Mięsożerność a Rozwój Duchowy

    • gayga1 Re: Mięsożerność a Rozwój Duchowy 08.05.06, 00:13
      Nawiazujac do postow dotyczacych jedzenia mięsa uwazam,że jest to i powinna być
      sprawa indywidualna.Zadne argumenty nie są raczej przekonywujące i owszem
      uswiadomienie i takie tam pogadanki - a wybor zawsze należy do nas.To samo
      możemy odnieśc do spożywania alkoholu ,palenia itp.
      Napewno nie ma to żadnego związku z uduchowieniem i tym podobnym, wszystko jest
      dla ludzi i wybór należy zawsze do nas a to co prezentujemy sobą jest
      obok.Pewnie ,że osoba cmiąca 40 papierosów dziennie,wypijajaca litry alkoholu
      czy narkotyzujaca się nie jest dla nas żadnym wzorcem ani przewodnikiem
      duchowym ,autorytetem więc......ważne jest aby nie popadać w skrajnośc w
      ocenianiu jak i twierdzeniu ,że tylko tak może być bo to jest krok do fanatyzmu.

      Ja nigdy nie myslalam,że będę wegetarianką a stało się - od pół roku nie jem
      mięsa ,prawdopodobnie dojrzewałam do tego poprzez współodczuwanie a już szalę
      przeważyła obecnośc pasących sie krów obok mojego domu ,nawet noca słyszałam
      ich dzwonki - i to mi ciagle przypominało,ze za chwile ich tu nie bedzie ,że
      zostaną zabite abysmy my pasibrzuchy mogli sie nasycić.....
      Niestety my ludzie jesteśmy najbardziej krwiożerczymi istotami na tej
      ziemi,smutne to ale prawdziwe.Dopóki nie przestaniemy jeść mięsa myslę ,że
      dopóty nie będzie pokoju na ziemi....przemoc rodzi przemoc...takie sa prawa
      przyrody!!!
      Pozdrawiamsmile
      • motyvvacja Re: Mięsożerność a Rozwój Duchowy 08.05.06, 02:05
        budda nakazal jesc wszystkim mnichom to co wpadnie im do proszacego koszyka.
        Pewnego razu zjawil sie mnich i oznajmil buddzie,ze ptak przez przypadek wzucil
        do jego koszyka kawalek miesa.nie wiedzial co zrobic?,gdyby go wyzucil,nie byl
        by posluszny nakazania buddy,a gdyby go zjadl rowniez nie byl by posluszny
        poniewaz budda i jego mnisi byli tylko i wylacznie wegeratianami.Wiec budda-
        wiedzac ze zaistniala sytuacja jest przypadkiem jednym na milion-pozwolil zjesc
        ten jedyny kawalek miesa. Zeby nie cofac slowa danego wczesniej
        Od tego sie zaczelo.
        Warunkiem jest ze miesa musi byc martwe,nie wolno zabijac!.
        Cala azja,japonia itd.To buddysci-ale nie wegetarianie.
        Maja specjalne restauracje w kurych utrzymuje sie ze mieso ktore jedza jest juz
        zdechlych zwierzat.ze te zwierzeta zdachly same!.
        nie zle co?..To do topiku o trupach zwierzat!.smile
        • i33 Re: Mięsożerność a Rozwój Duchowy 08.05.06, 23:39
          gdybyśmy chcieli w tej chwili wszyscy zostać wegetarianami hodować nie tylko
          kury tak sobie "dla jaj"---część zuzyta by była na prod."nie mięsa", część by
          pewnie trzeba było i tak uśmiercić ze wzgl. ekon.--święte krowy i żuki--już
          były "przerabiane, a co z tymi obsz. ziemi gdzie nie ma mowy o uprawach które
          wyżywiłyby okol. ludność; rozłożyć "brać" na całą ziemię żeby nie było nierówn.
          biol.i masowych wyrżnięć?...---przecież nikt nie mówi--nie wolno nam ludziom
          jeść mięsa---przykład z wyższych półek--kolejny--CHRYSTUS PRZECIEŻ TEŻ POMNOŻYŁ
          RYBKI- nie chciał przecież byśmy nie tknęli tego co nam dano "do dyspozycji" na
          tym padole--mamy żyć i przetrwać--można to robić w sposób--tyle ile potrzebuje
          i dla zdrowia- a nie---do oporu ile się da i nie ważne co się dzieje po
          drodze,...dysproporcja w potrzebie i faktycznej konsumpcji idzie w parze z
          dysproporcją ilości kromek na głowę na kuli ziemskiej--ktoś powie " co ja moge
          za to że gdzieś tam ktoś nie ma co jeść, że w jakimś tam zakładzie nie stosują
          ludzkich norm i obchodzenia się ze żwoęrzętami"---właśnie dlatego że myśli tak
          i na 10 mkw.--na 100--jest już niezła grupka, nna 1000--to już organizacja--a
          to już siła przebicia--czsem wystarczy nie zamykać serca w swej homo-skorupie--
          Kopernik dawno podważył scentr. układ ziemi--tylko człowiek wciąż myśli że jest
          pępkiem wszystkiego a słońce kąży wokół niego.....domine quo vadis
Pełna wersja