"Każda chwila w życiu....

05.02.05, 20:44

jest nowym punktem wyjścia, umożliwiającym odejście od tego co stare.
Nie ma osoby, miejsca lub rzeczy, które miałyby władzę nad nami, ponieważ
tylko my tworzymy myśli w naszym umyśle. Tworzymy nasze doswiadczenia, naszą
rzeczywistość i wszystko , co się z tym wiąże. Jeśli w naszych umysłach
stworzymy pokój, harmonię i równowagę, znajdziemy je również w życiu".

Tak pisze w swoich książkach Louise L. Hay - kobieta, która wygrała walkę z
rakiem ponieważ uwierzyła, że jest to możliwe, wierzyła, że jest całkiem zdrowa.

Pozdrawiam smile

ewa

"życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
    • teripolo Re: "Każda chwila w życiu.... 06.02.05, 00:28
      Rzeczywiście Podejścei Luise wydaje się pełne serdecznosci do innych i do samej
      siebie. Przeczytałam tylko jedna z jej ksiązek, chyba tytuł brzmiał "I Ty
      mozesz zmienić swoje życie".
      Bardzo zwłaszcza polubiłam znajdująca się na końcu tej ksiązki afirmację. Doś
      obszerną: "W samej głębi mojego bytu jest nieskończone źródło miłosci. Pozwalam
      jej teraz wypłynąć na powierzchnię. Napełnia moje serce, moje ciało, mój umysł,
      moją świadomość, cała moją istotę, promienieje ze mnie we wszystkich kierunkach
      i powraca so mnie zwielokrotniona. Im więcej kozrystam ze źródła i daje miłośc,
      tym więcej mam jek do dania, gdyc jest ono nie wyczerpane. Korzystanie z tego
      źródła sprawia, że czuję się dobrze. jest wyrazem mojej wewnętrznej miłości.
      (...)
      Kocham siebie, więc traktuje wszystkich i myślę o wszystkich z miłoscią i wiem,
      że to co daję innym powraca do mnie wielokrotnione. Kocham siebie więc żyję
      całkowicie terażniejszością doświadczając każdej chwili jako dobrej i wiem, że
      przyszłość jest radosna, pogodna..."
      Co myslicie o teraźniejszości. czy żyjąc teraźniejszośćią wykluczamy pzreszłośc
      i pzryszłość?
      Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie
      T.
      • delphine2 Re: "Każda chwila w życiu.... 06.02.05, 00:48
        Witajcie smile

        Czy mówisz o książce Louise L.HAY pt. Mozesz uzdrowic swoje zycie ?? na okladce
        jest jakby serce smile

        czytalem faktycznie bardzo zdrowe podejscie do zycia tylko jedno nam nie nie
        dziala smile te afirmacje smile w to trseba wierzyc a u mnie z tym gozej smile ja lubie
        energie czuc je ale nie afirmacje, natiomaist co do wyjasnienia spraw zwiazych
        z zyciem to nie mam zastrzezen do tej autorki. super ksiazka.

        pzdr!
        • nadia338 Re: "Każda chwila w życiu.... 06.02.05, 13:52
          Też na mnie nie działają afirmacje, bo powtarzając je, w glębi w nie nie
          wierzę. Chciałabym bardzo w nie wierzyć ale prawda jest taka, że nie wierzę.

          Czy są inne sposoby na pokonanie tej niewiary?
          • eevvaa Re: "Każda chwila w życiu.... 06.02.05, 15:06

            Witaj Nadio !

            I dopóki nie uwierzysz , nic nie zacznie się zmieniać w twoim życiu. smile
            Najlepszym sposobem nato ,żeby uwierzyć na pewno będą wypowiedzi osób, w których
            życiu afirmacje działają.
            Moze na razie jednak spróbujmy inaczej. W naszej społeczności zakorzeniona jest
            wiara w przesądy , wróżby i zabobony _ pomyśl ile takich przesądów spełniło się
            Tobie , tylko dlatego, że w nie wierzysz, a przecież niewiele maja wspólnego z
            rzeczywistością - ślepa wiara je tylko utrzymuje.
            Nie boisz się wierzyć w coś co Ci potem się nie udaje , bo nie uwierzyłas, że
            się uda ?
            Z mojego życia mogę powiedzieć, że dzięki temu,że wizualizowałam i powtarzałam
            afirmacje oraz uwierzyłam - mam swój dom - nawet wygląda podobnie do tego
            wymarzonego ( mój stary domek, ktorego już nie dało się wyremontować i musiałam
            go rozebrać ). Podobieństwo jest tak duże, że nawet niektóre osoby nie
            zauważają, że to jest nowy dom . smile
            Na pewno nie jest to łatwy proces, bo w moim przypadku trwa już ponad 10 lat
            - ale na pewno jest możliwy - też nie chciałam uwierzyć. Czytałam jednak dużo na
            te tematy - nadal czytam i tak powoli zmieniam swoją podświadomość . smile

            serdecznie pozdrawiam smile
            ewa

            "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
            • delphine2 Re: "Każda chwila w życiu.... 06.02.05, 16:08
              Witajcie smile

              Ewo, powiedz jak dlugo pracowalas nad soba az afirmacje zaczely dzialac ? bo na
              mnei osobiscie takze nie dzialaja, chiociaz ezoteryka zajmuje sie juz dlugi
              czas ... ale afirmacje zawsze byly z boku smile

              daj jaks rade Ewo big_grin

              pozdoriwonka dla Ciebie
              • to.futerko.jest.lepsze Re: Delphine! 08.02.05, 09:17
                MOge coś dorzucić? U mnie afirmacje zaczęły działać po "oczyszczeniu"
                podświadomosci (nie wiem, czy całkowitym, ale sporo zostało wymiecione) metodą
                ponologii - pisałam o tym w jakimś watku. Niezwykle dla mnie ważne było, o ile
                nie najważniejsze, uwierzenie, że "Ja (imię) zasługuję na miłosć i szacunek",
                bo zawsze byłam dzieckiem, któremu wmawiano, że... (nie chce tu nawet tego
                powtarzać). W co, jako dziecko wierzyłam, mimo, że byłam w szkole prymuską i
                obiektywnie - osobą bardzo uzdolnioną manualnie, co inni doceniali, a właśni
                rodzice - nie.
                Teraz afirmacje, poparte modlitwą - działają. Np. do własnego domu (od zera)
                dochodziłam 2 lata smile O innych rzeczach nawet nie wspomnę, bo są zbyt
                charakterystyczne, ale wcale nie mniejsze niz to powyżej smile
                Bardzo pomogły mi art. Leszka Żądło i "Wiedza tajemna w praktyce" Longa (uczy
                skutecznej modlitwy). Warto próbować, wierz mi - nie pisze tego jako osoba
                nawiedzona, ale doświadczona. Nie wiem, czy uwierzyłabyś, gdybym Ci wymieniła
                moje do tej pory zrealizowane marzenia. Może kiedyś, potem smile)?
                Pozdrawiam, f.
                • delphine2 Re: to.futerko.jest.lepsze 09.02.05, 15:06
                  to.futerko.jest.lepsze napisała:

                  > MOge coś dorzucić? U mnie afirmacje zaczęły działać po "oczyszczeniu"
                  > podświadomosci (nie wiem, czy całkowitym, ale sporo zostało wymiecione)
                  metodą
                  > ponologii -

                  Witaj smile

                  tak znam ta technike smile sam to stosuje w zyciu to sie wywodzi z szamnaizmu smile
                  oczywscie ze dziala bardzo dobrze, aczkolwiek nikomu nie radze robic samemu bo
                  moze sie niemile rozczarowac smile ale jesli ma sie prowadzacego jest OK.

                  Takze polecam np. dla "beataanna1"
      • tamaya_lunaris Re: "Każda chwila w życiu.... 06.02.05, 10:39
        Nie znam niestety tej książki, ale trochę czytałam o afirmacjach i pozytywnym
        myśleniu i wierzę, że naprawdę taka autosugestia działa, chociaż czasem trudno
        sobie wmówić to co zawierają słowa afirmacji. W okresie nauki, kiedy miłam
        stresujący czas myślałam często o tym jak to w chorobie nie trzeba iść do
        szkoły i zapadłam na różne dolegliwości i wszyscy myśleli, że mam taki słaby
        organizm. Moje zdrowie diametralnie się poprawiło, kiedy nadeszła u mnie
        potrzeba intensywnego działania bez chorowania.
        Pozdrawiam, Tamaya
    • beataanna1 Re: "Każda chwila w życiu.... 07.02.05, 13:51
      masz rację, gdy myślimy negatywnie, automatycznie podupadamy na zdrowiu,
      denerwujemy się i stresujemy, wciągamy się w to coraz bardziej czasami tak
      głęboko, że przestajemy nawet sluchać swoich przyjaciół.Odcinamy się od
      ludzi....a potem gdy ktoś wyciąga do nas rękę...boimy się zaufać..ale...trzeba
      zrobić krok do przodu bo możemy się strasznie zapętlić i męczyć w życiu...Nie
      wszystkie osoby chore na raka mają siłę przezwyciężyć chorobę pozytywnymi
      myślami...jest tak wtedy, gdy...myślą, że są ciężarem dla innych, dla
      rodizny...więc...jedynym sposobem by bliscy nie męczyli się ze mną chorą..jest
      śmierć....a bliska osoba zrobiła by wszystko by chorego wyleczyć...ale nawet
      cudowni lekarze, i pieniądze nie pomogą....jeśli chory nie będzie chciał już
      żyć....Trzeba nie tylko uleczyć ciało, ale i duszę...uleczyć od środka...by
      nawet osoba chora na raka...chicała być leczona, zdrowa...bo wtedy jest sens i
      lekarze nie są bezsilni...Leczyć można przecież śmiechem....Człowiek który
      często się śmieje, jest wesoły żyje na pewno dłużej....także może warto
      wyszczerzać zębulki mimo że...od tego robią się kobietom zmarszczki pod
      oczami ... wink
    • lorddead Re: "Każda chwila w życiu.... 07.02.05, 22:23
      eevvaa napisała:

      > jest nowym punktem wyjścia, umożliwiającym odejście od tego co stare [...]

      Tak, ale trzeba być przygotowanym nie tylko na otwarcie się na nowe, lecz przede
      wszystkim trzeba być gotowym aby zamknąć pewien rozdział naszego życia. Często
      ludzie "wskakują" w nowe, nie rozliczając się z przeszłoscią, nie kończąc
      poprzedniego rozdziału, otwierają nowy. Sam się wiele razy na tym złapałem.
      • eevvaa Re: "Każda chwila w życiu.... 07.02.05, 22:42

        Witam

        masz rację. Problemy , które mamy należy rozwiązać, uporać się z nimi -
        przepracować, bo inaczej będziemy je powielać np. w nowych związkach. Po pewnym
        czasie możemy mieć takie same problemy z nową osobą jak z poprzednią jeżeli je
        nie przepracowaliśmy ( nie zrozumieliśmy , nie zmieniliśmy się, nie zaczęliśmy
        inaczej myśleć i postępować ) - problemy są po to ,żeby je rozwiązywać,
        a nie od nich uciekać.

        Serdecznie pozdrawiam smile
        ewa

        "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
        • wiga10 Re: "Każda chwila w życiu.... 08.02.05, 09:48
          Witam serdecznie, książka Louise L.Hay "Możesz uzdrowić swoje życie" towarzyszy
          mi już bardzo długo. Pomogła mi bardzo. Czytałam ją prawie na okrągło i
          kolorowym flamastrem zaznaczałam treści, które w danym momencie były dla mnie
          bardzo ważne. Czytałam je wielokrotnie i za każdym razem, gdy brałam ją do ręki
          to zwracałam uwagę na nowe, które stawały sie ważne w danej chwili. Bardzo
          ostro pracowałam wtedy nad sobą, nad poznaniem siebie i samoakceptacją.
          Zrozumienie i zaakceptowanie siebie oraz wiara w zasługiwanie były i są dla
          mnie bardzo ważne.
          Słonecznie pozdrawiam.
          wiga
          • eevvaa Re: "Każda chwila w życiu.... 08.02.05, 19:59
            Witaj smile
            Tak, to są książki do wielokrotnego czytania. Za każdym razem dostrzegamy w nich
            coś nowego...smile

            serdecznie pozdrawiam smile

            ewa

            "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
Pełna wersja