zmieniamy negatywne schematy myślowe

07.02.05, 15:03
Witajcie smile

Chcialabym poruszyć problem negatywnych stereotypów myślowych,które po
postacią tzw. dobrych rad zostaly /często w dobrych zamiarach/ natlukniete
nam do glowy przez środowisko-rodziców,nauczycieli ,media itp.
One najczęściej determinują nasze zachowanie w doroslości.

Jak to wyglada u mnie?
Ja dlugo wyzwalalam sie od zdań wyglaszanych przez mojego ojca:

1. tylko ciężką pracą można coś w życiu osiągnąć

2. ludzie majętni na pewno wzbogacili się nieuczciwymi sposobami

3. należy oszczędzać na "trudne czasy"

4. tylko gdy po wielu trudach osiągasz swój cel daje on radośc

5. nie należy w życiu myślec za dużo o przyjemnościach


6. należy w zyciu "twardo stąpać po ziemi"



Znalazlo by się jeszcze trochę tego,ale po co co przynudzać?
Na szczęście moja mama,już obecnie starsza pani,jest calkiem inna-potrafi
cieszyć się zyciem i myślec pozytywnie.Często to ona zachęca mnie do
sprawiania sobie przyjemności,kupna czegoś "szalonego" czy podejmowania
niebanalnych decyzji.

Moja mama przekazala mi natomiast przesadną troskę o swoje zdrowie-paniczny
strach przy najmniejszych objawach chorobowych,bieganie po lekarzach,na
badania itp.

Ja w tych sprawach jestem moim zdaniem "wypośrodkowana",ale w momentach
krytycznych,gdzieś tam z tylu glowy,czai się zakodowany strach.


Chodzi mi o to,że rodzice przez dlugi czas wplywają na naszą
psychike ,ksztaltują ją a my w pewnym okresie życia,konfrontujemy te"prawdy
życiowe" z realiami i nie zawsze wychodzi to nam na korzyść.

Nie mam żalu ani pretensji do rodziców-przekazali nam to co sami
wiedzieli,często z dobrymi intencjami,ale my mamy teraz robotę,żeby
odpowiednio posegregować-to co nam sluży a co jest zbędne.

Piszę to dlatego,bo zauważylam,że wielu doroslym trudno odpępowić się od
wzorców myślowych wyniesionych z domu rodzinnego,co powoduje brak wiary w
siebie,konflikty,frustracje,zal amania.. a przecież rodzice przez dużą część
życia są dla nas wzorcem i staramy się do nich upodobnić.

    • usmiech8 Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 15:29
      taaakk...
      Mnie bardzo dużo kosztuje (bo pracuje nad tym do dzisiaj) uwolnienie się od
      pewnego przeżycia, którego świadomie nie pamiętam:
      Moja Mama wychodzi z założenia, że kobietom jest na świecie dużo ciężej niż
      mężczyznom. Kiedy okazało się, że urodziła córkę (czyli mnie - kobietkę smile )
      rozpłakała sie nade mną załamując ręce i wzdychając: "jeszcze jedna skazana na
      cierpienie"... Nie pamiętam już dokładnie, kiedy mi o tym powiedziała, może,
      gdy miałam kilkanaście, a może dwadzieścia pare lat...ale tak naprawdę nie
      musiała mi tego mówić, bo Jej opieka, wychowywanie mnie wyrażały to
      jednoznacznie. Kocham Ją ogromnie i chciałabym, abym potrafiła "odjąć" od Niej
      Jej cierpienie...
      • buena.vista.sc Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 15:42
        A nie mozesz pokazać swojej mamie wlasnym życiem,swoją postawą,że na szczęście
        się mylila co do twojego cierpiętniczego losu?
        Wiem,że takie jedno zdanie może być "pieczątką" na cale życie,więc trzeba to
        świadomie zmieniać.Ja staram się być ostrożna co do takich wypowiedzi w
        stosunku do mojej córki,chociaż obawiam się,że też kiedyś mi
        coś "wygarnie" smile,ale będzie to znak,że zaczyna być świadoma swojego ja.
        • usmiech8 Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 16:04
          buena.vista.sc napisała:

          > A nie mozesz pokazać swojej mamie wlasnym życiem,swoją postawą,że na
          szczęście
          > się mylila co do twojego cierpiętniczego losu?

          zgadzam się z Tobą - to własnie miałam na myśli smile

          Ja staram się być ostrożna co do takich wypowiedzi w
          > stosunku do mojej córki,chociaż obawiam się,że też kiedyś mi
          > coś "wygarnie" smile,ale będzie to znak,że zaczyna być świadoma swojego ja.

          Dopiero niedawno uświadomiłam sobie ile "pseudo recept na życie" przekazałam
          swojej córce... smile
          • astria1 Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 18:24
            schemat "zdrowie" wyniesiony z mojego domu:
            * nie rób czegoś tam bo będziesz chory/a(w sensie złamiesz nogę,skręcisz kostkę)
            * nie jedz tego bo Ci zaszkodzi i będziesz chory/a
            * nie wychodz tak ubrana/y bo sie zaziębisz itd.

            schemat u mnie panujący:
            * rób to cos tam, zobacz co ciekawego z tego wyjdzie, zobaczymy jak daleko
            skaczesz...
            * zjedznsam/a zdecydujesz czy Ci to smakuje czy nie smile
            * wyjdziemy na dwór, ubierzemy się ciepło zebysmy się lepiej czuli ...

            pzdr
            Anna
      • tamaya_lunaris Re: Do uśmiechu8 08.02.05, 12:31
        Niesamowite, ale nasze mamy chyba powinny się poznać. Moja tez robiła wszystko
        by urodzić synów, bo uważała z powodów osobistych niepowodzeń, że dziewczyny
        mają ciężki los. Chociaż u mnie to wywołało dominację pierwiastka jang i po
        mimo płci żeńskiej właśnie preferowałam chłopiece zabawy, literaturę i filmy.
        No i na szczęście mama starała się otoczyć mnie taką samą miłością jak brata.
        No jedyna wada to niecheć do przyznawania się czasem do jakichś słabości w
        życiu, bo to takie niemęskie smile
        Pozdrawiam, Tamaya
    • lorddead Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 21:55
      Ciekawy jestem czy istnieją jakieś skuteczne metody wyzbywania się takich
      negatywnych schematów. Moim zdaniem jest to bardzo trudne. Czasem po prostu
      spychamy je do nieświadomości a wydaje nam się, że się od nich uwolniliśmy.
      • to.futerko.jest.lepsze Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 22:18
        Jest szybki i skuteczny sposób na uwolnienie się od schematów myślowych i kodów
        narzuconych przez przodków, które przechodzą przez pokolenia. Ta metoda to
        ponologia - polega na wizualizowaniu negatywów i obiążeń w ciele jako
        przedmiotów i pozbywaniu się ich. Byłam "leczona" w ten sposób z b. dobrym
        skutkiem.
        pozdrawiam,
        futerko
    • beataanna1 Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 07.02.05, 22:24
      moja mama za to mówiła:

      że nic ze mnie nie będzie, ..... itd itp...pozostawiło to u mnie...poczucie
      niskiej wartości...bo to jest tak...że jak ktoś w dzieciństwie powie...o mój
      synio będzie dobrym mężczyzną, doskonale sobie w życiu poradzi...to wtedy takie
      dziecko jest zachęcane....do dalszego życia, do zdobywania doświadczenia,
      dobrego zawodu....dziecko jest chwalone za osiągnięcia...i potem...jest mu
      coraz łatwiej...

      lecz gdy się słyszy...same negatywne rzeczy....a jedyną wartością...jaką
      uznawają rodzice...to nauka nauka nauka....jest się takim...nieporadnym
      życiowo dziecięciem....ale...mili Państwo....rodzice też się zmieniają...i
      nas w końcu zaczynają doceniać...wink)) mimo to jednak....gdiześ w środku
      pozostaje żal...że "nie można było iść na dyskotekę klasową, albo mieć
      czerwonych tenisówek...bo po co mi to wszystko". I do tej pory gdybym się nie
      postawiła....moja mama uważałaby że....kupienie nowej kurtki po pięciu latach
      jej urzytkowania...to zbytek...wink))

      Co zmienia naszych .... kochanych Dinozaurów? oczywiście telewizja...:

      Moją mamę zmienił program "Bar" . "Big Brother", oraz ostanio "Cała prawda o
      Miriam", zaczęła dostrzegać....że świat się zmienił......wink)) i już nie patrzy
      się dziwnie na faceta mojej siostry który ma kolczyk w uchu....wink
      • elijana Re: zmieniamy negatywne schematy myślowe 08.02.05, 13:20
        Dobrze jak zmienia,moich rodziców nic nie chce zmienić są jeszcze gorsi ,ja po
        prostu z moja matka wytrzymuje maksymalnie 10 min ,owszem próbuje jej wybaczyć
        błędy /głównie krytykanctwo ,porównywanie do niby "lepszych" dzieci ,
        ograniczanie samodzielności ,nadmierna kontrola / ale byłam zmuszona do
        radylanego odcięcia się z pod ich wpływu ,gdyż oni sie nigdy nie zmienią ,z
        ojcem nigdy nie miałam wspólnego języka i powiem szczerze ,że nie zależy mi na
        tym by go znaleźć /nie wiem w ogóle czy to jest moŻliwe,no chyba ,że w jego
        mniemaniu "pokalam się przed nim" / Jedyne co mogłam uczynić to naprawdę
        dokonać radykalnego cięcia a siebie oczyścić z tego co latami mi
        wszczepiali ,powiem ,że udaje mi się , z tymże musiałam zminimalizować do
        maksimum spotkania z nimi smile Ja również mam 5-letnią córkę i staram się
        postępować zupełnie na odwrót niż moi rodzice ,przynajmniej wiem jak nie
        postępowaćsmile
Pełna wersja