To już jest!

08.02.05, 20:09
No właśnie. Kieruje do Was takie pytanko: czy też macie tak, że pewne rzeczy,
chociaż dopiero w planach, odczuwacie jako pewne na 100%. To znaczy macie
wewnętrzną pewność, że one sie zmaterializują i to juz bardzo niedługo. Że to
tylko kwestia czasu. Chociaż obiektywnie nic na to nie wsakzuje. Inne rzeczy -
niekoniecznie (brak takiej pewności, tzn. nie niepewność, tylko brak tej
szczególnej pewności, o którą mi chodzi). Nie wiem, czy jasno się
wyraziłam... mam nadzieję, że mnie zrozumiecie smile To jest tak, że ta rzecz
(plan, sprawa) już jest, juz się załatwiła gdzieś tam, tylko jeszcze musi nam
zię zmaterializować.
Napiszcie kochani, jak to u qwas jest. Bo u mnie właśnie tak, jak to
pokrętnie opisałam smile
futerko
    • eevvaa Re: To już jest! 08.02.05, 21:19

      Witaj Futerko

      Jeżeli będziemy mieć taką 100% pewność do wszystkiego co ma się spełnić, to
      nasze marzenia będą się spełniały w 100% - bardzo szybko.
      Trzeba ją tylko jeszcze w sobie wytworzyć. smile

      Pozdrawiam smile
      ewa

      "życie jest piękne - tylko trzeba to jeszcze zauważyć"
    • sc200 Re: To już jest! 09.02.05, 08:36
      Witaj,

      Aby urzeczywistnić nasze marzenia, prośby i modlitwy należy zawsze
      wizualizować/robić/modlić się dziękując za to że już to jest obecne w naszym
      życiu. Wynika to z zasady, że jeśli się o coś modlimy i mówimy "Boże proszę Cie
      o to czy o tamto" to dajemu Mu znać, że czegoś nam brakuje, a to jest
      niedopuszczalne - bo tak naprawdę mamy wszystko - tylko po prostu tego nie
      wybieramy.

      Stąd tez ja jeśli o czymś myślę to jestem pewny że już to dostałem - czytaj:
      Staram się być pewny że już to mam - i na tym polega największa praca do
      przerobienia - aby być pewnym.
      Oczywiście, nie jest to tak że manipuluje modlitwą czy też Bogiem. Jeśli to nie
      pojawia się w moim życiu, to jestem .... pewień na 100% że mój Przyjaciel ma dla
      mnie coś lepszego, równie wspaniałego.

      Właściwie to się zgadzamy smile ale dorzuciłem conieco.

      I prosze Cie wyrzuć takie sformułowania typu: "Chociaż obiektywnie nic na to nie
      wsakzuje" bo nawet w tej godzinie, tego dnia i tej minuty co to napisałaś Twoja
      podświadomość to "przeczytała" a tym bardziej szybko zaczyna nad tym się
      zastanawiać. Warto naszej kochanej podświadomości nie wystawiać na próby oceny -
      bo niekoniecznie oceni to dobrze z takimi skutkami, jakie chcemy w świecie
      fizycznym osiągnąć.

      Przestrzegam wszystkich przed pisaniem takich sformułowań. Umówmy się tak, aby
      pisać jak najbardziej pozytywnie nawet w takich szczególikach - oczywiście mi
      jest wszystko jedno smile (osobiście). Odpowiadam za własne życie i dlatego o tym
      piszę tzn. ja tak bym nie napisał. (a przecież najpierw przechodzi myśl a
      później pisanie...)
      • to.futerko.jest.lepsze Re: To już jest! 09.02.05, 09:18
        Witaj sc!

        Dziekuje Ci za odpowiedź smile Jak zwykle trafiona w punkt.

        Co do sformułowania o obiektywnych okolicznosciach, nie ma to dla mnie
        znaczenia, czy coś "wskazuje" czy nie. Ja to czuję i tak! Raczej chodzi mi o
        to, jak inni na to patrzą i komentują. Niby nie powinno miec to znaczenia,
        ale... Doszło do tego, że przestałam zwierzać się z moich planów (wcale nie
        najskrytszych) przyjaciołom. KOchamy sie i jest cudownie spędzać razem czas,
        ale na "te tematy" oni pukają się w głowę (po co ci to, nie masz na to, to
        niemożliwe). Ja wiem, że możliwe.
        Nb. teraz zaczynam rozumieć, dlaczego nie zostały wysłuchane moje modlitwy z
        wczesnej młodości...

        pozdrawiam, futerko
    • tamaya_lunaris Re: To już jest! 09.02.05, 12:14
      Zgadzam się z przedmówcami co do pozytywnego oddziaływania takiej pewności.
      Myślę, że każdy czuje czasem, że coś się uda, a coś innego nie i jest to taka
      forma przewidywania przyszłości.
      Pozdrawiam, Tamaya
Pełna wersja