proszę kogoś o pomoc

24.02.05, 22:34
mam wielki problem ze swoja samotnością Chodzi o to, że nic nie jest tak ważne
dla mnie jak ta druga osoba, którą kocham. Niestety miłość ta często sprawia
mi ból. Ale chodzi mi o to jak poradzić sobie z samotnością, jak powiedzieć
nie, jak zdobyć swoje poczucie wartości i odrobinę optymizmu na lepsze jutro.
Jak nie załamać się i w dodatku samemu nie szukać dziury w całym. Jak nauczyć
się życia, każdej chwili w pojedynkę, samemu. A może to jakaś depresja, tylko
jak na to wszystko zaradzić? pomógłby mi ktoś?
    • lorddead Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 01:31
      Byłem kiedyś w podobnej sytuacji. Lekiem (doraźnym) okazała się inna kobieta.
      Spotkaliśmy się przypadkiem (z tą inną) i byliśmy ze sobą dość krótko, ale na
      tyle długo, żeby sobie na wzajem pomóc. Rozstaliśmy się w pełnej przyjaźni i
      zrozumieniu. Było to wtedy sprawą olśnienia - zrozumienie, że w życiu
      najważniejsze są chwile których jeszcze nie znamy. smile
      Umiejętność bycia z innymi jest ściśle związana z umiejętnością bycia z samym
      sobą. Tylko jeśli nauczysz się kochać siebie i być sama z sobą, nauczysz się być
      z innymi i nauczysz się prawdziwie kochać innych. Nie szukaj, nie miotaj się,
      zwolnij i odnajdź w sobie spokój, poczuj wewnętrzną spójność, pełnię, harmonię.
      To jest kwestia iluminacji, a przynajmniej tak było w moim przypadku.
    • sc200 Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 08:40
      Witaj smile

      Troche nie za bardzo rozumiem o co piszesz w swoim mailu. Mam wrażenie że mało
      konkretnie. Jeśli piszesz z prośbą o poradę to bardzo proszę jak najdokładniej
      opisać swój problem smile
      Ale spróbuje się domyśleć.
      Jesteś ogólnie "sama" i kochasz kogoś, kto Ciebie nie kocha? Poniża? Nie wiem

      Piszesz: "nic nie jest tak ważne dla mnie jak ta druga osoba, którą kocham"
      Odpowiadasz sobie sama.
      SKoro nic nie jest ważniejsze to już widzisz gdzie leży problem.
      Miłość do kogoś nie sprawia bólu dla siebie samego. Raczej moim zdaniem jest to
      troche miłości i troche uzależnienia - co widzę w Twoim poście (ale mogę się
      zwyczajowo mylić)
      Jeśli ta miłość sprawia Ci ból. tzn że coś jest nie tak.
      Spróbuj to przemyśleć. Miłość to nie jest uzależnienie - więc powinnaś w pewnym
      momencie powiedzieć stop czemuś co Ci bardziej szkodzi niż pomaga.
      Nie samymi zwiazkami człowiek żyje. Nie jest to najważniejsze w życiu, nigdy nie
      było i nigdy nie będzie.

      Żyjemy tylko i wyłącznie dla... siebie. I nie jest to egoizm, tylko rzeczywistość.
      Aby sobie to uzmysłowić - popraw swoje relacje ze sobą.
      Polecam wątek Afirmacje i wątek "Banalny przepis na szczęśliwe życie" na forum
      Wróżbiarstwo
      Przykładowe afirmacje:
      "Ja ... kocham i doceniam siebie taką jaką jestem"

      Już wiem, może się boisz, że jak odrzucisz tą sytuację uczuciową to "nic
      wspanialszego Ci się już nie przydazy" I na to jest sposób:
      "Ja ... zawsze przyciągam odpowiedniego partnera"
      i modlitwy w stylu
      "Niech uwolni się we mnie uwolnienie od wzorców bólu, przywiązania w relacjach w
      związkach. Niech dzięki Bogu dokona się oczyszczenie moje postrzegania miłości.
      Niech się tak stanie"

      Itp itd
    • beataanna1 Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 10:35
      Zrób mały eksperyment.Ja to zrobiłam i mi pomogło oderwać się
      od "chorej",nieszczęśliwej miłości.Wypisz na kartce po jednej stronie to co Ty
      zrobiłaś dla tej miłości, dla niego, pod drugiej , to co on zrobil i czego nie
      zrobił dla Ciebie.Zapisuj tam wszystkie jego kłamstwa, wykręty, sytuacje w
      których prosiłaś go o pomoc a on Ci jej nie udzielił.Wypisz sobie dlaczego ta
      miłość sprawia Ci ból,co ten czlowiek powinien zrobić byś była też
      szczęśliwa.Jeśli poczytasz to kilka razy i zobaczysz że jemu wcale na Tobie nie
      zależy, tak jak Tobie na nim.To Ci pomoże zdecydowanie.Ja jak jeszcze mialam
      wątpliwości to ciągle sięgałam po taką kartkę,i czytałam ile razy mnie taki
      jeden gość oszukiwał.Aż przyszedł czas gdy się od niego uwolniłam, i spalilam
      kartkę.Teraz wiem że sobie poradzę sama.Bycie samej między jedną miłością a
      drugą, pozwala nam się wyciszyć, znaleźć wiele odpowiedzi, dlaczego tamten
      związek się rozpadł, co mogę zrobić by utrzymać drugi, jakie popełnilam błędy,
      jakie popełnił partner.Jak on mnie postrzegał tak naprawdę itd.Samotność nie
      jest taka zła,bo uczymy się pokory,żyć samemu,radzimy sobie, uodparniamy, gdy
      spotykamy znowu miłość wiemy że poradzimy sobie gdy to jeszcze nie będzie
      to.Nie można uzależniać swojego bytu od drugiego człowieka, i szukać go na siłę
      oraz trzymać się kurczowo czegoś co nie daje nam szczęścia, z obawą, że nic
      lepszego nas nie spotka.Trzeba sobie powiedzieć, że widać ta miłość nie byla mi
      pisana, on nie zasługiwal na mnie, ale spotkam taką miłość w której będę bardzo
      szczęśliwa, i zreważnuje mi ona wszystkie moje nieszcześliwe chwile. Bo tak
      przecież będzie.

      pozdrawiam. wink
      • azha Re: proszę kogoś o pomoc 27.02.05, 21:31
        Dziękuję beataanna ten eksperyment wydaje sie być rzeczywiście pomocny. Czasem dialog serca z rozumem jest trudny, nietrzeźwy.

        Pozdrawiam


        ----------
        Jeżeli wydaje Ci się, że wiesz wszystko - masz rację - wydaje Ci się.
        • eevvaa Re: proszę kogoś o pomoc 27.02.05, 21:41

          Czasami mamy skłonność do samooszukiwania się. Podany sposób przez Beataannę
          zmusza nas do szczerości przed samym sobą i spojrzenia na siebie z boku jak na
          obcą osobę. Trochę głupio się wtedy oszukiwać, gdy to zapisujemy - na kartce też
          mamy czarno na białym (+ )i (-) związku. Czasami naprawdę nie warto trzymać się
          takie związku ( zresztą daje nam tylko cierpienie), bo zamykamy sobie szansę na
          poznanie kogoś nowego - na szczęście.

          Serdecznie pozdrawiam smile
          ewa
          Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • teripolo Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 10:37
      Cóż jak trochę obok tematu. Również z prośbą o pomoc.
      Moje dylematy nie tyle dotyczą samotności, choć też jej doświadczam ale chyba
      nie czuję jej problematycznie.
      Natomiast moim problemem jest wyczyszczenie czegoś co spowodowała utrata pracy,
      która była dla mnie ważna. Przy okazji spotkałam się z okropnymi zachowaniami
      szefa pod wieloma względami a osoby którym ufałam zwłaszcza jedna okazała się
      tzw.Żmiją wychowaną na własnej piersi. Mimo tego iz starałam się być silna i
      nie wpadłam w jakieś czarne myśłi to czuję że siedzi to gdzieś we mnie. Bardzo
      się staram nie hodowac w sobie bólu czy negatywnego nastawienia, ale wciąż nie
      mam pracy i czuję że jest to wynik mojego własnego wycofania. Nie do końca
      świadoma ucieczka przed ponownym doswiadczaniem podobnych przeżyć. Chciałabym
      prosić o wskazówki w jaki sposób pozbyc się tego balastu... co afirmować jak
      oczyścić.
      Pozdrawiam serdecznie
      T
      • beataanna1 Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 11:05
        Dokładnie wiem co czujesz, bo ja też straciłam pracę, przez osobę która okazala
        się wredna, praca dawała mi siłę i poczucie bycia potrzebnym, następnej szukam
        już bardzo długo, i jest ciężko, chwilami rozpamiętuję to co było kiedyś, ale
        stwierdziłam że do niczego mnie to nie doprowadzi dobrego.Najlepiej się odciąć
        od tej przeszłości i od ludzi którzy nas skrzywdzili.Myślę,że nie możesz się
        zamykać w sobie i bać się czegoś nowego.W każdej pracy są takie żmijki,ale
        trzeba po prostu nie poddawać się, robić swoje, nie wchodzić w konflikty, być
        na te osoby obojętnym, ograniczyć się tylko do kontaktów służbowych i nie
        spoufalać się z nimi.Nie opowiadać o swoim życiu, jak to nieraz bywa "przy
        śniadanku".Im się wydaje że mają nad nami władzę, a to nie prawda, wiem że
        można się jakoś zabezpieczyć przed takimi złymi osobami, ale tutaj już nie
        potrafię Ci pomóc.To taka jakby blokada na złą energię tych osób,na tych
        wampirków energetycznych.hehe.Jeśli już naprawdę się tego nie wytrzymuje to
        trzeba po prostu odejść z godnością i podniesioną głową,a nie pracować w takiej
        koszmarnej atmosferze, przez co tylko spada Twoja wydajność pracy, a wzrastają
        ciśnienie i nerwy. Nie żałuję, że już tam nie pracuję,to nie było zdrowe
        środowisko, a to że nie mam pracy, mnie nie przeraża, bo wiem że kiedyś znajdę
        taką która mi da satysfakcję, i nikt nie będzie ze mnie robił ofiary,bo już na
        to nie pozwolę wink
      • sc200 Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 11:28
        Witaj smile

        Piszesz o czymś co wielokrotnie już było powtarzane.
        Prosze przeczytajcie dokladnie wątek:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=17317073
        Być może ponowie go znow utzn. wkleje tu część na to forum

        Później wątek o afirmacjach tu na tym forum i dopiero pytać smile
      • amatemi Re: proszę kogoś o pomoc 25.02.05, 13:25
        witaj teripolosmile
        To, co napisze, bedzie moim doswiadczeniem rzeczywistosci, wiec nie kazdy sie
        ze mna zgodzi.
        Zycie uczy nas radzic sobie w pewnych sytuacjach. Jesli nie poradzimy sobie za
        pierwszym razem, znajdzie dla nas sytuacje bardzo podobna abysmy mogli raz
        jeszcze sprobowac. I tak do skutku. W pewnym momencie czlowiek czuje sie tak
        zmeczony powtarzajacymi sie sytuacjami ze musi znalezc sposob.
        Inna sytuacja:
        Trzymanie czegos, zadra, to brak wybaczenia. Dopoki reagujemy emocjonalnie
        przypominajac sobie dane wydarzenie oznacza to, ze nie przebaczylismy. Proces
        wyzdrowienia w tej sytuacji przebiega jak leczenie metodami naturalnymi: zeby
        wyzdrowiec proces musi sie cofnac, a jesli sie cofa przypominamy sobie te
        najgorsze momenty. Najwazniejsze zeby w tej chwili sie nie poddac i nie
        zaprzestac pracy. Jak to sie przejdzie to do calkowitego uzdrowienia tej
        sytuacji juz malenki kroczek - zharmonizowanie, wyrownanie energetyczne i
        poczucie wypelniajacej serce radosci. Bedziesz wiedziec czy juz ten stan
        osiagnelas. Takiego odczucia sie nie zapominasmile)))
        Mozna to robic na wiele wiele sposobow. Dla mnie sukteczna jest modlitwa. Kazdy
        ma jednak swoj sposob na wybaczenie. Bo wlasnie o nie tutaj chodzismile))

        I choc wiem ze napisalam tu wiele rzeczy, ktore nie sa bezposrednio odpowiedzia
        na Twoj list, to z jakiegos powodu chcialam to umiescic.

        Pozdrawiam Cie goraco, amatemismile))
    • max991 Re: polecam delfina 05.03.05, 17:10
      JA KORZYSTAŁEM Z JEGO POMOCY I PRZYNAJMNIEJ WIEM CO MI JEST I JAK MAM ZE SOBA
      PRACOWAC, OCZYSCIL MNIE I COŚ ZSYNCHRONIZOWAL CO BY TO BYLO ZADZIALALO I JEST
      DOBRZE. POLECAM I TO NIE JEST REKLAMA JESTEM JEGO PACJENTEM DO DZIS I CZUJE SIE
      DOBRZE MOZE KTOS JESZCZE KORZYSTAL Z JEGO POMOCY NIECH SIE DOPISZE UWAZAM ZE
      WARTO.

      MAKSYMILIAN.
      • eevvaa Re: polecam delfina 05.03.05, 17:19

        Witajsmile
        Ciesze się, że Delphine mógł Ci pomóc .

        Pozdrowienia smile

        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • delphine2 Re: proszę kogoś o pomoc 06.03.05, 01:12
      hehe wink nie wynoscie mnie tak wysoko bo dostane skrzydla i odlece smile

      max ciesze sie ze pomoglem Ci , tylko stosuj sie do zasad a bwedzie OK
Pełna wersja