09.03.05, 22:35
Dokładnie jak w temacie.
Leżę na ziemi i nie potrafie sie podnieść.
Brak mi sił. Tak to wątek pesymistyczny i proszę o wyrozumiałość.
Skoro aż tu na to forum ta siła sprawcza mnie przywiodła widac miała w tym
cel.Nic nie dzieje sie bez przyczyny.
Zapewne wiele z Was zarzuci mi użalanie się nad soba. Nie, to niemoc. Ja chcę
a nie potrafię. Nie czekam na cud, mam świadomosć,ze stanąc na nogi muszę
sama. Wszystko jest zależne ode mnie. Wiem a jednak nie potrafię.
Cierpię, cholernie cierpię każdego dnia. Zapadam sie w sobie.
Wydarzenia ostatnich miesiecy, dni, godzin, minut przygniotły mnie
calkowicie.
Moja dusza płaczę, została rozwalona na milion kawalków, chcę ja pozbierac i
złożyc w całosc......tak bardzo chcę się odrodzić na nowo.....
Obserwuj wątek
    • sc200 Re: Upadam... 10.03.05, 08:22
      Witaj smile

      Tragizujesz
      Piszesz: "Zapewne wiele z Was zarzuci mi użalanie się nad soba"
      smile I użalasz się nad sobą. A litowanie się nad sobą to jest dopiero szczyt lenistwa!

      Zupełnie bezwartościowy post. Chyba go zaraz usuniemy?
      Niczego nie wnosisz do tematu. Nawet nie napisałaś/eś czego oczekujesz.
      Takie maile od razu wrzucam do kosza.

      Do roboty i do pracy nad sobą Leniu!
      Chyba że Ci jest z tym dobrze smile Toż to takie polskie, takie ojczyste narzekanie smile
      • jaaaa1 Re: Upadam... 10.03.05, 10:16
        Skoro bezwartosciowy to przepraszam.
        Skoro nie potrafisz pomoc tylko kopac lezacego, coz...
        Widac pomylilam forum.
        Widac nigdy nie czules sie tak zle, ze nie chcialo Ci sie zyc . I to nie
        wyniakalo z lenistwa a z ciezaru jaki musze niesc na swoich barkach.
        Nie bede opisywac co sie stalo, bo odczytasz to jako uzalanie sie nad soba.

        Powiem szczerze , sa sytuacje,ze takie motywowanie jak Twoje niewiele daje.
        Dlaczego? poniewaz taka osoba jak jak czy inne , ktore zbladzily odbieraja to
        jako kolejny atak. Wiem,ze miales dobre intencje. Zabraklo subtelnosci.
        Kolejny kopniak powoduje zamkniecie sie w sobie.
        Jak napisalam brak mi sil wiec nie stane dzis i nie powiem .Ja Ci
        pokaze!.Udowodnie Ci,ze nie lestem leniem.
        Jezeli juz to udowodnie sobie.
        To wymaga duzej pracy nad soba i czasu.
        Mi jest potrzebnie wsparcie i wiara , moja wiara w Was i Wasza wiara we mnie...






        • yoosh Re: Upadam... 10.03.05, 10:30
          Zle zrozumialaś post sc200.
          Czasem potrzebny jest potężny kop na otrzeżwienie.
          Co ci to da,jeśli będziemy ci wspólczuć i glaskać po glowce?
          Utwierdzi cię to tylko w przekonaniu,że jesteś taka bidulka.
          Powinnaś uwierzyć w swoją moc a nie w nas.
          My wierzymy,że się podniesiesz,dlatego nie skupiamy się na
          twojej "upadlośći".To na czym skupiasz myśli,rośnie w silę,kapujesz?
          Pięknie piszesz - udowodnię sobie,wlasnie o to chodzi smile)
          • jaaaa1 Re: Upadam... 10.03.05, 10:56
            yoosh
            nie zrozumialam zle postu, dokladnie odebralam to jak napisalas KOP.Tylko,ze
            ten kop boli, tych kopow bylo juz wiele. Slowa mnie rania!
            Takie doslowne RANIA!.
            Wiem,ze mial dobre intencje.
            Nie chce wspolczucia, litosci i utwierdzania mnie w mojej bezsilnosci.
            Potrzebuje wsparcia, wskazowki, pomocnej dloni.
            Potrzebuje LUDZI , kocham ludzi.
            Skoro ja sama nie moge znalezc rozwiazania,BARDZO chce sobie pomoc ale nie
            potrafie. Pogubilam sie i zapetlilam.
            To moze ci LUDZIE poprzez swoja milosc, empatie itd podadza mi dlon, dadza
            wskazowki JAK?
            Codziennie sie modle i o nic nie prosze, rozmawiam z Bogiem...


            dazysz do ruchu efektem jest bezruch,
            dazysz do spokoju rodzi sie zamet.




            > Zle zrozumialaś post sc200.
            > Czasem potrzebny jest potężny kop na otrzeżwienie.
            > Co ci to da,jeśli będziemy ci wspólczuć i glaskać po glowce?
            > Utwierdzi cię to tylko w przekonaniu,że jesteś taka bidulka.
            > Powinnaś uwierzyć w swoją moc a nie w nas.
            > My wierzymy,że się podniesiesz,dlatego nie skupiamy się na
            > twojej "upadlośći".To na czym skupiasz myśli,rośnie w silę,kapujesz?
            > Pięknie piszesz - udowodnię sobie,wlasnie o to chodzi smile)
            • cheops35 Re: Upadam... 10.03.05, 11:07
              jaaa1 a mi sie wydaje ze uzalasz sie jak cholera nad soba
              z jednej strony piszesz ze slowa o wzieciu sie do roboty ranią a z drugiej
              strony piszesz ze nie chcesz wspolczucia, litosci.
              Czy w ogole wiesz czego chcesz wiec?

              I z calym szacunkiem, jak dlugo juz rozmawiasz z Bogiem? Bo cos mi sie wydaje,
              ze gdybys naprawde rozmawiala, to nie pisalabys posta w takim tonie.
              Wydaje mi sie absurdem, ze czlowiek majacy wsparcie Boga, otwierajacy sie na
              jego wsparcie moze byc w takim nastroju jak ty.

              A wiesz dlaczego cie slowa michala ranią?
              Bo to one nie ranią Ciebie tylko twoją leniwą podświadomosć. twoje poczucie
              boskości na tym nie ucierpiało. wiec kochany leniu do roboty rownierz Cie wezwę 8-)

              Hej
              Cheops
        • sc200 Re: Upadam... 10.03.05, 10:43
          Witaj smile
          Jak za kilka lat przeczytasz swojego posta, to sama się będziesz z tego śmiała.

          Nie kopię leżącego, Ale w regulaminie forum jest napisane aby zadawać jasne
          pytania a nie wylewać swoje żale. Przeczytaj to co napisałaś w pierwszym poście.
          Tam nie ma ani jednego pytania. Więc czego oczekiwałaś? Że będziemy Ci tu współczuć?

          Piszesz:
          "Widac nigdy nie czules sie tak zle, ze nie chcialo Ci sie zyc . I to nie
          wyniakalo z lenistwa a z ciezaru jaki musze niesc na swoich barkach. "

          Ach Matka Teresa smile Cóż to za ciężar? A może Twojej podświadomości podoba się
          jakże popularna w naszym kochanym kraju (niestety obecna) tzw. metoda na
          "cierpiętnictwo"? smile
          Ach patrzcie wszyscy jak Cierpie ! Robie to dla Was! smile)) Jakież to wielkie
          ciężary nosze w życiu!!! Nikt tak nie daje tyle Bogu jak ja smile

          Jestem praktykiem w rozwoju duchowym tak jak i wiele osób tu. I każdy
          rozwijający się duchowo doskonale wie, że wszystko w życiu zależy tylko od
          niego. A użalanie się nad sobą jest niedość że NIC nie wnoszące do tego forum,
          to jeszcze obrażające Boga (choć tak naprawdę nie da się Go oczywiście obrazić).
          Ale na pewno wątpiące w Bożą miłość i przyjaźń, którą tu staramy się krzewić.

