski (Ep II, s. 199).
        "
    • takajednatam Re: Co jest dla Was cudem? 28.10.09, 22:26
      Cudem jest życie.
      Pompatyczne stwierdzenie? Tak. Jednocześnie bardzo proste,
      zwyczajne, przyziemne.
      Cudem jest każda myśl, oddech. Praca, która czasem umęczy i
      popołudnie smutne albo radosne.
      Cudem jest niebieskie niebo w listopadzie i śnieg zimą, który chroni
      życie roślinom w polu.
      Cudem jest pajęczyna rozpięta przez pająka z ufnością w naturę na
      dobre łowy.
      Cudem jest kropka rosy ta całkiem krystaliczna i ta o świcie
      słonecznym z tysiącem kolorowych tęcz wewnątrz.
      Cudem jest woda, która ze mnie wyparuje i może spadnie kroplą
      deszczu gdzieś w Ameryce Południowej albo całkiem blisko, na ogród i
      park.
      Cudem jest materia, która daje duchowi możliwość odczuwać i zobaczyć
      cud życia.
    • srilankowiec cud miłosierdzia Bożego 17.12.09, 19:15
      Słowa Pana Jezusa do siostry Faustyny:

      "Pisz, mów o moim miłosierdziu. Powiedz duszom gdzie mają szukać
      pociech, to
      jest w trybunale miłosierdzia; tam są największe cuda, które się
      nieustannie
      powtarzają. Aby zyskać ten cud, nie trzeba odprawić dalekiej
      pielgrzymki ani też
      składać jakichś zewnętrznych obrzędów, ale wystarczy przystąpić do
      stóp zastępcy
      Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją, a cud Miłosierdzia
      Bożego okaże się
      w całej pełni. Choćby dusza była rozkładająca się jak trup i choćby
      po ludzku
      już nie było wskrzeszenia i wszystko już stracone, nie tak jest po
      Bożemu: cud
      miłosierdzia Bożego wskrzesza tę duszę w całej pełni. O biedni,
      którzy nie
      korzystają z tego cudu miłosierdzia Bożego; na darmo będziecie
      wołać, ale będzie
      już za późno." (Dz. 1448)
      • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 18.12.09, 01:27
        ale wystarczy przystąpić do
        stóp zastępcy
        Mojego z wiarą i powiedzieć mu nędzę swoją

        Troche mam utrapienie (z moja wiara),poniewaz przestalam brac wiare
        na wiare-jak to nawolywali w kosciele i katechezachsmile
        Mam problem ktory brzmi: wiedziec to wierzyc

        A nie odwrotnie *^%$#@,wiec moze najpierw sie oswiece? by uwierzyc
        tak pelnym sercem co? Bo inaczej chyba ni da radysmile

        A tak propo: srilanka ty tez ksiadz?
        smile
        • mskaiq Re: cud miłosierdzia Bożego 18.12.09, 14:08
          Mysle ze wiara to jedno z najtrudniejszych pojec. Jest wiele
          przypadkow kiedy nie mozna wierzyc, trzeba sprawdzic i wiedziec na
          pewno. Przyjecie na wiare w wielu przypadkach prowadzi do powaznych
          zaburzen psychicznych.
          Na przyklad kiedy wierzy sie ze inni rozmawiaja albo obgaduja nas
          lub dzialaja przeciwko nam. Czesto u ludzi pojawia sie przekonanie
          ze tak naprawde sie dzieje i wierzy sie temu przekonaniu bez jego
          weryfikacji.

          Jest tez wedlug mnie wiele przypadkow kiedy trzeba wierzyc, na
          przyklad w siebie, w to ze jestesmy w stanie osiagnac to co chcemy w
          spelnienie sie czegos w naszym zyciu.
          Czasem taka wiara nie moze sie spelnic bo musi byc mozliwa do
          realizacji. Czasem jest to kwestia naszej karmy, czasem innych, czy
          grupy a czasem dlatego ze chcemy czegos kosztem innych.
          Serdeczne pozdrowienia.
        • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 18.12.09, 23:04
          > Troche mam utrapienie (z moja wiara),poniewaz przestalam brac
          wiare
          > na wiare-jak to nawolywali w kosciele i katechezachsmile
          > Mam problem ktory brzmi: wiedziec to wierzyc
          >
          > A nie odwrotnie *^%$#@,wiec moze najpierw sie oswiece? by uwierzyc
          > tak pelnym sercem co? Bo inaczej chyba ni da radysmile

          Moze sie najpierw oswiece ? Pytanie czy mam odpowiednia latarke smile
          Moze od oswiecania jest ktos Inny ?
          Moze najpierw wejsc na ta droge , a pewne sprawy dopiero wowczas
          zaczna sie ukazywac w innym swietle ?
          Moze jesli ktos nie wie czy otrzymal laske do przyjecia wiary ,niech
          przyjmie ja mimo to .Moze wowczas sie przekona ,ze otrzymal nie
          tylko wystarczajaca ilosc laski ,ale nawet jej nadmiar .Niech dokona
          aktu woli , ktory wydaje mu sie niemozliwy : odkryje wowczas ,ze byl
          mozliwy .
          Tomasz z Akwinu w komentarzu do slow sw Pawla , pisal :
          "Oznacza to ,ze wierzymy za pomoca woli .Inne rzeczy , nalezace do
          zewnetrznej strony kultu , moga byc wykonywane z koniecznosci ,
          niechetnie .Lecz nikt nie moze wierzyc ,jezeli nie zechce wierzyc ."
          Niewiara ,ktora stanowi prawdziwy problem ,nie jest kwestia
          umyslu ,lecz woli .Juz dawno sw Augustyn stwierdzil ,ze wola nie
          chce dzialac w zgodzie z wiara glownie dlatego ,ze boi sie zaplacic
          cene wiary .
          sw Augustyn pisal :
          Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni
          Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce
          oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego
          się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz
          zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia,
          serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci
          oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci
          oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam:
          Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam
          zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie.
          Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do
          niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica.
          Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do
          sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się
          nie chce oczyścić dla Niego mieszkania?

          Skojarzyla mi sie pewna scena z ksiazki o sw. proboszczu z Ars .
          Sw. Jan Vianney
          w odpowiedzi do pewnego czlowieka , ktory rzekl do niego ,ze nie ma
          wiary , odpowiedzial mniej wiecej tak : wyspowiadaj sie ,a odzyskasz
          wiare .

          Wydaje mi sie ,ze najlepsza , najtrafniejsza i chyba najszczersza
          odpowiedzia na pytanie o kwestie wiary , jest odpowiedz :
          Wiara rodzi sie ze spotkania , ze spotkanie ze Zmartwychwstalym .Z
          bezposredniej
          relacji z Nim .
          Nie z wyobrazeniem o Nim ,lecz z Nim samym .


          Napisane jest rowniez :"...wiara rodzi się z tego, co się słyszy,..."

          Skojarzylo mi sie to z homiliami ks. Pawlukiewicza , ktore
          odsluchuje sobie od jakiegos czasu i moge naprawde polecic .Jako ,ze
          jest ich naprawde bardzo duzo , mysle ,ze jeszcze wiele dni zajmie
          mi odsluchanie wszystkich , czy chocby wiekszosci ,ale juz
          kilka ,ktore szczegolnie do mnie trafily wrzucilem sobie do
          oddzielnego folderu .Tu stronka z tymi kazaniami :

          www.kazaniaksiedzapiotra.pl/
          Ps. Ksiedzem nie jestem .
          • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 19.12.09, 22:15
            Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni
            Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce
            oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego
            się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz
            zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia,
            serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci
            oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci
            oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam:
            Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam
            zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie.
            Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do
            niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica.
            Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do
            sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się
            nie chce oczyścić dla Niego mieszkania?



            dla mnie rozwoj duchowy-to wlasnie oczyszczanie serca-ale najpierw
            musze miec choc slaby plomyk ktory pozwoli mi wejsc w ciemne
            zakamarki mojej duszy.Mam go i oswietlam wnetrze,uczac sie siebie-
            ogladajac swoje brzydactwa ktore we mnie siedza-widze je,czesto
            przez nie placze i wiem ze to wlasnie one sa za to odpowiedzialne.
            Zaporzyczone przez swiat-uwierzylam ze sa moje dajac im
            sile ,przez ktora to wlasnie mnie krzywdzasmile niezly zabawa-byc
            podgryzana przez wlasne koncepcjesmileDLatego od tego czasu jestem
            bardzo ostrozna z wiarasmileWiem ze dajac swoja wiare-efekt tego
            poczuje na sobie.Nie chce czuc eufori wierzac ze bog mnie kocha,ze
            jestem jego dzieciaczkiem-ze bog jest miloscia.Dlatego robie ta
            prace troche od zahrystismile step 1) Oczyszcze serduszko
            step 2) poczuje bozie,step 3 uwierze.

            Fundamenty takiej wiary sa o wiele silniejsze niz ''slowo boze w
            kosciele''

            Oczywiscie robiac to WIERZE? nie... robiac to nie tylko
            wierze,robiac to wiem(czuje to) ze go spotkam.smileDlatego pisalam ze
            wierzyc to wiedziec


            Pozdrawiam srilankasmile
            • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 20.12.09, 05:34
              Jednak nie warto moim zdaniem rezygnowac ze "Slowa Bozego".
              Dlaczego ?
              Gdyz jest to słowo żywe i skuteczne: "Żywe bowiem jest słowo Boże,
              skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż
              do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić
              pragnienia i myśli serca. Nie ma stworzenia, które by dla Niego było
              niewidzialne; przeciwnie, wszystko odkryte jest i odsłonięte przed
              oczami Tego, któremu musimy zdać rachunek" (Hbr 4,12-13).

              Święty Jan Ewangelista nazwał Słowem drugą osobę Trójcy Świętej,
              wskazując na posłannictwo Chrystusa."Słowo stało się ciałem i
              zamieszkało wśród nas" (J 1,14), Jezus Chrystus jako Słowo wcielone
              jest pierwszym i ostatnim słowem Bożym - wewnętrznym Słowem Trójcy
              Przenajświętszej i zarazem spełnieniem wszystkich słów prorockich
              Starego Testamentu.Słowo Chrystusa jest zawsze skuteczne, bo jest
              słowem Boga, który mówi i działa z największą mocą.

              Słowo Boże budzi wiarę: "Przeto wiara rodzi się z tego, co się
              słyszy, tym zaś, co się słyszy, jest słowo Chrystusa" (Rz 10,17).

              Św. Jan od Krzyża , Doktor Kościoła , nazywany doktorem mistycznym ,
              a przez Jana Pawła II - mistrzem w wierze , w prologu książki "Droga
              na Górę Karmel " pisał m.in. tak :
              www.karmel.pl/klasyka/gora/baza.php?id=02
              "2. Mimo to, chcąc nieco powiedzieć o tej nocy ciemnej, nie będę się
              opierał wyłącznie ani na doświadczeniu, ani na wiedzy, bo jedno i
              drugie może nie dopisać albo zawieść, lecz korzystając nieco z
              obydwu tych środków, użyję głównie Pisma świętego do objaśnienia
              zwłaszcza rzeczy najważniejszych i najtrudniejszych. Idąc bowiem za
              Pismem świętym nie możemy zbłądzić, bo przez nie przemawia Duch
              Święty. A jeślibym w czymkolwiek pobłądził, nie rozumiejąc dobrze
              tego, co zaczerpnąłem z Pisma świętego lub skądinąd, nie chcę ani
              odrobinę odstąpić od zdrowej myśli i nauki świętej Matki Kościoła
              Katolickiego. W tym wypadku poddaję się i ulegam całkowicie nie
              tylko orzeczeniom Kościoła, ale i każdego, kto o tym wyda sąd
              słuszniejszy."

              Podobnie autor rzecz ujmuje w prologu "PIEŚNI DUCHOWEJ " :
              www.karmel.pl/klasyka/piesn/baza.php?id=00
              "4. By zaś na tych objaśnieniach, w których poddaję się całkowicie
              orzeczeniom świętej Matki Kościoła i zdaniu ludzi lepiej ode mnie
              obeznanych w tych sprawach, można bezpiecznie polegać, nie będę się
              opierał na doświadczeniu własnym lub zaczerpniętym od innych osób
              duchowych, choć jedno i drugie dużo mi pomoże, o ile to nie będzie
              potwierdzone i wyjaśnione powagą Pisma świętego przynajmniej tam,
              gdzie rzecz będzie wydawała się szczególnie trudna do zrozumienia."


              Pozdrawiam Moti smile

                • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 20.12.09, 09:50
                  Nasze postrzeganie jest czesto slizganiem sie po powierzchni ,
                  sadzimy samych siebie rowniez po pozorach .Probujemy dotrzec do
                  glebi , do glebi naszego serca , co oczywiscie jest czyms jak
                  najbardziej wskazanym .Mamy jednak z tym problemy , gdyz niekiedy w
                  naszym wiezowcu serca schodzimy do 4 , 5 pietra .Wydaje nam sie
                  czasem ze to juz parter , a Bog widzi ,ze nadal jestesmy na 10 .
                  Natomiast Bog chcac nas przemienic i dac nam nowe serce (jak mowi
                  Biblia :"Zabiore wam serce kamienne , a dam wam serce z ciala")
                  schodzi do piwnicy smileI chce zebysmy wlasnie tam sie z Nim spotkali .
                  Mozemy probowac lepic , kleic ,zatykac nasze serca , tak jak mozemy
                  remontowac wciaz dom , postawiony na piasku .Jednak to dzialanie na
                  krotka mete .Jezus moglby chyba powiedziec mniej wiecej tak : macie
                  tak chore serca ,ze trzeba ta fasade zburzyc i zatrudnic Mnie na
                  budowniczego , uwierzcie znam sie na rzeczy jak nikt inny , jestem
                  najlepszym fachowcem smile Co wiecej Ja bede waszym fundamentem .A
                  to ,ze czasem trzeba bedzie jakas scianke zburzyc , druga sypialnie
                  pominac czy zrezygnowac z hamaka , coz zaufajcie Mi , efekt koncowy
                  bedzie piorunujacy . Na calym swiecie nie znajdziecie takiego
                  architekta ,a do tego nie oczekujacego na blyskawiczny przelew z
                  waszego konta smile
                  Za malo zmienic swoje postepowanie , Jezus mowi :"Z wnętrza bowiem,
                  z serca ludzkiego pochodzą złe myśli, nierząd, kradzieże, zabójstwa,
                  cudzołóstwa, chciwość, przewrotność, podstęp, wyuzdanie, zazdrość,
                  obelgi, pycha, głupota. Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni
                  człowieka nieczystym. (Mk 7,1-8.14-15.21-23) .
                  Dlatego Jezus musi nam wymienic serce .
                  Jezus jako nowy Adam ukazuje nowy rodzaj czlowieka , czlowieka
                  przemienionego .Jezus konczy ere starego czlowieka pochodzacego od
                  Adama , a zaczyna nowa , ludzi przemienionych w Chrystusie ,a wiec w
                  Nim samym .Chodzac po ziemi i umierajac na krzyzu , niejako
                  ukrzyzowal stara nature i swoim zwyciestwem pragnie nas obdarzyc ,i
                  wciaz obdarzac .Usynawia nas wlaczajac niejako w komunie zycia
                  samego Boga , a wiec niejako podnosi nas jeszcze w godnosci
                  obdarzajac nas dzieciectwem Bozym poprzez wlaczenie nas w
                  uczestnictwo w zyciu samej przedwiecznej Trojcy Swietej , poprzez
                  swoje wejscie w czlowieczenstwo , swoje zycie , smierc i
                  Zmartwychwstanie .Ten dar jest nam udzielany darmo nie ze wzgledu na
                  jakiekolwiek zaslugi z naszej strony .Bowiem stworzenie niemajace
                  swego bytu samo z siebie , nie ma prawa wymagac od Stworcy wlaczenia
                  sie niejako do Jego wewnetrznego zycia , gdyz nie lezy to w samej
                  jego naturze .Jednak Bog nie poprzestaje na niczym mniejszym ,
                  dopoki nie umozliwi czlowiekowi przebostwienia , a wiec czegos wrecz
                  nieprawdopodobnego .
                  I po to wlasnie Chrystus przyszedl w ciele , i teraz - o czym czesto
                  zapominamy - w niebie rowniez przebywa juz w ciele ,co prawda
                  przebostwionym po zmartwychwstaniu ,a wiec o jakichs wlasciwosciach
                  niewyobrazalnych, ale w ciele .Swoim swietym czlowieczenstwem ,
                  swoim posluszenstwem , zyciem smiercia i zmartwychwstaniem ,obdarza
                  nas nowa natura ludzi przemienionych w Chrystusie , bedac niejako
                  nowym Adamem.
                  A ,ze to nasze zjednoczenie duszy z Bogiem musi odbywac sie poprzez
                  milosc ,wyjasnia sie tym ,ze milosc jest Boza natura , jest z
                  Boga ,a wiec nie mozna inaczej byc uczestnikiem Bozej natury niz
                  poprzez milosc wlasnie..

                  Bog wywyzsza dusze wlasnie z milosci i poprzez milosc gdyz nic z
                  rzeczy mniejszych odnoszacych sie do duszy , ktora chce Bog
                  przebostwic
                  nie ma w gruncie rzeczy wiekszego znaczenia .

                  Jak pisal Św.Jan od Krzyza :
                  "Mówiliśmy już, że Bóg pragnie jedynie miłości. Dobrze więc będzie
                  przed
                  dalszymi wyjaśnieniami podać tu przyczynę tego, że wszystkie nasze
                  czyny i
                  trudy, choćby były możliwie największe, niczym są przed Bogiem. Nie
                  możemy
                  bowiem nic złożyć przez nie Bogu, ani wypełnić Jego jedynego
                  pragnienia, którym
                  jest wywyższenie duszy. Dla siebie bowiem Bóg nic z tego nie
                  pragnie, gdyż
                  niczego nie potrzebuje. A jeśli czegoś pragnie, to jedynie tego, co
                  wywyższa
                  duszę. Ponieważ nie ma innej rzeczy, w której mógłby ją bardziej
                  wywyższyć jak
                  zrównanie jej ze sobą, przeto tego jedynie żąda, żeby Go miłowała.
                  Właściwością
                  bowiem miłości jest zrównanie miłujących się. "

                  " W tym wewnętrznym zjednoczeniu udziela się Bóg duszy z miłością
                  tak prawdziwą,
                  że nie ma uczucia matki, która z taką czułością pieści swe dziecko,
                  ani miłości
                  brata, ani życzliwości przyjaciela, którą by można z nią porównać.
                  Dzieje się
                  tak dlatego, ponieważ czułość i szczerość miłości, z jaką
                  wszechmocny Ojciec
                  pieści i wywyższa tę duszę pokorną i rozmiłowaną, dochodzi do tego,
                  że - o
                  rzeczy przedziwna i godna największej bojaźni i podziwu! - naprawdę
                  poddaje się
                  jej, aby ją wywyższyć, jakby On był jej sługą, a ona jego panem. I
                  tak troszczy
                  się o to, aby jej dogodzić, jakby On był jej niewolnikiem, a ona
                  Jego Bogiem.
                  Tak głęboka jest pokora i słodycz Boga! Ponieważ w tym udzielaniu
                  się miłości
                  spełnia w pewnym stopniu tę przysługę, jaką obiecuje w Ewangelii
                  swoim wybranym
                  w niebie, gdzie “przepasze się, a przechodząc od jednego do drugiego
                  usługiwać
                  im będzie" (Łk 12,37). I tak tu jest zajęty dogadzaniem i
                  pieszczeniem duszy,
                  jak matka troską o swoje dziecię, które karmi swymi piersiami. Z
                  tego poznaje
                  dusza prawdę słów, które mówi Izajasz: “Przy piersiach was poniosą,
                  a na
                  kolanach będą pieścić się z wami" (66, 12).

                  Pozdr smile

                  Ps. Mam nadzieje ,ze w niczym nie uchybilem nauczaniu Kosciola
                  katolickiego , a jesli tak , to prosze o poprawienie mnie i
                  wskazanie bledow , z ktorych bezwlocznie sie wowczas wycofam .
                  (choc pewnie na innym forum mogliby sie znalezc bardziej sklonni do
                  tego zeby mnie o ewentualne herezje posadzic i wygonic smile
                  • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 21.12.09, 23:52
                    srilanka ja moze powiem tak: Bog do kazdego podchodzi
                    indywidualnie,nie ma recepty dla wszystkich takiej samej( nauka
                    kosciola)-do kogos przemawia,do kogos nie.
                    Poczuc BOga to indywidualna sprawa kazdego z nas.Co kolwiek robie-
                    kocham,czy nie lubie ,pochodzi z mojego wnetrza.Ludzie sa po to by
                    sobie pomagac odczuwac siebie samych.Love story ,przyjazn czy inne
                    balety maja za zadanie poczuc to, co mam-Siebiesmile..i jesli mam to
                    kocham-proste jak banka mydlanasmileJesli nie-to mam problema.smile

                    Od poczatku do konca bede z jedna osoba -mna.
                    Ps: a tak pozatym to jestem bardzo fajnasmile
                      • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 20:25
                        JAsne ze wszystkie , wybierz sie tam piechotasmile.Uwazam ze zycia
                        kosztowac trzeba za zycia-wiec wybieram najkrudza drogesmileNiektorzy
                        cale zycie ida,i nigdy nie dochodzasmile

                        A z drogiej strony,zycie to wieczna podroz ,ale jak mam juz
                        podrozowac to Businesses Class big_grin
                          • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 22.12.09, 21:18
                            Wybacz zagalopowalem sie smile
                            Od razu mi sie to skojarzylo , wiec przytaczam , nie moglem sie
                            powstrzymac smile

                            "13 Wchodźcie przez ciasną bramę! Bo szeroka jest brama i
                            przestronna ta droga, która prowadzi do zguby, a wielu jest takich,
                            którzy przez nią wchodzą. 14 Jakże ciasna jest brama i wąska droga,
                            która prowadzi do życia, a mało jest takich, którzy ją znajdują! "

                            Pozdr smile

                            • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 23.12.09, 11:30

                              a kim jest ten od osadziania drog? skoro jego czyny sa ogolnie
                              przyjmowane za dobre?

                              Niech przyjdzie zza swiatow i opowie mi o swoim niebie i tym jak sie
                              w nim czuje-Jesli tam wogole ktos jestsmile

                              Wsumie glupio bylo by zyc w tym padole lez, bez nagrody(zycie
                              wieczne) za oddawanie kasiory codziennie na niedzielna tackesmile
                              • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 25.12.09, 06:02
                                > Wsumie glupio bylo by zyc w tym padole lez, bez nagrody(zycie
                                > wieczne) za oddawanie kasiory codziennie na niedzielna tackesmile


                                Codziennie na niedzielna ? smile

                                Jeszcze wracajac do tematu .Napisalas :

                                "Dlatego robie ta
                                prace troche od zahrystismile step 1) Oczyszcze serduszko
                                step 2) poczuje bozie,step 3 uwierze."


                                Wielu ludzi mowi ,ze sie zjednoczy z Bogiem , ale najpierw musi sie
                                do tego przygotowac .A kolejnosc jest odwrotna , najpierw idziemy do
                                Jezusa , z Nim sie spotykamy , rzucamy sie w przepasc , a dopiero
                                potem nastepuje przygotowanie .
                                Pamietasz przyklad syna marnotrawnego ? Marnotrawny syn sie wcale
                                nie nawrocil , wrocil do ojca tylko po zarcie , miche .Wymyslil
                                sobie super mowe ,ale dopiero gdy ojciec go przyjmuje , nastepuje
                                tapniecie w jego sercu .
                                Z Bogiem trzeba jak z lekarzem .My nie mowimy doktorze , juz
                                nielugo wyzdrowieje to sie u pana pokaze .Odwrotnie , panie doktorze
                                dzieje sie to i to , teraz pana rola .
                                Przyjdzmy do Chrystusa kiedy jestesmy grzesznikami , On sie tym
                                zajmuje .
                                • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 25.12.09, 18:52
                                  Srilanka chyba cos ci stanelo..na zoladku,oczywiscie ktoras ze
                                  swiatecznych potraw?smile
                                  Jakze mozesz takie zreczy wypisywac, my kobiety czytamy wszystko z
                                  dokladnascia 0.00000001 ?
                                  Dlatego nas sie nie da oszukacsmile
                                  Raz dla udowodnienia sobie swoich racji piszesz ze:

                                  sw Augustyn pisal :
                                  Chcesz zobaczyć Boga? "Błogosławieni czystego serca, albowiem oni
                                  Boga oglądać będą" (Mt 5,8). Zatem najpierw pomyśl o tym, żeby serce
                                  oczyścić: to niech będzie twoją troską, do tego się uciekaj, do tego
                                  się przyłóż. To, co chcesz zobaczyć, jest czyste; to, czym chcesz
                                  zobaczyć, jest nieczyste. W sercu twoim są cielesne wyobrażenia,
                                  serce twoje zawiera nieczystość. Wyrzuć to! Gdyby ziemia zasypała ci
                                  oczy i chciałbyś, abym ci pokazał światło, przedtem trzeba by ci
                                  oczyścić oczy. Mówisz mi: Pokaż mi swojego Boga! A ja ci powiadam:
                                  Przypatrz się nieco swojemu sercu! Wyrzuć z niego wszystko, co tam
                                  zobaczysz, że się nie podoba Bogu. Sam Bóg chce przyjść do ciebie.
                                  Posłuchaj, co mówi Pan, sam Chrystus: "Ja i Ojciec przyjdziemy do
                                  niego i mieszkanie u niego uczynimy" (J 14,23). Oto Boża obietnica.
                                  Gdybym ja obiecał ci przyjść do twojego domu, zabrałbyś się do
                                  sprzątania. Oto sam Bóg chce przyjść do twojego serca, a tobie się
                                  nie chce oczyścić dla Niego mieszkania

                                  A drugi raz ze trzeba sie zucac:

                                  > Wielu ludzi mowi ,ze sie zjednoczy z Bogiem , ale najpierw musi
                                  sie
                                  > do tego przygotowac .A kolejnosc jest odwrotna , najpierw idziemy
                                  do
                                  > Jezusa , z Nim sie spotykamy , rzucamy sie w przepasc , a dopiero
                                  > potem nastepuje przygotowanie .
                                  > Pamietasz przyklad syna marnotrawnego ? Marnotrawny syn sie wcale
                                  > nie nawrocil , wrocil do ojca tylko po zarcie , miche .Wymyslil
                                  > sobie super mowe ,ale dopiero gdy ojciec go przyjmuje , nastepuje
                                  > tapniecie w jego sercu .
                                  > Z Bogiem trzeba jak z lekarzem .My nie mowimy doktorze , juz
                                  > nielugo wyzdrowieje to sie u pana pokaze .Odwrotnie , panie
                                  doktorze
                                  > dzieje sie to i to , teraz pana rola .
                                  > Przyjdzmy do Chrystusa kiedy jestesmy grzesznikami , On sie tym
                                  > zajmuje .


                                  moze przyjmiesz jakas regole,a nie zmieniasz kurs jak swiateczny
                                  karp w wanniesmile
                                  • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 25.12.09, 20:49
                                    motyyvvacja napisała:

                                    > Srilanka chyba cos ci stanelo..na zoladku,oczywiscie ktoras ze
                                    > swiatecznych potraw?smile


                                    Byc moze choc nic mi o tym nie wiadomo , przynajmniej na razie smile

                                    > Jakze mozesz takie zreczy wypisywac, my kobiety czytamy wszystko z
                                    > dokladnascia 0.00000001 ?
                                    > Dlatego nas sie nie da oszukacsmile

                                    I bardzo dobrze , za to was kochamy smile

                                    > moze przyjmiesz jakas regole,a nie zmieniasz kurs jak swiateczny
                                    > karp w wanniesmile

                                    Tez to zauwazylem (ze oba spojrzenia zdaja sie byc sprzeczne ) ,ale
                                    chyba znam wyjscie z tego koziego rogu .Moze nie bede komentowal , a
                                    tylko przytocze pare fragmentow .

                                    św Augustyn pisze rowniez :

                                    "Myślisz, człowiecze, że mógłbyś się nawrócić, gdybyś nie został
                                    wezwany? Ten sam, który cię wezwał, kiedy byłeś odwrócony, udzielił
                                    ci tego daru, że się nawróciłeś. Zatem nawet nawrócenia sobie nie
                                    przypisuj, bo gdyby cię nie wezwał, kiedy uciekałeś, nie byłbyś
                                    nawrócony."

                                    "Dopóki człowiek nosi to ciało, nie może nie mieć co najmniej
                                    lekkich grzechów. Chociaż nazywamy je lekkimi, nie lekceważ ich.
                                    Lekceważysz je, kiedy bierzesz je na wagę. Przerazisz się jednak,
                                    jeśli je zliczysz. Wiele lekkich grzechów tworzy wielki ciężar, tak
                                    jak wiele kropli tworzy rzekę, wiele ziaren czyni masę. Gdzie szukać
                                    ratunku? Przede wszystkim w spowiedzi: żeby nikt nie uważał się za
                                    sprawiedliwego i żeby człowiek, który jest, chociaż go nie było, nie
                                    podnosił karku wobec Boga, który widzi, jakie co jest. Zatem przede
                                    wszystkim spowiedź, następnie miłość, gdyż napisano: "Miłość zakrywa
                                    mnóstwo grzechów" (1 P 4,8)."

                                    "Początkiem dobrego postępowania jest wyspowiadanie się ze złego
                                    postępowania. W ten sposób czynisz prawdę i przychodzisz do światła.
                                    Nie pieścisz się z sobą, nie zwodzisz się, nie schlebiasz sobie. Nie
                                    mówisz: "Jestem uczciwy", podczas gdy jesteś niegodziwcem. Zaczynasz
                                    czynić prawdę. Otóż "zbliżasz się do światła, aby się ujawniły czyny
                                    twoje, że w Bogu zostały dokonane" (J 3,21). Albowiem również grzech
                                    twój, który ci się nie podoba, podobałby ci się, gdyby Bóg cię nie
                                    oświecił i nie pokazał ci, jak z twoim grzechem jest naprawdę. Kto
                                    jednak, choć upomniany, kocha swoje grzechy, nienawidzi
                                    upominającego światła i ucieka od niego, aby nie potępiono jego
                                    złych czynów, które miłuje. Kto zaś czyni prawdę, sam oskarża się z
                                    powodu swojego zła. Nie przebacza sobie, nie zapomina sobie, aby Bóg
                                    mu zapomniał. Właśnie dlatego uznaje swoje grzechy i przychodzi do
                                    światła, aby Bóg mu zapomniał. I dziękuje Mu za to, że pokazał jemu,
                                    co ma w sobie nienawidzić."

                                    "Miał i faryzeusz grzechy. Ale w swojej przewrotności zapomniał, po
                                    co przyszedł. Zachowywał się jak chory, który pokazuje lekarzowi
                                    zdrowe członki, rany zaś ukrywa. To Bóg zakrywa rany, ty tego nie
                                    rób. Jeśli bowiem ze wstydu je ukryjesz, lekarz cię nie uzdrowi.
                                    Lekarz zakrywa rany i to wychodzi na zdrowie, nakłada bowiem
                                    opatrunek. Kiedy lekarz zakryje ranę, będzie się goić; jeśli czyni
                                    to zraniony, rana pozostaje. Zresztą przed kim ty ukrywasz? Przed
                                    Tym, który wie wszystko. ? "







                                    • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 26.12.09, 19:28

                                      O przewrotny srilanko!
                                      a wiec teraz zwodzisz mnie mowiac ze plywamy w morzu bozym,i ze
                                      wszystko co sie dzieje i tak dzieje sie z woli PAna.Tak?

                                      Pewnemu arabowi kiedys kazano pilnowac wielblada-odpowiedzial:
                                      InshaAllah-co oznacza z woli Pana.
                                      Wieczorem zasnal,a wielblad uciekl.
                                      Inshaallah- wallah smile
                                      Mamy kawalek wolnej woli-i ta nalezy wykorzystywac,byle by nie po to
                                      by w ogolnym bozym ladzie robic zadymesmile

                                      Szczesliwego Nowgo Roku srismile
                                      • srilankowiec Re: cud miłosierdzia Bożego 26.12.09, 19:41
                                        O mila Moti , zaprawde wolnej woli nie mamy skrawka gdyz nie
                                        moglibysmy wowczas ponosic odpowiedzialnosci przed Bogiem za nasze
                                        czyny .Bylaby to zaiste jakas schizofrenia .
                                        Jednak nasza wspolpraca z Bogiem jest niezbedna gdyz jak mowil zdaje
                                        sie rowniez Augustyn -" Bog stworzyl nas bez nas , ale bez nas nie
                                        zbawi nas ."

                                        Sczesliwego Nowego Roku , zeby byl lepszy od poprzedniego smile

                    • ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 08:40
                      Bóg przemawia do każdego. Nawet newageowy walsch to stwierdził
                      New Age wyprał Ci mózg w zakresie tego w co wierzysz. NA jak już pisał agnitum do perfekcji opanowało sztukę D&C i dlatego wydaje Ci się, że Bóg podchodzi indywidualnie do Ciebie i vice versa;; Ty musisz indywidualnie szukać Boga smile

                      Ufżesz 8-)
            • ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 08:36
              Motywacjo jesteś dwulicowa. W innym wątku piszesz, że z religii trzeba wyrosnąć;; w tym znowu powołujesz się na cytaty bibilijne.
              Masz schizofrenie? Czy po prostu uprawiasz taki "Rozwój Duchowy" właściwy w swoim mniemaniu? Wyciągamy z Biblii to co pasuje?
              Nie zapomnij o innym ważnym cytacie:
              "Chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań" - Ew. Mat. 19,17

              Z tym oczyszczaniem serca, to również new age'wa ściema. Bóg nie chce i nie czeka aż oczyścisz swoje serce. Może Ci życie jutro się skończyć i nie zaznasz tego, do czego dążysz. Wystarczy, że otworzysz się na Jezusa, a On dopiero oczyści Ci serce. Sama tego nigdy nie zrobisz.

              Ufżesz
              • aarvedui Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 21:40
                ufzes napisał:

                > Motywacjo jesteś dwulicowa. W innym wątku piszesz, że z religii trzeba wyrosnąć
                > ;; w tym znowu powołujesz się na cytaty bibilijne.
                > Masz schizofrenie? Czy po prostu uprawiasz taki "Rozwój Duchowy" właściwy w swo
                > im mniemaniu? Wyciągamy z Biblii to co pasuje?
                > Nie zapomnij o innym ważnym cytacie:
                > "Chcesz wejść do żywota, przestrzegaj przykazań" - Ew. Mat. 19,17

                racja, motyvvacjo, nie ma co się powoływać na Biblie bo już awanturniczy Potop
                Sienkiewicza jest bardziej wiarygodny. tam jeszcze można doszukać się kto, co
                zmienia przekłada, dodaje i skraca - są egzemplarze porównawcze niemalże z
                pierwszej ręki...
                w Biblii - to już inna bajka. dzieła Cezara łatwo rozszyfrować, strony sa jasne,
                wiadomo kto kogo będzie gloryfikował, a kto kogo barbaryzował.
                Biblia to tysiące "poprawiaczy" o na ogół anonimowej prowieniencji i zakresie
                "prac".
                • motyyvvacja Re: cud miłosierdzia Bożego 30.12.09, 23:16
                  aarvendou nie powolywalam sie na biblie-konwersowalismy sobie z
                  srilankasmilewkleilam to co on wkleil.
                  zastanawiam sie dlaczego nie czytacie calego watku? tak trudno
                  pochamowac swoj zaped do krytyki i oceny innychsmile..przynajmniej
                  przeczytajcie calosc
                  (do ufzesia rowniez ta uwaga)az sie trzasl z potrzeby krytyki nie
                  czytajac calosci watku...lol
                  • ufzes Re: cud miłosierdzia Bożego 31.12.09, 16:04
                    Zawsze czytam cały wątek. I bynajmniej nie trzęsę się z powodu emocji 8-)

                    Kiedyś zrozumiesz, że lepiej zatrzymać pewne idee zawczasu. Zanim szersza publiczność to przeczyta i przyjmie do siebie. A skoro 60% Polaków nie rozumie dziennika, to nie jest mało prawdopodobne, że ktoś przejmie Twoje myślenie jako najsłuszniejsze 8-)

                    Ufzesz smile
        • motyyvvacja Re: P.S. 19.12.09, 21:55

          princess to rzeczywiscie cud smileTakie rzeczy nie zdarzaja sie
          czesto,ludzie sie poznawaja i zamiast cudu -rozczarowaniesmile

          Ja tam czekam na moj cudsmile
          • mskaiq Re: P.S. 21.12.09, 13:15
            To nie jest kwestia cudu rozczarowanie sie to brak umiejetnosci
            bycia z druga osoba, rozumienia co jest wazne, tolerancji.
            Jesli rozumie sie na czym polega zwiazek wtedy on przetrwa i wtedy
            pojawi sie cud.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • szizumami Re: P.S. 21.12.09, 23:04
              ee Misiek
              nie zgadzam sie z tobą--znalezienie bratniej duszy
              i w dodatku innej płci--może graniczyc z cudem
              nie każdy jest szczęsliwy z kimś tam--pomimo
              tolerancji,grzeczności...
              \pozdrawiam internetową parę iżyczę szczęścia...
              • princesswhitewolf Re: P.S. 27.12.09, 13:49
                szizumami napisała: pozdrawiam internetową parę iżyczę szczęścia...

                dziekujemy szizumami. Mieszkamy z mezem od 2 lat. Poznalismy sie na Jak na gorze, tak na dole. Maz zobaczyl 2,5 roku temu moj horoskop i stwierdzil ze jest bardzo z kompatybilny z jego. I zapukal na gg. Przeprowadzil sie dla mnie z Polski do UK. Jestesmy szczesliwi. To bardzo madry facet.
                Wszystkim zycze takiej nagrody za ciezka prace nad trudnymi wczesniejszymi partnerami
                • eevvaa Re: P.S. 12.01.10, 15:31
                  princesswhitewolf napisała:
                  Mieszkamy z mezem od 2 lat. Poznalismy sie na Jak na gorz
                  > e, tak na dole. Maz zobaczyl 2,5 roku temu moj horoskop i stwierdzil ze jest ba
                  > rdzo z kompatybilny z jego. I zapukal na gg. Przeprowadzil sie dla mnie z Polsk
                  > i do UK. Jestesmy szczesliwi.

                  Pozdrawiam, serdecznie Princesswhitewolf. Zaciekawiła mnie zbieżność podobieństw
                  sytuacji. Moja kochana osoba odnalazła mnie też 2,5 roku temu,ale pukając do
                  mych drzwi.Znałam go wcześniej z widzenia i nigdy nie myślałam, że jeszcze mogę
                  być z kimś tak szczęśliwa.

                  Cudem na pewno są szczęśliwe związki.
                  Dużo szczęścia w miłości dla wszystkich w Nowym Roku 2010.
            • princesswhitewolf Re: P.S. 27.12.09, 13:45
              rozczarowanie sie to brak umiejetnosci bycia z druga osoba

              misiek mowisz jakbys nie mial za bardzo doswiadczenia w zwiazkach i w ogole z ludzmi, tylko operujesz jakimis wyidealizowanymi schematami o dzialaniu NA SILE. Zwiazku nie ratuje sie NA SILE. Sa pewne wady charakteru czlowieka jakich zaden zwiazek nie uleczy. On sam musi chciec sie zmienic. Bardzo czesto jedna strona jest przyczyna rozpadu zwiazku ( babiarz, alkoholik, hazardzista), a nie dwie. Sorry ale zdradzania z innymi babami sie nie toleruje tylko sie odchodzi. I nie ma co sie tutaj poswiecac i cierpliwie znosic jak lajza zdradza z coraz to innymi babami, bo nie ma mowy o jakims jednorazowym przypadku. Osobiscie uwazam ze odejscie od babiarza bylo najlepsza rzecza jaka moglam zrobic. Dzieki temu poznalam porzadnego faceta z jakim jestem szczesliwa. A babiarz zdradza kolejne narzeczone... Czego im bardzo wspolczuje
              • szizumami Re: P.S. 27.12.09, 19:29
                Princess---tak patrzac na twoje zdjecie-mysle sobie głeboko chory--
                ten były...
                i racja jest że najcudowniejszy zwiazek to wspólnota i ciała i mysli
                i uczuć--a nie tylko portfela łózka i patelni
                i spotkanie kogoś kogo nazywamy bratnia dusza,druga połówka--to
                naprawde cud--tym bardziej ze poprzedzone było to latami udreki--gdy
                człowiek traci już wiare w szczęście
                pozdrowionka
        • ufzes Re: P.S. 20.12.09, 16:01
          Ale zbieżność 8-) A ja poznałem na forum kobietę, którą nawet już miałem poślubić na szczęście połapałem się wcześniej w jej nimfomanckich zapędach suspicious>

          Ufżesz smile
            • szizumami Re: P.S. 22.12.09, 08:24
              no własnie
              ale tyż-temperatura w łózku jednakowa musi być
              ps;
              no tak--teraz to ja wiem dlaczego nie ma oczekiwanego tekstu
              \agnitum czyści klawisze\
              a ufzes na portalach randkowych
              \
              • agnitunn Re: P.S. 22.12.09, 21:43
                Szizu źle chyba zrozumiałyście ufżesza smile
                Może wyjaśnię. Panienka lubiła w wieloma się spotykać w tym samym czasie smile

                Agnitum
                    • szizumami Re: P.S. 23.12.09, 12:49

                      organoleptycznie---polizać,dotknać,powachać....
                      wziażć na próbe co nieco...
                      a w razie czego.. upchnac komuś po przecenie
                      he he
                      świat łatwowiernych dam--już powoli zamiera
                      natomiast mentalność męzczyzn opornie poddaje sie epoce\
                      wydaje sie im --że mozna połaczyć dziką kotkę z kuchareczką i
                      nobliwą cnotkę w jednym---co pora i okolicznosc ---to cecha
                      przewodnia
                      a tu dziwna rzecz----zdarzają sie tylko kotki
                      albo tylko cnotki...kucharki albo intelektualistki
                      i to kusi i to nęci
                      2 albo 3 w jednym już zajęte
                      ....
                          • szizumami Re: P.S. 01.01.10, 11:47
                            ja tam niekomentowałam --NIC A NIC
                            jestem do granic moralnie zbeszczeszczona
                            próbuje i odrzucam--jak moja babcia ciasto w piekarniku
                            dżgam je takim dlugim szydłem do robótek
                            sprawdzam czy upieczone--w środku
                            jaki ma prtfel...
                            jak ma poukładane w bazie
                            granice rozrzutnosci
                            MOŻLIWOŚCI ...;;;dla mojej przyjemnosci

                            ile jeszcze pożyje|?|?|?
                            czy przy nim schudne czy utyje
                            czy skarpetki sam pierze...
                            w co on wierzy i w co ja wierze
                            ----
                            i tak latam jak motylek--tu posiedze chwile,..tam poleze chwile
                            ekstazy w tym tyle....
                • princesswhitewolf Re: P.S. 03.01.10, 17:34
                  agnitunn napisał: Panienka lubiła w wieloma się spotykać w tym samym czasie smile

                  ja je nazywam "Paniami na Aukcji". Ciagle szukaja idealnego faceta ( bogatego pieknego fascynujacego z naciskiem na to pierwsze). Takowe Panie ciagle sa na aukcji w poszukiwaniu lepszego faceta bo im sie juz maz znudzil...
    • mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 02:45
      szizumami napisała:
      > ee Misiek
      > nie zgadzam sie z tobą--znalezienie bratniej duszy i w dodatku
      > innej płci--może graniczyc z cudem nie każdy jest szczęsliwy z
      > kimś tam--pomimo tolerancji,grzeczności...
      Kiedy juz znajdziesz kogos z kim sie chce byc, kogo sie kocha to
      wszystko trwa tak dlugo jak dlugo potrafi sie zachowac milosc.
      Bardzo czesto ta milosc jest niczym innym jak iluzja, czesto
      zbudowana w oparciu o cialo, seks, czy wartosci wymierne.
      Kiedy ta iluzja znika a nie istnieje zaden zwiazek duchowy, nic co
      nie ulega starzeniu sie i nudzie a potrafi z biegiem czasu blyszczec
      jeszcze piekniej wtedy konczy sie zwiazek.
      Im wiecej jest swiatla duszy, im wiecej ma ona do powiedzenia tym
      bardziej przyciaga inna osobe, tym wiecej przynosi milosci obu
      stronom. To ona zapewnia milosc, wyzwala tolerancje, szacunek i
      traktuje partnera tak jak wtedy kiedy po raz pierwszy pojawila sie
      milosc.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • szizumami Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 08:14
        -może i światło duszy przyciaga\
        ale zanim to światło duszy ujrzy światło dzienne\
        pełnym blaskiem
        trzeba swoje ciemne uliczki przejsc
        zatesknic za tym blaskiem--tak mocno
        że az boli...
        ..i wtedy jak żaden robaczek swietojański-nie pojawi sie
        w okrutnej udrece osamotnienia---urodzić sie musi
        wiara w siebie na tyle silna by tworzyć samemu
        bez mmanagera z latarnia..\
        ..
        stwierdzamy wtedy---moje światło jak dostatecznie jasne i gorące
        nie trza mi innego
        aż tu--pojawia sie ON-[ONa]---\
        jak musztarda po obiedzie
        noi ..na nowo zaostrzyc sobie trzeba apetyt...pusty talerzyk z
        siankiem w sercu..zdjać dresy na rzecz obcasa,pójsc do
        fryzjera,...nie objadać sie ..\
        \
        za dużo zamieszania,,,
      • motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 11:21

        > Kiedy juz znajdziesz kogos z kim sie chce byc, kogo sie kocha to
        > wszystko trwa tak dlugo jak dlugo potrafi sie zachowac milosc.

        Zupelnie odwrotnie miskaig-milosc przychodzi po jakims czasie,milosc
        to patrzenie w jedna strone,wspolne zainteresowania,wspolne wypady
        itd.-im wiecej wspolnego tym wiekrza szansa na milosc.Milosc mskaig
        musi miec podstawy-to budowla,zaufania nabiera sie z czasem ,a ono
        jest podstawa do milosci.
        • mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 22.12.09, 23:02
          Czesto rozpoczyna sie zwiazek bez milosci, wystarczy seks, albo fakt
          ze ktos sie nam podoba.
          Pozniej zwiazek moze sie zamienic w milosc. Mysle ze milosc nie
          polega na tym ile sie ma czegos wspolnego z druga osoba, bo wspolne
          wypady, zainteresowania to nie jest milosc. To napewno pomaga,
          likwiduje nude, zbliza, pozwala rozumiec druga osobe.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • motyyvvacja Re: Co jest dla Was cudem? 23.12.09, 11:25


            Mysle ze milosc nie
            polega na tym ile sie ma czegos wspolnego z druga osoba, bo wspolne
            wypady, zainteresowania to nie jest milosc. To napewno pomaga,
            likwiduje nude, zbliza, pozwala rozumiec druga osobe

            Milosc to budowla(stwierdzilismy to oboje w poscie) ,wiec jesli nie
            miloscia jest (milosc od pierwszego wejrzenia).To prawdziwa jest ta
            ktora rodzi sie powoli.Rozumiejac druga osobe,zblizajac sie do
            niej,spedzajac z nia czas...coraz wiecej czasu.....lubisz ja.
            milosc rodzi sie powoli-podlewana sympatia-wzrasta na czasie-musi
            dojrzec by ja mozna bylo poznac.
            • szizumami Re: Co jest dla Was cudem? 23.12.09, 12:57
              ja myśle że mamy i tu różne potrzeby dawania i potrzebowania tego
              miłowania
              \jednym grzeczność szacunek tolerancja wystarczy
              \inni do totalnego sparowania sie potrzebuj wiecej adrenalinki\
              jeszcze inni dużej dozy rozmów w sferze wspólnych zainteresowan\
              jednym wystaczy raz na tydzień ale z fajerwerkamii\
              inni wolą codziennie a po bożemu
              \są tacy co cenia sobie duża wolność w zwiazku---i stosuja dziwne
              układy dla tych co chca być ze soba w domu,w pracy,niemal w każdej
              chwili--jak papuzki nierozłaczki\
              sa tacy co ściskaja sie na ulicy---i tacy co tylko w ukryciu

              i tak myśle że Misiek I Moti to dwa rózne światy miłowania-
              ciezkie do sparowania
              ...
          • mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 28.12.09, 09:36
            No to masz drogowskaz na czym polega milosc. Dla mnie nie jest
            potrzebne patrzenie w tym samym kierunku aby kochac. Potrafie
            akceptowac kiedy ktos patrzy w inna strone niz ja.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • princesswhitewolf Re: Co jest dla Was cudem? 29.12.09, 20:20
              mskaiq napisał:
              > No to masz drogowskaz na czym polega milosc. Dla mnie nie jest
              potrzebne patrzenie w tym samym kierunku aby kochac.


              Misiek pozwolisz ze zazartuje tutaj niewinnie z Twojej wypowiedzi: nie dosc ze zabrzmiales jak symbiotyczny masochista to jeszcze w dodatku jak jakis jamochlon-liana jaka nieustannie osacza swym uwielbieniem i wpatruje sie w partnera jak w polBoga.
              No ale to zarcik.

              Kazdy partner zakladajac, ze nie jest narcystycznym neurotykiem, wolalby nie byc uwazany za pepek swiata, ale czyms sensownym wolalby sie wspolnie zajac: wspolna pasja.

              mskaiq napisał: Potrafie akceptowac kiedy ktos patrzy w inna strone niz ja.

              a blizniego jak siebie samego

              Milowac blizniego masz jak siebie samego A NIE BARDZIEJ. TYLEZ SAMO CZYLI Ludzie za czesto intepretuja slowa jako zatracenie sie w drugiej osobie. No a potem setki najczesciej kobitek siedzi u psychologow i czyta ksiazki w stylu "O kobietach jakie kochaja za bardzo" itp itd.

              Ja jestem praktykiem w szczesliwym zwiazku i nie, bynajmniej nie wpatruje sie w swojego meza godzinami, nie jestesmy symbiotycznie uzaleznieni. To dojrzaly zwiazek.

              A teraz tak zupelnie serio Misiek: czy to teoryjka czy wieloletnia praktyka wynikajaca z wieloletniego doswiadczenia w jakims szczesliwym zwiazku? Masz jakies wieloletnie doswiadczenie mieszkajac z kims?
              • mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 31.12.09, 02:21
                Po pierwsze nie bardzo rozumiem dlaczego przekrecasz moj nick.
                Zwykle staram sie nie robic tego bo to jest kwestia szacunku do
                osoby z ktora sie pisze.
                Jesli chodzi o Twoj niewinny zart to nie spotkalem sie z okresleniem
                symbiotyczny masochista. Co to znaczy dla Ciebie ?
                Jesli chodzi o patrzenie w tym samym kierunku to rozumiem przez to
                wspolne poglady, oceny, podobne reakcje, przemyslenia, itp.
                Wedlug mnie mozna byc z kims i kochac rozniac sie w pogladach, miec
                wlasne i rozne zdanie na wiele spraw, inne przemyslenia, inne
                reakcje.
                Mysle ze miłość nie rodzi się z potrzeby patrzenia w ta sama strone.
                Czyzbys uwazal inaczej ?
                Serdeczne pozdrowienia.
                • princesswhitewolf Re: Co jest dla Was cudem? 31.12.09, 14:42
                  mskaiq napisał: Po pierwsze nie bardzo rozumiem dlaczego przekrecasz moj nick. Zwykle staram sie nie robic tego bo to jest kwestia szacunku do osoby z ktora sie pisze.

                  nie przekrecam tylko inny stosuje z czystej sympatii.

                  > Jesli chodzi o Twoj niewinny zart to nie spotkalem sie z okresleniem symbiotyczny masochista. Co to znaczy dla Ciebie ?

                  Symbioza sadomasochistyczna jest dosc znanym zjawiskiem w psychologii. Na boga nie chce mi sie tego tlumaczyc czy o tym mowic bo zartowalam z tego jak to opisales a nie faktycznie twoich relacji partnerskich jakich przeciez nie znam. Nie bierz tego znow tak do siebie.

                  > Jesli chodzi o patrzenie w tym samym kierunku to rozumiem przez to wspolne poglady, oceny, podobne reakcje, przemyslenia, itp

                  Aaa teraz rozumiem o czym mowisz. Ale jak my mowimy o patrzeniu w tym samym kierunku mowimy o czyms innym. Otoz niekoniecznie mowa o zwiazku klonow o tych samych ideach. Osz bylaby to nierozwojowa nuda. Para moze sie pasjonowac (patrzez w tym samym kierunku) np. polityka ale miec inne poglady niemniej to pasje ich lacza pomimo roznic i zaciesnia zwiazek.
                  Mysle ze miłość nie rodzi się z potrzeby patrzenia w ta sama strone.

                  milosc niejedno ma imie ale wspolne zainteresowania pomagaja w trwalosci
                  Czyzbys uwazal inaczej ?
                  na maginesie bo niekoniecznie dotad o tym wiedziales ale jestem ONA... misiek (zaraz fukniesz na mnie za Miska)
                  • mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 01.01.10, 00:58
                    Sadomasochizm jest zaliczany do maschizmu ale to nikly jego procent.
                    Obecnie kiedy uzywa sie terminu masochizm to rozumie sie przez to
                    cos co nazywal Freud masochizmem moralnym ktory nie ma odniesien
                    seksualnych
                    Dlatego wedlug mnie kiedy piszesz o symbiozie masochistycznej nie
                    wyrazasz tego co miales na mysli tzn nie piszesz o sadomasochizmie.
                    Poza tym nie bardzo rozumiem w jaki sposob moje stwierdzenie moglo
                    Ci sie skojarzyc sadomasochizmem. Mysle ze bylo bardzo dalekie od
                    niego.
                    Na koniec, najlepsze zyczenia noworoczne dla Ciebie a wlasciwie to
                    dla Was.
                    Serdeczne pozdrowienia.


    • mskaiq Re: Co jest dla Was cudem? 23.12.09, 14:29
      Milosc to magnetyczna sila duszy ktora przyciaga i leczy. To jest ta
      prawdziwa milosc, ktora moze nie zniknac, ktora prowadzi i tworzy.
      Ludzie znaja bardzo wiele innych a wlasciwie wiekszosc to sa te inne
      milosci. Maja to do siebie ze nie trwaja zbyt dlugo bo sa oparte na
      iluzji.
      Czy mozna stracic ta prawdziwa milosc ? Mysle ze mozna jesli nie ma
      sie jej swiadomosci.
      Serdeczne pozdrowieenia.
    • olaaprilka Re: Co jest dla Was cudem? 16.01.10, 20:45
      Cudem będzie dla mnie dzień, chwila kiedy niczego nie będę się obawiała. Zniknie zupełnie lęk i strach, które są częścią mnie samej. Będę wypełniona spokojem, pewnością, ufnością i miłością.
      Czy jest to osiągalne w obecnym życiu? nie wiem, ale jest moim największym marzeniem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka