mamaemmy
08.02.05, 20:11
Czesc jestem mamą wcześniaczka ur.zbyt wcześnie,bo w 27 tygodnu.Małe szanse miała ale cały czas próbowałam myśleć pozytywnie i uzdrawiać ją na odległośc.I wiecie co?Jest dobrze,wyszła z wielu niebezpieczeństw typu sepsa,martwicze zapalenie jelit...Ciągle modliłam się i wyobrażałam sobie w głowie film,ze lekarze mówią,że choroba się skończyła,ze nie ma powiklań,że mi gratulują-i dzień po dniu stawało się to rzeczywistością..Ona nadal jest w szpitalu,waży prawie 3 razy tyle ile miała najmniej( po spadku ważyła 620gram...)Teraz ma znów coś bo nie przybiera na wadze,ale mam nadzieję ze i z tego wyjdziemy obronną ręką..Jak ktoś tak jak ja uleczył kogoś,to proszę-napiszcie,może macie inne sprawdzone metody?Jak ktoś ma ochotę poczytać o mojej Emmie to daje link
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20305421&a=20312271
Pozdrawiam wszystkich Was ciepło