Dodaj do ulubionych

Niechęć do osoby niezależna od nas

01.06.12, 15:05
Nie wiem, co o tym myśleć. Pracuję nad sobą, jak chyba większość z osób na tym forum. Bliski jest mi buddyzm, bliskie są mi teorie Uspieńskiego czy E. Tolle. Dąże do rozwinięcia w sobie bezwarunkowej miłości do wszystkich istot (wow jak to ładnie zabrzmiało wink ), no ale...wlaśnie. Jest w moim otoczeniu pewna osoba, konkretnie matka mojego chłopaka, na którą mam alergię. Chyba inaczej tego nie można określić. Jak znajduję się w jej obecności przez dłuższy okres czasu, np. podczas uroczystości przy wspólnym jedzeniu, to czuję do niej ogromną niechęć. To jest silniejsze ode mnie, niezależne ode mnie. Próba walki z tym nie udaje mi się. Ona mnie tak strasznie irytuje. Staram się ćwiczyć bycie obecną, świadomą podczas takich spotkań, walczyć z tymi negatywnymi uczuciami, ale nie udaje mi się to. Ona nic mi nie zrobiła. Nie ma niczego, co mogłabym jej wybaczyć. Po prostu czuję się bardzo źle w jej obecności. Nawet na poziomie somatycznym, czuję jakby mi się flaki wywracały. Ona ma taki sposób bycia, jakby to określić - taka zdziecinniała kretyka. Denerwuje mnie jej śmiech, jej sposób mówienia. Ni stąd ni zowąd np. zaczyna tańczyć w miejscu jak słyszy muzykę, wygina biodra i się cieszy, śpiewa przy tym czasem. Często gada do siebie. Ostatnio odwoziliśmy ją z moim chłopakiem samochodem do jej domu, rozmawiam sobie z nim na jakiś tak temat półgłosem, a ona z tylu w tym czasie głośno myśli o czymś tam, tzn. gada sama do siebie. I ma wiele takich różnych zachowań. Po kontakcie z nią czuję się taka jakaś wypompowana. Teraz gdy to piszę, mój stosunek do niej jest bardzo neutralny, nie czuję nic negatywnego w środku. Niechęć moja objawia się podczas kontaktu z nią. Już nie wiem, jak to zwalczyć i czy to w ogóle możliwe.
Mój chłopak wie o tej niechęci, to dla niego chciałabym mieć z nią lepszy stosunek. Ona też to odczuwa. Słyszałam jak kiedys się unosiła do siostry mojego chłopaka a swojej córki, że źle ją traktuję takim moim nastawieniem. Podczas kontaktu ja ją ignoruję, nie mogę na nią patrzeć, taka ta niechęć moja jest silna. Ale nic na to nie poradzę. Przed spotkaniem z nią jestem pełna dobrych chęci, postanawiam być miła, spokojna, ale jak dochodzi do spotkania, to jest zupelnie na odwrót, ciągle ta sama historia - awersja. To jak uczulenie, na które nie mamy wpływu.
Już sama nie wiem. Co wy na to wszystko? Miał ktoś podobny problem z jakąś osobą?
Obserwuj wątek
      • szizumami Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 16.06.12, 22:48
        to twoja lekcja
        a ty widac nawet nie umiesz do niej odpowiednio podejsc
        skoro przeszkadza ci jej" brzydota" i starosc
        o jaikim rozwoju mówisz-jesli nie potrafisz w człowieku dostrzec nawet 1 ładnej /ciekawej/wyjatkowej rzeczy?
        samo czytanie tolla coehlo itd--nic nie posunie ciebie do przodu
        jesli nie zaczniesz patrzec głeboko
        i tak podchodzic do wszystkich jak chciałabys by do ciebie podchodzono

        potrafisz wyobrazic sobie siebie za kilkadziesiat lat?
        myslisz że bedziesz mniej smieszna i pomarszczona?
        do tego by szanowac rozumiec doceniac ludzi nie trzeba ksiazek
        zadnej!
        • szizumami Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 16.06.12, 22:59
          moze i jej zachowanie jest dziwne,może i juz nie jest w równowadze psychicznej-skoro gada do siebie-
          ale z czegoś to sie wzieło---może z samotnosci?
          moze z niespełnieniaw czyms tam?
          jakiegos przeżycia?

          poranione osoby bywaja czesto toksyczne
          moim zdaniem sa dwa wyjscia--albo nauczyc sie patrzec ludziom w oczy i dac im choc troche ciepła
          albo unikac--i nie dodawac cierpienia ignorancja we własnym domu-to wielki nietakt
          • yulya23 Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 17.06.12, 10:41
            O rany przecież napisałam, że nieswojo się czuję pisząc o tej brzydocie, ale tak już jest. Ona potęguje tę niechęć. Znam wiele osób starych, które mimo pomarszczonej twarzy, starości, zmarszczek, plam, mają w twarzy coś pozytywnego, jakieś światło i przez to wydają mi się piękne. Nie jest tak w przypadku kobiety, o ktorej napisałam. Może to brzydota wewnętrzna manifestuje się na twarzy? Nie chciałam tego pisać, ale matka mojego chłopaka często obgaduje innych. To ten typ, co tylko by chodziła po domach na plotki, często słyszę, jak mówi źle o jakiejś osobie. Raz przyszła jak byłam sama w domu. Miała tylko wejść i coś zabrać. Oczywiście usiadla i nie odmówiła kawy. I zaczęła m.in. obgadywać swojego wnuka i wnuczke (miała pierwszą córkę w wieku 15 lat chyba), którzy przyjeżdzają do niej często i żyją na jej koszt. Nawet jeśli bylaby to prawda...Mnie aż się słabo zrobilo na myśli, że np moja babcia by tak o mnie mówiła do obcych osób. Aż mnie wzdragało na tę myśl. Jaka to musi być osoba z matki mojego chłopaka? Na pokaz do mnie stara się być miła, ale pare razy słyszałam niechcący, że się unosiła do swej córki na mnie takim bardzo nieprzyjemnym tonem, podnosząc głos. Byłam na dworze, ale słyszałam, bo okno było otwarte. A w mojej obecności jest do mnie zawsze sympatyczna. Taki dwulicowiec normalnie.
            Postanowiłam, że będę pracować tylko nad swoimi negatywnymi uczuciami. Tzn żeby stać się zupełnie obojętną, żeby jej obecność nie powodowała u mnie negatywnych uczuć. Nie możemy się zmusić, by polubić kogoś, ale nad manifestacją irytacji w dołku brzucha możemy pracować.
    • tamaya_lunaris Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 02.06.12, 17:16
      Spotkałam się z podobną sytuacją, chociaż nie na taką skalę. Akurat w moim przypadku wystarczyła silna koncentracja na reszcie uczestników spotkania i moim wewnętrznym poczuciu, że jestem panią całej sytuacji i nic mi ta osoba nie jest w stanie zrobić szczególnie, że sama nie okazywała otwartej niechęci.
      Przypisywałam zawsze takie zjawiska irracjonalnej antypatii przeczuciu, że może ten ktoś być mi nieżyczliwy, uprzedzony do mnie lub wręcz coś knuć. Taki rodzaj empatii, telepatii czy nawet drobinę jasnowidzenia.
      Inny powód jaki przyjmowałam to podświadome przebudzenie złych wspomnień z poprzedniego życia, długi karmiczne jakie istnieją pomiędzy nami dwoma i przywołują niemiłe wspomnienia w obecnym życiu.
      Mogą też być po prostu w ty przypadku bardzo skrajne charaktery, który sprawia, że tak bardzo nie potraficie ze sobą się porozumieć nawet na chwilę.
      Najprościej byłoby próbować ograniczać kontakty z takimi osobami, ale gdy w grę wchodzą kwestię rodzinne jest niestety trudno. Być może próba rozpracowania tego w myślach by coś pomogła. Przeanalizowanie, nawet spisanie sobie co w niej najbardziej przeszkadza i z jakimi emocjami się Ci kojarzy. Dotarcie do źródeł problemu. Ustalenie czy są to podświadome obawy dotyczące przyszłości czy są bardziej ulotnymi wspomnienia czegoś. Kiedy te kwestie staną się jaśniejsze będzie łatwiej myśleć nad ochroną, lub ignorowaniem tego jako nieszkodliwego dla Twojej obecnej osoby.
    • joan.joana.jo Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 22.07.12, 10:52
      Miałam taką sytuację jak Ty. W jednym przypadku laska była szczupła, ładna i wykształcona, w drugim gruba, brzydka i niesamowicie głupia, odpychało mnie od nich non stop jak z nimi przebywałam. Czułam się źle, w towarzystwie jednej z nich czułam się tak jak Ty to określiłaś "wypompowana". Dopiero gdy skonczyłam z z nimi znajomość uświadomiłam sobie, że obie miały identyczne bardzo egoistyczne podejście do ludzi - ludzie są głupi i trzeba nimi manipulować. One dwie, próbowały mną manipulować i stąd czułam do nich taką niechęć, wręcz na granicy histerii. Podejrzewam, że tę niechęć podpowiadała mi podświadomość albo aura. Nie wiem. Za to w tej chwili, gdy spotykam, żebraka (nie wszystkich) na ulicy potrafię wyczuć zanim otworzy gębę, że manipuluje ludzmi i tym razem wiem, że ostrzega mnie po prostu moja aura. Jest to silne odczucie energetyczne.

      Po tym co napisałaś - właśnie to podejrzewam, na poziomie poświadomości bądż aurycznym wyczuwasz, że ona manipuluje ludzmi i dodatkowo jest wampirem energetycznym. To jest Twoja ochrona i ja na Twoim miejscu nie działałabym przeciw samej sobie. Nie zwalaj winy na siebie. Dobrze, że masz taką ochronę, że to wyczuwasz.
    • motyyvvacja Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 05.08.12, 17:39
      Bzdura.

      Niechec odczuwa sie nie do osoby,a do tego co ona nam przypomina..Nie rozlewajcie sie po katach i nie szukajcie gdzies tam tego co macie pod nosem....czyli siebie samych...

      1) poszukaj w sobie co masz wspolnego z takim zachowaniem?--stlamszone? i wrzucone za blokady smutno wygladajaca dziewczynka ktora nie umie sie juz cieszyc ruszac biodrami i zatanczyc gdy gra muzyka?.A sama ja to wkurwia jak ktos potrafi z zazdroscia i ogniem patrzy na kogos kto jest wolny ...wolny od psychicznej blokady w ktorym ona sie znalazla... bo ktos jej kiedys powiedzial ze tak nie wolno...
      Przyjzyj sie sobie ksiezniczko, a napewno zobaczysz w tej osobie sama siebie
      • ja-tekla Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 21.10.12, 19:27
        motyyvvacja napisała:

        > Bzdura.
        >
        > Niechec odczuwa sie nie do osoby,a do tego co ona nam przypomina..Nie rozlewajc
        > ie sie po katach i nie szukajcie gdzies tam tego co macie pod nosem....czyli si
        > ebie samych...
        >
        > 1) poszukaj w sobie co masz wspolnego z takim zachowaniem?--stlamszone? i wrzu
        > cone za blokady smutno wygladajaca dziewczynka ktora nie umie sie juz cieszyc r
        > uszac biodrami i zatanczyc gdy gra muzyka?.A sama ja to wkurwia jak ktos potraf
        > i z zazdroscia i ogniem patrzy na kogos kto jest wolny ...wolny od psychicznej
        > blokady w ktorym ona sie znalazla... bo ktos jej kiedys powiedzial ze tak nie w
        > olno...
        > Przyjzyj sie sobie ksiezniczko, a napewno zobaczysz w tej osobie sama siebie
        Bzdura! Durne bajanie! Ja tez mam w swoim otoczeniu osobę,ktorej nie cierpie! I wiem,dlaczego nei cierpię - bo wlasnie jest plotkarą /a tego nie lubię/,bo w kazdym widzi zlo /ja widzę zło i w sobie ,i w innych,ale tez widze dobro/, bo każdego podejrzewa o złe intencje,chęc wykorzystania jej,czy innych /załosne/. I tego powodu,że jej nie lubię-mam się biczowac?
        Nie cierpię takich osob i unikac ich będę! A ich zalety niech pozostaną w ukryciu, nie mam zamiaru ich szukac,by pokochac. Bo dlaczego mam kochac wszystkich??? Tak sie nie da,to hipokryzja! I nie mam zamiaru siebie oszukiwac,czy się zamartwiac,że nie potrafięsad ze taka jestem słabo rozwinietasad
    • coill Re: Niechęć do osoby niezależna od nas 09.11.12, 20:03
      To moze byc albo intuicja(co wyjdzie w praniu gdy okaze się ze ta osoba to czlowiek z ktorym lepiej nie miec do czynienia), albo rodzaj feromonow takiej osoby ktory tak bardzo nam nie odpowiada ze sami nie wiemy o co tu chodzi i nic za to nie mozemy.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka