Dodaj do ulubionych

Jak przestac?

15.10.09, 13:39
Witam. Postaram się napisać jak najzwięźlej.Jestem matką 2 dzieci.
Nigdy nie brałam narkotyków, nie pijam alkocholu i w swoim i innych
odczuciu jestem zrownoważoną psychicznie osobą (sama bym kiedys
takiego postu poważnie nie potraktowała-niestety)
w ostatnim czasie zdazają mi sie w nocy takie sny - nie sny np. Spię
sobie z moim rocznym synkiem i nagle budzi mnie śmiech mojego
dziecka,
patrzę i widzę jak jakas postac (nie duch - tak mie sie wydaje) bawi
sie z moim synkiem. Wiem, ze ta postac jedt dobra i nic mu nie zrobi
ale odczuwam ogromny strach i jakis taki paraliz, ze ani ruszyc sie
ani krzyknac. Nagle wiem tez ze ta istota zdaje sobie sprawe ze ja
widze i ze sie boje itylko dla tego nie podnosi glowy i oddala sie.
Nagle ja zdaje sobie sprawe ze MOJE CIALO SPI ale MOJ MOZG jakby
nie! zmuszam oczy aby sie obudzily i patrze na dziecko, pokoj itd i
w domu jest normalnie itd.


zdazylo misie to kilka razy (rozne sytuacje).
i teraz mam pytanie i prosbe



znalazlam w necie ze tomoze byc oobe.
Bardzo tego "stanu" nie lubie i nie chce tego.
CZy na pojawianie si etego moze miec wpływ fakt ze przed zasnieciem
starams ie jakby wyciszac umysli odganiac mysli iprzygladam sie
swojemu oddechowi? cos w stylu medytacji ale robie to aby szybciej
usnac. Poprostu leze i patrze sobie jak oddycham ale nie wplywam ani
na szybkosc ani glebokosc oddechow.

nie jestem zainteresowana logowaniem sie na fora tematyczne oobe
(jesli to to)
poprostu chce przestac i podpowiedzcie jak ja mam to pognac bo boja
sie zasypiac.
Obserwuj wątek
    • marian770 Re: Jak przestac? 15.10.09, 17:18
      to tzw. paraliż senny. przynajmniej raz w życiu doświadcza tego co
      3 człowiek. wrzuć fraze "paraliż senny" w google a znajdziesz
      naprawde dużo info na ten temat.
      sam kiedyś przez pewien trudny okres mojego życia doświadczałem tego.
      łatwo wyjść z takiego stanu, koncentrując się na tym, aby poruszyć
      palcem u nogi, chociaż czsami wymaga to nielada wysiłku i
      koncentracji.
      jak temu zapobiec? moim zdaniem powinno się dbać o higiene sypiania-
      tj. chodzić przez północą spać ( najzdrowszy sen ) , spać minimum 7
      godzin, przy niespokojnych nocach warto sięgnąć po jakieś ziołowe
      herbatki ( typu melisa )
      • sylviacokolada Re: Jak przestac? 15.10.09, 18:04
        dzięki za odp - jednak chyba jako cywil w takich temat nie jasno sie
        wyraziłam wink

        Nie chodzi konkretnie o ten paraliz. Weszlam na strony o tym
        paralizu i oobe ( teraz sie o tym dowiedzilam)
        Jak dla mnie jest to dosyc przerazajace i jak zaczelam czytac forum
        o swiadomych snach to porady typu jak pozbyc sie larwy energetycznej
        to jak dla mnie za duzowink osoby ktore tego doswiadczaja sa raczej
        tym zachwycone i ucza jak przestac sie bac. ja szukam kogos kto ma
        wiedze o obbe i poprostu mi podpowie jak zasypiac normalnie bez tych
        odlotow.
        Nie chce tego i nie lubie. Ale chyba musze sie zalogowac na tych
        forach. eh
        • aarvedui Re: Jak przestac? 15.10.09, 18:44
          jak reakcja po ziołach uspakajających? (na picie 3 noce z rzędu)

          jak reakcja na sen po ciężkim objedzeniu się? (po 3 nocach z rzędu)

          powinnaś też dopuścić opcję, że będziesz musiała rozwiązać ten problem aktywnie,
          tj zapanować nad OOBE, nawiązać kontakt z istotą.
          nie zawsze da się stać niewidzialnym zakrywając oczy.
        • agnitunn Re: Jak przestac? 15.10.09, 18:44
          Broń Boże, daj sobie spokój z ludźmi z wiedzą o oobe.
          Światy astralne i inne eteryczne, w których podobni znawcy sobie podróżują są niczym innym jak wysokiej klasy opętaniem.
          Przypomina mi się jak "regresingowałem" jakieś 10 lat temu pewną osobę zafascynowaną LD czy OOBE. Zdaje się, że z tego "wyszła". Ale naprawdę przestrzegam. Daj sobie spokój z tym tematem.

          Oczywiście, że opętanie to tak jak wspomniałem, przez to, że jest wysokiej klasy smile nawet nie jest taka możliwość brana pod uwagę przez fascynatów tej metody.

          Więcej Ci pewnie powie Ufzes (obecnie w drodze z Nepalu, gdzie musiał w pewnej sprawie wyjechać) - przez wiele lat Guru na jednym z forów LD smile

          Pozdrawiam smile
          Agnitum
          • sylviacokolada Re: Jak przestac? 15.10.09, 19:16
            Dzięki wink
            chętnie zastosuje sie do porady aby temat omijac jak i jego
            wyzanawcow.
            Trafiłam na to przez przypadek starajac sie znalesc odpowiedz na ta
            dziwną sytuacje. Mozg jest jednak nie przewidywalny.
            Dla mie przerazajace bylo stwierdzenie ze spotykam cos co w dodatku
            nie przyszlo do mie a do mojego dziecka.

            Ziół nie pijam ani nic w tym stylu. I nie objadam sie.
            Jak dla mnie to męczącei chetnie sie tej "umiejetnosci" pozbęde wink

            i poczekam na Ufzesa wink

            ale osobiscie w tym temacie uwazam ze im mniej wiem tym lepiej wink
              • sylviacokolada Re: Jak przestac? 16.10.09, 12:24
                ??? za poważnie to brzmi. To zupełnie nie moja bajka, mimo ze
                podchodzę poważnie do takich spraw.
                Zupełnie się na tym nie znam. Nie wiem jak to sprawdzic i chyba sie
                wycofam z tematu.
                Łyknę persen z tydz i zapomnę o sprawie.
                Opętanie kojaży mi sie z jakimś złem. A to mimo mojego strachu było
                dobre.
                Zazdroszcze przyszłym pokoleniom ktore byc moze beda znały
                odpowiedz wink
                • marian770 Re: Jak przestac? 16.10.09, 13:06
                  zdaje się że mag401 się tym zajmuje. być może jak go poprosisz to
                  Ciebie i Twoje dziecko sprawdzi.
                  istota którą widziałaś u dziecka, to mógł być duch opiekuńczy, ale
                  także jakaś figlarna dusza.

                  > Opętanie kojaży mi sie z jakimś złem.

                  rzadko opętują duchy demoniczne ( np. przestepców). do tego trzeba
                  mieć niskie wibracje własnej aury.
                  najcześćiej to są dusze zwykłych ludzi, które z jakiś powodów
                  zostały na ziemi np. dusza zmarłej matki która zostawiła dziecko,
                  zdarza się że chcąc chronić swoje dziecko z tamtej strony opetuje je.

                  często są do dusze z innych wymiarów, jak miałem kiedyś przypadek
                  opętania mnie przez dusze Atlantydy o dość wysokich wibracjach. na
                  tyle mnie opętała że po oczyszczeniu czułem dezorientacje, gdyż
                  jakby nie czułem się sobą, miałem problem z własną tożsamością ( jak
                  ktoś pamięta mnie wtedy to występowałem na tym forum ,chyba 4 lata
                  temu, pod nickiem wandal1 ). jak do tego doszło... w chwilach
                  kryzysu przyciągnałem taką istotkę, modląc się do archanioła
                  Rafaela....
          • daaar0 Re: Jak przestac? 23.10.09, 19:01
            > Broń Boże, daj sobie spokój z ludźmi z wiedzą o oobe.
            > Światy astralne i inne eteryczne, w których podobni znawcy sobie
            > podróżują są niczym innym jak wysokiej klasy opętaniem.
            > Przypomina mi się jak "regresingowałem" jakieś 10 lat temu pewną
            > osobę zafascynowaną LD czy OOBE. Zdaje się, że z tego "wyszła".
            > Ale naprawdę przestrzegam. Daj sobie spokój z tym tematem.
            >
            > Oczywiście, że opętanie to tak jak wspomniałem, przez to, że jest > wysokiej
            klasy smile nawet nie jest taka możliwość brana pod uwagę
            > przez fascynatów tej metody.

            No patrz, a ja jestem w pewnym stopniu... sfrustrowany.
            Tym mianowicie, że nie udaje mi się w tym temacie (oobe, ld, itp.) niczego
            osiągnąć choć od dawna próbuję. W ogóle czuję jakbym miał "szlaban" na te
            sprawy. Czyżby Opatrzność nade mną czuwała?
            • agnitunn Re: Jak przestac? 23.10.09, 20:09
              daar0 a wierzysz w Opatrzność? Bo ja tak.
              Skoro rozwinąłeś ten temat, to powiem, że mi Opatrzność dała w to zabrnąć... i
              niestety również na tym się przejechałem. Tak zresztą poznałem Ufzes'a, który
              mnie z tego wyciągnął. A później zostałem regreserem i jakoś tak samo wszystko
              się potoczyło... Oczywiście regresing w czymś pomógł ale i też narzuciła swoje
              fałszywe wyobrażenia smile Ale tak to jest. Poznajesz nową złudę, która pokazuje Ci
              jaką złudą było coś w co wierzyłeś i dodaje Ci nowe złudy wink) Wynika to z faktu
              głębokiej infiltracji.

              W świecie RD jest bardzo dużo opętań. Powiem tak: Najwięcej opętań jest wśród
              ludzi Rozwijających się Duchowo (abstrahuje tu od tego, czy słowo Duchowo
              oznacza coś pozytywnego czy negatywnego).
              Wynika to z prostego faktu. Większość energii stojących za RD jest pochodzenia
              lucyferycznego. Są to energie doskonale nadające się do życia we współczesnym
              świecie. Zapewniają dobrobyt, opiekę, zdrowie, pomyślność itd wszystko to co
              odbieramy jako "dobre".
              Ale zabierają coś, o co toczy się cała batalia. O nas. Zabierają nas.

              Energie lucyferyczne stoją za większościami religii w tym przede wszystkim:
              buddyzm, hinduizm, islam, judeizm. W pewnym sensie chrześcijaństwo zostało przez
              nie opanowane i jest i tu reprezentant w postaci katolicyzmu.

              Powtarzam to co powtarzam jak papuga od pewnego czasu.
              Jesteśmy ODCIĘCI.

              Pozdrawiam smile
              Agnitum
              • motyyvvacja Re: Jak przestac? 23.10.09, 23:14

                Nie czuje sie ''ODCIETA'' od BOGA-moze Ty?.Nie ja.
                Pozatym chciala bym ci przypomniec-,zyjesz w swoim swiecie,oceniasz
                rowniez poprzez swoje kryteriasmile

                Pozd.
                --
                Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

                ☻/ Chudne !
                /▌
                  • agnitunn Re: Jak przestac? 24.10.09, 16:50
                    Wybacz Marian ale nie bylismy, nie jesteśmy i nigdy nie będziemy Jezusem smile Za
                    wysokie progi. Sama zresztą Biblia, o której mówisz na to wskazuje (na odcięcie
                    rzecz jasna). Temat jest rozległy, ale interesujący smile

                    smile
                    Agnitum
                    • erzulie28 Re: Jak przestac? 24.10.09, 17:10
                      A Ty osobiscie Agnitum co w takim razie proponujesz? Nie rozwijac sie w ogole? O
                      co chodzi z tym odcieciem? Czy Boga nie ma? Czy on sie w ogole nami nie
                      interesuje? Ma nas gdzies? Dlaczego pozwala na to wszystko? I czy nie ma dla nas
                      ratunku? Jesli tak jest, to to wszystko jest do d...
                      Zawsze piszesz tak ogolnikowo, moze warto by w koncu zalozyc odrebny watek na
                      ten temat.
                      • agnitunn Re: Jak przestac? 24.10.09, 20:25
                        erzulie: Piszę ogólnikowo, bo tak naprawdę pracuję nad tym tematem... I nie chcę
                        uprzedzać pewnych rzeczy. Powiem Ci dodatkowo, temat jest powiązany z tym co
                        obecnie rozszyfrowuje ufzes i inni.

                        Odpowiem na Twoje pytanie:
                        1. Czy mamy rozwijać się duchowo
                        Odp. NIE w sposób o jakim przyjęło się mówić w kontekście RD. Jest tylko jeden
                        sposób: głęboka wrażliwość w stosunku do wszystkich żywych istot. Cała reszta,
                        przeróżnego rodzaju praktyki prowadzą tylko i wyłącznie do energii lucyferycznych.

                        2. Czy Boga nie ma?
                        Odp. Oczywiście, że jest. Na podstawie tego co pozwolono mi (wyjść przed szereg
                        wink) potwierdzam. Wszystko ma sens i wszystko ma naczelnego Stwórcę - Boga

                        3. Czy On się w ogóle nami nie interesuje?
                        Oczywiście, żę interesuje. Ale.... sprecyzuj słowo: "interesuje". Bo ja to chyba
                        już rozumiem inaczej. Dla mnie "interesowanie" Boga polega na naśladowaniu tego
                        co nam przekazał nie czekając aż dojdzie do czasów kiedy nas za wszystko
                        rozliczy. Jego Interes polega na naszym powrocie.

                        Oczywiście i tak osobny temat należy założyć smile
                        Agnitum
                      • agnitunn Re: Jak przestac? 24.10.09, 20:18
                        Marian my fault! nie wyjaśniłem tego dokładniej.
                        Odcięcie polega na tym, że sami nie możemy się kontaktować. Odbywa się to w
                        sferach astralnych i jest opcją zamierzoną przez Opatrzność.
                        W tych warunkach możemy się sprawdzić lub nie i na tym polega nasza misja, nasza
                        wielkość lub małość.
                        Oczywiście nie zmienia to sprawy, że rzeczona Opatrzność nie ma przeszkód w
                        kontakcie/opiece z/nad nami smile

                        Erzulie: Tak to jest sprawa osobnego wątku, ale to co napisałem w tym poście to
                        taki szkic.
                        Może więc będę się wyrażał precyzyjnie smile Jesteśmy odcięci jednokierunkowo oooo smile

                        Agnitum
                        • marian770 Re: Jak przestac? 24.10.09, 20:34
                          chodzi Ci o to że kontakt Z bogiem możliwy jest tylko w sferach
                          astralnych ? jeśli tak, to wystarczy obniżyć fale do theta ( brak
                          postrzegania czasu linearnego ) i na tym poziomie próbowac kontaktu.
                          tylko skąd wiadomo, że zapukamy do opowiednich drzwi...

                          tak jak wspomniała kiedyś szizumami, zaprzecza to głównemu
                          atrybutowi Boga czyli wszechobecności.
                          zresztą nawet jeśli to prawda , to zupełnie sami sobie nie jestesmy
                          zostawieni- zawsze mamy przy sobie naszych opiekunów duchowych
                        • erzulie28 Re: Jak przestac? 25.10.09, 08:45
                          agnitunn napisał:

                          > Może więc będę się wyrażał precyzyjnie smile Jesteśmy odcięci jednokierunkowo oooo

                          Aha smile Myslalam, ze masz na mysli, ze jestesmy odcieci na zawsze od boga, ze juz
                          nigdy sie z nim nie zlaczymy i ze on nic nie robi w tej sprawie, ze ma to
                          gdzies, ze tak naprawde nie interesuje go nasz los smile

                          I jeszcze jedno - czy Ty zatem uwazasz, ze nasza troska o dobra materialne
                          (afirmacje i rozne takie tam praktyki wink ) nie jest niczym dobym? Nie mozna z
                          jednej strony rozwijac sie duchowo, tzn starac sie miec w sobie jak najwiecej
                          milosci i wspolczucia do innych istot i jednoczesnie korzystac i cieszyc sie z
                          rzeczy materialnych?
                          • agnitunn Re: Jak przestac? 26.10.09, 17:06
                            Erzulie, niestety praktyki RD w dzisiejszym świecie są drogą do korzyści w
                            świecie strukturalnym.

                            Taką samą korzyścią jest "spokój ducha" (jak można być "spokojnego ducha" i
                            udawać, że nic się nie dzieje skoro co kilka minut ginie kilkaset ludzi na
                            planecie) czyli mówiąc po ludzku "obojętność na wszystko inne i posiadanie
                            wszystkiego gdzieś"

                            Taką samą korzyścią jest materializm do którego, również RD stara się prowadzić.

                            Jestem w stanie udowodnić, że bez względu na to do czego RD prowadzi służy to
                            tym samym energiom i nie ważne czy powodem sięgania do RD jest chęć uzdrowienia
                            fizycznego (poprawy zdrowia) czy finansowego, czy tego "spokoju ducha". Tak jak
                            pisałem, przesłanki siegania do przeróżnych technik RD mogą być jak najbardziej
                            słuszne i szlachetne, ale... liczy się to co te energie zabierają (w kontekście
                            wieczności duszy) a nie to co chwilowe...

                            Chodzi o to, aby ofiary RD skupić wokół tych samych energii, które posiadają
                            wyłączność na wiele spraw. Temu służą media, wydawnictwa, idee - wszystko daleko
                            o i o wiele wcześniej wyreżyserowane przez odpowiednie gremia.

                            Agnitum
                    • wladi3 Re: Jak przestac? 25.10.09, 21:10
                      Nie jesteśmy Odcięci w Jezusie . ON JEST Drogą . Cudowną i Prostą
                      wiodącą do Ojca przez Jego Ducha . Zjednoczenie z NIM Ochrania i
                      Przeprowadza do Domu Ojca . Wszystko zależy od Wiary . Nie Wierząc w
                      Jezusa , w Objawienie Miłości Boga Stwórcy , błądzimy i wcielamy się
                      ciągle od nowa szukając Drogi .Drogą Jest Wiara w Miłość Boga -
                      Pewność Miłości Stwórcy do Swoich błądzących Dzieci .Proszę o nie
                      mylenie Wiary w Jezusa z przymusem uczestniczenia w strukturach
                      danej religii . Liczy się tylko Miłość i Przyjęcie Świadomości
                      Jezusa - Świadomości Dziecka Boga . Pozdrawiam Serdecznie . Władek .
                      --
                      Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                      Jesteśmy cząstką Boga !

                      • agnitunn Re: Jak przestac? 26.10.09, 16:57
                        Widzę, że pojawia się dużo interpretacji tego co powiedziałem smile
                        Wladi, nie w tym sensie. Masz racje pisząc o Jezusie, bo jest to jedyna droga.
                        Nasze odcięcie odbywa się na innej płaszczyźnie - na innych polach i dotyczy
                        całego ruchu "pozaJezusowego". Inaczej mówiąc wychodząc poza Jezusa wpadamy w
                        pole siły wierzenia "Elit", których czyny na codzień możemy obserwować - ludzi
                        za ukrytą kurtyną, którzy mają jasny cel polityczno-społeczny i którzy mają
                        potężną ideę, która ich zespala i łączy.

                        Agnitum
                        • wladi3 Re: Jak przestac? 26.10.09, 19:56
                          Chciałem To Dopisać , iż generalnie Masz Rację , jednak od czasów
                          Jezusa Mamy wyjście właśnie w NIM . Wystarczy Uwierzyć i Przyjąć
                          Świadomość Jezusa . Pozdrawiam Ciebie i pozostałe Siostrzyczki i
                          Braci .Świadome dziecko Boga /Dzieci Boże Razem/ Mają Siłę i MOC ,
                          dla Której manipulacje są pryszczem na pupie . Wystarczy się
                          podrapać ... . Nie należy demonizować złych sił , gdyz daje się im
                          wtedy siłę , której tak naprawdę nie mają .Nie bójcie się Kochani .
                          Zło może ugryżć i zrobić krzywdę tylko małemu dziecku .Gdy Dorosły
                          człowiek , Córka , Syn Boga tupnie nogą - podwija ogon i ucieka .
                          Władek .
                          --
                          Kocham Cię Boże Ojcze . Władek .
                          Jesteśmy cząstką Boga !

              • marian770 Re: Jak przestac? 23.10.09, 23:41
                opetania ( o ile nie demoniczne ) to pikuś.

                mało kto zdaje sobie sprawę jak dużo podłączonych jest żywych ludzi
                do każdego z nas. to są głównie osoby na które podświadomie
                pozwalamy się podłaczyć- to mogą być rodzice, dzieci, nauczyciele,
                autorytety czy ludzie wobec których mamy wyrzuty sumienia.
                może to nawet być partner który przestał kontrolować swoją
                zachłannośc na energie ( człowiek jest zachłanny na energie gdy jest
                osłabiony, chory, przygnębiony, przeżywa kryzys i to rzecz normalna )

                ja dopiero niedawno ( tak pól roku temu ) uniezależniłem się od
                mojego mistrza reiki( jedna z ważniejszych postaci w światku
                ezoterycznym )- rąbnąl mnie na 4 ptysie ( miał mi oddać po miesiącu
                a do dzisaj czyli po 2 latach kasy nie zobaczyłem ). okazało się że
                podczas inincjacji ( zarówno I jak i II stopień robiłem u niego )
                tak sie pode mnie podłączył energetycznie że byłem mu posłuszny i
                uzależniony od niego. dopiero podczas oczyszczania ciała
                energetycznego mi to wyszło.

                krótko jeszcze o reiki, jest to fajna energia ( np. Jezus uzdrawiał
                za pomocą reiki ) z której zrobiono świetny biznes. mówiąc inaczej
                jest w służbie lucyferycznej, i przyznam szczerze że sam przez długi
                czas stosowałem ją to osiagnięcia prywatnych ( ale moim zdaniem
                etycznych ) celów.
                mało kto wie o tym, ale reiki to plastyczna energia i za jej pomocą
                można kształtować swoje cele. ale tak jak mówi Agnitum, coś za coś...
                sam przechodze transformacje i dopiero zaczynam z tego wychodzić
                • szizumami Re: Jak przestac? 24.10.09, 23:27
                  -wiesz Marian--i mnie niedawno ktoś wywróżył[chociaż odłaczam sie
                  już i od tego]-że jestem nadal "zwiazana"ze swoim zmarłym męzem...?1
                  a jak już wspomniałeś--o Bogu
                  to nadal mocno mnie nurtuje jego obojetność na cierpienie-jeśli ma
                  to być odpokutowanie-jako dorosłego,dojrzałego człowieka-jestem
                  skłonna zrozumieć-ale nie rozumiem tych--...lionów malutkich istot
                  nie rozumiejacych słowa cierpienie-za to czujacych je do głebi..
                  i jeśli tłumaczy sie tu i ówdzie że odkupuja winy innych--to ja sie
                  z tym mocno nie zgadzam
                  gdzie ta opatrzność ?-jest wybiórcza?!
                  nie kumam takiego Boga--i niech nie ma mi tego za złe
                  że mnie to boli
                  • marian770 Re: Jak przestac? 25.10.09, 09:07
                    ja osobiście nie wierze w opatrzności, ani w samego Boga opiekuna.
                    dla mnie Bóg to przyroda, to każdy atom wszechświata.
                    w świecie astralnym wg Monroe wiele dusz spekuluje tylko na temat
                    istnienia Boga. oczywiście, wiara w boga ojca daje poczucie
                    bezpieczeństwa i jeśli ktoś chce mieć ciągłe takie poczucie to
                    powinien w to wierzyć. sam osobiście w życiu jednak nauczyłem się
                    jednej zasady - jeśli chcesz na kogoś liczyć- to licz na siebie, a
                    napewno nie na Boga wink.
                    wg mnie Bóg to poprostu inteligentna energia przenikająca cały
                    wszechświat. ale jest to energia nie ingerująca. stwórcami systemów
                    ( typu ziemskiego ) są bogowie stwórcy. być może na początku umysł
                    wszechświata wydzielił z siebie takie energie aby zarządzały
                    wszechświatem. tak więc jest to struktura hierarchiczna.

                    > nie kumam takiego Boga--i niech nie ma mi tego za złe
                    > że mnie to boli

                    czy przypadkiem nie postrzegasz Boga z katolickiego punktu widzenia ?
                    ( strach przed Bogiem ). Bóg karzący eliminuje go jako Boga
                    miłosiernego i kochającego. są to niestety wzorce zaczerpnięte z
                    Judaizmu, gdzie postrzega się go jako "osobę" mściwą.
                    bezpieczniej w tym przypadku chyba jest modlić się do Jezusa ( jako
                    osoby milościwej ), gdyż pozwala nam czuć się kochanym, szczególnie
                    ma to znaczenie dla Polaków, jako osób wychowanych w wierze
                    katolickiej.
                    • daaar0 Re: Jak przestac? 25.10.09, 12:45
                      > wg mnie Bóg to poprostu inteligentna energia przenikająca cały
                      > wszechświat. ale jest to energia nie ingerująca. stwórcami systemów
                      > ( typu ziemskiego ) są bogowie stwórcy. być może na początku umysł
                      > wszechświata wydzielił z siebie takie energie aby zarządzały
                      > wszechświatem. tak więc jest to struktura hierarchiczna.

                      Niespodzianka. Nie spodziewałem się (po tym co do tej pory przeczytałem
                      autorstwa mariana770), że moje pojęcie Opatrzności/Boga będzie najbardziej
                      zbliżone do tego co napisał poniżej/powyżej.
                      Choć nie do końca. Co do formy jestem na TAK. Co do intencji i związków... Czuję
                      się dzieckiem Opatrzności/Boga. Biorę dosłownie to co głosił Jezus, że wszyscy
                      jesteśmy Jego dziećmi. To, że nie zawsze spełnia On nasze zachcianki, postulaty,
                      życzenia... Sam jestem ojcem i wiem jak to czasem wygląda wink
                • daaar0 Re: Jak przestac? 25.10.09, 18:32
                  marian770 napisał:

                  > opetania ( o ile nie demoniczne ) to pikuś.
                  > mało kto zdaje sobie sprawę jak dużo podłączonych jest żywych ludzi
                  > do każdego z nas. to są głównie osoby na które podświadomie
                  > pozwalamy się podłaczyć- to mogą być rodzice, dzieci, nauczyciele,
                  > autorytety czy ludzie wobec których mamy wyrzuty sumienia.
                  > może to nawet być partner który przestał kontrolować swoją
                  > zachłannośc na energie ( człowiek jest zachłanny na energie gdy jest
                  > osłabiony, chory, przygnębiony, przeżywa kryzys i to rzecz normalna )

                  Ciekawe to co piszesz. Zastanawiam się czy aby do mnie coś/ktoś się nie przyssał. To, że najbliższa rodzinka (żonka, córeczki, pies i kocica)ssie ze mnie energię ile się da to dla mnie nie nowość wink.
                  Problem w tym, że już wcześniej jak jeszcze byłem singlem też energią nie tryskałem. Pamiętam jak babcia mi mówiła, że jestem jakiś bez życia. Może to jest powód, że nie mam wystarczającą ilość energii by uzyskać dostęp do takich rzeczy jak astral, oobe itp., jak również nie jestem łakomym kąskiem dla innych bytów. Wynikało by jednak z tego, że mój pasożyt (o ile oczywiście takowy istnieje) utrzymuje mnie w stanie pewnej równowagi... Czy to ma sens? A może to tylko moja bujna wyobraźnia?
                  • motyyvvacja Re: Jak przestac? 25.10.09, 22:34

                    Bez energii to ludzie zgryzliwi,stare zgredysmile-
                    smutasy,zgorzknialcy,ofiary,wieczni narzekacze.Itd. No bo z czegos
                    te emocje trzeba zbudowac.Najbardziej kosztownie energetycznie jest
                    utrzymanie takich twierdz-samo utrzymaie zjada wiecej energi niz
                    budowa za mlodu.
                    ''Zycie jest piekne,tylko trzeba to jeszcze zauwarzycsmile
                    Selavismile
                    --
                    Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

                    ☻/ Chudne !
                    /▌
                    • motyyvvacja Re: Jak przestac? 25.10.09, 22:37
                      Dopisze jeszcze ze ci bardzo powazni tez nie maja zbyt duzo energismile

                      Przydala by sie para prawdziwych jajsmile
                      --
                      Nie ma drogi do szczescia,szczescie jest droga...

                      ☻/ Chudne !
                      /▌
                  • marian770 Re: Jak przestac? 25.10.09, 22:45
                    jest tylko jeden sposób- sprawdzić
                    ja korzystam z usług pewnej jasnowidzącej. diagnoze ( opetania,
                    klatwy, podłączenia energetyczne, zaburzenia energetyczne, relacje
                    karmiczne i blokady z poprzednich wcieleń ) wykonuje za friko. ale
                    ta diagnoza jest b. ogólna i stwierdza tylko czy coś wystepuje czy
                    nie. usunięcie przyczyny jest natomiast już płatne. jeśli chcesz to
                    mogę Ci wysłać na priva kontakt do tej osoby.
                    • agnitunn Re: Jak przestac? 26.10.09, 17:10
                      Haha smile) a ja znowu powiem z przekąsem, że naprawdę przestrzegam przed takimi
                      ludźmi smile
                      Ale i tak uważam, że Marian ewoluujesz w dobrym kierunku. Nie chcę wyjść na
                      mentora, ale za jakiś czas będziesz się sam uwalniał od... energii tej
                      jasnowidzącej wink
                      Ale i ten etap jest mi znany. hmmm smile

                      smile
                      Agnitum
                      • marian770 Re: Jak przestac? 27.10.09, 11:14
                        możesz mieć ubaw z tego, ale wierzmi byłem mocno zabrudzony
                        energetycznie, bardziej niż inni z dwóch powodów- po pierwsze
                        wiekszość osób zajmująca się ezoteryką stąpa po grząskim gruncie.
                        teraz już wiem dlaczego to powinna być wiedza tylko dla
                        wtajemniczonych, być moze napisze niedługo ( mam nadzieje że z Twoja
                        pomocą Agnitum, a może sam zaczniesz ? ) wątek o PUŁAPKI EZOTERYKI.

                        po drugie, oprócz oczyszczania z całego szajsu nagromadzonego w
                        wyniku mojego juz 20 letniego zainteresowania ezoteryką, musiałem
                        oczyszczać kody nagromadzone z poprzednich wcieleń. musze przyznać
                        że bylem trochę zaskoczony tak dużą ilością wcieleń na Ziemi( jak
                        widać moja dusza nie próżnowała ), z czego było mnóstwo w których
                        zajmowałem się magią. te kody i obciążenia niestety przenosiły się i
                        gromadziły do każdego kolejnego wcielenia zmniejszając po trochu
                        komfort życia w następnych wcieleniach

                        praca z wcieleniami niestety nie jest jeszcze skończona,jeszcze
                        wszystkiego nie oczyścilem, przypuszczam że jestem w połowie drogi.
                        te oczyszczenie bardzo mi pomogło na plus, odczuwam pozytywne zmiany
                        w sobie i w jakości mojego zycia ( głównie w samopoczuciu, ale też
                        jakby mam więcej farta w życiu i to obserwuje już od pół roku )
                        • bw1971 Re: Jak przestac? 30.12.09, 10:50
                          Marian, ciekawe to, co piszesz, a jeszcze ciekawsze to, co robisz.
                          Czy mógłbyś napisać więcej o praktycznej stronie oczyszczania?
                          Rytuały? Afirmacje? Modlitwy? Ja podobnie jak Ty zajmowałam się
                          wiele żyć magią różnego kalibru i chciałabym się z tego otrzepać.
    • osa_00 POMOCY :( 28.12.09, 00:06
      Witam
      Miałam paraliż senny dwa razy, trzy dni temu i przedwczoraj. dziś
      siedzę przy kompie i boje się iść spaćsad
      Wtedy nie wiedziałam co to jest, dopiero dziś wyszukałam o tym w
      necie.
      To było OKROPNE! obudziłam się w nocy, nie mogłam się ruszyć ,
      dookoła mnie jakieś jasne świecące pajęczyny , próbowałam wstać,
      ale one mnie przyciskały do łóżka, nie mogłam oddychać, gdy już
      usiadłam zobaczyłam na łóżku czarne jakies dziwne zwierze, patrzące
      na mnie , ja nawet nie mogłam z siebie wydusić głosu i nagle
      wszystko zniknęło, a ja spanikowana zaczęłam budzić mężasad nie
      mówiłam mu co tak naprawdę widziałam, bo by mnie uznał za idiotkę
      jakaś, powiedziałam że po prostu źle się poczułam. Przedwczoraj było
      jeszcze gorzej , mój synek 1,5 roczku, obudził się w nocy i zaczął
      płakać , ja się niby obudziłam i znowu nie mogę wstać , patrzę w
      stronę łóżeczka synka a tam stoi wysoka czarna postać przy łóżeczku,
      wyglądało jak jakiś stwór, ja chce wstać i znowu nie mogę , nawet
      nie mogę wydobyć z siebie krzyku, nagle usiadłam, łapie głęboki
      oddech, postać zniknęła a ja krzyczę na cały głos do męża „Marcin
      szybko idź po małego!” serce waliło mi jak opętane, a ja cała
      drżałam. To było coś okropnego, najchętniej bym się w ogóle nie
      kładła spać, niechce znowu przeżyć czegoś takiegosad .gdy
      przydarzyło mi się to pierwszy raz , pare dni temu , wiedziałam że
      to nie duchy, bo nie wierze w takie zjawiska. Wiedziałam że to cos
      ze mną, bałam się że może to początki jakiejś schizofrenii , bo
      słyszałam że przy schizofrenii są omamy. Kochani proszę o pomoc, da
      się jakoś to leczyć ?? panicznie się tego bojesad
      • szizumami Re: POMOCY :( 28.12.09, 09:06
        --witam
        wahałam sie czy napisac-bo nie jestem żadnym autorytetem w dziedzinie
        wiec niech mnie szysbko ktoś zweryfikuje albo poprze
        jak ktoś woła pomocy--to trzeba szysbko reagować--stad jednak pisze
        bo widze że sie nie ozwał nikt...

        1-e co mi przyszło do głowy to szlak astralny
        co i jak to odsyłam cie do np..ulatowskiego--wklikaj sobie szlaki
        astralne i bedziesz miał do poczyt.
        dopóki nie dotrzesz do dobrego zanwcy-egzorcysty---pójdz po wode
        świecona i odmów najprostszy egzorcyzm--- i,prośbe o odesłanie
        |"bładzacych|"tam gdzie ich miejsce.....spokojnie i popros o ochrone
        mieszaknia i wszystkich po kolei aniołów strożów domowników,..nie
        zapomnij o sobie
        postaw przy łózku dziecka pojemnik z woda ,przy swoim
        egzorcyzm powtórzyłabym przed spaniem ..a z dziecxkiem położyłabym
        sie do męża--tak byście byli razem
        pozdrawiam
        tak bym zrobiła sama
      • srilankowiec Re: POMOCY :( 28.12.09, 11:04
        Tez mialem taka "przygode" pare razy w zyciu .
        Obudzilem sie w nocy w straszliwym strachu , nie mogac sie
        praktycznie ruszyc , z uczuciem jakiegos duszenia i nie mogac
        wydobyc ani jednego slowa .
        Nie mialem jednak watpliwosci co i kto sie za tym kryje , nie zadne
        zblakane duszyczki czy dobre duszki , ale zlo , osobowe zlo ,demon .
        Modlitwa niemozliwa byla na glos , ale w duchu owszem .
        Przerazony modlilem sie az to cholerstwo odeszlo .
        Zdarzylo sie to pozniej jeszcze pare razy , jednak staralem sie
        reagowac juz troche inaczej .Pomimo zewnetrznych niezaleznych od
        siebie oznak strachu , paralizu , braku mozliwosci wydobycia glosu ,
        w wierze , w duchu nie wpadalem w panike , nie balem sie tego
        dziadostwa , gdyz wiara zapewniala mnie o tym , ze bez woli Boga nic
        nie moze sie mi stac .Modlitwa w duchu , krotka pilka , nie ulegajac
        strachowi , z pewnoscia wiary. Pamietajac o tym ,ze :

        "Dlatego tez Bog Go nad wszystko wywyzszyl
        i darowal Mu imie
        ponad wszelkie imie,
        aby na imie Jezusa
        zgielo sie kazde kolano
        istot niebieskich i ziemskich, i podziemnych"

        Ponadto :

        "38 I jestem pewien, że ani śmierć, ani życie, ani aniołowie, ani
        Zwierzchności, ani rzeczy teraźniejsze, ani przyszłe, ani Moce, 39
        ani co wysokie*, ani co głębokie*, ani jakiekolwiek inne stworzenie
        nie zdoła nas odłączyć od miłości Boga, która jest w Chrystusie
        Jezusie, Panu naszym. "


        Zauwazylem ,ze pomimo tych zewnetrznych oznak strachu itd . , w
        glebi duszy mozemy zachowac pelen spokoj , pozniej zrozumialem ,ze
        ten spokoj jest wskazany przez wiare i jest wyrazem wiernosci Temu ,
        ktory powiedzial :" Nie lekajcie sie ".Jest swiadectwem tego ,ze
        uwierzylismy ,ze Bog jest prawdomowny , ze Jego Slowo jest Prawda
        i ,ze bardziej wierzymy Jemu na Slowo niz sobie i swoim reakcjom .
        Teraz widze ,ze to doswiadczenie tak bardzo nieprzyjemne , mimo
        wszystko bylo potrzebne .
        Zebysmy mogli z cala pewnoscia serca powiedziec :" 31 Cóż więc na to
        powiemy? Jeżeli Bóg z nami, któż przeciwko nam?*"
        A takze za Michalem Archaniolem zawolac : "Któż jak Bóg !"

        Problem wydaje mi sie byc zupelnie inny i duzo powazniejszy od
        samego tego przykrego doswiadczenia .Przeczytalem w tym watku kilka
        informacji , ktore moga okazac sie prawdziwie zgubne ,
        mianowicie ,ze sa to dobre duchy , zblakane duszyczki , pasowaloby
        je odeslac do swiatla , a moze wejsc z nimi w kontakt , moze
        oczyszczac sie w jakis pojmowany na sposob ezoteryczny sposob ,
        jakies jasnowidzace , rytualy itd. , itp .
        Dlaczego uwazam to za zgubne ?
        Otoz samo doswiadczenie , ktorego bylismy udzialem nie jest samo w
        sobie grzechem , ale juz to co moze byc nastepstwem owego
        doswiadczenia , moze nim byc , a wiec chodzenie do rzekomych
        uwalniaczy od tego typu rzeczy ,a wiec wrozek , jasnowidzacych ,
        jakichs innych pseudo fachowcow od duchowosci, moze nim byc .I co
        najgorsze zazwyczaj jest to grzech przeciwko pierwszemu
        przykazaniu , a wiec chyba najbardziej otwierajacy na rzeczywistosc
        demoniczna .
        Wybaczcie jesli takie postawienie sprawy ubodlo kogos osobiscie ,
        taka jest moja wiara , rozumiem ,ze ktos moze wierzyc w cos innego i
        moim zamiarem nie jest obrazanie kogokolwiek , ale tak jak napisalem
        ww czynnosci sa dla mnie klamstwem i mamieniem szatanskim , bo czyz
        nie wiemy ,ze "Sam bowiem szatan podaje się za anioła światłości".

        Bardzo mi sie podoba jak do tego problemu podeszla Św.Teresa z
        Avila :


        " Jeśli Pan
        ten jest tak potężny, jak wiem i widzę, że jest, jeśli złe duchy są
        Jego
        niewolnikami, w co wiara nie pozwala mi wątpić, cóż więc złego mogą
        mi zrobić,
        skoro jestem służebnicą tego Króla i Pana? Czemuż więc miałoby mi
        zabraknąć
        odwagi do walki nawet z całym piekłem? Brałam do ręki krzyż i
        rzeczywiście Bóg
        dodawał mi odwagi. W jednej chwili czułam się tak odmieniona, że nie
        lękałabym
        się wzywać ich wszystkich do walki: - Wystąpcie teraz wszyscy, abym
        ja,
        służebnica Pańska, zobaczyła, co potraficie mi zrobic! Tak naprawdę
        to raczej
        one się mnie bały, gdyż ja byłam zupełnie spokojna. Od tego czasu
        bez śladu
        zniknęły lęki przed nimi, nie bałam się wcale widoku złych duchów, a
        raczej jak
        niżej opowiem, to one drżały przede mną. Wszechwładny Pan całego
        stworzenia dał
        mi nad nimi taką władzę, że teraz są dla mnie jak brzęczenie muchy.
        Są tak
        bardzo tchórzliwi, że skoro tylko poczują, że ma się ich za nic,
        tracą wszelką
        odwagę. Wrogowie ci napadają tylko takich, którzy uciekają od walki
        i sami 65
        łatwo się poddaja, lub gdy Bóg pozwala, aby ich pokus i udręczenia
        były na
        większy pożytek tych, którzy są Jego sługami. Oby dał Pan w swojej
        Boskiej
        łaskawości, byśmy umieli się bać tylko tego, czego rzeczywiście bać
        się
        powinniśmy, byśmy zrozumieli tą prawdę niezawodną, a jeden grzech
        powszedni
        większą nam może wyrządzić szkodę niż wszystkie razem potęgi
        piekielne. Czy
        wiecie, kiedy czarci napawają nas strachem? Wówczas, gdy sami sobie
        dajemy powód
        do strachu naszym przywiązaniem do czci, do rozkoszy, do bogactw
        tego świata.
        Wtedy, kochając się w tym i pożądając tego czym winnismy się
        brzydzić, sami w
        ich ręce składamy oręż, którym powinniśmy się bronić przeciw nim, i
        doprowadzamy
        ich do tego, że pokonują nas i nam wyrządzają wielkie szkody. Litość
        pojawia się
        na myśl o tym, a przecież wystarczyłoby uchwycić się krzyża i
        obrzydzić sobie te
        dobra dla miłości Boga, a wtedy zły duch będzie bardziej uciekał niż
        my od
        zarazy. Zły duch kocha klamstwo, sam jest kłamstwem i nigdy się nie
        sprzymierzy
        z tym, kto postępuje w prawdzie. Ale gdy u kogoś widzi zaćmiony
        umysł, tego
        zręcznie doprowadza do całkowitego zaślepienia; a gdy zauważy, że
        ktoś jest tak
        ślepy, że swoje szczęście pokłada w dobrach tego świata, tak błahych
        i marnych
        jak dziecinne zabawki, z takim też postępuje jak z dzieckiem i
        śmiało rzuca się
        na niego, nie raz, ale wiele razy. Nie daj Boże, bym się znalazła
        wśród tych
        nieszczęślwych, ale abym, dzięki użyczonej łasce, umiała poczytywac
        za spokój
        to, co jest prawdziwym spokojem, za częto, co jest prawdziwą czcią,
        za pociechę
        to, co jest prawdziwą pociechą, a nigdy to, co jest fałszem i złudą.
        Wtedy będę
        mogła szydzić ze wszystkich diabłów i wówczas
        nie ja będę się ich bała, ale oni mnie. Nie rozumiem wątku tego, kto
        krzyczy
        "diabeł! diabeł!", podczas gdy powinien wołać "Bóg! Bóg!" i napędzić
        strachu
        całemu piekłu. Czyż nie wiemy, że złe duchy nawet nie mogą się
        ruszyć jeśli im
        Bóg nie pozwoli? Na cóż więc te wszystkie daremne wątki? Co do mnie,
        to bardziej
        się boję tych, którzy się boją diabła, niż diabła samego, ten bowiem
        nic mi
        zrobić nie może, ale tamci, zwłaszcza jeśli są spowiednikami, mogą
        spowodować
        wielki niepokój duszy. To z ich powodu przeżyłam wiele lat tak
        wielkiego
        udręczenia, że jeszcze dzisiaj się dziwię, że potrafiłam je znieść.
        Błogosławiony niech będzie Pan, że podał mi tak skuteczny ratunek. "




      • mskaiq Re: POMOCY :( 28.12.09, 12:08
        Ja mialem omamy, w nocy potrafia byc silne, szczegolnie w polaczeniu
        ze snem.
        Na poczatku warto weryfikowac omamy aby przekonac ze to tylko
        zludzenie. Podejdz, sprobuj dotkanac a przekonasz sie ze nie ma tego
        co widzisz.
        Omamy wywoluja bardzo wielki strach, czesto paralizujacy, ktory nie
        pozwala na weryfikacje i jest najwiekszym problemem.
        Nie mozna sie bac tego co widzisz, trzeba zrozumiec ze te obrazy nie
        sa w stanie zaszkodzic ani Tobie ani dziecku ani mezowi.
        Za to Twoj strach moze zaszkodzic Wam wszystkim, moze doprowadzic do
        stresu i przekonania ze ma schizofrenie. Kiedy nie bedziesz sie bala
        tych obrazow to przestana sie pojawiac i problem zniknie.
        Na poczatku wstawalem, bo strach potrafi byc bardzo duzy a pozniej
        jedyna moja reakcja na omamy bylo odwrocenie sie na drugi bok i
        spokojny sen.
        Omamy zniknely wiele lat temu.
        Serdeczne pozdrowienia.

      • aarvedui Re: POMOCY :( 28.12.09, 20:49
        w przypadku prawdziwych lub złudnych lęków, zagrożeń - warto odwołać się do
        uniwersalnego ludzkiego symbolu - Anioła Stróża, Opiekuna, Przewodnika,
        Zwierzęcia Totemicznego, Nadświadomości...

        w spokoju, skupieniu, "wyślij" intencje o pomoc i wsparcie. intuicja podpowie
        jak określić tą Istotę, ważne aby jej wyobrażenie miało jednoznaczny przekaz -
        wsparcie, "świetlistość", opiekę. kontakt może to być gest, słowo.
        można to zrytualizować, tak że działa automatycznie.
        ważne aby myśleć w kategorii spełnionej - już w momencie aktu woli "czujesz"
        ochronę.

        stosując w sytuacjach zagrożenia, lęków - zawsze mi pomaga. wewnętrzne
        "rozświetlenie", wyostrzenie zmysłów, spokój umysłu i ducha...może to być
        oczywiście reakcja hormonalna, może być cokolwiek innego - niemniej w sytuacji
        lękowej (także o możliwym podłożu duchowym) - działa.
        • osa_00 Re: POMOCY :( 28.12.09, 22:22
          Witam
          Dziś strach troche mniejszy.
          tak boje się tych omamów , ale nie tak bardzo jak tych ataków
          paraliżu sennego , bo wiem że te omamy to tylko moje złudzenie.
          Najgorsze są te ataki , ten paraliż przy którym nie mogę się
          ruszać, wstać , nawet ciężko mi oddychać ,z ledwością łapie oddech,
          okropny ucisk na klatkę piersiową , wtedy mam wrażenie , że to już
          koniec i że umieram.
          Boje się o tym komukolwiek mówić, bo wiem że ten ktoś pomyśli że
          jestem stuknięta. wiem to sama po sobie, kiedyś ktoś opowiadał mi że
          widział ducha , ja wtedy pomyślałam sobie że musi być coś nie tak z
          tą osobą. Nawet wstydzę się iść z tym do księdza , to przecież też
          człowiek i też może mnie wziąć za osobę niezrównoważonasad
          • szizumami Re: POMOCY :( 28.12.09, 22:32
            piszesz że i dziecko płakało--zanim ty krzyknłełaś!..

            odmów ten egzorcyzm--to niczemu nie zaszkodzi--to mozna robić nawet
            w trudnych sytuacjach zyciowych
          • mskaiq Re: POMOCY :( 28.12.09, 23:02
            Ten paraliz bierze sie ze strachu. Wtedy trzeba wstac za wszelka
            cene. Ten strach poteguje wlasnie sen, bo wtedy decyduja emocje i
            nie umiesz sobie pomoc rozsadkiem.
            Nie jestes stuknieta, to sie zdarza wielu ludziom ktorzy potrafia
            swietnie funkcjonowac spolecznie i zawodowo.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • osa_00 Re: POMOCY :( 28.12.09, 23:26
              no, nie jestem pewna czy ten paraliż bieżę sie ze strachu. czytałam
              na necie w encyklopedii o paraliżu sennym i tam było napisane, że
              każdy ma paraliż ciała we śnie, żeby sobie nie zrobić krzywdy albo
              komuś. tylko ja mam właśnie ten problem, że ja gdy się wybudzam to
              czuje ten paraliż,on mi nie mija, wtedy nie mogę się ruszyć i z
              tego „transu” wybrudzić , mam duszności, nacisk na klatkę
              piersiową , nie mogę złapać tchu i mam wrażenie ze umieram i wtedy
              gdy otworze oczy widze te halucynacje , próbuję wstać z ledwością i
              się udaje ,wymahuje rękami jak szalona , lapie głeboki oddech, wtedy
              wszystko znika .pożniej serce wali mi jak szalone i cała drżę.
              Dziękuje Wam za odpowiedzi, dziś czuje się trochę silniejsza.
              Odmówiłam już egzorcyzm , mam nadzieje że to już nie powróci.
              • mskaiq Re: POMOCY :( 29.12.09, 14:07
                Jednak potrafisz pozbyc sie tego paralizu. To wymaga wysilku,
                wstajesz wbrew wszystkim objawom somatycznym i pozbywasz sie
                halucynacji.
                To mozna zawsze pokonac, ale trzeba bardzo chciec, dziecko jest
                bardzo wielka motywacja do przelamania tego stanu.
                Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka