beataanna1
13.02.05, 17:53
poruszam ten temat, ponieważ kiedyś o tym czytałam dzięki mojemu znajomemu i
mnie to bardzo zaciekawiło, chciałabym znać opinię...Waszą...jak Wy nazywacie
takiego opiekuna duchowego, Energią?, Aniołem Stróżem?, czy inaczej..bo fakt
jest jeden....podobno nie każdy ma swojego opiekuna duchowego, ale bez niego
też można żyć i być szczęśliwym...Czy jeśli jesteśmy bardzo doświadczeni
przez los...to wtedy uznać można że nasz opiekun duchowy nie próżnuje? i
jest....potężny? Czy ta wyższa forma...nam może szkodzić?Pisze o tym Elżbieta
Nowalska w swoich książkach...ale niestety...nie stać mnie na ich
kupno..więc...to co poczytałam w necie..to poczytałam...ale nie bardzo
jeszcze to rozumiem...co Wy o tym sądzicie...czy należy się bać tego opiekuna
duchowego?W tych fragmentach które dostałam od kolegi pisało tak..że ta
Energia nie ingeruje w nasze życie, ale pilnuje byśmy je wypełniali zgodnie z
przeznaczeniem,bo reżyserem jest Najwyższy...(mam nadzieję że nie
pomyliłam)...że my jesteśmy aktorami....swego życia...a Energie widzami
sprawują nad nami pieczę a cały świat to jeden wielki Teatr......jednak
kolega stwierdził,że im bardziej Energia jest silna...tym dla nas gorzej....
(o ile pamiętam), że nasza Energia zmienia się, przyjmuje różne formy, gdy my
się rozwijamy...
Bardzo chciałabym dowiedzieć się na ten temat więcej, przypadkowo wirus
skasował mi to co otrzymałam od kolegi...niestety tych fragmentów akurat nie
znalazłam już...;-(
ps...do kolegi,jeśli to przeczytasz przypadkiem, przepraszam, że nie ujawniam
Twego nicka.
B.