lorddead
06.02.05, 20:47
Czy zdarzyło się wam walczyć z kimś w swoich snach? Czy mieliście wrażenie, że
walczycie sami z sobą? Jeśli tak, to prawdopodobnie był to wasz Cień. Poniżej
zamieściłem dwa swoje sny traktujące o konfrontacji z swoim Cieniem. Jeśli
mieliście podobne doświadczenia to piszcie! Zapraszam do dyskusji.
Cień jako lustrzane odbicie.
Widzę swoją twarz na tle nieskończonej czarnej przestrzeni. Im dłużej
obserwują swą twarz tym bardziej się ona zmienia. Najpierw delikatnie zmienia
się wyraz twarzy, staje się ona bardzo demoniczna, pojawiają się na niej
dziwne zmarszczki i blizny, a nawet krwawiące rany i szwy. Nie wiem wtedy czy
to nadal jestem ja czy jakiś piekielny demon.
Aktywna walka z Ciebiem.
Śniło mi się, że spaceruje po dziwnym mieście. Miasto przypominało Londyn z
IXX wieku. Szedłem wąską brukowaną ukliczką, po prawej miałem kościół, po
lewej cmentarz. Nagle od strony cmentarza nadleciała postać. Był to wysoki i
potężnie zbudowany mężczyzna, jednak było w nim coś dziwnego. Otóż zamiast rąk
miał długie grube łańcuchy. Zaatakował mnie! Zaczął mnie okładać tymi
łańcuchami a ja broniłem się jak mogłem. Wzniosłem się w powietrze i zacząłem
walkę. Walka przypominała trochę potyczki postaci Z DragonBalla

Kiedy udało
mi się go powalić na ziemię, zapytałem go: "Kim jesteś?", on odpowiedział, że
jest mną. Nagle mój oponęt wzniósł się w powietrze i wypuścił w moją stronę
swoje łańcuchy, które oplotły mnie z ogromną siłą. Wtedy znalazłem się w
totalnej ciemności i zacząłem spadać w dół. Domyśliłem się wtedy z czym miałem
do czynienia - to był mój Cień.