O uzdrawianiu dziecka...

08.02.05, 20:11
Czesc jestem mamą wcześniaczka ur.zbyt wcześnie,bo w 27 tygodnu.Małe szanse miała ale cały czas próbowałam myśleć pozytywnie i uzdrawiać ją na odległośc.I wiecie co?Jest dobrze,wyszła z wielu niebezpieczeństw typu sepsa,martwicze zapalenie jelit...Ciągle modliłam się i wyobrażałam sobie w głowie film,ze lekarze mówią,że choroba się skończyła,ze nie ma powiklań,że mi gratulują-i dzień po dniu stawało się to rzeczywistością..Ona nadal jest w szpitalu,waży prawie 3 razy tyle ile miała najmniej( po spadku ważyła 620gram...)Teraz ma znów coś bo nie przybiera na wadze,ale mam nadzieję ze i z tego wyjdziemy obronną ręką..Jak ktoś tak jak ja uleczył kogoś,to proszę-napiszcie,może macie inne sprawdzone metody?Jak ktoś ma ochotę poczytać o mojej Emmie to daje link forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20305421&a=20312271
Pozdrawiam wszystkich Was ciepłosmile
    • mamaemmy Zły link.. 08.02.05, 20:14
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15302&w=19150268
      teraz jest to chyba ten link,przepraszamsmile
    • beataanna1 Re: O uzdrawianiu dziecka... 09.02.05, 15:41
      Skarbie bardzo się cieszę, że Twoje dziecko wraca do zdrowia...hmmm...znam
      dziewczynkę wink, która urodziła się w 6 miesiącu, 25 lat temu....wink, trzy
      miesiące pod inkubatorem były ... straszne...
      Rodzice jej..obawiali się..że nie wyjdzie z tego...na tamte czasy...dzieci
      wcześniaki miały marne szanse...albo dostały np ślepoty od...leżenia w
      inkubatorze..albo innych chorób.ona jednak....chyba dostała szansę od
      Boga...czemu do tej pory się zastanawia...
      Jedna rzecz....gdy rodzice ostatnimi siłami jeszcze mieli cień nadziei,
      pielęgniarka dała matce obrazek z Matką Boską...ma go do dzisiaj...

      Slyszałam też o dziecku które przeżyło śmierć kliniczną...po urodzeniu lekarze
      orzekli zgon...pielęgniarka zaniosła dziecko do kostnicy...
      za jakiś krótki czas...przyniosła następne martwe dziecko...i slyszy
      kwilenie....myslałą że to...szczur...a to poruszalo się dziecko....wśród
      prześcieradelka....wyziębienie sprawiło,że..ma lekki niedorozwój...ale jest
      kochane i żyje to najważniejsze...

      pozdrawiam.wink

      • mamaemmy Re: O uzdrawianiu dziecka... 09.02.05, 18:49
        Dziękuje Ci bardzo że mi o tym napisałas!Emma też ma obrazek z Matką Boską-na kolędzie dał mi ksiądz,żebym położyła jej na inkubatorze.Więc jest po dobrą ochroną!Jeszcze raz dziękuje za ciepłe słowa!
Pełna wersja