beataanna1
09.02.05, 13:41
przyjaźnią a .... nienawiścią...dlaczego raz ktoś nas akceptuje, jest naszym
przyjacielem...a w jednej sekundzie wszystko się zmienia o 180 stopni...i
uważa nas za wroga..może nie za wroga ale...za niemile widzianą osobę.
Czemu tak się dzieje, budujemy znajomość długo, chcemy by zrodziła się
przyjaźń ...a tracimy wszystko tak łatwo, jednym głupstwem...
Nie rozumiem tego...może tak jest gdy, osoba która odchodzi, nigdy tak
naprawdę nie była naszym przyjacielem...może zaczyna się nas bać, może boi
się, że stajemy się niebezpieczni dla niej...
może nie warto mieć takie osoby przed którymi się otwiera...którym się
ufa...bo nigdy nie wiadomo co się stanie jutro...
ale ja nie potrafię być zamknięta .... i jeśli odchodzi jedna
koleżanka/kolega...to...wiem że ktoś jeszcze inny mnie docenia...taką jaka
jestem z moimi wadami i zaletami....