          To co piszesz wynika częściowo z tego, że chcesz aby inni się również ...
          pognębili tym co piszesz! smile Tak to jest. Wyżalanie sie nad sobą innym jest
          spowodowane pragnieniem podświadomości (tego wyżalajacego się) aby "inni się nie
          mieli tak dobrze jak do tej pory, aby im "dowalić" " I możesz zaprzeczać gorąco
          temu co piszę, ale pewne już doświadczenie skromne bo skromne w rozszyfrowaniu
          takich mechanizmów już mam.

          Jestem przeciwnikiem pocieszania ludzi - Jestem za mobilizowaniem do działania.
          Bo przyjacielem nie jest ten, kto będzie Cie klepał i głaskał w momentach
          poniżania wartości siebie (przez Ciebie), tylko ten kto Ci zaproponuje terapie
          wstrząsową (tym bardziej wstrząsową im bardziej żyje się w złudzie, ułudzie i w
          odtrąceniu na własne życzenie od Bożej miłości).
          A Bóg chce Ci równie pomóc jak mi czy innym. Ale pierwszy krok leniu smile należy
          do siebie.

          Piszes:
          "Powiem szczerze , sa sytuacje,ze takie motywowanie jak Twoje niewiele daje.
          Dlaczego? poniewaz taka osoba jak jak czy inne , ktore zbladzily odbieraja to
          jako kolejny atak."

          Odpowiem Ci tak smile
          "Pokaż mi słowa, a odbierzemy to jako atak" (Napoleon o jednej z propozycji
          traktatu pokojwego)
          Tak reaguje dokładnie podświadomość, która pogrąża "właściciela".

          Symptomy rozpoznane. Więc zabieraj się do roboty. Od dziś, Od tej chwili.
          Zacznij od tego co udało mi się popełnić suspicious:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=468&w=17317073 (tam m.in. poruszyłem
          temat cierpiętnictwa)
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25670&w=20472909&v=2&s=0 (afirmacje)

          Być może napisze wkrótce coś więcej

          Piszesz:
          "Udowodnie Ci,ze nie lestem leniem. Jezeli juz to udowodnie sobie. "
          Nic mi nie musisz udawadniać wink Mi na tym nie zależy. To Ty wybierasz swoje
          życie i je designujesz. I bez tego Bóg Cie zawsze kocha. Ale czy Ty kochasz
          siebie? smile

          Życzę Ci zadowolenia z siebie i cierpliwości.
          • jaaaa1 Re: Upadam... 10.03.05, 11:21
            Witaj



            > Ach Matka Teresa smile Cóż to za ciężar? A może Twojej podświadomości podoba się
            > jakże popularna w naszym kochanym kraju (niestety obecna) tzw. metoda na
            > "cierpiętnictwo"? smile
            > Ach patrzcie wszyscy jak Cierpie ! Robie to dla Was! smile)) Jakież to wielkie
            > ciężary nosze w życiu!!! Nikt tak nie daje tyle Bogu jak ja smile

            zadna Matka Teresa. O tym ciezarze nie napisze bo jeszcze mnie zlinczujecie. To
            trudne.
            Chce sie tego cierpienia pozbyc, ale jak sobie wytlumaczyc,ze tak mialo byc.
            Bog tak chcial?. Sama juz nie wiem.


            >
            > Jestem praktykiem w rozwoju duchowym tak jak i wiele osób tu. I każdy
            > rozwijający się duchowo doskonale wie, że wszystko w życiu zależy tylko od
            > niego. A użalanie się nad sobą jest niedość że NIC nie wnoszące do tego forum,
            > to jeszcze obrażające Boga (choć tak naprawdę nie da się Go oczywiście
            obrazić)

            WIEM TO!


            > To co piszesz wynika częściowo z tego, że chcesz aby inni się również ...
            > pognębili tym co piszesz! smile Tak to jest. Wyżalanie sie nad sobą innym jest
            > spowodowane pragnieniem podświadomości (tego wyżalajacego się) aby "inni się
            ni
            > e
            > mieli tak dobrze jak do tej pory, aby im "dowalić" " I możesz zaprzeczać
            gorąc
            > o
            > temu co piszę, ale pewne już doświadczenie skromne bo skromne w rozszyfrowaniu
            > takich mechanizmów już mam.

            Tu sie mylisz. Nikomu nie chce dowalic. Po co?
            Nie zazdroszcze nikomu!.
            Kazdy jest kowalem swojego losu!!!!Wiem to.!
            Wiedze zdecydowanie wole czerpac od ludzi szczesliwych.
            Ci zadowoleni z siebie i zzycia jakie prowadza utwierdzaja mnie w
            przekonaniu,ze jak chcesz to potrafisz, MOZESZ.
            Dlatego nie chce nikogo dolowac, to moze zycie.


            >
            >
            > Piszesz:
            > "Udowodnie Ci,ze nie lestem leniem. Jezeli juz to udowodnie sobie. "
            > Nic mi nie musisz udawadniać wink Mi na tym nie zależy. To Ty wybierasz swoje
            > życie i je designujesz. I bez tego Bóg Cie zawsze kocha. Ale czy Ty kochasz
            > siebie? smile
            >

            TO TEZ WIEM.
            > Życzę Ci zadowolenia z siebie i cierpliwości.

            wlasnie cierpiliwosci.
            Poczytam to co podales, widac mam niewystaczajaca wiedze..

            smile
            • sc200 Re: Upadam... 10.03.05, 12:19
              Witaj jaaa1 smile

              piszesz:
              "> Tu sie mylisz. Nikomu nie chce dowalic. Po co?
              > Nie zazdroszcze nikomu!.
              > Kazdy jest kowalem swojego losu!!!!Wiem to.!
              > Wiedze zdecydowanie wole czerpac od ludzi szczesliwych.
              > Ci zadowoleni z siebie i zzycia jakie prowadza utwierdzaja mnie w
              > przekonaniu,ze jak chcesz to potrafisz, MOZESZ.
              > Dlatego nie chce nikogo dolowac, to moze zycie.
              "

              Nie zrozumiałaś mnie w tym zdaniu.
              To nie Ty chcesz innym dowalić, tylko Twoja podświadomość. Nie przejmuj się tym.
              Dla mnie jesteś na razie dwoista. smile
              Twoja prawdziwa natura (Boska) pisze prośbe o porade, a miedzy zdaniami wtrąca
              Twoja kochana podświadomość. I o tej ostatniej mówiłem. Zreszta zacznij czytać
              ten wątek co Ci dałem link. To mam nadzieje, coś Ci to wniesie więcej z mojego
              punktu widzenia.

              Z czasem w postach ludzi da się zauważać to co pochodzi od Nadświadomośći i
              odróżnić to co pochodzi nad Naszego Niższego Ja. Klucz jest dość prosty.
            • eevvaa Re: Upadam... 13.03.05, 20:05
              jaaaa1 napisała:

              Witaj

              >Piszesz
              > O tym ciezarze nie napisze bo jeszcze mnie zlinczujecie.
              > Nie wiem, czy dobrze zrozumiałam, ale czegoś Ty sama nie możesz sobie wybaczyć
              - więc zacznij od tego - ciężar będzie lżejszy. Nikt nikogo nie ma prawa
              krytykować, ani my sami siebie. Daj sobie prawo do błędow i pomyłek i wybaczaj
              sobie i innym.
              Piszesz dalej
              > Chce sie tego cierpienia pozbyc, ale jak sobie wytlumaczyc,ze tak mialo byc.
              > Bog tak chcial?. Sama juz nie wiem.
              Na pewno Bog tak nie chciał on chce dla nas jak najlepiej. Przecież to my sami
              budujemy swoją rzeczywistość i Twoje wcześniejsze myślenie doprowadziło do danej
              sytuacji. Jezeli więc chcesz zmian w swoim zyciu na lepsze nie wolno Ci pogrążać
              się nadal w czarnych myślach, bo będziesz nadal przyciągać cierpienie, a nie
              szczęście, a przecież tego nie chcesz dla siebie .

              Serdecznie Cię pozdrawiam smile

              ewa
              Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
        • baronew Re: Upadam... 10.03.05, 10:55
          czesc jaaaa1
          kto jak kto ale Michał (sc200) odwala tu moim zdaniem najwiekszą robotę jeśli
          chodzi o poprawianie życia innych. Lepiej wczytaj się w jego wątki. odpowiedź i
          porade znajdziesz na pewno.

          Ewa Baron
        • figlia1 Re: Upadam... 12.03.05, 16:33
          dokładnie cie rozumiem ale cóż powiedz tylko słowo to ci powiedzą użalasz sie
          nad sobą..a ciekawe jakby to inna osobe spotkało czy byłaby taka silna i w
          milczeniu odwaznie wszystkiemu podołała..
          • sc200 Re: Upadam... 12.03.05, 19:57
            Witaj smile
            No ciekawe czy nikogo z tego forum nie spotkało nic przykrego w życiu? Jak sądzisz?
            A może właśnie pare osób pisze to z perspektywy TEGO co się zdarzyło później?
            Nie jest sztuką osobę pocieszać (bo tak naprawdę pocieszanie daje
            "samousprawiedliwainie się skarżącego przed sobą) a sztuką jest dać jasne
            wskazówki co dalej.

            A że w naszym kochanym kraju utarło się inaczej, to nie oznacza, że ktoś nie
            moze myśleć inaczej.
    • lorddead Re: Upadam... 12.03.05, 18:52
      Diagnoza: DEPRESJA! Zawsze można iść po proszki do psychiatry, ale to nie jest
      dobre wyjście. Musisz zrozumieć pewne rzeczy, musisz zrozumieć jak działa twój
      umysł w tym stanie. Pozytywne będzie też uwolnienie się od różnych
      przeszkadzajek życiowych, zwłaszcza tych urojonych! Twój umysł w stanie depresji
      wytwarza pewną iluzję, którą ty traktujesz jako istniejącą realnie (okrutną)
      rzeczywistość. Im bardziej użalasz się nad sobą tym bardziej brniesz w iluzję i
      pogłębiasz negatywny stan. Ważne jest tu zachowanie pewnej higieny psychicznej
      wyrażającej się w kontrolowaniu oraz weryfikacji swoich myśli i stanów
      emocjonalnych. Wyrwanie się z tego stanu jest także w pewnym sensie kwestią
      oświecenia, zrozumienia pewnych kwestii, dostrzezeniu pewnych dróg ku lepszemu.
      • lorddead Re: Upadam... 12.03.05, 19:02
        Dodam jeszcze, że poprzez iluzję rozumiem niewłaściwą i negatywną interpretacje
        otaczającej cię rzeczywistości (zachowań i intencji ludzi, wszelkich zdarzeń,
        własnych działań). Gdy zasłona iluzji opadnie dostrzeżesz, że to co kiedyś
        wydawało ci się prawdziwe nagle rozpłynie się, przestanie istnieć.
        PRZYKŁAD: X dostaje od swej panny list, który jest informacją o zerwaniu
        związku. Gdy ów X odczyta ten sam list (podczas gdy jego umysł będzie już wolny
        od iluzji) okaże się, że było to wyznanie miłości. Tak właśnie jest! Depresyjny
        nastrój jest w stanie zaburzyć właściwy odbiór rzeczywistości aż do tego stopnia!

        P.S. Przydała by się opcja edycji swoich postów na tym forum.
    • delphine2 Re: jaaaa1 13.03.05, 22:35
      Witaj tajemnicza jaaaa1 wink

      Wybacz bede analizowal w locie wiec niektiore sprawy moga wyjsc na samym koncu smile

      jaaaa1 napisała:

      > Dokładnie jak w temacie.
      > Leżę na ziemi i nie potrafie sie podnieść.

      No ładna metafora ale czego to ma dotyczyć ? jakiej sfery życiowej smile

      > Brak mi sił.

      do czego ? do wstania czy do życia ? z czy mmasz problem i jak mozan Ci pomoc ?

      Tak to wątek pesymistyczny i proszę o wyrozumiałość.

      Zakaldasz z góry ze pesymistyczny, dlaczego kazdy ma jakas lekcje karmiczna moze
      wp oprzednim wcieleniu nabroilas a teraz Ci sie dostaje proponuje Regresing wink

      > Skoro aż tu na to forum ta siła sprawcza mnie przywiodła widac miała w tym
      > cel.

      heh wink albo wyszukiwarka ;] zartuje

      Nic nie dzieje sie bez przyczyny.

      dokaldnie sie z toba zgadzam, ale nadal nie wiem co Ci dolega uncertain

      > Zapewne wiele z Was zarzuci mi użalanie się nad soba.

      Nie, nikt z nas nie zarzuci, to Ty sama sobie już zarzuciłaś ;] przeczytaj co
      napisalaś, to ty czujesz ze uzalasz sien ad soba a nie ktos C to powie

      Nie, to niemoc. Ja chcę
      > a nie potrafię.

      a próbowalas czy tylko mowisz ze nie umiesz, nie uda sie etc. probowalas ?

      Nie czekam na cud, mam świadomosć,ze stanąc na nogi muszę
      > sama. Wszystko jest zależne ode mnie. Wiem a jednak nie potrafię.

      Widocznie nie wiesz, skoro piszesz w takim kontekscie. Sama siebie oszukujesz ze
      niby wiesz ze nic nie robisz ale nic nie robisz aby to zrobic ;]

      > Cierpię, cholernie cierpię każdego dnia. Zapadam sie w sobie.
      > Wydarzenia ostatnich miesiecy, dni, godzin, minut przygniotły mnie
      > calkowicie.

      Powiedz co sie stało, jesli nie jestes z różnych wzgledow chetna opisywac na
      forum napisz mi na maila postaram ci sie pomoc delphine@mp.pl

      > Moja dusza płaczę, została rozwalona na milion kawalków, chcę ja pozbierac i
      > złożyc w całosc......tak bardzo chcę się odrodzić na nowo.....


      Widzisz reasumujac, ciagle piszesz tylko co sie z toba dzieje ale nie ma
      przyczyny tylko same skutki, mozesz napisac co jest dokladnie i z czym masz
      problerm moze wystrqczy cie tylko oczyscic i bedzie OK, napisz na priv'a to
      pokorespondujemy ze soba ;]
    • jaaaa1 Re: Upadam... 13.03.05, 22:37
      Dziekuje za odzew, również mailowy.

      Nie mam depresji, załamania nerwowego,cyklofrenii, fobii, obsesji , psychoz i
      innych temu podobnych.Nie potrzebuje rózniez leczenia farmakologicznego,
      psychoterapii itp.

      Musze uleczyc moja rozdartę dusze.
      Wyawlic z siebie cierpienie,zal,wine itp.
      To nie jest takie proste.
      Pzrestawienie sie nagle z cierpienia na radość, optymizm.
      Nawet mając w sobie Boga, miłosc do Boga.Modlac sie i medytując.
      To jest tak:
      Dzis.
      Koszmarne sny(to juz norma), budzenie sie kilkakrotne w nocy(tez norma).
      Wstaje rano, nastawiam sie pozytywnie, modle sie, uspokajam.
      Odpedzam destrukcyjne mysli. Staram sie cieszyc z kazdej chwili.
      Robie obiad z pasja, Wlączam muzyke,śpiewam sobie. Pzrepełnia mnie radość i
      miłosc.
      I nagle myśli powracaja. Ja sie dalej śmieje a środek płacze. Nie chce tych
      mysli, staram sie ponownie wyciszyc a to WRACA jak bumerang.
      Wszystko sie przypomina. Jak z tym walczyc? Nie chce tego!
      Mam doszukiwac sie w tym radosci? Gdzie, jak?

      Zreszta to bardzo skomplikowane, są rzeczy, o których nie moge mówic.
      Poza tym, ktos kiedys wszedł mi do umysłu...ja tam sie na tym nie znam.
      To co sie pożniej działo ze mna, dobra niewazne.














      • lorddead Re: Upadam... 13.03.05, 23:09
        No wiesz depresja wcale nie musi być jakaś potężna, może być to bardzo lekka
        depresja lub jej początki. Piszesz, że często masz "Przestawienie sie nagle z
        cierpienia na radość, optymizm.", więc jeśli to jest aż tak silne, to może być
        to początek depresji dwubiegunowej. Oczywiście mogę się mylić, ale z tego co
        piszesz to tak mniej więcej wychodzi na to, że jesteś w stanie depresyjnym.
        • jaaaa1 Re: Upadam... 13.03.05, 23:19
          lorddead
          zapewniam Cie,ze nie jest to to poczatek choroby zwanej psychoza maniakalną
          depresyjną inaczej choroba afektywna dwubiegunowa.
          W psychitrii, psychologii nie znajde odpowiedzi.

      • delphine2 Re: jaaaa1 14.03.05, 11:40
        jaaaa1 napisała:

        > Dziekuje za odzew, również mailowy.

        a moze chcialabts porozmawiac na gg badz mail moe wspolnie bysmy wyciagneli
        jakies wnioski, ja nie znam ciebie ty mnie wszzystko jest pod pelna kontrola.
        pomysl i daj znac.
    • jaaaa1 Re: Upadam... 14.03.05, 15:46


      "Czasem są chwile, gdy problem jest w każdym kroku
      W pięści ściskasz frustracje
      Bezsilne łzy ci płyną z oczy
      Są takie momenty, gdy ufa się już tylko Bogu
      A wszystko czego chce się, to jakiś na szczęście sposób
      Gdy z kolejnych łez atak przychodzi złości
      O ścianę niszczysz pięści, miotasz się w bezsilności
      Wpada się w problem jak w bagno, w wir nicości
      A świat twych zasad prostych już runął
      Jak domek z kart
      Boże proszę byś problem usunął
      Bym lepsze świat zobaczył jutro rano się budząc
      Uspokojenie, pomóż znaleźć to, co w sercu drzemie
      Co siedzi we mnie, proszę cię o to
      Pomóż usunąć mi z duszy kłopot
      Panie proszę!
      Każdy z nas ma te chwile
      Gdy się do ciebie modli Boże
      Razem z przyjaciółmi, pomóż
      W odwadze przed następnym krokiem pomóż
      I daj schronienie jak w rodzinnym domu
      I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną
      Nawet najtwardsi mają chwile, kiedy potrzebują klęknąć
      Często mam takie chwile jak w najgorszym horrorze
      Myślę Boże, czy jeszcze coś gorszego stać się może
      Może ty mi pomożesz, gdy świat mój nagle legnie w gruzach
      Powiedz, czy mi się uda znaleźć spokój w życia trudach?
      Wiem, to kolejna próba, których dużo było w sumie
      Chociaż wiem, co robić, jednej rzeczy nie rozumiem
      Czemu w ludzi tłumie jest tyle krzywdy?
      Czemu tego tyle?
      Przecież życie to miał być przywilej, a tutaj takie chwile:
      Jak statek ma porwane żagle stoi w miejscu
      Ja tak samo
      Ale wiem ze mogę wygrać partię z góry przegraną
      Bo gdy obudzę się rano
      Będę miała siłę by walczyć
      By ruszyć z miejsca
      Na pewno to mi wystarczy

      Boże uchowaj mnie, o tak niewiele cię dzisiaj proszę
      I uwolnij od bagażu, który na plecach noszę
      Z życia dużo już wyniosłam, więc przestań mnie doświadczać
      Nie chcę tak do końca walki z problemami staczać
      Grzechów było wiele, dobrze wiem, nie jestem święta
      Jak każdy napotykam na życiowe zakręty
      Miewam czasem chwile, gdy czuję się za bardzo pewna
      I takie w których mój rozdział wydaje się zamknięty
      Egzystencja bez puenty, może mi się to należy?
      Za to, że zbłądziłem i przestałem kiedyś w ciebie wierzyć
      Mam nadzieję, że wysłuchasz
      Liczę na to, bo właśnie strach do mych drzwi puka
      To normalna skrucha, gdy ma się chwile słabości
      Pamiętasz jak dążyłam kiedyś do doskonałości?
      Pewna swojej mądrości, nie widząca swoich wad
      Teraz na usługach tego, który stworzył świat"





      • eevvaa Re: Upadam... 15.03.05, 09:41

        Witaj smile

        Bóg nikogo nie doświadcza, tylko sami to robimy. Sami wybieramy swoje myśli ,
        więc wybieraj tylko dobre. Piszesz : " Boze proszę byś problem usunął"- Bóg już
        dawno to zrobił, tylko my tego nie zauważamy. Poprostu bądź szczęśliwa, a reszta
        przyjdzie potem. Widzę, że chyba nie czytasz tego co się tutaj pisze, zresztą
        nie musisz tego robić - to Twój wybór i Twoje życie. Zastanów się tylko czy
        chcesz mieć rację, czy być szczęśliwa.

        Serdecznie Cię pozdrawiam smile
        ewa
        Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
    • jaaaa1 Re: Upadam... 31.03.05, 21:20
      Jeszcze raz dziekuję tym, którzy mi starali sie pomóc.

      A dla tych, którzy zaoferowali pomoc i nie odpisali na mojego maila powiem tyle:
      "ta krowa co dużo ryczy mało mleka daje"
      Pisac publicznie (niekórzy) to pieknie potraficie ciekawi mnie czy wdrazacie to
      w życie czy tylko szukacie aprobaty.

      • sc200 Re: Upadam... 01.04.05, 08:36
        Witaj Asia smile Jak tak publicznie atakujesz to powiedz a raczej napisz do kogoś
        ten tekst bo nie wiem czy również/albo tylko mnie to nie dotyczy?
        Zdaje się że odpisałem na Twojego maila - co z góry napisałem na forum - robie
        rzadko.
        Dlaczego rzadko?

        Bo po to sie produkuje na forum, aby było to wspólne. Moje przemyślenia trafne
        czy nietrafne powinny służyć innym. I dlatego za mało mam do powiedzenia na
        privie smile więc prosiłem o wyrozumiałość w tym względzie.
        na pytania na forum odpowiem prędzej czy później. Na pytania mailowe
        niekoniecznie smile

        Chyba że nie chodzi tu o mnie? smile
        (choć zdaje sie długi mail do Ciebie wyprodukowałem suspicious)
          • eevvaa Re: Upadam... 01.04.05, 10:37

            Witam smile

            Ja żadnego maila nie otrzymałam smile
            - nie obiecywałam tez nikomu pomocy.

            Serdecznie pozdrawiam smile
            ewa
            Życie jest piękne -tylko trzeba to jeszcze zauważyć.
            • guru68 Re: Upadam... 01.04.05, 13:37
              czy Ty akceptujesz siebie taka jaka jestes?czy chcesz sie dostosowac do innych
              a mimo to jestes odrzucana i stad ten wewnetrzny bol...?
              kilka cytatow:
              Przyjacielu, tylko przeciętni, tuzinkowi ludzie są zdrowi i normalni (...).
              Powtarzam więc, jeżeli chcesz być zdrowy i normalny - wracaj do stada.
              [Anton Pawłowicz Czechow]

              Każda istota ludzka jest jedyna w swoim rodzaju, ma własne wady i zalety,
              instynkty, gusta, na swój sposób poszukuje przygód. Jednak społeczeństwo
              narzuca nam pewien sposób zachowania, a my wciąż zadajemy sobie pytanie,
              dlaczego mamy postępować tak, a nie inaczej.
              Jest pani osobą odmienną, choć jednocześnie chce pani być podobna do innych. A
              to, z mojego punktu widzenia, jest poważną chorobą.
              Czy to niebezpiecznie być innym?
              - Niebezpiecznie jest, jeśli ktoś zmusza się, by być takim jak inni. Wywołuje
              to nerwice, psychozy, paranoje. To ciężki przypadek, bo oznacza łamanie praw
              natury i sprzeciwianie się Bogu, który w niezliczonych lasach i puszczach
              świata nie stworzył dwóch takich samych liści..
              (coelho)
    • vivka7 Re: jaaaa1 04.04.05, 16:34
      Wybacz sobie, wybacz innym. Potem zwyczajnie pokochaj siebie. Nie próbuj
      znieniać Świata - zmień siebie, swój do siebie stosunek. Wtedy optymizm urodzi
      się sam.I wstaniesz na nogi. I Los uśmiechnie się do Ciebie. Nie ma innej opcji!
    • beataanna1 Re: Upadam... 05.04.05, 18:35
      A ja Ci daję teraz wielkiego kopniaka smile nie po to by Cię dobić czy zgnieść,
      ale po to byś się ocknęła, i wzięła za siebie, poważnie mówię!Będę Cię kopać
      tak bardzo , i tak długo dopuki nie zobaczę, że wstałaś, a jeśli już wstaniesz,
      to zrób pierwszy krok, potem drugi, trzeci, jeśli już nabierzesz ufności do
      życia, będziesz mieć w sobie siłę i nadzieję, będziesz biegła...dotąd aż
      dobiegniesz do mety, wtedy osiągniesz wreszcie to czego tak pragniesz.

      pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka