Dodaj do ulubionych

A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow?

26.10.13, 15:59
Niestety z tesciami moimi najlepiej na zdjeciu. Jak moge zrobic, aby to co mowia do mnie, jak traktuja, zeby "splywalo jak po kaczce"?
Po ostatnich wakacjach tak bardzo zaszli mi za skore, ze moje reakcje na ewentualne spotkanie z nimi sa nierelewantne to rzeczywistej sytuacji. Ja sama sie z tym mecze. Tak bardzo bym chciala wylaczyc ten guzik, ktory oni naciskaja. Teraz nie mam do tych ludzi zadnych pozytywnych uczuc... nie potrafie im wybaczyc. Czuje, ze Rosna mi do wymiarow potwora, boje sie ich, rownoczesnie gardze nimi. Ich wizyty zawsze odchorowuje ciezko. Ma to tez wplyw na nasze malzenstwo... negatywny...
Najchetniej zerwalabym z nimi kontakty, ale sa wnuki i maz i nie moge ich pozbawic kontaktow z nimi. Co moge sama ze soba zrobic, aby moc im wybaczyc, abym mogla jakos bezbolesnie przetrwac spotkania z nimi. Nie radze sobie...
Obserwuj wątek
      • eevvaa Re: A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow? 06.11.13, 18:07
        "Mamy wpływ na swoją głupotę, na cudzą niestety nie".Postaraj sie odciąc od wszystkich uczuc-bądź obserwatorem. Oni wyczuwają Twoją niechęć i odwrotnie.Wyobrażaj sobie, że bardzo lubisz spędzać z nimi czas.
        -Pozdrawiam-
        Uśmiech wędruje daleko...
    • tamaya_lunaris Re: A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow? 08.11.13, 10:16
      Skuteczne leczenie zależy od wiedzy jak dokładnie wygląda problem, w jakich zachowaniach, czynach się przejawia.
      Dobrze byłoby ocenić na ile w tym wszystkim jest wyłącznie ich wina. Jakie działania z ich strony budzą u Ciebie tą niechęć. Czy Cię nie akceptują i celowo uprzykrzają Ci życie, czy też problemem jest różnica charakteru i odmienne poglądy. Jeśli masz pewność, że to oni postępują nie w porządku spróbuj od rozmowy z mężem czy nie dałoby się tego jakoś rozwiązać, żeby on i dzieci nie tracili kontaktu, ale Twój udział w spotkaniach był jak najmniejszy. Jeśli to wynika z różnic między Wami może wspólnie z pomocą męża jako mediatora znaleźlibyście kompromis w zależności od istoty sporu.
      Noszenie w sobie urazy bez próby skonfrontowania się z tym i zamknięcia rozdziału przez puszczenie w niepamięć lub ustalenie jak można bronić się przed powtórką szkodzi Tobie i najbliższym, a jeżeli teściowie nie zrobili niczego w złej wierze to buduje także ich niechęć do Ciebie i utrudnia Wam porozumienie. W efekcie tego konflikt się nasila.
      Kiedy już z czystym sumieniem masz pewność, że się starałaś/starasz być miła i dać szansę rodzinie męża, ale oni to notorycznie ignorują to skup się na tym, że nie musisz z nimi być codziennie. Jeśli wypada już się spotkać szukać okazji do krótszych wizyt lub czasem wymówić się niedyspozycją i pozwolić na przykład iść bliskim bez Ciebie. Z kolei jeśli dręczą Cię słowami, na które nie masz za silnych kontrargumentów zastanowić się w myślach czy mają do końca rację, czy próbują Ci wmówić swoje zdanie.
      Na koniec przed każdą konfrontacją wyobraź sobie, że chroni Cię bariera światła, która odbija wszystkie negatywne wici wysyłane do Ciebie z ich strony i że nie są w stanie niczym Ci zaszkodzić bez Twojej zgody.
      • liley11 Re: A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow? 13.11.13, 21:59
        W tym roku podczas wakacji bylam obserwatorem i bardzo staralam sie byc jak najbardziej mila i dyplomatyczna, nie wdawac sie w przepychanki slowne, przemilczec sytuacje i tez jak najwiecej zminimalizowac czas "wystawiania" sie na ich "bezposrednie" dzialanie.
        Dyskusja z nimi mysle, ze nie ma sensu, bo:
        1) nie bede starszych od siebie ludzi wychowywac i uczyc kultury
        2) oni i tak zawsze maja racje. Nie dyskutuja- tylko przemilczaja problemy z tela mina i dalej robia po swojemu. Nawet jesli mowimy z mezem- musze sie za nim wstawiac - a to przeciez jego rodzice, to nas nie rozumieja i zapamietuja, to co chca, czasem zupelnie co innego, niz chcielismy im przekazac

        Nie chce ich zmieniac, tylko bardzo chcialabym nauczyc sie, aby to mnie w srodku tak bardzo nie bolalo.
        Plus taki, ze mieszkaja 2000 km od nas- minus, ze musimy ich goscic przez tydzien-dwa (wnuki, maz) a w czasie wakacji nawet dluzej, bo od wiosny do jesieni mieszkaja w naszym domu na wsi.
        Tesciowa czesto i gesto wbija szpile z uroczym usmiechem na ustach. Kazda okazja ku temu jest dobra. Po rozmowie przy kawie, na ktora przyszla wyszlam w pole aby sie uspokoic.. ( slowa typu: no wiesz taka kolezanka niska, jak ty. Pomyslalam ze taki konus nie powinien nosic futra z bialych lisow. ... Mam 160cm wzrostu, synowa to nie rodzina - to na Wigilie)
        Z mezem otwarcie i na luzno juz rozmawiamy. Wytrzymalam 3 tygodnie na tych wakacjach, kiedy maz z nami byl. Na kolejne 3 ucieklam z dziecmi z wlasnego domu do moich rodzicow do centrum miasta do bloku. Wlosy mi wypadaly. Nie mialam ochoty rozmawiac na zaden temat zwiazany ze wsia.
        Bedac obserwatorem pokojarzylam wiele podobnych sytuacji z przeszlosci z kontaktow z tesciami. Zawsze odczuwam strach przed pobytem z nimi. W trakcie staram sie byc mila. Czesto czuje sie, jakby cos mowiono za moimi plecami. Czesto nie ukrywaja tego. Np wychodza do ogrodu spaceruja w kolko jak po placu w wiezieniu i wracaja z marmurowymi twarzami bez slowa. Tak jakbym byla kucharka, sluzka,.. I tak jest troche lepiej, bo tesc juz mi specjalnie nie drazni, jak to zwykl robic nawet, jak bylam w ciazy... Zaraz po ich wyjezdzie choruja na gardlo i kaszel. Czesto mam uczucia niesmaku, oburzenia po przebywaniu z nimi. Jak urodzila sie corka, to zabronilam ich wizyt az do czasu, kiedy mala miala 8 miesiecy. Teraz ma 6 lat i po tych wakacjach znowu odmowilam ich wizyty, kiedy chcieli sie wprosic. Nie wytrzymalabym tego. Nasze malzenstwo bardzo cierpi po ich wizytach a jeszcze bardziej naszych na wsi. Na szczescie maz od jakis 2-3 lat juz stoi po mojej stronie, ale jakies petle sie na nas nakladaja, ze zaczynamy sie zachowywac wobec siebie, jak dwoje egoistow.... Napiecie, nerwy, frustracje zwiazane z sytuacja z tesciami, naszym majatkiem, to jak oni goszcza swoje wnuki,... Juz mniejsza o nas...ale pierwszy obiad po podrozy wypada babci wnukom nagotowac.... Pojechalismy do restauracji z mezem i dziecmi.

        Ja juz tych ludzi nie zmienie. Skreslic z zycia nie moge. Jak sie uodpornic?
        • liley11 Re: A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow? 13.11.13, 22:35
          Napisalam znowu chaotycznie. Z tak krotkich wyrywkowych opisow trudno o dobra ocene sytuacji. Wsrod znajomych uchodze za osobe godna zaufania, chetna do pomocy, spokojna, zyczliwa. Ale potrafie "zrobic porzadek"'w sytuacjach, kiedy nie ma odwaznych, mimo ze zbiore ciegi na siebie. Razi mnie glupota i chamstwo. I moze dlatego tak ciezko mi poradzic sobie z tesciami. W obronie dzieci jestem, jak lwica i musi byc po mojemu wedlug mojego widzimisie ich dobra. Siebie nie potrafie obronic w ataku slownym osoby, do ktorej powinnam odnosic sie z szacunkiem. Jestem odwazna. Znam swoja wartosc. Mam swoje zdanie i z checia poznaje odmienne opinie, dopoki nie sa implementowane w moje zycie bez mojej zgody. Nikomu nie narzucam swojego toku myslenia czy sposobu zycia. Wydaje mi sie, ze jestem terancyjna.

          Moi tescie to ludzie wyksztalceni. Ona byla nauczycielka (naiwna marzycielka) on prawnik (szczwany lis). Ona raczej nie ma swojego zdania. Podaza zawsze za kims. Byly okresy, ze bylo dobrze miedzy nami- pewnie kiedy nie podarzala za kims, kto mnie nie lubi ( np siostra meza) Bywalo, ze tesc mnie sie bal ( bo bylam zbyt madra i nie dalam sie wiele razy nabic w bambuko. Wie, ze ze mna trudniej cos przechachmecic, bo sprawdze zanim na cos sie zgodze) Kilka razy nawet nam sie fajnie pogadalo tak glebiej. Oboje gralismy tymi samymi kartami- chcielismy z wroga zrobic przyjaciela i uspic czujnosc ... Malo jest takich ludzi, ktorym nie ufam w zadnym wypadku i jestem tak czujna, jak z nim...) on juz nawet przestal mi dokuczac. Mimo to czesto potrafi zachowac sie jak ostatni hmmm ale to raczej wynika z jego charakteru, natury. Potrafi przeprosic. A ja potrafie przeanalizowac skad i dlaczego tak zrobil. Wtedy robi mi sie go zal. Tesciowa niestety- glupota dzwoniaca raz tu raz tam. Moze zeby jej dziub jakos zatkac?wink)) juz wyobrazilam ja sobie, jako kaczke gdaczaca i mi sie lepiej zrobilo. Tylko czemu ten babsztyl tak sie przyczepil i mi dokucza? Moze jak zagdacze, za kazdym razem, jak mi dogada to straci moc to jej gdakanie? Czy nie bede zbyt niegrzeczna?
          Probowalam sie wylaczac z usmiechnietym wyrazem twarzy, az tak ze nie slyszalam jak do mnie mowili.... Moze ja to jeszcze bardziej wkurzalo? Wredne glupie babsko i tyle. I grube jeszcze z plaska dupa! O!
          • eevvaa Re: A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow? 14.11.13, 11:54
            Masz rację, że nie chcesz ich zmienić, bo zmienić możemy tylko siebie. Będę jednak się upierać, że powinnaś popracować nad swoim poczuciem wartości. Twoja teściowa też...Ty nie przejmowałabyś się jej zachowaniem,a ona nie postępowałaby jak mała dziewczynka, która musi podbudować swoje ego czyimś kosztem. Gdyby nie zauważyła, że to Ciebie rani nie postępowałaby wobec Ciebie tak. Pomyśl sobie, ze jest to biedny nieszczęśliwy człowiek, który nie potrafi kochać, posyłaj w jej stronę tylko miłość, wyobrażaj sobie ją taką, jaką byś chciała, żeby była. Pozdrawiam Cię serdecznie.
            • liley11 Re: A jak wyleczyc sie z fobii na tesciow? 14.11.13, 17:51
              Masz racje. Trafnie to ujelas. Na poczatku nie przejmowalam sie jej uszczypliwosciami, tylko myslalam jakie to zalosne. Ona stosuje metode wytrwalego powtarzania tych samych komentarzy. No i tak jak ta kropla z cieknacego kranu...
              Sprobuje ta metode "wizualizacji" i moze stworze nowa rzeczywistosc z mila tesciowawink bo ona tak w gruncie rzeczy nie jest zla kobieta.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka