beataanna1
07.02.05, 14:25
może zdziwię niektórych sceptyków stwierdzeniem...że modlitwa naprawdę
pomaga...np odmawianie Koronki (jeśli ktoś nie zna, proszę odkurzyć
modlitewnik komunijny, mówię do Katolików..hihi...) pomaga przy chorobie....
przykład 1.
moja koleżanka, przy porodzie dostała zakrzepów krwi...lekarze chcieli jej
amputować nogi..tragedia i cud narodzin jednocześnie...Wszyscy stracili wiarę
czy ona z tego wyjdzie...jedna osoba (jej dziadek)...nieustannie zaczęła
odmawiać Koronkę...widać pomoglo, bo dziewczyna nie straciła nóg, i jest
teraz najszczęśliwszą matką i żoną na świecie....
przykład 2. Gdy zachorował z kolei jej ukochany dziadek, z którym jest silnie
związana bardziej niż z rodzicami, ojcem....ona odmawiała koronkę.....Dziadek
po wylewie słabo mówi...ale żyje...w wieku 80 lat...żyje....
niektórzy powiedzą, przypadek...ale jednak chyba ktoś nad nami czuwa....i
słucha naszych modlitw...dlatego czasami warto odmówić zwykłe ojcze nasz
przed snem....
Czy ktoś dopisze się? I stwierdzi tak samo jak ja..że modlitwa pomaga..nie
ważne czy modlisz się do Boga, Allaha....czy Buddy...Modlisz się, a Twoja
wiara Cię umacnia i umacnia osobę za którą się modlisz...często doprowadzając
do cudu...tak jak w tych obydwu przypadkach...Ważne!....często modlimy się za
samych siebie...Boże daj mi to to i to...ale może warto pomodlić się za kogoś
innego...a ktoś może modlić się za mnie...może wtedy Najwyższy, jakiekolwiek
ma imię nas wysłucha...???